Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reportaż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reportaż. Pokaż wszystkie posty

11 października, 2026

"Polki w Polu. Nieznana historia polskich chłopek we Francji" Sylvie Aprile, Maryla Laurent, Elżbieta Łątka- Likh, Monika Salmon- Siama, Janine Ponty

 AUTOR: Sylvie Aprile, Maryla Laurent, Elżbieta Łątka- Likh, Monika Salmon- Siama, Janine Ponty.

TYTUŁ: Polki w Polu. Nieznana  historia polskich chłopek we Francji

TŁUMACZENIE z języka francuskiego: Elżbieta Łątka - Likh

WYDAWNICTWO: Marginesy, Warszawa 2026 r.

OKŁADKA: twarda, stron: 312.





Anioł ze Lwowa i zapomniane migrantki. Czy warto przeczytać Polki w polu?


Książka Polki w polu to niezwykłe literackie połączenie: po części reportaż, publikacja naukowa, biografia oraz wnikliwe studium socjologiczne. Opisuje zarobkową emigrację Polek do Francji w latach 30. XX wieku. Muszę jednak przyznać, że spodziewałam się po tej lekturze czegoś innego. Książka nie wciągnęła mnie aż tak bardzo, a powodem okazała się zbyt duża liczba listów, jakie kobiety kierowały do Julii Lachowicz-Duval. Myślę, że gdyby układ rozdziałów był nieco inny, a samych listów było mniej, dynamika czytania mocno by na tym zyskała. Nie zmienia to jednak faktu, że mamy do czynienia z ogromnie wartościową publikacją.


Dla językoznawców ta książka będzie prawdziwą gratką. To fascynujący powrót do dawnego języka osób zazwyczaj słabo wykształconych, choć wśród autorek zdarzały się także kobiety piszące poprawną polszczyzną.
Podczas lektury wzruszałam się wielokrotnie, czytając nagłówki: „Kochana Mamusiu”, „Droga Pani i Matko nasza”. Zdesperowane i nieszczęśliwe kobiety pisały do obcej przecież osoby, prosząc o ratunek lub choćby dobre słowo. Często były brutalnie wykorzystywane przez pracodawców, nie otrzymywały pensji, zachodziły w niechciane ciąże. W tym całym dramacie to właśnie Julia była ich jedynym ratunkiem.



Najbardziej urzekł mnie ostatni rozdział, który przedstawia biografię samej Julii. Ta urodzona we Lwowie absolwentka Sorbony była kobietą niezwykle nowoczesną. Pasjonowała się wieloma dziedzinami, w tym pisarstwem. Stanowiła ogromne wsparcie i była pierwszą recenzentką dzieł swojego męża, a przy tym dobrą, oddaną matką. Właściwie przez całe życie się kształciła i zdobywała nowe umiejętności, co w pierwszej połowie dwudziestego wieku wcale nie było tak oczywiste w przypadku kobiet. Co jednak najważniejsze – była po prostu dobrym człowiekiem. Nie potrafiła zostawić nikogo bez rady czy pomocy. To prawdziwa kobieta anioł, która – choć sama przeszła w życiu wiele cierpienia – niosła światło innym.

Warto sięgnąć po tę książkę choćby ze względu na postać Julii. Warto ją poznać i warto o niej pamiętać.
To książka stworzona z myślą o miłośnikach historii społecznej oraz literatury z nurtu herstory, która z pewnością zachwyci pasjonatów dawnej polszczyzny, a także wszystkich tych, których wcześniej poruszyły dramatyczne losy bohaterek słynnych Chłopek.
Polki w polu to bolesna, ale i niezwykle piękna lekcja pamięci o kobietach, które zepchnięto na margines historii, oraz o aniele, który dał im nadzieję na ocalenie. Choć struktura książki bywa wymagająca, warto przez nią przejść dla tej jednej, wyjątkowej postaci – Julii Lachowicz-Duval, której dobroć i nowoczesność powinny być dla nas inspiracją do dziś.
                                                                                                                 Maa
Moja ocena 8
Dziękuję wydawnictwu Marginesy za możliwość przeczytania książki.
(współpraca barterowa)



17 września, 2025

"Zielone wzgórza Afryki" Ernest Hemingway

AUTOR: Ernest Hemingway 

TYTUŁ: Zielone wzgórza Afryki

SERIA: Ernest Hemingway w Marginesach

TŁUMACZENIE z języka angielskiego: Anna Dzierzgowska

WYDAWNICTWO: Marginesy, Warszawa 2025 r.

OKŁADKA: twarda, stron: 280.


Z okładki:

„Chciałbym spróbować napisać coś o tym kraju, o zwierzętach, o tym, jak tu jest, dla kogoś, kto nie ma o tym pojęcia”

„Większość cholernych książek o safari to piekielne nudziarstwo” – mówi Hemingway w Zielonych wzgórzach Afryki, prozie wspomnieniowej o wyprawie na safari w Afryce Wschodniej w grudniu 1933 roku. Opisuje swoje zmagania podczas tropienia zwierzyny i polowań oraz relacje z towarzyszami podróży: żoną Pauline i miejscowymi przewodnikami, a jednocześnie szuka pretekstu, by podzielić się refleksjami na temat literatury i roli pisarza. Przekonuje, że jakąkolwiek prawdę można przekazać jedynie wtedy, gdy zobaczy się coś na własne oczy i podsłucha ludzi, którzy mówią w lokalnym języku. I to właśnie robi.
Charakterystyczny dla Hemingwaya zwięzły, surowy styl staje się tu momentami bardziej refleksyjny i introspektywny niż w jego najbardziej znanych powieściach czy opowiadaniach. Noblista pisze o kraju, który nim zawładnął, o przygodach łowieckich, o ludziach i zwierzętach – i przy tej okazji tworzy znakomity, soczysty, chwilami ironiczny, bardzo prawdziwy autoportret.
 


Nie bardzo rozumiem krytykę tej książki Hemingwaya. Przecież tu jest zawarte 100 procent autora. Ja, jako wrażliwiec, nie mogący patrzeć na śmierć zwierząt, każdy opis polowania omijałam, przyznaję się bez bicia. Natomiast poza polowaniem jest tu coś więcej, na przykład rozmyślania na temat tworzenia i innych twórców, mogłoby tego być więcej. Ciekawsze były wątki o literaturze niż temat przewodni autobiograficznej powieści. 



Wolę inne książki noblisty, ale i z tej da się wyciągnąć coś ciekawego, kilka smaczków z intensywnego życia artysty. Przede wszystkim możemy poczuć atmosferę lat trzydziestych, widzimy jak traktowani są tubylcy, jakie ludzie mają priorytety i ta wspaniała przyroda dzikiej Afryki. Lubię tę niespieszną narrację tak charakterystyczną dla Hemingwaya.



Nie można zapomnieć o grafikach i okładce Anny Pol, które są motywem przewodnim wszystkich książek autora, wydanych w Marginesach. Prostota, jeden kolor w całej książce, to do mnie bardzo przemawia. Seria: Ernest Hemingway w Marginesach to dla mnie najpiękniejsze wydanie książek. W tych obrazach widać, ruch, życie. Grafiki są niesamowite.



Warto mieć te wszystkie książki na półce, nie tylko ze względu na walor pisarski, ale także estetyczny.


Polecam.
Maa

Moja ocena 7

Dziękuję wydawnictwu Marginesy za tę klasykę literatury.



23 listopada, 2023

„Zakupy w PRL. W kolejce po wszystko” Wojciech Przylipiak

AUTOR: Wojciech Przylipiak

TYTUŁ: Zakupy w PRL. W kolejce po wszystko

WYDAWNICTWO: Warszawskie Wydawnictwo: MUZA SA, Warszawa 2023r.

OKŁADKA: miękka, stron: 384.

 

 

Z okładki:

Czy stojący na wystawie orzeł z kalesonów naprawdę zachęcał do kupowania? Jak można było w zimie przetrwać dwa dni w kolejce po kredens? Od kiedy w sklepach była Coca-cola? Czy naprawdę kioskarki dziurawiły prezerwatywy? Więcej kupowało się książek czy wódki? Jaki ciuch kosztował tyle, co połowa Syrenki i czym pachniało w sklepach Baltony? Gdzie kupujących witały postaci z baśni Ali Baba i czterdziestu rozbójników? Gdzie można było usłyszeć: „czeńcz many”, a gdzie: „E, cwany gapa, nie bądź pan taki specjalista z miodem w uszach, pan tu nie stał!”?

 

Książka Wojciecha Przylipiaka to podróż sentymentalna do czasów PRL-u. Co i gdzie kupowaliśmy w latach 1945-1989? Dowiemy się  lub przypomnimy, czym były wiejskie GS-y, co to Pewex,  Baltona czy Moda Polska, dlaczego były tak wielkie kolejki. 

Obywatele  nie zastanawiali się czy coś jest im potrzebne, brali wszystko jak leci i wymieniali na inne towary. Gdy otwierano ogromny pawilon w Bielsku Białej, ludzie przyjeżdżali z całej Polski na otwarcie, a milicja pilnowała porządku. Otwarcie wyglądało jak Bitwa pod Grunwaldem, dobrze, że nikt nie został poważnie poszkodowany. Brano, co popadnie. Takich historii w tym reportażu jest bardzo wiele. Autor barwnie opowiada przeróżne historie, a czytelnik czuje się, jakby był w tych czasach.



Wojciech Przylipiak to pasjonat tej epoki (tak, jak ja). Napisał także książkę: Czas wolny w PRL, którą miałam przyjemność przeczytać. Oboje zbieramy eksponaty z tamtych czasów. Kilka przedstawiam na zdjęciach.



Książka okraszona jest ciekawymi czarno-białymi zdjęciami, które dopełniają całą historię zakupów. Książka będzie interesująca dla młodych czytelników, którzy chcą wiedzieć więcej, niż to, czego uczą się w szkole. Dla ludzi, którzy pamiętają, będzie to podróż do młodości, bądź dzieciństwa, bo wbrew powszechnym opiniom nie był to do końca szaro-biały okres naszej historii.



Polecam gorąco obie książki autora i zapraszam do przeczytania recenzji Czasu wolnego.

https://ksiazkinaszapasja.blogspot.com/2020/08/czas-wolny-w-prl-wojciech-przylipiak.html

                                                                                                                                                         Maa

Moja ocena 10.

Dziękujemy wydawnictwu MUZA, za możliwość przeczytania znakomitego reportażu oraz za gadżety do zdjęć. 


Zdjęcia z Centralnego Muzeum Włókiennictwa w Łodzi:






12 lutego, 2023

"Kryptonim Skóra" Monika Góra

AUTOR: Monika Góra
 TYTUŁ: Kryptonim "Skóra"

WYDAWNICTWO: W.A.B. Warszawa 2023 r.

OKŁADKA: miękka ze skrzydełkami, stron 350.


Z okładki:

Czy o brutalne morderstwo został oskarżony niewinny człowiek?

Prawdziwa opowieść o bezprecedensowej zbrodni w historii światowej kryminalistyki – brutalnym zabójstwie i oskórowaniu Katarzyny Z., studentki z Krakowa. Zapis dziennikarskiego śledztwa szukającego odpowiedzi na pytanie, czy o to brutalne zabójstwo został oskarżony niewinny człowiek? Kto kryje prawdziwego sprawcę zbrodni?

Katarzyna Z. zaginęła 12 listopada 1998 roku. Cztery tygodnie później w śrubę płynącego po Wiśle statku wkręciła się ludzka skóra. Ktoś precyzyjnie zdjął ją z całego korpusu, po czym wrzucił do rzeki. Badania DNA wykazały, że szczątki należały do zaginionej kobiety.

Po czterech miesiącach śledczy odebrali telefon od mężczyzny, który twierdził, że zna potencjalnego sprawcę zbrodni. Informacje te spowodowały, że policja zainteresowała się dziwakiem z krakowskiego Kazimierza. Jednak gruntowne przeszukanie jego mieszkania i przesłuchanie nic nie dały.

W 2017 roku policja zatrzymała Roberta J., tego samego, którego kilkanaście lat wcześniej podejrzewała o dokonanie zbrodni. Szybko okazało się, że śledczy nie mają żadnych bezpośrednich dowodów obciążających mężczyznę, a jedynie poszlaki. Mimo to postawiono mu zarzuty i przez pięć lat przetrzymywano w areszcie, a w 2022 roku skazano na do żywocie. Wyrok jest nieprawomocny.


Opis na okładce bardzo mnie zainteresował, a sama książka wciągnęła, ale jest jedno "ale". To wszystko jest na faktach i uczestniczą w tej historii ludzie z krwi i kości. Historia tak brutalna, że nie mogłam niektórych fragmentów czytać. Boli cierpienie Roberta J. i jego rodziców, ale najbardziej boli NIESPRAWIEDLIWOŚĆ! Oskarżenie jest  niedorzeczne, prawdziwy morderca nie poniósł kary. Reporterka potrafi dojść do takich rzeczy, prowadząc własne śledztwo, że to krakowscy policjanci, powinni uczyć się od niej fachu. Reporterka przeczytała mnóstwo dokumentów, odnalazła kluczowych świadków(do których nie dotarła policja), brała pod uwagę różne tropy. Prokuratura utrudniała jej dojście do wielu rzeczy, nie przesłuchała jej w sprawie.

Szukano kozła ofiarnego i go znaleziono. Popełniono wiele błędów
i przeinaczono wiele faktów. Zniszczono życie rodziny. Ale dla nich-prokuratury i policjantów, najważniejsze-znaleziono mordercę, nieważne czy wskazana osoba nią jest.

Ile podobnych przypadków jest zamkniętych w więzieniach w Polsce i na całym świecie? Myślę, że mnóstwo. Nie ma sprawiedliwości na tym świecie i nigdy nie będzie. Przyznaję, poruszyła mnie ta książka bardzo mocno. Chyba nigdy tak źle nie czułam się po żadnej przeczytanej książce. Ale przeczytam jeszcze jedną z tego gatunku, gdy Monika Góra napisze dalszą część. Autorka wykonała kawał dobrej reporterskiej roboty. Mam nadzieję, że pomoże Robertowi. Życzę mu tego z całego serca. Maa

Moja ocena 10

Dziękujemy wydawnictwu W.A.B za możliwość przeczytania znakomitego reportażu. 

15 września, 2022

"Grzechy szejka" Tom Steinfort

AUTOR: Tom Steinfort
TYTUŁ: Grzechy szejka
TŁUMACZENIE: Aleksandra Kondrat
WYDAWNICTWO:  MUZA SA Warszawa 2022
OKŁADKA: miękka, stron 384
z okładki:
Księżniczka dręczona i terroryzowana to skandal. Dwie księżniczki porwane i zamknięte przez swojego ojca to okropność. Trzy księżniczki maltretowane i zastraszane przez tego samego człowieka? Witaj w Dubaju należącym do szejka Mohammeda – pisze Tom Steinfort. W swoim reportażu „Grzechy szejka” obnaża mroczną rzeczywistość kraju, który za lśniącym wizerunkiem, skrywa cierpienie wielu osób. To, co zaczęło się jako ciche szepty w pałacu, przekształciło się teraz w głośny, słyszalny krzyk.
Dubaj uznawany jest na całym świecie za ikonę nowoczesności – błyszczące drapacze chmur, tygiel kulturowy, niebotycznie drogie sportowe samochody. Miastem rządzi szejk Mohammed bin Rashid Al Maktoum, wszechpotężny multimiliarder, który przez wiele lat wykorzystywał swoją całkowitą władzę (i miliardy dolarów), by rządzić żelazną ręką w aksamitnej rękawiczce.
Dubaj nie tylko zatrważająco narusza prawa człowieka. Pozycję kobiet jako obywateli drugiej kategorii ma zapisaną w prawie. I nigdzie nie jest to widoczne bardziej niż w pałacu szejka. Dwie jego córki próbowały uciec spod żelaznych rządów ojca. Batalia o zdrowie i życie jednej z nich, Latify, zaczęła się w marcu 2018 roku, kiedy upubliczniono nagranie, w którym kobieta opowiedziała, jak wygląda jej życie.

 


Najnowocześniejsze miasto na świecie. Największe drapacze chmur, które kosztowały miliony dolarów. Tygiel kulturowy. Niebotycznie drogie samochody. I notorycznie łamane prawa człowieka. Zastraszanie, torturowanie. Zapisana w prawie pozycja kobiet, jako obywateli drugiej kategorii. O to piękny Dubaj w całej swej okazałości. A na jego czele dosłownie wszechpotężny multimiliarder, który jak zdążył udowodnić jest wstanie kupić wszystko i wszystkich. O to on władca Dubaju szejk Mohammed bin Rashid Al Maktoum.


Tom Steinfort w swoim reportażu Grzechy szejka obnaża smutną i przerażającą rzeczywistość rządów szejka Maktouma. Rządów żelazną ręką spot których chciały uciec dwie jego córki, oraz jedna z byłych żon. O tym dramacie świat usłyszał w 2018 roku, za sprawą nagrania księżniczki Latify (film w dalszym ciągu dostępny na YouTube). Kobieta nadal  więziona jest w Dubaju przez swojego ojca. Za jaką zbrodnie zapytacie? Za pragnienie wolności!


Temat wydaję się wręcz obłędnie interesujący. Bo kto nie jest ciekaw jak wygląda życie w pałacu, u boku najbogatszego i najpotężniejszego człowieka? Smaczku dodaje fakt, że szejk Maktoum, mimo, że pragnie uchodzić na zachodzie za niezwykle nowoczesnego człowieka. Tak naprawdę jest zagorzałym islamistą, który w swoim życiu nie pozwoli aby kobiety w Zjednoczonych Emiratach Arabskich posiadały jakiekolwiek większe przywileje, nie wspominając o traktowaniu ich na równi z mężczyznami. Oni mają to zapisane w prawie, w konstytucji i co najważniejsze w genach!


Grzechy szejka, jak już pisałam wcześniej wydają się niezwykle ciekawym reportażem. I zapewne takim by były, gdyby nie notoryczne powtarzanie się autora. Steinfort wielokrotnie opisywał te same wcześniej wspomniane wydarzenia, poszerzając je o dwa, trzy zdania. Wskutek czego jego książka, której poświęcił kilka lat pracy, jest po prostu nudna. Owszem znajduje się tu multum informacji i ciekawostek. Ale podane w taki sposób, że czytelnik po kilku rozdziałach ma zwyczajnie dość. Nie ma tu tego "czegoś", co znajdowałam w innych reportażach, często o dużo mniej spektakularnym temacie. Tam autor potrafił przekazać informacje w taki sposób, że chciało się więcej. Tu ledwo przebrnęłam. Końcówka dosłownie flaki z olejem. Zdecydowanie skróciłabym książkę mniej więcej o sto stron. Wprowadziłabym inny styl narracji, który bardziej zaciekawiłby czytelnika niż suche fakty podawane z prędkością Kałasznikowa. Może wtedy reportaż okazałby się znośny.


Podsumowując za i przeciw. Steinfort nie ma się co martwić o sprzedaż. Książka o tak spektakularnym międzynarodowym temacie, okraszona świetnymi słowami na okładce, po prostu musi się sprzedawać. Po drugie mimo swoich wad warto ją przeczytać, nawet wybiórczo. Otwiera oczy na kulturę Islamską. Ubraną w piękne, zawstydzające zachód drapacze chmur i sztuczne wyspy. Ale nadal kulturę, która za nic ma prawa człowieka. Kulturę która nigdy nie ulegnie zmianom towarzyszącym prawdziwie nowoczesnym krajom. Justyna.ju

Moja ocena 4


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu MUZA SA

 

25 sierpnia, 2022

"Kryminalny Wrocław. Ballady morderców" Iza Michalewicz

AUTOR: Iza Michalewicz
TYTUŁ: Kryminalny Wrocław. Ballady morderców
WYDAWNICTWO: W.A.B. Warszawa 2021
OKŁADKA: miękka, stron 448
z okładki:
Każde miasto ma swoje tajemnice. Świat, w którym zło buduje swoje królestwo. Opanowuje ulice, domy i ludzi.
Zabójstwo Miss Polski, pięć ofiar Skorpiona, dziennikarka w zaawansowanej ciąży utopiona w wannie, chora na miłość lekarka zabójczyni czy pisarz skazany za morderstwo z zazdrości. Te i inne wstrząsające historie Iza Michalewicz opisuje z właściwą sobie dociekliwością, kreśląc wnikliwe portrety psychologiczne zarówno sprawców, jak i ofiar.
Ballady morderców. Kryminalny Wrocław to studium szaleństwa, opowieść o tym, jak ludzie mylą miłość z obsesją, nienawidzą z lęku i chciwości oraz zabijają, by nie płacić za błędy własnym życiem.
To, co przydarzyło się bohaterom tej książki, mogłoby przytrafić się każdemu z nas.

 

 


Prawdziwe ofiary! Prawdziwi mordercy! Prawdziwe zbrodnie Wrocławia!


O kim tu przeczytamy? Między innymi o zabójstwie jakiego dokonał mąż najsłynniejszej Królowej Życia, Paweł K. Oraz o wrocławskim pisarzu, autorze Amoku. Czy o zadźganej na oczach trzech letniej córki, Miss Polski. Ale największą niespodziankę zostawiłam na koniec. Przeczytamy tu historię z cyklu niewiarygodne ale prawdziwe. Otóż jedną z bohaterek reportażu Izy Michalewicz jest wrocławska lekarka, skazana za morderstwo na 25 lat. Dziś ma prywatną klinikę w Opolu i przyjmuje w niej pacjentki (lekarka to ginekolog). Nie wierzyłam! Sprawdziłam w Internecie. Tak, klinika działa! Jesteście w szoku, że morderczyni bez przeszkód może leczyć "przeciętną" Kowalską?! To jest Polska! Kraj absurdów!


(...) "żeby kogoś zabić, trzeba najpierw zabić w sobie miłość do niego. Zabicie miłości jest podłożem, na którym wyrasta wiele nieszczęść i przestępstw". ( Sergiej Łazariew)


Kocham reportaże, Iza Michalewicz jest mistrzynią w swoim fachu. Reporterka śledcza, laureatka wielu prestiżowych nagród między innymi Grand Press za reportaż roku 2011. Kryminalny Wrocław. Ballady morderców, to studium szaleństwa. Opowieści prawdziwe, o tym, jak ludzie mylą miłość z obsesją, o czystej niczym niezmąconej nienawiści i chciwości tak wielkiej, że potrafią zabić. Ten reportaż czyta się jak najbardziej przerażający kryminał. Przeraża tym, że wszyscy bohaterowie są autentyczni! Wszystkie zbrodnie tu opisane wydarzyły się naprawdę!


Ten reportaż jest pierwszym z cyklu True Crime - kryminalnych biografii miast. To, co go cechuje i wysuwa się na pierwszy plan, to rzetelność autorki, oraz jej absolutna bezstronność w opisie danej historii. Nie wiem ile wieczorów i dni poświęciła Iza, aby przeczytać tony akt i przedstawić to w taki sposób, że czytelnik czytając czuje niepokój, strach a finalnie doznaje szoku. W tym szoku trwa jeszcze dłuższy czas. Bo przecież tak naprawdę tą ofiarą mógłby być każdy! Nawet Ty, nawet ja. Każdy! Tych przeczytanych historii już się nie zapomni.


Powiedzieć, że Iza Michalewicz stworzyła naprawdę doskonały reportaż, to tak jakby nic nie powiedzieć. Dla mnie najlepszy jaki czytałam. Narracja, to mistrzostwo. Lektura rewelacja! Szczerze polecam. Justyna.ju

Moja ocena 10


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania rewelacyjnej książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu W.A.B.

25 lipca, 2022

"Dzień bez Teleranka. Jak się żyło w stanie wojennym" Anna Mieszczanek

AUTOR: Anna Mieszczanek
TYTUŁ: Dzień bez Teleranka. Jak się żyło w stanie wojennym
WYDAWNICTWO: MUZA SA Sport i Turystyka Warszawa 2021
OKŁADKA: miękka, ze skrzydełkami, stron 480
z okładki:
13 grudnia 1981 roku zatrzymał na moment rozpędzoną polską rzeczywistość. Przerwał wielkie marzenie ludzi o wolnym kraju. Siłami wojska i służby bezpieczeństwa przywrócił dawny „porządek”. Internował wolność. Chwilowo.
Goniec z wydawnictwa, reżyser zaraz po filmówce, młody pracownik komitetu dzielnicowego, początkująca dziennikarka, motorniczy, ogrodniczka z MSW, kapitan z wydziału zabójstw, sekretarz organizacji partyjnej w dużej firmie, mały chłopiec, któremu zamknęli ojca, i inni to bohaterowie, których historia zwykle nie zauważa. Każdy z nich stał się częścią reporterskiej opowieści o jednym z najboleśniejszych momentów w dziejach powojennej Polski, kiedy wszystko przesiąknięte było polityką. Ludzi tych, niezależnie od tego, po której stronie barykady stali, łączy trudna historia czasów ich młodości. To bohaterowie szarej codzienności, wciągnięci w wojnę z niewidzialną siłą politycznej przemocy.
Jak dostosowywali się do zakazów i nakazów stanu? W jaki sposób zamykały się za nimi ścieżki otwarte przed grudniem ‘81? Co pozwalało im trwać, i tworzyć enklawy wolności? Jakich musieli dokonywać wyborów? Kiedy słabli i gorzknieli? Dzięki czemu znów ogarniała ich nadzieja? Czy ten proces naprawdę się zakończył?
Formalnie stan trwał półtora roku, niewiele dłużej niż solidarnościowy „karnawał”. W lipcu ‘83 został zniesiony. Jednak ostatni więźniowie polityczni siedzieli do połowy 1986 roku.
Relacje bohaterów, nagrywane na bieżąco, a także w roku 1989 i w latach dwutysięcznych, przeplatają się z dokumentami władz partyjnych czy SB. Pokazują szczegóły tego kolizyjnego kursu, na którym Polacy znaleźli się w latach 80.
13 grudnia 1981 roku zatrzymał polaków. Zatrzymał ich marzenia o wolnym kraju. Przywrócił dawny "porządek". Internował wolność. "Chwilowo".

 


Z okazji okrągłej 40-stej rocznicy ogłoszenia stanu wojennego w Polsce, Anna Mieszczanek przygotowała reportaż historyczny. W którym nakreśla trudne, codzienne życie młodych ludzi żyjących w tamtych czasach. Początkująca dziennikarka, zaangażowana w sprawy rolników Maria, goniec sporego wydawnictwa, młody filmowiec, czy Kapitan "od zabójstw". To właśnie im Mieszczanek oddaje głos w swoim reportażu. 


Dzień bez Teleranka jest o takich bohaterach, zapomnianych i pomijanych przez historię. Młodych wchodzących w dorosłość ludziach. Wielu z nich sympatyzowało z Solidarnością. To ich wspomnienia zestawione z dokumentami służb i partyjnych komitetów, tworzą całość opowieści o 13 grudnia 1981 roku.


Z racji tego, że urodziłam się po 1981 roku, bardzo chciałam zapoznać się z tym reportażem. Przeczytać wspomnienia naocznych świadków. Dowiedzieć się jakie były ich odczucia, jak przyjęli tą wiadomość, jak ich życie potoczyło się dalej. Niby to wszystko jest, ale tak jakby tego nie było. Sposób narracji drażni od samego początku. Zbyt szybki, chaotyczny, nie pasujący kompletnie do poważnego tematu, jakim jest wprowadzenie stanu wojennego w Polsce. Bohaterowie anonimowi, (prócz tych którzy wpisali się w podręczniki historii, jak Generał Jaruzelski, Kiszczak, czy Lech Wałęsa). Nie ma tu indywidualnych, takich intymnych wspomnień opowiedzianych w należytym tonie. Znajdziemy ironiczny ton autorki, który raził mnie tak mocno, aż odbierał chęć dalszego czytania. Nie dobrnęłam do końca, przyznaje szczerze. Winą tego nie jest temat. Winą jest zła narracja.


Reasumując reportaż warty przeczytania, jeśli ktoś przebrnie przez chaotyczno - ironiczną paplaninę autorki, chylę czoła. Ja nie dałam rady. Bardzo żałuje. Justyna.ju


Moja ocena 3

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu MUZA SA Sport i Turystyka

30 maja, 2022

"Skazani. Historie skrzywdzonych przez system" Ludmiła Anannikova

AUTOR: Ludmiła Anannikova
TYTUŁ:  Skazani. Historie skrzywdzonych przez system
WYDAWNICTWO: W.A.B. Warszawa 2021
OKŁADKA: miękka, stron 304
z okładki:
Temat niesłusznie skazanych w Polsce nie kończy się na sprawie Tomasza Komendy. Ile niewinnych osób odsiaduje wyroki w Polsce?
Czy osoba z niepełnosprawnością intelektualną mogła dokonać zbrodni doskonałej? I czy do skazania jej wystarczy samooskarżenie uzyskane w trakcie przesłuchania?
Czy za zabójstwo z zimną krwią można skazać na podstawie rozpoznania jednego świadka?
Ludmiła Anannikova przeprowadziła dziennikarskie śledztwo o imponującej skali, które pokazuje, że w starciu z systemem jesteśmy absolutnie bezradni. I że za kratki może trafić każdy z nas. Wystarczy, że znajdziemy się w nieodpowiednim miejscu o nieodpowiednim czasie. Albo komuś będzie się tak wydawało.



Teraz nade mną zbiera się sąd  - jaki to
sąd - sądzić w nim będą śmiertelnicy.
 Którzy nic nie wiedzą o moich
cierpieniach, bólach, rozdrapanym sercu.
Boże, ty jeden wiesz, co w nim jest.
Ile bólu ono znosi, cierpienia.
Ale skoro taką drogę dla mnie wybrałeś,
 niech będzie wola Twoja.
Zniosę ją z godnością

Dorota Mrugała

Sprawę Tomasza Komendy zna każdy z nas, podobnie jak Czesława Kowalczyka z Trójmiasta, który skazany za zabójstwo wyrokiem dożywocia, przesiedział za niewinność 12 lat jako "Enka" niebezpieczny więzień. Największym paradoksem w tej sprawie, którego nie jestem w stanie zrozumieć, to fakt, że za zabójstwo Kowalczyk dostał dożywocie, a prawdziwy morderca 15 lat. Zapewne zapytacie, gdzie tu sens, gdzie logika? Otóż niestety w polskim wymiarze sądownictwa sens, logika, prawo, sprawiedliwość, to pojęcia osobne, nie łączą się w żaden sposób. A historie opisane przez reporterkę Dużego Formatu i Gazety Wyborczej Ludmiłę Anannikovą tylko potwierdzają smutną rzeczywistość.


W książce Skazani. Historie skrzywdzonych przez system, przeczytamy pięć historii domniemanych niewinnych. Tylko jeden wcześniej skazany został uniewinniony. Oczywiście chodzi o wyżej wymienionego Czesława Kowalczyka. Jeśli ktoś zechce przeczytać o nim znacznie więcej proponuje aby sięgnął po lekturę Mafia na wybrzeżu Krzysztofa Wójcika. Wspaniale napisany reportaż. Wracając do pracy Ludmiły i opisywanych przez nią niezwykle intrygujących przypadków, tylko jeden od zaraz zasługuje na wyrok uniewinniający. Mam namyśli historię Daniela Giełdy. W pozostałych sprawach, mimo dowodów świadczących na niewinność, pojawia się tyle samo niejasności, które w polskim wymiarze sądownictwa świadczą na nie korzyść oskarżonych.


Ludmiła Anannikova jest laureatką Nagrody Newsweeka im. Teresy Tarańskiej za najlepszy matriał dziennikarski 2018 Niepełnosprawny? No to dożywocie. Ta historia jest tu przytoczona. Przeczytamy też o niezwykle brutalnym zabójstwie braci z Giżycka, czy o skazaniu Doroty Mrugały.


Reportaż niezwykle ciekawy, który uświadamia czytelnikowi, że ofiarą systemu może paść każdy, nawet on sam. Wystarczy, że znajdzie się w nieodpowiednim miejscu i w nieodpowiednim czasie... Szczerze polecam. Justyna.ju

Moja ocena 9


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania rewelacyjnej książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu W.A.B.

10 marca, 2022

"Morderczynie i psychopatki" Nahlah Saimeh


AUTOR: Nahlah Saimeh
TYTUŁ: Morderczynie i psychopatki
TŁUMACZENIE: Wiktor Grotowicz
WYDAWNICTWO: Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA Warszawa 2021
OKŁADKA: miękka, ze skrzydełkami, stron 304
z okładki:
Jak to możliwe, że kobieta zabija własnego męża? Dlaczego świadomie pozostawia swoje dziecko na pastwę brutalnego partnera? Dlaczego go nie chroni, a czasem przyczynia się do jego śmierci?
Tego typu sprawy wywołują ogromne poruszenie, ponieważ kobiety uchodzą za osoby empatyczne, serdeczne, łagodne. Jednak cechy te prowadzą często do bagatelizowania zagrożeń płynących ze strony kobiet. Co sprawia, że kobiety zadają ogromny ból innym ludziom, a nawet odbierają im życie? Czy istnieją wzorce przestępstw typowo żeńskich?

Nahlah Saimeh, specjalistka w dziedzinie psychiatrii sądowej, przedstawia w swojej książce portrety psychologiczne kilku kobiet, które dopuściły ciężkich przestępstw. Na przykładzie ośmiu drastycznych spraw ze swojej praktyki zawodowej opisuje okoliczności tych zbrodni i wyjaśnia, dlaczego pierwsze oznaki przemocy ze strony kobiet pozostają zwykle niezauważone i w pewnym momencie jest już za późno, by zapobiec przestępstwu.


Uznawana za jedną z czołowych specjalistek w dziedzinie psychologii kryminalistycznej dr Nahlah Seimeh, przybliża portrety psychologiczne znanych zbrodniarek. To reportaż dla czytelników o naprawdę mocnych nerwach.


Osiem kobiet. Osiem zupełnie różnych historii. Co ich łączy? Zbrodnia! Przeczytamy tu między innymi o kobiecie, która zaplanowała powolną i pełną męczarni śmierć kochanka. Oraz poznamy matki, które, albo udusiły swoje dzieci poduszką, albo zostawiły na pastwę losu konkubenta - kata. Są też historie dla normalnych ludzi tak bardzo szokujące, bulwersująco - obrzydliwe, że czytając dosłownie włosy dęba stają. A myśli galopują w różne strony. Czytając o matce sprzedającej zdjęcia swoich dzieci, pedofilom, tego nie da się objąć rozumem. 


Powyższe historie jak twierdzi sama autorka opisane i upublicznione przez nią zostały ku przestrodze. Gdyż w naszym społeczeństwie zagrożenie ze strony kobiet jest bardzo często lekceważone.


Brutalni mordercy od wieków budzą fascynację wśród psychiatrów, psychologów, ale też u zwykłego Kowalskiego. Ciekawi nas przede wszystkim dlaczego to zrobili? I czy istnieją wzorce przestępstw typowo żeńskich? Analizując psychikę kobiet, które zabiły z zimną krwią dr Saimeh, na kartach swoich reportaży dzieli się odpowiedziami na powyższe pytania.


Książka napisana rzeczowo. Przeraża! To reportaż tylko i wyłącznie dla ludzi o stalowych nerwach. Dla mnie zdecydowanie za mocna, zbyt przerażająca. Justyna.ju

Moja ocena 6


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Warszawskiemu Wydawnictwu Literackiemu MUZA SA
 

09 lutego, 2022

"Seksualne życie polaków" Magda Mieśnik i Piotr Mieśnik

AUTOR: Magda Mieśnik i Piotr Mieśnik
TYTUŁ: Seksualne życie polaków
WYDAWNICTWO: W.A.B. Warszawa 2021
OKŁADKA: miękka, stron 256
z okładki:
Polacy zaprosili do swoich sypialni Magdę i Piotra Mieśników, autorów bestsellerowej książki "Prostytutki. Tajemnice płatnej miłości". Światło nie było zgaszone, wszystko działo się na widoku. A zaproszenie obejmowało nie tylko oglądanie.
Seks Polaków już dawno wyszedł poza granice sypialni. Kręcą ich kluby dla swingersów, studia BDSM, seksturystyka, sekskamerki czy miłość uprawiana w miejscach publicznych. W krótkim czasie, głównie dzięki internetowi, przeprowadziliśmy prawdziwą seksualną rewolucję. I nic co ludzkie, nie jest nam już obce.
Ta książka łamie tabu. Opowiada o tym, jak wygląda drugie, skrywane życie erotyczne naszych sąsiadów, czy znajomych z pracy. Zrywa z Polaków ciepłą kołderkę konserwatyzmu, wstydu i niewinności. I bez zahamowań pokazuje, co skrywa się pod nią naprawdę. A dzieje się tam naprawdę wiele.

 


Bez wstydu, bez zahamowań, bez tabu. 


Magda i Piotr Mieśniakowie, odkrywają seksualne upodobania i tajemnice. Całkowicie łamiąc tabu opowiadają jak wygląda "drugie" skrywane życie erotyczne naszych sąsiadów, znajomych, czy współpracowników. Co teraz kręci polaków? I jak wielu wyszło poza sypialniane schematy?


Od dłuższego czasu prawdziwe oblężenie przeżywają sekskamerki, czy kluby dla swingersów. Aczkolwiek w tym ostatnim jesteśmy daleko w tyle za naszymi zachodnimi sąsiadami. Seksturystyka, studia BDSM. Tak! Polacy coraz chętniej korzystają z takich rozrywek.


Książka napisana wprost. Nie zaskakuje niczym. Ale wierze, że niektórych może ta lektura zszokować, czy zbulwersować. Tych od razu uprzedzam, aby rozdział o BDSM odpuścili. Lepiej dla waszej psychiki ;) 


Reasumując ten dokument/reportaż na pewno cieszy się popularnością wśród czytelników. Bo powiedzmy sobie szczerze, kogo nie interesują tajemnice alkowy? Jak? Gdzie? Z jaką systematycznością robią TO inni? Przeczytamy tu historię zwykłych ludzi, którzy swoje upodobania seksualne trzymają w wielkiej tajemnicy, w obawie przed niezrozumieniem i odrzuceniem ze strony rodziny. Polecam. Do przeczytania w formie ciekawostki. Justyna.ju


Moja ocena 7

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu W.A.B.

11 stycznia, 2022

"Straż Graniczna" Anna Gorczyca

AUTOR: Anna Gorczyca
TYTUŁ: Straż Graniczna
WYDAWNICTWO: MUZA Sport i Turystyka Warszawa 2021
OKŁADKA: miękka stron 320
z okładki:
Wychodząc na patrol, nie wiedzą, czy na swojej drodze napotkają zagubionych turystów, czy niebezpiecznych przestępców. Ich głównym zadaniem jest ochrona granicy przed nielegalnymi imigrantami, terrorystami, przemytnikami ludzi, narkotyków lub towarów bez akcyzy. Czasem oznacza to szybki pościg, innym razem wielogodzinne czekanie w ukryciu. Funkcjonariusze Staży Granicznej, często narażeni na niebezpieczeństwo, tropią z wilczą skutecznością, wykorzystując nowoczesną technikę, ale przede wszystkim intuicję i swoje indywidualne umiejętności.
Co i jak się przemyca? Jak wygląda pilnowanie zielonej granicy? Czy jest jakiś system, którym się posługują przemytnicy ludzi? Kim są ci, którzy próbują nielegalnie przejść przez granicę? A kim organizatorzy przerzutów? Jak wygląda praca polskich pograniczników na zagranicznych misjach? Jak funkcjonują ośrodki dla cudzoziemców? Co jeśli na granicy pojawia się groźny przestępca?

 


"Pogranicznik, strażnik graniczny, funkcjonariusz Straży granicznej... Słownikowa definicja słowa "pogranicznik" to "żołnierz wojsk chroniących pogranicze państwa". (A. Gorczyca "Straż Graniczna" s306)


Ich głównym zadaniem jest ochrona granicy przed nielegalnymi imigrantami, terrorystami czy przemytnikami ludzi, bądź narkotyków. Wychodząc na patrol funkcjonariusze Straży Granicznej często narażeni na niebezpieczeństwo, tropią z wilczą skutecznością. Raz jest to szybki pościg innym razem wielogodzinne czekanie w ukryciu. Nie rzadko w lesie. Bez względu czy pada deszcz czy jest siarczysty mróz.


Z reportażu Anny Gorczycy dowiemy się między innymi jak wygląda pilnowanie zielonej granicy. Kim są ludzie, którzy próbują nielegalnie przekroczyć granice i kto najczęściej im w tym pomaga. Książka posiada multum informacji. Widać, że autorka poświęciła sporo czasu reportażowi. Wszystko ok, tylko zabrakło mi emocji, takich ludzkich. Są tu dwie historie, pierwsza dotyczy trzech sióstr Chawy, Siedy i Eliny, oraz pościg Straży Granicznej za przemytnikami rodem z filmów akcji. Gdzie jeden z pograniczników został poważnie ranny. Obydwie historie podane są w sposób "suchy" brakuje tu takiej ludzkiej narracji. Bez statystyk, bez liczb.
Uwielbiam reportaże typu, jak pracują pielęgniarki, policjantki itp. Dlatego gdy przyszła propozycja recenzji o Straży Granicznej od razu wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Niestety przytłoczyły mnie te wszystkie dane i statystyki. Szczerze to mnie znudziło. Chciałam przeczytać tu o emocjach, jakie towarzyszą pogranicznikom podczas pościgu. Czy zamienili by służbę w Straży Granicznej na inną spokojną posadę? Co pchnęło ich do takiej drogi zawodowej? Na te tematy są tylko pojedyncze zdania. Reasumując reportaż jest niezwykle rzetelny ale nudno opisany. A, to miało kolosalny wpływ na moją ocenę. Książkę polecam tylko tym, którzy faktycznie interesują się tematem. Resztę zanudzi na śmierć. Justyna.ju

Moja ocena 4

 
Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu MUZA Sport i Turystyka
 

27 października, 2021

"Na tropie niewyjaśnionych katastrof lotniczych" Christine Negroni

AUTOR: Christine Negroni
TYTUŁ: Na tropie niewyjaśnionych katastrof lotniczych
TŁUMACZENIE: Witold Biliński
WYDAWNICTWO: MUZA SA Warszawa 2021
OKŁADKA: miękka, ze skrzydełkami stron 320
z okładki:
Christine Negroni przybliża świat lotnictwa i wyjaśnia zagadki związane z lataniem i wypadkami lotniczymi. Ze szczegółami opisuje najsłynniejsze katastrofy z przeszłości, ale też incydenty, w których w ostatniej chwili udało się uratować setki ludzkich istnień. Te historie uświadamiają, jak niewiele trzeba, by narazić życie wszystkich osób na pokładzie.
Autorka opowiada o wpływie warunków panujących w kokpicie i przedziale pasażerskim na reakcje pilotów i innych osób na pokładzie. Często nie dostrzegamy, jak bardzo „czynnik ludzki” wpływa na katastrofy, a także jak wielu tragedii udało się uniknąć dzięki przytomności pilotów i pracowników kontroli lotów.

 

"Błąd to takie eleganckie słowo, sugerujące utrzymywanie kontroli. Jednak błądzić, gdy jest się inżynierem lotnictwa, to wyzwalać katastrofę." (C. Negroni "Na tropie nie wyjaśnionych katastrof lotniczych" s 167)


Na pewno pamiętacie historie zniknięcia malezyjskiego samolotu MH-370. O tym dyskutował cały świat. I pewnie każdy człowiek na ziemi słysząc o losach tej maszyny zastanawiał się jak to jest możliwe, że XXI wieku, przy tak zaawansowanej technologii, aby samolot po prostu zniknął z radaru, a następnie "rozpłynął się w powietrzu" i NIKOGO przez dwie godziny to nie zainteresowało. Jaki los spotkał MH-370? Czy porwali go terroryści? A może piloci celowo rozbili samolot? Tego dowiecie się z książki Christine Negroni Na tropie niewyjaśnionych katastrof lotniczych.

 
Na pewno większość z was cieszy się na upragnione wakacje i zwiedzanie nowych miejsc. Im bliżej wylotu, tym co raz uporczywie z tyłu głowy pojawia się niepokój. Dlaczego? Skoro samoloty to najbezpieczniejszy środek transportu? Nie obiecuje, że po przeczytaniu tej książki zdecydujesz się znowu wsiąść do samolotu. Ale mogę Ci obiecać, że po tej lekturze będziesz bardziej świadomym pasażerem. Christine Negroni, aby wyjaśnić nam jakie naprawdę są przyczyny katastrof z pierwszych stron gazet, spotkała się z wieloma osobami bezpośrednio odpowiadającymi za nasz bezpieczny lot, są to inżynierowie, mechanicy i piloci. 


Historie które przytacza autorka mrożą krew w żyłach. Dlaczego? Bo wszystkie te katastrofy zdarzyły się naprawdę. Negroni w większości przypadków ze szczegółami opisuje katasrofy współczesne oraz te z przeszłości. Przytacza również incydenty w których w ostatniej chwili udało się uratować setki ludzkich istnień.


Reasumując książka ciekawa, ale tylko dla zainteresowanych tematem. Autorka oczywiście opowiada o wpływie warunków panujących w kokpicie, czy przedziale pasażerskim na reakcje pilotów i innych osób na pokładzie. Nie pomijając przy tym aspektu psychologicznego i "czynnika ludzkiego" wpływającego na katastrofy. Liczba informacji zawartych w tej książce jest ogromna, czasami miałam wrażenie, że jest ich po prostu za dużo podanych na raz. Lektura mimo podziału na części nadal jest chaotyczna. Wiele rozpoczętych wątków jest w danej części nie dokończona. Ich dalszy ciąg przeczytamy dopiero w kolejnych. Sięgając po tą pozycję spodziewałam się ciut innej formy. Moim zdaniem lepiej gdyby autorka wybrała kilka katastrof i na nich oparła całą książkę, dzięki czemu lepiej mogłaby się skupić na detalach. Niż opisać pobieżnie dwie, a, o setkach tylko napomknąć. Forma tej książki mnie zawiodła. Mimo to polecam zainteresowanych tematem. Justyna.ju

Moja ocena 6


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu MUZA SA

08 października, 2021

"Wakacje gwiazd w PRL. Cały ten szpan" Krystyna Gucewicz

AUTOR: Krystyna Gucewicz

TYTUŁ: Wakacje gwiazd w PRL. Cały ten szpan

WYDAWNICTWO: MUZA SA, Warszawa 2021

OKŁADKA: miękka, ze skrzydełkami, stron 448


Z okładki:


 W Polskę jedziemy! Elitarny Sopot, szokujące nagością Chałupy, malowniczy Kazimierz, zwariowane Zakopane, roztańczony Ciechocinek. Jak w kalejdoskopie pojawiają się modne miejscowości, znane twarze, wielkie nazwiska. Dokąd jeździli i gdzie się bawili artyści ze świata kina: Janusz Majewski, Andrzej Łapicki, Bogumił Kobiela, literaci: Stefania Grodzieńska, Stefan Kisielewski, a wreszcie muzycy, satyrycy oraz ikony świata mody: Maria Koterbska, Eryk Lipiński i Barbara Hoff?



Dlaczego w Rabce rodziły się najlepsze pomysły na książki? Czym kusiły artystów Bieszczady, a czym pociągały Mazury? Co oferowała wczasowiczom polska Palm Beach? Co myślała o tym wszystkim córka Stefana Żeromskiego, a co Kalina Jędrusik? Jak wyglądał ślub Zbyszka Cybulskiego i czy Leopold Tyrmand naprawdę nosił czerwone skarpetki? Dlaczego Tym wie lepiej? I skąd ten pomysł, że Osiecka lubiła krokodyle?

Książka Krystyny Gucewicz to nie tylko fascynująca podróż do miejsc, w których czas wolny spędzała śmietanka towarzyska PRL-u, to przede wszystkim pretekst do snucia barwnych i humorystycznych opowieści o ludziach i ich stylu życia w tych mało artystycznych czasach.

To gęsty od zdarzeń, anegdot i faktów patchworkowy reportaż z pamięci. I… PRL w pigułce.






    Uwielbiam tę książkę. Może to nie wypada, pisać tak od pierwszych słów, ale co ja poradzę kocham bardzo... A za co? Za zabawny styl pisarki, jej erudycję, poczucie humoru( czasem czarne). Uwielbiam dowcipy, które prezentuje, tematy, które porusza, za dużą inteligencję i wnikliwość. Od szkoły średniej interesuję się czasami PRL, kocham filmy, ubrania, biżuterię i bibeloty z tamtej epoki. Gdy tylko nadarzy się szansa przeczytania książki o tym okresie, muszę ją mieć. Na szczęście pod tym względem MUZA nie zawodzi. 
    Gdy czytamy o gwiazdach, artystach czasów słusznie minionych, to czujemy się, jakbyśmy tam byli. Bardzo chcemy zobaczyć  te sławne kurorty, gdzie wypoczywali najwięksi pisarze, aktorzy czy piosenkarze. Zakopane, Ciechocinek, Sopot czy inne znane miejsca są znakomicie opisane. Mnóstwo pracy kosztowała autorkę ta pozycja, ale warto było, bo książka jest rewelacyjna. Dostajemy dużo smaczków, ploteczek, anegdot o sławnych ludziach. Kto lubi taką tematykę, nie pożałuje zakupu tej książki. 
    Wydana jest bardzo ładnie. Świetna, rzucająca się w oczy okładka, do tego mnóstwo czarno-białych zdjęć. Co tu więcej pisać? Czytać, moi drodzy Państwo, czytać! Maa
Moja ocena 10

Dziękujemy Wydawnictwu MUZA SA za możliwość pochłonięcia tak wspaniałej książki.






05 października, 2021

"Człowiek, który wiedział za dużo. Dlaczego zginęli Jaroszewiczowie?" Monika Góra

 AUTOR: Monika Góra
TYTUŁ: Człowiek, który wiedział za dużo. Dlaczego zginęli Jaroszewiczowie?
WYDAWNICTWO: W.A.B. Warszawa 2021
OKŁADKA: miękka, stron 384
z okładki:    
Sierpień 2020 roku. Przed warszawskim sądem okręgowym rozpoczyna się proces oskarżonych o zabójstwo premiera Piotra Jaroszewicza i jego żony Alicji Solskiej. Mają nimi być członkowie działającego w latach 90. gangu karateków z Radomia. Sprawa ma jednak drugie dno, a ustalenia policji i prokuratury wydają się niewiarygodne. Z domu Jaroszewiczów nie skradziono bowiem najcenniejszych przedmiotów. Jak wynika natomiast z sekcji zwłok, sprawcy przez długie godziny torturowali premiera, jednocześnie opatrując mu rany, zmieniając ubranie i podając leki. Niemal na pewno próbowali go zmusić do wyjawienia jakichś informacji.

 


"Ty będziesz zabity. Takim cię widzę. W kałuży krwi. I coś tam jest jeszcze na dziewięć. Widzę dziewiątkę w tej krwi. Ale będziesz żył długo." (M. Góra "Człowiek, który wiedział za dużo. Dlaczego zginęli Jaroszewiczowie?" s7)


Jak zawsze tak i tym razem reportaż Moniki Góry wciąga i niepokoi ilością spraw, które polskie elity i polski rząd chcą zamieść pod dywan. Jedną z tych spraw jest morderstwo Jaroszewiczów.


Zacieranie śladów, lub ich złe zabezpieczenie, czy "znikające" odciski palców, to tylko kilka z wielu zaniedbań prokuratury i policji. Monika Góra mimo widocznych oznak mataczenia i partaczenia w śledztwie samych organów ścigania, oraz osób "z góry". Próbuje uzyskać odpowiedzi na pytania dlaczego dopiero teraz na światło dzienne wychodzą fakty, które wcześniej w ogóle nie były ze sobą połączone? Czy morderstwo państwa Jaroszewiczów miało coś wspólnego z pisaną przez byłego premiera książką Przerywam milczenie? Czy to "zwykła" zbrodnia rabunkowa? Jeśli tak to dlaczego sprawcy nie ukradli kamieni o wyglądzie diamentów, czy innych równie cennych przedmiotów, jak na przykład biżuteria Alicji Solskiej żony Piotra Jaroszewicza? Więc jeśli nie zginęły z sejfu takie kosztowności, to co z niego zniknęło? Jak wynika z sekcji zwłok mordercy przez długie godziny torturowali premiera. Dlaczego? Skoro otwarli sejf i nie wzięli drogocennych rzeczy? A może właśnie zabrali coś cennego. Cenniejszego od diamentów?


W sierpniu 2020 roku przed warszawskim sądem okręgowym rozpoczyna się proces o morderstwo państwa Jaroszewiczów. Oskarżonymi są członkowie działającego w latach 90. gangu karateków z Radomia. Oskarżeni gubią się w zeznaniach, nie potrafią rozpoznać pomieszczeń z willi Jaroszewiczów, w której spędzili wiele godzin. Oraz mylą się co do sposobu zadanych obrażeń premiera. Mało tego jeden z oskarżonych na wizji nie potrafi wskazać właściwego domu.
Czy kolejny raz przed oblicze sądu trafili ludzie, którzy nie popełnili zbrodni? Na te i wiele innych pytań Monika Góra w swoim reportażu Człowiek, który wiedział za dużo. Dlaczego zginęli Jaroszewiczowie? próbuje znaleźć odpowiedzi i jak najrzetelniej opisać fakty. Jak zawsze doskonały reportaż. Polecam. Justyna.ju

Moja ocena 7


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu W.A.B.

14 lipca, 2021

"Elżbieta, Filip, Diana i Meghan. Zmierzch świata Windsorów" Marek Rybarczyk

AUTOR: Marek Rybarczyk
TYTUŁ: Elżbieta, Filip, Diana i Meghan. Zmierzch świata Windsorów
WYDAWNICTWO: MUZA Sport i Turystyka Warszawa 2021
OKŁADKA: miękka, ze skrzydełkami stron 336
z okładki:
Od lat śledzimy dzieje rodziny Windsorów. Choć brytyjską monarchię zna niemal każdy, to większość z nas nie zdaje sobie sprawy z dramatów, jakie przez lata rozgrywały się za bramami Pałacu Buckingham. Życie królewskiej pary, Elżbiety i Filipa, było źródłem wielu, jeśli nie większości, problemów Windsorów. Skandal gonił skandal. Małżeństwa ich kolejnych dzieci kończyły się. Inwazja dziennikarzy, aparatów i kamer na królewską rodzinę sprawiła, że skrzętnie skrywane tajemnice znalazły się na pierwszych stronach tabloidów. Skostniała monarchia nie nadążała za nowoczesnością. Ostatnią próbą luzowania dworskiego gorsetu było wpuszczenie za mury pałaców Windsorów amerykańskiej rozwódki Meghan Markle. Miała zostać nową gwiazdą, "Kate na dopalaczach", jak pisały gazety. Okazała się – przynajmniej dla Windsorów – "Dianą plus".
Książka "Elżbieta, Filip, Diana i Meghan. Zmierzch świata Windsorów" powstała w historycznym momencie. Zmiana jest tuż-tuż. Królowa Elżbieta ma prawie 95 lat. Nadchodzi kres pewnej epoki i małżeństwa, którego dzieje stały się telenowelą przełomu XX i XXI wieku. W tle pojawiają się pytania – czy następca tronu książę Karol będzie w stanie udźwignąć ciężar korony? Czy Brytyjczycy zaakceptują jako swoją królową Kamilę? Jaka naprawdę była Diana? Jaki wpływ na decyzje podejmowane przez Harry’ego ma Meghan? Dlaczego Windsorowie stracili szansę na wspaniałą czwórkę – Meghan, Harry, Kate, Willliam?


Nauczyliśmy się żyć dziejami rodziny Windsorów. Stały się one niczym opowieść o "świętej rodzinie". Gdyby istniał jakiś Kościół Globalnej Cywilizacji przełomu XX I XXI wieku, na jego ścianach zamiast kolejnych stacji Męki Pańskiej byłyby zapewne obrazy dziejów "świętej" księżnej Diany z jej ukrzyżowaniem przez media na filarze tunelu pod Sekwaną. (fragment książki)


Jest, to opowieść o siedmiu dekadach bezdyskusyjnie ostatniej prawdziwej monarchii zachodu. Opowieści ukazującej Królewskie sekrety i skandale. A tych Windsorom nie brakowało.


Najsłynniejsza kobieta świata urodziła się w nocy 21 kwietnia 1926 roku. Lilibett tak Królowa jako dziecko wymawiała swoje imię. Tak samo nazywa się córka Harrego księcia Sussexu i jego żony, Meghan, księżnej Sussexu. Jedenasta prawnuczka Elżbiety II zajmuje ósme miejsce w kolejce do tronu. Mała Elżbieta była córeczką tatusia (Króla Jerzego VI)  i ulubienicą dziadka (Króla Jerzego V) znanego z surowego charakteru. Trzecia w kolejce do tronu. Koronę nosi już od siedemdziesięciu lat. Nie oszukujmy się, kres epoki Elżbietańskiej nadchodzi dużymi krokami. Bo monarchia bez Królowej nigdy już nie będzię "tą" monarchią na "poziomie". Elżbiecie II można zarzucić wiele. Ale nie można odmówić samo dyscypliny, dyskrecji, cierpliwości i zamiłowania do tradycji. Poddani na przemiennie kochali Królową i ganili. Największy "hejt" jaki padł na Elżbietę II to minuty po pogrzebie jej synowej Księżnej Diany. Królowa nie uroniła ani jednej łzy. Jak radziła sobie z falą nie zadowolenia Brytyjczyków i śmiercią matki jej wnuków? Ta lektura da wam na to odpowiedzi.


Książka Marka Rybarczyka traktuje nie tylko o Królowej. To w dużej mierze historia miłości trudnej i nie do końca odwzajemnionej. Miłości Elżbiety i Filipa. Ale także próbuje odpowiedzieć na najważniejsze pytania. Dlaczego Karol kochając inną kobietę ożenił się z Dianą? Czy najstarszy syn Elżbiety udźwignie ciężar korony? Czy Brytyjczycy pamiętający Księżną Walii zaakceptują Kamilę jako swoją królową? Oraz jaki wpływ ma Meghan na Harrego? I jaka naprawdę była Diana? Co do tej ostatniej nasuwa się myśl, że przedwczesna tragiczna śmierć Diany, "zapobiegła" przed losem księżniczki Małgorzaty (siostry Królowej Elżbiety).


Czytając lekturę o Windsorach ma się nie odparte wrażenie, ze to rodzina największych hipokrytów. Historia upośledzonych sióstr Nerissy i Katheriny, oraz trzeciego brata biseksa "wydalonych" z idealnej rodziny jest tego największym przykładem. O jakich siostrach i bracie mowa? Doczytajcie sami.
Reasumując reportaż Marka Rybarczyka uważam, za jeden z ciekawszych. Podzielony na rozdziały tworzy spójną całość. Rewelacyjnie się czyta. Jeśli interesuje was historia nieugiętej Królowej Elżbiety II i jej rodziny, to ta książka będzie idealna. Justyna.ju

Moja ocena 10


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania rewelacyjnej książki serdecznie dziękujemy Wars Wydawnictwu MUZA Sport i Turystyka
 

23 maja, 2021

"Policjantki. Kobiece oblicze polskich służb" Marianna Fijewska

AUTOR: Marianna Fijewska
TYTUŁ: Policjantki. Kobiece oblicze polskich służb
WYDAWNICTWO: : W.A.B. Warszawa 2021
OKŁADKA: miękka, ze skrzydełkami stron 272
z okładki:
Autorka bestsellerowych Tajemnic pielęgniarek oraz Trudnego przypadku tym razem wchodzi w środowiska policjantek, żeby od środka zobaczyć, jak wygląda prawda o ich pracy. Smród, przemoc, narkotyki, agresja, wypadki, groźby ze strony zwyrodniałych przestępców i śmierć w najbrutalniejszych postaciach – z tym na co dzień mierzą się polskie policjantki. Większość przyznaje, że w zmaskulinizowanym zawodzie muszą starać się zdecydowanie bardziej niż koledzy w mundurach.
Część rozmówczyń pamięta jeszcze czasy PRL-u, część dopiero rozpoczęła służbę, część poprzez wybitne osiągnięcia i spektakularne akcje zapisała się na kartach historii Polskiej Policji.
Towarzyszą ofiarom wypadków, przekazują matkom informacje o tragicznej śmierci ich dzieci, to w ich ramionach chowają się ofiary przemocy domowej. Stoją w policyjnych kordonach w trakcie strajków kobiet. Co czują, słysząc krzyki protestujących?
Wracając do domu, często zadają sobie pytanie: Czy dam radę dalej? Ale każdego poranka znów zakładają mundur i rozpoczynają służbę.


(...) Nagle podeszła do mnie pielęgniarka. Zapłakana. Z zakrwawioną małą czapeczką w ręku. Pyta, co z tym zrobić. "Kurwa, nie wiem" - tak jej odpowiadam. A ta pielęgniarka siada koło mnie i też zaczyna ryczeć. Mówi: "Co za skurwysyn". Kobiecie nikt tego nie powie, ale dziecko nie przeżyje. I wtedy pomyślałam, jak to dobrze, że ten filar tam stoi i dzięki temu nie widzę kierowcy, a koledzy policjanci nie widzą mnie. Trudne to jest w tej pracy, że obiecuje ci emocje, ale zabrania ich pokazywać. A one przecież zostają. Do pralki z brudnym mundurem ich nie wrzucisz. (fragment książki Marianna Fijewska "Policjantki. Kobiece oblicze polskich służb" str 136 - 137)


Towarzyszą ofiarą wypadków. Przekazują matkom informacje o śmierci ich dziecka, czy chowają w ramionach ofiary przemocy domowej. Stojąc w kordonach w trakcie protestów kobiet, słyszą słowa "przeproś swoją matkę suko". Co czują? Jak radzą sobie z emocjami? Absolwentka dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, a także autorka dwóch reportaży Tajemnice pielęgniarek. Prawda i uprzedzenia oraz Prawdziwe historie polskich lekarzy, Marianna Fijewska tym razem wchodzi w środowisko policjantek, żeby od środka zobaczyć, jak wygląda ich praca.


Część rozmówczyń Fijewskiej pamięta czasy PRL-u gdzie nie było mundurów dla kobiet! Musiały sobie same je uszyć! Część z nich przyznaje, że w zmaskulizowanym zawodzie muszą starać się dwa razy bardziej. W tym reportażu przede wszystkim przeczytamy jak ciężko kobiecie udowodnić, że jest pełnowartościowym pracownikiem.  Jak walczą z mobbingiem i molestowaniem. Oraz jak skończyła się największa opolska seks afera w policji. 


Bohaterki w tej książce to kobiety, które służą w policji od kilku miesięcy, do policjantek, które w swoim zawodzie osiągnęły więcej niż nie jeden mężczyzna. Historie momentami szokujące, momentami łzy same cisną się do oczu. Mnie osobiście najbardziej poruszył rozdział Nieumiarkowanie w prędkości i piciu. Historie policjantek z drogówki. Po prostu straszne! 


Reasumując reportaż ciekawy, bardzo na czasie. Napisany spójnie, czyta się niezwykle szybko. Jeśli kogoś interesuje ta tematyka na pewno nie będzie czuł się zawiedziony. Polecam też kobietą, które planują karierę w policji. Myślę, że lektura choć w kilku procentach pokazuje z czym może przyjdzie (oby nie) im się zmierzyć w tym zawodzie. Justyna.ju

Moja ocena 8


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu W.A.B.