Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anne Mette Hancock. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anne Mette Hancock. Pokaż wszystkie posty

15 stycznia, 2023

"Pitbul. Mroki Kopebhagi" Anne Mette Hancock

AUTOR: Anne Mette Hancock
TYTUŁ: Pitbul. Mroki Kopebhagi
TŁUMACZENIE: Edyta Stepkowska
WYDAWNICTWO: MOVA Białystok 2021
OKŁADKA: miękka, ze skrzydełkami, stron 392
z okładki:
Trwa lato stulecia. W bezlitosnej spiekocie dziennikarka śledcza Heloise Kaldan pracuje nad reportażem o wolontariacie hospicyjnym prowadzonym przez Czerwony Krzyż. Zbierając materiały, sama zostaje wolontariuszką i zaprzyjaźnia się z Janem Fischhofem, pochodzącym z południowej Jutlandii starszym człowiekiem umierającym na raka. W napadzie delirium mężczyzna zwierza jej się, że w młodości przyczynił się do czyjejś śmierci i przeraża go myśl, że Bóg zażąda od niego pokuty.
Kiedy Heloise odkrywa, że śmierć, o której mówił w policyjnych kartotekach widnieje jako nieszczęśliwy wypadek, postanawia pojechać do Szlezwiku i na miejscu dowiedzieć się, co naprawdę przytrafiło się lokalnemu chuliganowi, na którego wołano Pitbul. Okazuje się, że sprawa ma związek z zaginięciem kilku młodych kobiet w połowie lat dziewięćdziesiątych.
Jan Fischhof jest umierający. Heloise ma niewiele czasu, aby pomóc mu zawrzeć pokój z własną przeszłością i ujawnić prawdę. Kim naprawdę był Pitbul? Jaki związek z jego śmiercią miał Jan Fischhof? I komu wierzyć, gdy lokalna policja kłamie?

 


I tak dobrnęliśmy do końca. O, to trzecia część trylogii Anne Mette Hancock Mroki Kopenhagi, Pitbul - bez wątpienia najlepsza książka autorki.


Heloise podczas wolontariatu zaprzyjaźnia się z Janem Fischhofem. Starszy mężczyzna powoli umiera na raka. W napadzie delirium zwierza się jej, że w młodości przyczynił się do czyjeś śmierci. Dziennikarka odkrywa, że śmierć o której mówił w policyjnej kartotece widnieje jako nieszczęśliwy wypadek. Ale jak się okazuje sprawa posiada drugie dno, a Heloise wraz z Szaferem próbują dojść prawdy.


Co, do książek autorstwa Hancock mam mieszane uczucia. Niby ciekawa intryga ale zawsze po drodze coś się psuło. Albo nieznośnie irytująca główna bohaterka, albo fabuła rozciągnięta tak bardzo w czasie, że powieść po prostu stawała się nudna. Z Pitbulem ku mojemu zdziwieniu jest inaczej. Świetny pomysł. Doskonale zbudowana i odpowiednio poprowadzona w czasie fabuła. Dość sporo się dzieje, a zakończenie naprawdę wbija w fotel.


Po tej powieści widać jak długa drogę przebyła Anne Mette Hancock. Jej pierwsza książka Cięcie zawierała dużo podstawowych błędów, jak nie do końca dopracowany pomysł, nie wspominając o współgraniu z fabułą. W Pitbulu autorka mimo swojego nie do końca dynamicznego stylu narracji, stanowczo nie powieliła błędów z pierwszego i drugiego tomu. Widać ogromny progres. Tak trzymać! Jak dotąd najlepsza powieść Hancock. Polecam. Justyna.ju


Moja ocena 8

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu MOVA

 

16 sierpnia, 2022

"Cięcie. Mroki Kopenhagi" Anne Mette Hancock

AUTOR: Anne Mette Hancock
TYTUŁ: Cięcie. Mroki Kopenhagi
TŁUMACZENIE: Edyta Stepkowska
WYDAWNICTWO: MOVA Białystok 2021
OKŁADKA: miękka, ze skrzydełkami, stron 376
z okładki:
Dziennikarka Heloise Kaldan pracuje nad artykułem o żołnierzach dotkniętych zespołem stresu pourazowego. W tym samym czasie ze szkoły znika dziesięcioletni chłopiec, Lukas. Heloise ma zająć się tą sprawą. Zbierając materiały do artykułu, spotyka na szkolnym boisku swojego przyjaciela – śledczego Erika Schäfera, który prowadzi dochodzenie.
Po Lukasie nie ma śladu, jednak w ręce policji trafia jego telefon. Okazuje się, że chłopiec miał obsesję na punkcie pareidolii: zjawiska, które polega na tym, że w przypadkowych rzeczach widzimy twarze. Ostatnie zdjęcie w jego telefonie przedstawia stare drzwi stodoły z dwoma okrągłymi oknami wyglądającymi jak świdrujące oczy i żelazną zasuwą, która przypomina zaciśnięte usta. Opatrzono je hasztagami: #monster #śmierć #szatan #zło #zabijęcię.

 

 
Cięcie to druga część serii Mroki Kopenhagi. Bez wątpienia lepsza od Ostrza!


Kolejna odsłona historii policjanta Erika Shafera i najbardziej irytującej głównej bohaterki, dziennikarki śledczej Heloise Kaldan. Tym razem ze szkoły znika dziesięciolatek. Po Lukasie nie ma śladu. A czas płynie! W ręce policji trafia telefon chłopca. Okazuje się że miał on obsesje na punkcie pareidolii - zjawiska polegającego na tym ,że w przypadkowych rzeczach widzimy twarze. Co ma wspólnego hobby Lukasa z jego zaginięciem?


Pamiętam, że przez Ostrze ledwo przebrnęłam, ale widziałam potencjał autorki, aby sprawdzić czy moje przeczucia się nie myliły sięgnęłam po Cięcie. Miałam racje progres jest. Ale do kryminału wciskającego w fotel, nadal daleka droga. Jak na możliwości autorki, tu już sporo się dzieje. Mamy dwa wiodące wątki, Lukasa i żołnierzy dotkniętych zespołem stresu pourazowego. Hancock próbowała nawet te historie połączyć wspólnym mianownikiem i trochę pomieszać tropy, ale w najlepszym przypadku wyszło średnio.


Anne Mette miała świetny pomysł z tą pareidolią. Tajemniczy, oryginalny trochę przerażający. Niestety tu popłynęła z prądem na dno. Ten temat odgrywa rolę tylko i wyłącznie ciekawostki. Nie łączy się z niczym i nie ma znaczenia w całej historii zaginięcia. Dużym plusem książki jest język i styl autorki. Krótko, szybko i treściwie. Nie ma zbędnego opisywania "niczego". 


Niestety stworzenie tak niebywale irytującej głównej postaci jak Heloise, położy chyba najlepszą kryminalną historię. Rozdziały z jej wątkiem masakra umysłowa, No nie mogłam czytać jej bezsensownych, kompletnie nie logicznych wynurzeń i życiowych przemyśleń. Kobieta trochę oderwana od rzeczywistości. Pozjadała wszystkie rozumy.


Reasumując, pozbycie się Heloise na przykład w kolejnej części zaprocentuje na treści i pozytywniejszym odbiorem ogólnej historii. Czekam na to z utęsknieniem. Cięcie zaliczę mimo wszystko do bardzo dobrego kryminału. Dlatego, że od Ostrza autorka poczyniła ogromne kroki, aby bardziej zainteresować czytelnika. Polecam. Justyna.ju


Moja ocena 7


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu MOVA
 

25 stycznia, 2022

"Ostrze" Anne Mette Hancock

 AUTOR: Anne Mette Hancock
TYTUŁ: Ostrze
TŁUMACZENIE: Edyta Stępkowska
WYDAWNICTWO: MOVA Białystok 2021
OKŁADKA: miękka ,ze skrzydełkami, stron 376
z okładki:
 W 2013 roku opinią publiczną wstrząsa brutalne morderstwo adwokata Christoffera Mossinga. Kamera monitoringu zarejestrowała młodą kobietę Annę Kiel, która opuszczała miejsce zbrodni. Do dziś nie udało się jej aresztować.
Mija kilka lat. Dziennikarka śledcza Heloide Kaldan otrzymuje od Anny Kiel serię tajemniczych listów. Ich nadawczyni jest przekonana, że losy obu kobiet są ze sobą mocno splecione.
Mimo ostrzeżeń kolegów z pracy, dziennikarka na nowo podejmuje śledztwo w sprawie zabójstwa sprzed lat. Z każdym nowym faktem Heloise odkrywa, że za tym brutalnym morderstwem kryje się jeszcze bardziej mroczna historia. Kobieta nie wie jeszcze, w jak mroczne zakamarki ludzkiej psychiki zaprowadzi ją to śledztwo i jak silny wpływ będzie miało również na jej życie… Kiedy dochodzi do kolejnej zbrodni mnożą się pytania. Czy znowu zaatakowała Anna Kiel, czy też zabójcą jest ktoś inny? Dlaczego każda wskazówka w tej sprawie prowadzi do Heloise? Czy jej życiu również grozi niebezpieczeństwo?


Wiosną 2013 roku zostaje zamordowany ceniony adwokat. Mimo, że policja szybko ustala sprawcę ten nigdy nie zostaje schwytany. Anna Kiel, bo o niej mowa zapada się pod ziemię. Po kilku latach dziennikarka Heloise Kaldan otrzymuje tajemniczy list od Anny Kiel. Kobieta twierdzi, że coś je łączy. W tym samym czasie zostaje zamordowany dziennikarz, pracujący dla tej samej gazety co Heloise. Czy to ma związek z tajemniczym listem morderczyni adwokata? Czy dziennikarka może ufać kobiecie, która bez mrugnięcia okiem pozbawiła człowieka życia?


Książka zapowiada się dobrze. Z wielką przyjemnością zabrałam się za czytanie. Ale z każdym kolejnym rozdziałem ochota na poznanie dalszych losów malała. Historia przegadana. Dużo wątków nie trzyma się za przeproszeniem kupy. Akcja zaczyna się mniej więcej od trzysta dwudziestej strony. Przypominam, że finalnie powieść liczy trzysta siedemdziesiąt sześć stron. Więc wartkiej, trzymającej w napięciu fabuły jest tyle co kot napłakał. Mało tego odnosi się wrażenie, że ogniwo które spaja całą intrygę powstało naprędce. Hancock ni z gruchy ni z pietruchy wkleja dramatyczną historię krzycząc suprise spodziewaliście się tego? Nie! Bo przegadałaś trzysta stron zupełnie o czymś innym!!!


Reasumując powieść dobra z ciekawym pomysłem. Ale kompletnie nie dopracowana. Całkowity brak rysu psychologicznego bohaterek skutkuje płytkością i miałkością postaci. A to z kolei daje efekt ujednolicenia i wrzucania wszystkich do jednego worka. Bohaterowie są tu bez charakteru, bez twarzy.


Ostrze, to debiutancka powieść Anne Mette Hancock. Widać w niej potencjał, ale musi dużo nadrobić, aby finalnie lektura była od początku do końca spójna. A narracja zachęcała, a nie odpychała czytelnika. A przede wszystkim pisarka powinna dać sobie czas. Czas na riserch , czas na ułożenie w głowie tego co chce przelać na papier i perfekcyjnie dopracować szczegóły. Ostrze to debiut poprawny. Niedociągnięcia są, ale trzymam kciuki, aby następna oraz kolejne powieści były coraz lepsze. Justyna.ju

Moja ocena 5


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu MOVA