Pokazywanie postów oznaczonych etykietą da się czytać. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą da się czytać. Pokaż wszystkie posty

23 grudnia, 2022

"Jak ograniczyć napady złości u dziecka" Carla Naumburg

AUTOR: Carla Naumburg
TYTUŁ: Jak ograniczyć napady złości u dziecka
TŁUMACZENIE: Stanisław Bańczyk
WYDAWNICTWO:  MUZA SA Warszawa 2021
OKŁADKA: miękka, ze skrzydełkami, stron 224
z okładki:
Znowu to samo - chociaż obiecywałaś sobie, że już nigdy więcej, kolejny raz uległaś zachciance dziecka. Płaczem i wrzaskiem udało mu się zdobyć kolejny samochodzik lub niezdrowy batonik. Sytuacjom, w których dziecko wpada w gigantyczną złość, lepiej zapobiegać, niż radzić sobie z nimi. W końcu rozwiązanie problemów emocjonalnych dziecka oznacza spokój dla całej rodziny. Poza myciem zębów, poznaniem kolorów i nazw dni tygodnia, warto uczyć malucha kontroli i akceptacji własnych emocji oraz wyrażania ich w odpowiedni sposób.
Carla Naumburg to psycholożka kliniczna, autorka bestsellera „Jak nie krzyczeć na swoje dziecko”, która w swoich publikacjach chce wesprzeć przepracowanych, zestresowanych rodziców. W książce „Jak ograniczać napady złości u dzieci” przedstawia konkretne sposoby na trening emocjonalny dla całej rodziny. Jej metoda to nauka bycia tu i teraz, w zgodzie ze swoimi emocjami, ale bez dawania przyzwolenia na wylewanie ich na innych w agresywny, niekontrolowany sposób.
Książka jest pełna konstruktywnych, praktycznych porad, jak wychowywać dziecko w atmosferze spokoju i akceptacji. Znajdziesz tam pomysły na konkretne gry i zabawy uczące odpowiedzialności i samokontroli, a także odkryjesz odpowiednie narzędzia radzenia sobie z gwałtownymi emocjami. Okazja do nauki nadarza się co chwilę - z książki dowiesz się, jak zorganizować prawdziwe „lekcje opanowania”, ale także jak wykorzystać codzienne sytuacje do dalszej edukacji emocjonaln
ej.  

 



Ta książka jest stworzona dla dwóch typów ludzi

# Typ pierwszy:
Jeśli wychodząc do supermarketu ze swoim dzieckiem modlisz się w duchu aby tym razem obyło się bez "scen" kiedy Twoja pociecha wypatrzy sobie zabawkę a Ty nie zechcesz jej kupić. Oczywiście czekają Cię wrzaski płacz i rzucanie się na podłogę. Nie wiesz jak zareagować jest Ci wstyd. I nie kontynuujesz zakupów albo kupujesz zabawkę dla świętego spokoju. Zobaczyłeś właśnie siebie? Koniecznie przeczytaj tę książkę!!!


# Typ drugi
Jesteś tak jak ja bezdzietnym specjalistą od wychowywania dzieci i będąc na zakupach w supermarkecie widzisz wrzeszczącego dzieciaka bo mamusia /tatuś nie chciał mu kupić zabawki. I oczywiście co robisz, przewracając oczami lub patrząc z jawną pogardą myślisz sobie moje dziecko na pewno by się tak nie zachowywało! Jak można pozwolić na takie zachowanie? Jeśli zobaczyłaś/zobaczyłeś siebie koniecznie kup tę książkę.


Carla Naumburg, to psycholożka kliniczna, w swojej książce przedstawia sposoby na trening emocjonalny dla całej rodziny. Czyli nauka bycia tu i teraz. Ja jako kompletna ignorantka w temacie wychowywania dzieci, po przeczytaniu tegoż poradnika nasunęła mi się jedna myśl. Aby skutecznie wprowadzić w życie  złote rady Carli, trzeba być wybitnym psychologiem dziecięcym. Z naciskiem na wybitny. Jestem tego pewna, że zwykły Kowalski tego nie udźwignie. A jeśli nie udźwignie, to w moim mniemaniu poradnik nie jest dobry. Oczywiście mimo wszystko zachęcam do zapoznania się z propozycjami jakie ma dla nas Carla Naumburg. Może dla kogoś okaże się tym czego szukał. Justyna.ju


Moja ocena 4

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu MUZA SA 

27 września, 2022

"Diaboliczna miłość" P.K. Farion

AUTOR:  P.K. Farion
TYTUŁ: Diaboliczna miłość
WYDAWNICTWO: AKURAT Warszawa 2021
OKŁADKA: miękka, ze skrzydełkami, stron 320
z okładki:
Ten, który kocha, powinien dzielić los tego, kogo kocha. Mijają lata. Nadchodzi najważniejszy dzień w życiu Sary i Błażeja. Wygląda na to, że oboje czują dokładnie to samo. Jakie emocje targają nimi na chwilę przed wypowiedzeniem słów przysięgi? Zbyt wiele wydarzyło się w ich życiu, żeby to nie odcisnęło na nich żadnego piętna, ale czas i brak nadziei wyleczą z każdej miłości. Czy Błażej zdąży się o tym przekonać? Walka i pragnienie są tu odzwierciedleniem prawdziwego uczucia. Czy Sara na czas zrozumie, że miłość nie udowadnia się słowami?

 

 

 


Jeju jakie to jest złe!


Diaboliczna miłość, to trzecia i na szczęście ostatnia część historii miłości Błażeja i Sary. Autorka zapewnia emocje jak z seansu Niezniszczalnych. Czyli taka bajeczka dla dorosłych z cyklu zabili ich, a oni i tak wrócili. To bajka z bonusem w postaci gorących scen seksu. No fanki ckliwych mafijnych erotyków będą piszczały z zachwytu, na przemian wylewając oceany łez. Bo zwrotów akcji jest od groma. Nudno nie jest. A jak jest?


Infantylnie. Książka zaczyna się od ślubu głównej bohaterki. Sara rozpamiętuje przed ołtarzem dawne chwile z ukochanym, wychodząc za innego. Błażej w głowie ma tylko myśli kocha nie kocha. Wychodzi za innego to chyba nie kocha. Ale gdy Sara prawie ginie w wypadku, Błażej rzuca wszystko i wraca do Polski. I tu zaczyna się romantyczno miałka przygoda z żenującymi mafijnymi porachunkami. No litości kobieto nie masz! Przypominam, że fanki od tego momentu będą zalewać się łzami. Ani jedna nie zwróci uwagi na język i styl, no bo po co zawracać sobie głowę  bzdurami, skoro Sarę znowu porwali a, na następnej stronie już odzyskali. Mówiłam, że żenada? Pewnie tak. Ale powiem to jeszcze raz ŻENADA!


Wiecie co mnie najbardziej bawi w romansach mafijnych? To, że za tematykę potężnych grup przestępczych zabierają się nic nie wiedzące w tym temacie panie. I piszą bzdury, które nie powiem bawią do łez, ale bardziej wprawiają w żenujący stan.


Bardzo chciałam wam polecić tę serie. Bo Polska. Bo szybko się czyta. Bo odmużdża. Ale nie mogę! To jest po prostu złe. I tyle. Justyna.

Moja ocena 3


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu AKURAT
 

15 września, 2022

"Grzechy szejka" Tom Steinfort

AUTOR: Tom Steinfort
TYTUŁ: Grzechy szejka
TŁUMACZENIE: Aleksandra Kondrat
WYDAWNICTWO:  MUZA SA Warszawa 2022
OKŁADKA: miękka, stron 384
z okładki:
Księżniczka dręczona i terroryzowana to skandal. Dwie księżniczki porwane i zamknięte przez swojego ojca to okropność. Trzy księżniczki maltretowane i zastraszane przez tego samego człowieka? Witaj w Dubaju należącym do szejka Mohammeda – pisze Tom Steinfort. W swoim reportażu „Grzechy szejka” obnaża mroczną rzeczywistość kraju, który za lśniącym wizerunkiem, skrywa cierpienie wielu osób. To, co zaczęło się jako ciche szepty w pałacu, przekształciło się teraz w głośny, słyszalny krzyk.
Dubaj uznawany jest na całym świecie za ikonę nowoczesności – błyszczące drapacze chmur, tygiel kulturowy, niebotycznie drogie sportowe samochody. Miastem rządzi szejk Mohammed bin Rashid Al Maktoum, wszechpotężny multimiliarder, który przez wiele lat wykorzystywał swoją całkowitą władzę (i miliardy dolarów), by rządzić żelazną ręką w aksamitnej rękawiczce.
Dubaj nie tylko zatrważająco narusza prawa człowieka. Pozycję kobiet jako obywateli drugiej kategorii ma zapisaną w prawie. I nigdzie nie jest to widoczne bardziej niż w pałacu szejka. Dwie jego córki próbowały uciec spod żelaznych rządów ojca. Batalia o zdrowie i życie jednej z nich, Latify, zaczęła się w marcu 2018 roku, kiedy upubliczniono nagranie, w którym kobieta opowiedziała, jak wygląda jej życie.

 


Najnowocześniejsze miasto na świecie. Największe drapacze chmur, które kosztowały miliony dolarów. Tygiel kulturowy. Niebotycznie drogie samochody. I notorycznie łamane prawa człowieka. Zastraszanie, torturowanie. Zapisana w prawie pozycja kobiet, jako obywateli drugiej kategorii. O to piękny Dubaj w całej swej okazałości. A na jego czele dosłownie wszechpotężny multimiliarder, który jak zdążył udowodnić jest wstanie kupić wszystko i wszystkich. O to on władca Dubaju szejk Mohammed bin Rashid Al Maktoum.


Tom Steinfort w swoim reportażu Grzechy szejka obnaża smutną i przerażającą rzeczywistość rządów szejka Maktouma. Rządów żelazną ręką spot których chciały uciec dwie jego córki, oraz jedna z byłych żon. O tym dramacie świat usłyszał w 2018 roku, za sprawą nagrania księżniczki Latify (film w dalszym ciągu dostępny na YouTube). Kobieta nadal  więziona jest w Dubaju przez swojego ojca. Za jaką zbrodnie zapytacie? Za pragnienie wolności!


Temat wydaję się wręcz obłędnie interesujący. Bo kto nie jest ciekaw jak wygląda życie w pałacu, u boku najbogatszego i najpotężniejszego człowieka? Smaczku dodaje fakt, że szejk Maktoum, mimo, że pragnie uchodzić na zachodzie za niezwykle nowoczesnego człowieka. Tak naprawdę jest zagorzałym islamistą, który w swoim życiu nie pozwoli aby kobiety w Zjednoczonych Emiratach Arabskich posiadały jakiekolwiek większe przywileje, nie wspominając o traktowaniu ich na równi z mężczyznami. Oni mają to zapisane w prawie, w konstytucji i co najważniejsze w genach!


Grzechy szejka, jak już pisałam wcześniej wydają się niezwykle ciekawym reportażem. I zapewne takim by były, gdyby nie notoryczne powtarzanie się autora. Steinfort wielokrotnie opisywał te same wcześniej wspomniane wydarzenia, poszerzając je o dwa, trzy zdania. Wskutek czego jego książka, której poświęcił kilka lat pracy, jest po prostu nudna. Owszem znajduje się tu multum informacji i ciekawostek. Ale podane w taki sposób, że czytelnik po kilku rozdziałach ma zwyczajnie dość. Nie ma tu tego "czegoś", co znajdowałam w innych reportażach, często o dużo mniej spektakularnym temacie. Tam autor potrafił przekazać informacje w taki sposób, że chciało się więcej. Tu ledwo przebrnęłam. Końcówka dosłownie flaki z olejem. Zdecydowanie skróciłabym książkę mniej więcej o sto stron. Wprowadziłabym inny styl narracji, który bardziej zaciekawiłby czytelnika niż suche fakty podawane z prędkością Kałasznikowa. Może wtedy reportaż okazałby się znośny.


Podsumowując za i przeciw. Steinfort nie ma się co martwić o sprzedaż. Książka o tak spektakularnym międzynarodowym temacie, okraszona świetnymi słowami na okładce, po prostu musi się sprzedawać. Po drugie mimo swoich wad warto ją przeczytać, nawet wybiórczo. Otwiera oczy na kulturę Islamską. Ubraną w piękne, zawstydzające zachód drapacze chmur i sztuczne wyspy. Ale nadal kulturę, która za nic ma prawa człowieka. Kulturę która nigdy nie ulegnie zmianom towarzyszącym prawdziwie nowoczesnym krajom. Justyna.ju

Moja ocena 4


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu MUZA SA

 

25 lipca, 2022

"Dzień bez Teleranka. Jak się żyło w stanie wojennym" Anna Mieszczanek

AUTOR: Anna Mieszczanek
TYTUŁ: Dzień bez Teleranka. Jak się żyło w stanie wojennym
WYDAWNICTWO: MUZA SA Sport i Turystyka Warszawa 2021
OKŁADKA: miękka, ze skrzydełkami, stron 480
z okładki:
13 grudnia 1981 roku zatrzymał na moment rozpędzoną polską rzeczywistość. Przerwał wielkie marzenie ludzi o wolnym kraju. Siłami wojska i służby bezpieczeństwa przywrócił dawny „porządek”. Internował wolność. Chwilowo.
Goniec z wydawnictwa, reżyser zaraz po filmówce, młody pracownik komitetu dzielnicowego, początkująca dziennikarka, motorniczy, ogrodniczka z MSW, kapitan z wydziału zabójstw, sekretarz organizacji partyjnej w dużej firmie, mały chłopiec, któremu zamknęli ojca, i inni to bohaterowie, których historia zwykle nie zauważa. Każdy z nich stał się częścią reporterskiej opowieści o jednym z najboleśniejszych momentów w dziejach powojennej Polski, kiedy wszystko przesiąknięte było polityką. Ludzi tych, niezależnie od tego, po której stronie barykady stali, łączy trudna historia czasów ich młodości. To bohaterowie szarej codzienności, wciągnięci w wojnę z niewidzialną siłą politycznej przemocy.
Jak dostosowywali się do zakazów i nakazów stanu? W jaki sposób zamykały się za nimi ścieżki otwarte przed grudniem ‘81? Co pozwalało im trwać, i tworzyć enklawy wolności? Jakich musieli dokonywać wyborów? Kiedy słabli i gorzknieli? Dzięki czemu znów ogarniała ich nadzieja? Czy ten proces naprawdę się zakończył?
Formalnie stan trwał półtora roku, niewiele dłużej niż solidarnościowy „karnawał”. W lipcu ‘83 został zniesiony. Jednak ostatni więźniowie polityczni siedzieli do połowy 1986 roku.
Relacje bohaterów, nagrywane na bieżąco, a także w roku 1989 i w latach dwutysięcznych, przeplatają się z dokumentami władz partyjnych czy SB. Pokazują szczegóły tego kolizyjnego kursu, na którym Polacy znaleźli się w latach 80.
13 grudnia 1981 roku zatrzymał polaków. Zatrzymał ich marzenia o wolnym kraju. Przywrócił dawny "porządek". Internował wolność. "Chwilowo".

 


Z okazji okrągłej 40-stej rocznicy ogłoszenia stanu wojennego w Polsce, Anna Mieszczanek przygotowała reportaż historyczny. W którym nakreśla trudne, codzienne życie młodych ludzi żyjących w tamtych czasach. Początkująca dziennikarka, zaangażowana w sprawy rolników Maria, goniec sporego wydawnictwa, młody filmowiec, czy Kapitan "od zabójstw". To właśnie im Mieszczanek oddaje głos w swoim reportażu. 


Dzień bez Teleranka jest o takich bohaterach, zapomnianych i pomijanych przez historię. Młodych wchodzących w dorosłość ludziach. Wielu z nich sympatyzowało z Solidarnością. To ich wspomnienia zestawione z dokumentami służb i partyjnych komitetów, tworzą całość opowieści o 13 grudnia 1981 roku.


Z racji tego, że urodziłam się po 1981 roku, bardzo chciałam zapoznać się z tym reportażem. Przeczytać wspomnienia naocznych świadków. Dowiedzieć się jakie były ich odczucia, jak przyjęli tą wiadomość, jak ich życie potoczyło się dalej. Niby to wszystko jest, ale tak jakby tego nie było. Sposób narracji drażni od samego początku. Zbyt szybki, chaotyczny, nie pasujący kompletnie do poważnego tematu, jakim jest wprowadzenie stanu wojennego w Polsce. Bohaterowie anonimowi, (prócz tych którzy wpisali się w podręczniki historii, jak Generał Jaruzelski, Kiszczak, czy Lech Wałęsa). Nie ma tu indywidualnych, takich intymnych wspomnień opowiedzianych w należytym tonie. Znajdziemy ironiczny ton autorki, który raził mnie tak mocno, aż odbierał chęć dalszego czytania. Nie dobrnęłam do końca, przyznaje szczerze. Winą tego nie jest temat. Winą jest zła narracja.


Reasumując reportaż warty przeczytania, jeśli ktoś przebrnie przez chaotyczno - ironiczną paplaninę autorki, chylę czoła. Ja nie dałam rady. Bardzo żałuje. Justyna.ju


Moja ocena 3

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu MUZA SA Sport i Turystyka

07 lipca, 2022

"Eter" Aniela Wilk

AUTOR: Aniela Wilk
TYTUŁ: Eter
WYDAWNICTWO: AKURAT Warszawa 2021
OKŁADKA: miękka, ze skrzydełkami, stron 352
z okładki:
Senne, górskie miasteczko. Smutna rzeczywistość podupadających biznesów i poczucie beznadziei łączą się z dzikim mistycyzmem prastarych Karkonoszy. Samotnia na końcu świata wcale nie jest spełnionym snem o urokliwym domku w górach i spokoju z dala od wielkiego świata. Julia Kwiatkowska dziedziczy taki domek po zmarłej ciotce. Chce go sprzedać możliwie szybko i wrócić do miasta. Ma za sobą nieudany związek i jeszcze bardziej nieudaną karierę w korporacji reklamowej.
Dariusz Wysocki sprowadził się w te strony przed dekadą, aby uciec od dawnego życia. Kiedyś był świetnym dziennikarzem śledczym i wziętym pisarzem, ale porzucił swoje życie, odciął się od świata. Ciężko pracuje fizycznie, nocami prowadzi w radiu intymne audycje, skierowane do dorosłego słuchacza. Są bardzo osobiste, mroczne i hipnotyzujące. Julia ulega fascynacji tajemniczym mężczyzną. Dokłada starań, aby odkryć jego tożsamość, zbliżyć się do niego bez względu na cenę. Nigdy nie miała do czynienia z podobnym doświadczeniem, jego słowa ją urzekają. Jak potoczą się ich losy? Czy miłość przezwycięży mrok, z którym oboje rozpaczliwie próbują sobie poradzić?

 


Złowrogie góry, obłędne widoki i ich dwoje. Julia młoda atrakcyjna graficzka. Kiedy odziedziczyła po zmarłej ciotce domek w górach, chce go jak najszybciej sprzedać. Darek, sprowadził się do Szklarskiej Poręby, aby uciec przed dawnym życiem. Kiedyś był pisarzem i dziennikarzem śledczym. Teraz ciężko pracuje fizycznie. Tych dwoje kompletnie różnych osób, połączy niespodziewana więź. Ale może rozdzielić tajemnica którą skrywa Dariusz. To nie wszystko. W tej malowniczej miejscowości nic nie jest takie jak z obrazka. A pojawiające się coraz to nowe zwłoki, zaginionych sprzed lat, dopełniają koszmar jaki spotka Julię.


Brzmi tajemniczo i intrygująco? Niestety ta książka nie ma z tym nic wspólnego. Eter, to powieść całkowicie pozbawiona wartkiej akcji i napięcia. Mocnych wrażeń tu kompletnie nie zaznamy. Nuda towarzysząca od początku nie opuszcza nas nawet na chwilę. Całość przed katastrofą ratuje, lekkie ale nie banalne pióro Anieli.


Reasumując, powieść dla wytrwałych i upartych. Ponieważ dobrnąć do końca przy takich flakach z olejem to nie lada wyczyn i ogromnie silna wola. Nie polecam! Nie pamiętam kiedy tak długo męczyłam się z książką. Justyna.ju

Moja ocena 3


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu AKURAT

16 lutego, 2022

"Serce na walizkach" K.A. Figaro

AUTOR: K.A. Figaro
TYTUŁ: Serce na walizkach
WYDAWNICTWO: Lipstick Books Warszawa 2021
OKŁADKA: miękka, stron 384
z okładki:
Czy chociaż raz zastanawiałaś się, jak wyglądałoby twoje życie, gdybyś…? Czy czułaś się kiedyś zdeptana, oszukana, rozczarowana i odepchnięta przez męża? Czy żyjąc w idealnym związku, chociaż raz zatraciłaś obraz siebie? Czy przez problemy i samo życie zapomniałaś o gorących i namiętnych chwilach w sypialni albo o motylach szalejących w brzuchu? Co musiałoby się stać, byś pozwoliła sobie na zapomnienie i uległa obcemu, bezwstydnemu i inteligentnemu nieznajomemu? Małgorzata Piłat to kobieta żyjąca w związku, który dla otoczenia wydaje się idealny, lecz w rzeczywistości wyniszcza ją od środka. Jej mąż już dawno zapomniał, że miłość składa się z drobnych rzeczy, a nie z góry pieniędzy, które zdobią ich konta. Co zrobi Gośka, gdy na jej drodze stanie mężczyzna, przy którym poczuje się znów sobą, kochana i szczęśliwa? Czy zatraci się w obcych ramionach,czy też będzie trwać na straży swojego małżeństwa?


Serce na walizkach, to pierwszy tom historii młodej kobiety. Kobiety o niskiej samoocenie, którą systematycznie i skutecznie obniża jej mąż. Kobiecie zalęknionej nie wierzącej w siebie. Pewnego dnia rusza w delegacje. Tam poznaje Raula. Portugalczyk okazuje się zupełnie innym niż jej mąż. Czy Małgorzata porzuci dotychczasowe życie dla Raula?


Po serii Rozchwiani byłam przekonana, że ta lektura będzie petardą. Początek naprawdę dobry. Główna bohaterka, trochę irytuje brakiem swojego zdania i całkowitym podporządkowaniem wobec męża. Ale czyta się naprawdę przyjemnie. Taki stan utrzymuje się mniej więcej do dwieście pięćdziesiątej strony. Potem jest już tylko seks. Seks na jachcie, seks w pokoju hotelowym, w domku letniskowym, jednym słowem wszędzie gdzie popadnie. Ogólnie NUDA! Sto osiemdziesiąt stron ciągłego, nieustannego spółkowania znuży każdego. Odnoszę wrażenie, że K.A. Figaro zwyczajnie nie miała dobrego pomysłu na pociągniecie tej historii, a terminy goniły. Więc zapewne pomyślała, co się sprzeda lepiej niż seks? Jak pomyślała tak zrobiła.  Dzięki czemu pozbawiła książkę sensownej fabuły oraz jakiejkolwiek akcji. Koncertowo ją zepsuła. Szkoda. Wielka szkoda.


Reasumując. Zawiodłam się bardzo, pobieżnym potraktowaniem tematu przez autorkę. To widać na samym początku, gdzie Figaro miała pomysł i wenę, może nie do końca wiedziała jak pociągnąć dalej tę historię, ale się starała. Potem coś się stało i autorka popłynęła po całości. Pokazała się z najgorszej pisarskiej strony. Bowiem między Małgorzatą a Raulem nie ma ani jednego konstruktywnego dialogu. Jest tylko seks! Serce na walizkach to najsłabsza powieść z jej dotychczasowego dorobku. Żałuje bardzo. Justyna.ju

Moja ocena 4


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu Lipstick Books

11 stycznia, 2022

"Straż Graniczna" Anna Gorczyca

AUTOR: Anna Gorczyca
TYTUŁ: Straż Graniczna
WYDAWNICTWO: MUZA Sport i Turystyka Warszawa 2021
OKŁADKA: miękka stron 320
z okładki:
Wychodząc na patrol, nie wiedzą, czy na swojej drodze napotkają zagubionych turystów, czy niebezpiecznych przestępców. Ich głównym zadaniem jest ochrona granicy przed nielegalnymi imigrantami, terrorystami, przemytnikami ludzi, narkotyków lub towarów bez akcyzy. Czasem oznacza to szybki pościg, innym razem wielogodzinne czekanie w ukryciu. Funkcjonariusze Staży Granicznej, często narażeni na niebezpieczeństwo, tropią z wilczą skutecznością, wykorzystując nowoczesną technikę, ale przede wszystkim intuicję i swoje indywidualne umiejętności.
Co i jak się przemyca? Jak wygląda pilnowanie zielonej granicy? Czy jest jakiś system, którym się posługują przemytnicy ludzi? Kim są ci, którzy próbują nielegalnie przejść przez granicę? A kim organizatorzy przerzutów? Jak wygląda praca polskich pograniczników na zagranicznych misjach? Jak funkcjonują ośrodki dla cudzoziemców? Co jeśli na granicy pojawia się groźny przestępca?

 


"Pogranicznik, strażnik graniczny, funkcjonariusz Straży granicznej... Słownikowa definicja słowa "pogranicznik" to "żołnierz wojsk chroniących pogranicze państwa". (A. Gorczyca "Straż Graniczna" s306)


Ich głównym zadaniem jest ochrona granicy przed nielegalnymi imigrantami, terrorystami czy przemytnikami ludzi, bądź narkotyków. Wychodząc na patrol funkcjonariusze Straży Granicznej często narażeni na niebezpieczeństwo, tropią z wilczą skutecznością. Raz jest to szybki pościg innym razem wielogodzinne czekanie w ukryciu. Nie rzadko w lesie. Bez względu czy pada deszcz czy jest siarczysty mróz.


Z reportażu Anny Gorczycy dowiemy się między innymi jak wygląda pilnowanie zielonej granicy. Kim są ludzie, którzy próbują nielegalnie przekroczyć granice i kto najczęściej im w tym pomaga. Książka posiada multum informacji. Widać, że autorka poświęciła sporo czasu reportażowi. Wszystko ok, tylko zabrakło mi emocji, takich ludzkich. Są tu dwie historie, pierwsza dotyczy trzech sióstr Chawy, Siedy i Eliny, oraz pościg Straży Granicznej za przemytnikami rodem z filmów akcji. Gdzie jeden z pograniczników został poważnie ranny. Obydwie historie podane są w sposób "suchy" brakuje tu takiej ludzkiej narracji. Bez statystyk, bez liczb.
Uwielbiam reportaże typu, jak pracują pielęgniarki, policjantki itp. Dlatego gdy przyszła propozycja recenzji o Straży Granicznej od razu wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Niestety przytłoczyły mnie te wszystkie dane i statystyki. Szczerze to mnie znudziło. Chciałam przeczytać tu o emocjach, jakie towarzyszą pogranicznikom podczas pościgu. Czy zamienili by służbę w Straży Granicznej na inną spokojną posadę? Co pchnęło ich do takiej drogi zawodowej? Na te tematy są tylko pojedyncze zdania. Reasumując reportaż jest niezwykle rzetelny ale nudno opisany. A, to miało kolosalny wpływ na moją ocenę. Książkę polecam tylko tym, którzy faktycznie interesują się tematem. Resztę zanudzi na śmierć. Justyna.ju

Moja ocena 4

 
Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu MUZA Sport i Turystyka
 

16 listopada, 2021

"Zakręt" Sandra Cicha

 AUTOR: Sandra Cicha
TYTUŁ: Zakręt
WYDAWNICTWO: AKURAT Warszawa 2021
OKŁADKA: miękka, ze skrzydełkami, stron 320
z okładki:
Joanna Grabowska jest kuratorem sądowym, ma męża i troje dzieci. Dzieci są cudowne, mąż – jakby trochę mniej. Zaniedbywana i traktowana z coraz większą obojętnością, Joanna zwraca uwagę na kolegę z pracy. Równocześnie odkrywa, że mąż ma romans. Jakby tego było mało, w okolicy dochodzi do serii zagadkowych zabójstw, a Joanna stopniowo nabiera pewności, że ktoś śledzi każdy jej krok. Jakie decyzje podejmie, jak ułoży się jej życie osobiste? Czy zagrożenie, które odczuwa, jest tylko wytworem jej wyobraźni, czy rzeczywistym niebezpieczeństwem?

 

 


Okładka obiecuje romans z dreszczykiem. Niestety jeśli ktoś liczy na wciągającą historię miłosną z intrygą kryminalną w tle, to mocno się rozczaruje.


Joanna Grabowska to prawdziwa matka polka. Zawodowo jest kuratorem sądowym. Prywatnie razem z mężem wychowują trójkę dzieci. Niestety przez wybranka serca czuje się zaniedbywana. A nowy kolega z pracy smali do niej cholewki. Jest jeszcze sprawa tajemniczych morderstw, a na domiar złego Joanne nie opuszcza wrażenie ciągłego obserwowania... Prawda, że brzmi ciekawie? Sama się na to nabrałam.


Zabierając się do czytania byłam pewna, że czeka mnie wciągająca historia miłosna z elementami kryminału. Że będą mylne tropy i naprawdę ciekawe zwroty akcji. Że język nie będzie płytki, że będę książkę czytać z ciekawością. Niestety. Już po pierwszych stronach dotarło do mnie jak bardzo dałam się nabrać opisowi z okładki. Język wczesno licealny. Sorry, ale jak już pisze się książkę, to wypadałoby operować polszczyzną w trochę większym zakresie niż przeciętny Kowalski (nie miałam tu na celu obrażać żadnego Kowalskiego). Ale to, co najbardziej podnosiło mi ciśnienie i spowodowało, że poziom mojej irytacji sięgnął granicy, to opisy wszystkiego DOSŁOWNIE WSZYSTKIEGO! Od dokładnego stroju trójki dzieci Joanny, po kolor i tkaninę koca na kanapie. Litości!!! Zostaw kobieto trochę miejsca na wyobraźnie. Pewnie jesteście ciekawi wątku "kryminalnego"? Szkoda gadać, ręce opadają. Nie, nie szkoda gadać, tu nie ma o czym mówić, kilka morderstw rzuconych w tle i tyle. 


Rozczarowałam się bardzo. Miażdżącej oceny nie będzie ze względu na, to, że Zakręt, to literacki debiut Sandry. Trzymam za tę panią kciuki. Musi jeszcze dużo popracować nad warsztatem, a, z pewnością stworzy nie jedną fenomenalną powieść. Zakręt się do niej nie zalicza. Justyna.ju

Moja ocena 4


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu AKURAT

26 sierpnia, 2021

"Ucieczka" Ada Nowak

AUTOR: Ada Nowak
TYTUŁ: Ucieczka
WYDAWNICTWO: Lipstick Books Warszawa 2021
OKŁADKA: miękka, stron 336
z okładki:
Marta właśnie zaczęła swoją pierwszą pracę – terapeutki na więziennym oddziale leczenia uzależnień. Tam poznaje Adama. Kulturalnego, przystojnego, inteligentnego młodego mężczyznę, który twierdzi, że nie popełnił zbrodni, o które go oskarżono. Marta mu wierzy. Nie tylko dlatego, że jego argumenty ją przekonują, lecz także dlatego, że on budzi w niej zupełnie nieznane emocje – pożądanie, ekscytację, ale też strach.
Czy Marta zdecyduje się na krok, po którym nie będzie już powrotu do bezpiecznej, choć nudnej rutyny? Czy postawi wszystko na jedną kartę? I o co chodzi Adamowi: o miłość, seks, wolność - a może tylko o zagadkę, do której klucz kryje się we wspomnieniach kobiety?

 


Ucieczka - podręcznik dla początkujących pisarzy, jak z łatwością zepsuć powieść z fenomenalnym pomysłem!


Zamysł na powieść genialny w swojej prostocie. Marta to młoda kobieta, pracująca jako terapeutka w więzieniu. Tam spotyka Adama, skazanego za zabójstwo. Więzień zdobywa bardzo szybko jej zaufanie. Marta postanawia uciec razem z mężczyzną. Jak zdecydowała, tak zrobiła. W czasie długiej "podróży" bohaterkę nachodzą wątpliwości czy faktycznie Adam ma wobec niej uczciwe zamiary.


Co można zepsuć w tak prostej historii? Ada Nowak udowadnia, że WSZYSTKO! Jak pisałam wcześniej pomysł autorka miała doskonały z predyspozycjami do bestsellera. Niestety pójście na łatwiznę i zrezygnowanie z dwupoziomowej narracji, powoduje totalny brak tajemniczości, niepewności i zwykłego "orzeźwienia" w czytaniu, jakie daje poznanie drugiego (w tym przypadku Adama) punktu widzenia. Wielka szkoda, że autorka również nie pomyślała nad retrospekcją, dotyczącą traumatycznych przeżyć głównej bohaterki. Co czyniłoby powieść jeszcze bardziej ciekawą.


Tego, że Ucieczka nie posiada podstaw dobrej książki, nie mówiąc już o pretendowaniu do miana super powieści już wiecie. Brak w niej również charakternych bohaterów. Marta robi wrażenie lekko upośledzonej, postępując w tak niedorzeczny sposób,  czytając miałam wrażenie, że mój kot zachowałby się rozsądniej. Brak jakiejkolwiek głębszej analizy psychologicznej bohaterów  spłyca już i tak płytką i monotonną narracje. Bowiem bezsensowne i długie opisy przyrody, rodem z Potopu stanowią dopełnienie beznadziei serwowanej przez Nowak. Ale przysłowiowym gwoździem do trumny jest ogólna specyfika książki i styl Ady.


O stylu, a raczej jego braku mogłabym napisać osobny rozdział, ale mi się nie chce. Czytając Ucieczkę miałam takie samo wrażenie, że Adzie się nie chciało. Nie chciało pisać, nie chciało myśleć. Jak taki leniwy uczniak. Niby chciałby dostać piątkę, ale mu się nie chce, więc zadowoli się tróją.


 To co mnie zaskoczyło, a zarazem zmieszało doprowadzając poniekąd do lekkiego szoku analizowo - myślowego, są fragmenty orgii znikąd wyjętych do niczego nie pasujących, nic do powieści mądrego nie wnoszących. Typowe zapchaj dziury. Jakby autorce brakowało limitu wierszy do zakończenia rozdziału, więc cyk orgia. Cyk po orgii. O co chodzi pytacie? Nie pytajcie! Nie czytajcie! Nie polecam! Justyna.ju

Moja ocena 3 

 
Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu Lipstick Books
 

09 kwietnia, 2021

"Kaprys gangstera" Katarzyna Mak

AUTOR: Katarzyna Mak
TYTUŁ: Kaprys gangstera
WYDAWNICTWO: Lipstick Books Warszawa 2021
OKŁADKA: miękka, stron 352
z okładki:
Elena to skromna i niewyróżniająca się z tłumu dziewczyna. Ma pracę i narzeczonego, z którym planuje przyszłość. Wiedzie pozornie szczęśliwe życie, nie zdając sobie sprawy, że ma ono dla niej jeszcze sporo niespodzianek. A może Elena Mokrzycka to naiwna kobieta? Marcello to mężczyzna, który ma dosłownie wszystko. Kasa, luksus, przepych, wyuzdane kobiety i hierarchia społeczna, to tylko jedne z nielicznych atrybutów, które wyróżniają go spośród innych. To urodzony przywódca, boss – w dosłownym znaczeniu tego słowa. Poza tym Marcello Castello to niebezpieczny facet...
Pewnego dnia tych dwoje styka ze sobą los. I odtąd, chciałoby się dodać, żyli długo i szczęśliwie... Ale czy to w ogóle możliwe, bo czy wilk zaprzyjaźni się z owieczką, ogień ugasi wodę, a słońce zetknie się z gwiazdami...?

 


Ale to już było! To pierwsza myśl jaka przychodzi do głowy czytając Kaprys gangstera. To nic innego jak dokładnie powielona wersja "Blankowych" 365dni. Tutaj główną bohaterką jest niczym niewyróżniająca się (chyba, że naiwnością i głupotą) Elena Mokrzycka. Dziewczyna wiedzie dość ułożone życie. Partner zapewnia jej luksus i stabilność finansową. Jej najlepszą przyjaciółką jest ponętna i dość wulgarna Dolores. To dzięki niej Elena poznaje tytułowego gangstera Marcella. Włoski mafioso prócz tego, że jest zabójczo przystojny, to równie niebezpieczny. Gdy spotyka Mokrzycką wie, że musi ją mieć. I tak oto porywa "biedną" polkę, przetrzymuje ją w swojej włoskiej willi, aż Elena się w nim zakocha. A uczyni to dość szybko, po tym jak jej piękny gangster odstrzelił jednego ze swoich ludzi, tylko dlatego, że ten się na nią gapił... Brzmi znajomo? No właśnie!


Mimo że język jest znośny i dość przyjemnie oraz szybko się czyta, to wyraźne podobieństwa do książki Lipińskiej powodują niesmak i irytacje. Do tego dochodzi rozwlekła akcja, a raczej jej brak. Przez 90% powieści główni bohaterowie prócz oddawania się seksualnym rozkoszom nie robią kompletnie nic. Z czasem lektura staje się najzwyczajniej nudna i monotematyczna. Jedynym zaskoczeniem jest zakończenie. Niestandardowe, oryginalne. I to jedyna zaleta tej książki.


Reasumując. Kradzionego pomysłu nigdy nie pochwale. Bo Katarzyna Mak pisząc Kaprys gangstera nie inspirowała się książką koleżanki po fachu. Ona skopiowała 70% fabuły z 365 dni. Ale zakończenie jest super! Fanką Blankowych romansów oraz mafijnych erotyków polecam. Będziecie zachwycone. Reszta niech czyta na własną odpowiedzialność. Justyna.ju


Moja ocena 4


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu Lipstick Books

03 marca, 2021

Houston lecimy! Paul Dye

AUTOR: Paul Dye
TYTUŁ: Houston lecimy!
TŁUMACZENIE: Stanisław Bańczyk
WYDAWNICTWO: MUZA SA Warszawa 2021
OKŁADKA: miękka, stron 416
z okładki:
Kim są ci, do których skierowane były słynne słowa: "Houston, we have a problem"? Na czym polegała ich rola w pionierskich przedsięwzięciach, jakimi były loty załogowych promów, co widzieli na ekranach monitorów, jakie decyzje podejmowali i jak z ich strony wyglądały pierwsze wyprawy w kosmos wahadłowców? Książka Paula Dye'a, najdłużej pełniącego obowiązki dyrektora lotów NASA, pozwala zajrzeć w miejsce na co dzień niedostępne – za kulisy centrum dowodzenia lotów kosmicznych – i poznać ich tajemnice. 


Paul Dye – były dyrektor lotów kosmicznych NASA, na którego staż w awiacji i misjach kosmicznych złożyło się czterdzieści lat doświadczeń jako inżyniera, konstruktora i pilota. W roku 1982 roku uzyskał na uniwersytecie stanowym w Minnesocie dyplom inżyniera lotnictwa ze specjalizacją w projektowaniu i oblatywaniu samolotów. W 2013 roku przeszedł w NASA na emeryturę, będąc w chwili odejścia najdłużej w historii piastującym stanowisko dyrektorem lotów. Łącznie, pełniąc tę funkcję, Dye zaangażowany był w 39 misji. Podczas 9 z nich wypełniał obowiązki głównodowodzącego. Wyróżniono go Medalem NASA za Wybitne Zarządzanie oraz Medalem NASA za Znakomity Przebieg Służby trzykrotnie). Został także odznaczony przez prezydenta Stanów Zjednoczonych. Obecnie zajmuje się doradztwem w zakresie zarządzania. Prowadzi także wykłady dla firm i stowarzyszeń chcących doskonalić swoje kadry i mechanizmy kierownicze. Jest jednocześnie redaktorem naczelnym czasopisma „Kitplanes”.

 


Mówiąc loty kosmiczne, myślimy o kosmonautach, to oni zawsze w wywiadach opowiadali o swoich wrażeniach. Najbardziej znany kosmonauta na świecie, to oczywiście Neil Armstrong. To on jako pierwszy człowiek postawił stopę na Księżycu. Ale za tym niewątpliwym sukcesem stał sztab osób. Cichych, "niewidzialnych" bohaterów. Mowa o pracownikach centrum dowodzenia - inżynierach, kontrolerach i analitykach.


Kim byli ludzie odpowiedzialni za powodzenie misji kosmicznych? Do kogo były skierowane słynne słowa "Houston, we have a problem"? Kto podejmował najważniejsze decyzje? Co widzieli na monitorach? I jak z ich strony wyglądają loty w Kosmos? Na te wszystkie pytania odpowiada inżynier, konstruktor, pilot i wieloletni dyrektor lotów NASA - Paul Dye.


Ta książka to przede wszystkim skarbnica wiedzy dla osób, które interesują się tematem kosmicznych lotów oraz budową wahadłowca. To wszystko podane w bardzo rzeczowy, profesorski sposób, nie okraszone żadną fotografią sprawia wrażenie podręcznika. Bardzo trudnego podręcznika! Wielokrotnie nie miałam blado zielonego pojęcia o czym mówi Paul. To największe minusy lektury, zbyt naukowy język i kompletny brak ilustracji. Osobiście uwielbiam kosmiczną tematykę i bardzo cieszyłam się kiedy książka do mnie dotarła. Niestety już po pierwszych rozdziałach wiedziałam, że ta pozycja do mnie nie przemówi. Autor wielokrotnie się powtarza, co jest jeszcze bardziej frustrujące. Jedyną ciekawostką jaką wychwyciłam w tej książce jest historia wahadłowca Columbia.


Paul Dye zabiera nas za kulisy centrum dowodzenia, opowiada do czego służy wielki czerwony guzik, którego nie powinno się dotykać. Ale robi to w sposób tak bardzo nieciekawy, że ochota na czytania sama odchodzi. Zawiodłam się! Oczekiwałam czegoś mniej "naukowego", napisanego bardziej przystępnym językiem. Takim aby laika zainteresować tematem. No cóż mimo że, ta lektura to skarbnica wiedzy polecam ją TYLKO czytelnikom, którzy w tematach pracy NASA "siedzą" naprawdę głęboko. Dla takich zwykłych śmiertelników jak ja, książka jest po prostu za trudna. Justyna.ju


Moja ocena 3


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu MUZA SA
 

10 lutego, 2021

"Druga młodość, cóż z tego, że druga" Caroline de Maigret Sophie Mas

AUTOR: Caroline de Maigret Sophie Mas
TYTUŁ: Druga młodość, cóż z tego, że druga
TŁUMACZENIE: Adrianna Celińska
WYDAWNICTWO: MUZA Warszawa 2021
OKŁADKA: miękka, ze skrzydełkami, stron 272
z okładki:
„Druga młodość, cóż z tego, że druga” to książka o spojrzeniu Francuzek na upływ lat.
Spojrzenie to jest uniwersalne, podane ze zdrową dawka humoru, brawurą, ale szykownie, seksownie, do czytania późno w nocy za jednym zamachem, a następnie kupowania dla swoich przyjaciółek.
Książka pełna inspirujących cytatów i anegdot, jest mówieniem prawdy o starzeniu się z łobuzerskim puszczeniem oczka, ze wzruszeniem ramionami i głębokim zanurzeniem się w gorzko-słodki gniew, który towarzyszy doświadczeniu kobiet.

 


"Wiek nie ma znaczenia, chyba, że jest się serem" (Luis Bunuel)


W czym tkwi sekret nienagannego, niezależnie od wieku wyglądu Francuzek? Przecież piją dużo wina do dań, jedzą frytki i palą, a prezentują się doskonale zwłaszcza po czterdziestce. Modelka, producentka muzyczna, muza Karla Lagerfelda, a przede wszystkim nie kwestionowana ikona stylu Caroline de Maigret wraz z producentką filmową Sophie Mas uchylają rąbka tajemnicy w swojej najnowszej książce Druga młodość, cóż z tego, że druga.

 
Francuski są jak wino. Im starsze tym więcej mają w sobie zdrowego seksapilu, szyku i elegancji. W okolicach pięćdziesiątki nadal są smukłe, piękne i pociągające. I są tego w pełni świadome! Po światowym sukcesie książki Bądź paryżanką, gdziekolwiek jesteś, przyjaciółki Caroline i Sophie stworzyły autoironiczny poradnik makijażu, rad modowych i po prostu życia. Podany w zabawny, dowcipny ale brutalnie szczery sposób, który tylko dojrzała kobieta zrozumie, sprawia, że czytając nie przestajemy się uśmiechać. Myślę, że każda z nas znajdzie tu historyjkę o sobie i tylko o sobie! Bez tabu, bez literackich udziwnień, taka "rozmowa" dwóch dojrzałych pewnych siebie kobiet.


Autorki ukazują etapy kobiecego psychicznego i fizycznego "dojrzewania" z perspektywy nowoczesnych paryżanek. Uniwersalne rady, przeplatane osobistymi opowieściami uświadamiają i trochę pomagają pogodzić się z faktem, że pierwsze razy ograniczają się do pierwszego siwego włosa. Ale czy na pewno?


Chcesz się starzeć po francusku, czyli z gracją? W takim razie sięgnij po Drugą młodość, cóż z tego, że drugą. Czytając pamiętaj, że to poradnik z przymrużeniem oka, okraszony dużą dawką ironii. Miłej lektury drogie panie! Justyna.ju


Moja ocena 4

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu  MUZA  
 

30 lipca, 2020

"Zmysłowy anioł stróż" Kristen Ashley

AUTOR: Kristen Ashley
TYTUŁ: Zmysłowy anioł stróż
TŁUMACZENIE: Agnieszka Lipska - Nakoniecznik
WYDAWNICTWO: AKURAT Warszawa 2020
OKŁADKA: miękka, stron 512
z okładki:
Jet McAlister nie ma w  życiu lekko. Ciężko chora matka wymagająca stałej opieki, nieodpowiedzialny ojciec, który przypomina sobie o córce tylko wtedy, gdy potrzebuje pieniędzy i praca na dwa etaty mocno dają jej w kość. Ale Jet nie należy do osób, które łatwo się poddają. Eddi Chavez wpadł jej w oko, bo jest seksowny, czuły i odpowiedzialny. Jet jest jednak przekonana, że taki mężczyzna nigdy nie odwzajemni jej uczuć. Co prawda mężczyzna wyraźnie się nią interesuje, ale zakompleksiona i uparta dziewczyna zdaje się tego w ogóle nie zauważać. Kiedy do miasta wraca ojciec Jet, który po raz kolejny zadarł z niewłaściwymi ludźmi, dziewczyna wpada w kłopoty, z których tylko Eddie i jego koledzy mogą ją wyciągnąć. Mężczyzna wreszcie będzie miał okazję udowodnić, że nie jest mu obojętna i zawsze może na nim polegać. Ale nieprzywykła do korzystania z pomocy innych Jet zrobi wszystko, by Eddie nie mógł się wykazać. Im dłużej będzie się opierać, tym większe niebezpieczeństwo będzie jej grozić.


Brudne interesy, uparta i piękna kobieta, oraz seksowny stróż prawa. Mówi Wam to, coś? Nie, nie, nie chodzi o Córkę gliniarza, ani o serię Idealny mężczyzna. Mam namyśli najnowszą książkę Ashley Zmysłowy anioł stróż. To druga część cyklu Roch Chick.

Jet McAlister, to sympatyczna dziewczyna, której życie nie rozpieszcza. Pracuje na dwa etaty, dodatkowo opiekuje się chorą matką. Do miasta wraca ojciec Jet, który o córce przypomina sobie wtedy, gdy potrzebuje pieniędzy. Tym razem wpadł w poważne kłopoty.

Eddie Chavez to facet o którym marzą wszystkie kobiety. Seksowny, czuły i odpowiedzialny. I to właśnie on zwrócił uwagę na przeciętną Jet. Niestety zakompleksiona dziewczyna kompletnie tego nie zauważa. W między czasie problemy ojca pogłębiają się co raz bardziej. I tylko jedna osoba może uratować McAlister. Tak, jest nią Chavez...

Jak widać każda książka Kristen posiada taką samą fabułę i takich samych bohaterów. Zmianie ulegają tylko imiona i wygląd zewnętrzny. Co do osobowości, każda główna postać jest kalką postaci z poprzedniego tomu. Te książki już dawno przestały mnie zaskakiwać. Wręcz mnie śmieszą i nudzą jednocześnie. Zachodzę w głowę, jak Kristen z powielaną fabułą odnosi kolejny literacki sukces? Dziewczyny nie znudziło Wam się czytanie jednego i tego samego w kółko? W Zmysłowym aniele stróżu dostrzegłam jeden plus. Mianowicie Jet, jest mniej irytująca od tytułowej Córki gliniarza. Dla kobiet, które oczekują od książki zaskakującej i erotycznej fabuły na poziomie niech tę autorkę omijają szerokim łukiem. Dla tych co chcą czytać byle co, byle by było śmieszne i ckliwe polecam serie Chcik Rock. Będziecie zachwycone. Justyna.ju

Moja ocena 4

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu AKURAT

07 lipca, 2020

"Przekręt" Paulina Świst

AUTOR: Paulina Świst
TYTUŁ: Przekręt
WYDAWNICTWO: AKURAT Warszawa 2020
OKŁADKA: miękka, ze skrzydełkami stron 319
z okładki:
"Orzeł" zostaje aresztowany i ściągnięty do Polski. Olka nie zostawi swojego mężczyzny w potrzebie; rusza za nim i prosi o pomoc Kingę, a w zasadzie jej faceta, prokuratora Zimnickiego. "Zimny" nie jest tym zachwycony, ale za pójście na współpracę obiecuje ściągnąć  Orłowskiego na Śląsk. Co z tego, skoro "Orzeł" nie chce współpracować? prokurator Bartłomiej Torbicki dostaje awans na Prokuratury Okręgowej, żeby pomóc Zimnickiemu w rozpracowaniu Sitwy. W policji w Gliwicach pojawia się nowa funkcjonariuszka, Pola Szydłowska. W akcji, którą dowodzi Radek Wyrwa, udaje się zgarnąć jednego z członków Sitwy. Bartek i Pola spotykają się przypadkowo w prokuraturze. Nie są tym zachwyceni - dziesięć lat wcześniej byli bowiem parą, a ich związek zakończył się, delikatnie mówiąc, z dużym łomotem. Na Śląsku zjawiają się Lilka Płonka i Michał Grosicki. " Zimny" wysyła ich, a także Polę i Bartka do Wrocławia, żeby zbadali, co  kryje się za tajemniczą sektą, która najwyraźniej może być kluczem do rozgryzienia Sitwy.


Przekręt to ostatnia część cyklu. Poprzednie, Karuzela i Sitwa z miejsca stały się bestselerami. Jak do tego doszło? Nie wiem!

 W Przekręcie spotykają się wszyscy dobrze znani bohaterowie poprzednich książek Świst. Wspólnie będą musieli rozpracować gruby Przekręt. Aby akcja zakończyła się sukcesem Michał, Lilka, Bartek i Pola podstępem przenikają do niebezpiecznej sekty. Jest  jeszcze Olka, bez pamięci zakochana w Orłowskim. Jak wiadomo, kobieta dla miłości życia zrobi wszystko... I prosi o pomoc prokuratora Zimnickiego. Ten w zamian za współpracę obiecuje Orłowskiego ściągnąć na Śląsk...

Narkotyki, złoto i pranie brudnych pieniędzy tworzy tło dla śmiałej erotyki. Bowiem owa książka treści w treści posiada nie wiele. Większość scen to ociekające seksem spotkania Poli i Bartka. Reszta czyli jakieś 20% całości, to właściwa fabuła. Doskonale pamiętam debiut tajemniczej pani adwokat. Prokurator mimo wielu niedociągnięć okazał się naprawdę bardzo dobrym debiutem. Natomiast nie mam pojęcia jaki cel przyświecał Paulinie przy tworzeniu Przekrętu. Ale oparcie całej fabuły na spółkowaniu dwojga osób, to jak widać nie najlepszy pomysł. A może właśnie zabrakło dobrego planu na rozbudowanie intrygi i po prostu Świst mankamenty próbowała zatuszować scenami ostrego seksu? Nie wiem! Ale wszystko wyszło mega średnio.

Może jestem za stara, ale abym uznała książkę za dobrą musi być w niej coś więcej niż ostry seks, ostry język i nie wymagające myślenia dialogi. Jak na mój gust tajemnicza adwokat z Wrocławia osiadła na laurach! Przekręt średnio mi się podobał. Ale dla czytelników złaknionych mocnych seksualnych wrażeń, ta książka okaże się hitem tego lata! Justyna.ju

Moja ocena 4


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu AKURAT

02 lipca, 2020

"To co, bliskie sercu" Katherine Center

AUTOR: Katherine Center
TYTUŁ: To co, bliskie sercu
TŁUMACZENIE: Agnieszka Wilga
WYDAWNICTWO: Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA Warszawa 2020
OKŁADKA: miękka, stron 479
z okładki:
Cassie pracuje w straży pożarnej w Austin i jest w tym naprawdę dobra, a koledzy ją szanują. Choć na co dzień walczy z żywiołem, nie rzadko ryzykując życie, w sferze uczuć jest raczej ostrożna. Niespodziewany telefon od matki wszystko zmienia. Poważnie chora kobieta, która przed laty porzuciła męża i córkę, teraz potrzebuje jej pomocy.
Jednostka strażacka w Massachusetts, gdzie przenosi się Cassie, w niczym nie przypomina jej poprzedniego miejsca pracy. Brakuje funduszy i sprzętu, a nowi koledzy są nieokrzesani i mają swoje grubiańskie zwyczaje, Nie są zachwyceni, gdy do ich męskiego zespołu dołącza kobieta. Sumienna i obowiązkowa Cassie musi odnaleźć się w nowym środowisku, naprawić relacje z matką i uporać się z koszmarami z przeszłości, a wkrótce zawalczyć o to, co dla niej najważniejsze.


Cassie, najodważniejszy strażak w Austin. Koledzy z pracy ją uwielbiają i szanują. Mimo, że na co dzień ryzykuje życie w sprawie uczuć bywa ostrożna. Niespodziewany telefon od matki wywraca jej życie do góry nogami. Cassi przenosi się do rodzicielki. Jednostka straży w Massachusetts, w której będzie pracowała różni się od poprzedniego miejsca pracy. Tu Cassie musi udowodnić, że nie jest panienką tylko pełnoprawnym strażakiem.

 Książka bardzo pozytywna, napisana lekkim stylem i humorem sprawia, że przeczytacie ją w mgnieniu oka. Historia w ogóle nie skomplikowana, Co prawda, główna bohaterka walczy z traumami ale autorka zbyt pobieżnie potraktowała temat. Na 479 stron poświęciła młodzieńczym doświadczeniom Cassie zaledwie 5 stron. Reszta to opisy wygłupów strażaków oraz wynurzenia może, nie aż tak głupie jak kompletnie bezsensowne.

Ja kocham powieści z wielkim ładunkiem emocjonalnym, które opowiadają wzruszającą historię, gdzie główni bohaterowie stoją przed ciężkim wyborem i muszą podjąć  decyzje która wywróci ich życie do góry nogami. Po lekturze To co, bliskie sercu wiem, że ta książka kompletnie do takich nie należy. Jak dla mnie zbyt lekka, zbyt naiwna, infantylna, płytka. Bohaterowie niewyobrażalnie nijacy. Fankom twórczości Jojo Moyes, Nicholasa Sparksa czy Jodi Picoult, To, co bliskie sercu szczerze polecam. Myślę, że będziecie zachwycone. Ja zdecydowanie prozie Katherine Center mówię nie. Justyna.ju

Moja ocena 4

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Warszawskiemu Wydawnictwu Literackiemu MUZA SA

01 marca, 2020

"Komórki się pani pomyliły" Jacek Galiński

AUTOR: Jacek Galiński
TYTUŁ: Komórki się pani pomyliły
WYDAWNICTWO: W.A.B Warszawa 2019
OKŁADKA: miękka, stron 332
Z okładki:
Kontynuacja ciepło przyjętej debiutanckiej powieści Kółko się pani urwało Prawdziwa mieszanka wybuchowa wredna staruszka kontra mafiosi. Zamieszanie wokół pewnej warszawskiej kamienicy się nie kończy. Kolejny trup ponownie burzy spokój Zofii Wilkońskiej. Podczas prywatnego śledztwa staruszka za bardzo zbliża się do przestępców i zostaje poddana pokusie nie do odparcia. Niczym policjant zbyt długo działający pod przykrywką Zofia wiele lat żyjąca w biedzie zachłystuje się pieniędzmi i przemocą.







Zofia Wilkońska powraca! Odwiedzając niezapowiedzianie syna, zamiast jego, zastaje trupa... Pełna obaw, co do sprawcy morderstwa nie zawiadamia policji. Podczas śledztwa za bardzo zbliża się do przestępców i sama działa na granicy prawa!

Po pierwszą część sięgnęłam z czystej ciekawości. Nie przepadam za komediami, należę do osób z dość specyficznym poczuciem humoru, stricte nie oczywistym. Dość trudno mnie rozbawić. Kółko się pani urwało, była jeszcze znośna, w moim odczuciu nie śmieszna ale się czytało. Natomiast Komórki się pani pomyliły, nie mogę inaczej nazwać jak intelektualną tragedią. Autor poziomem humoru dorównuje Łukaszowi Kornawskiemu reżyserowi Kac Wawa. Obydwaj panowie w równym stopniu mnie zażenowali. Z ręką na sercu, szukałam, analizowałam i nie znalazłam ani jednego śmiesznego fragmentu. Na przygody Zofii Wilkońskiej przewracałam oczami krzycząc w myślach. Poważnie panie Jacku ? Naprawdę to pana bawi? Przykre, ale ja staruszce Zosi dziękuje! Jeśli kogoś śmieszy proste, mało wyrafinowane poczucie humoru, ta seria jest dla ciebie. Osobiście uważam, że dla takiej książki nie powinno zginąć ani jedno drzewo! Przed totalną tragedią ratuje Galińskiego fakt, że czyta się ekspresowo. To jest jedyna zaleta jaką udało mi się znaleźć w jego wątpliwym dziele. Nie polecam! Justyna.ju

Moja ocena 3
 
Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu W.A.B.

18 lutego, 2020

" Zaczekaj na miłość" Ilona Gołębiewska

AUTOR: Ilona Gołębiewska
TYTUŁ: Zaczekaj na miłość
CYKL: Dwór na Lipowym Wzgórzu, tom 3
WYDAWNICTWO: Warszawskie Wydawnictwo MUZA SA, Warszawa 2020 r.
OKŁADKA: miękka, ze skrzydełkami, stron 480.


Z okładki:

Nowa powieść autorki bestsellerowego „Pozwól mi kochać”!

Klara Horczyńska ma niespełna trzydzieści lat, jest wziętą modelką, szturmem podbija rynek mody. Nagły wyjazd do Paryża okazuje się pasmem sukcesów. Nowe znajomości, udział w pokazach, sesje fotograficzne dla znanych pism z branży. Dobra passa kończy się nieoczekiwanie osobistym dramatem i rozstaniem z ukochanym.

Poturbowana przez życie i samotna wraca do Polski, marzy tylko o tym, żeby uciec przed światem i zaszyć się w swoim mieszkaniu. Nie radzi sobie jednak ze stratą i emocjami. Prosi o pomoc babcię Anielę, która zabiera ją na Podlasie do dworu na Lipowym Wzgórzu, będącego od pokoleń ostoją rodu Horczyńskich.

Klara zatrudnia się w Akademii Sztuk Anielskich, na nowo odkrywa malarską pasję i myśli o powrocie na studia artystyczne. Niespodziewanie otrzymuje wiadomość o śmierci ojca, który nigdy nie utrzymywał z córką kontaktu i tym samym skazał ją na samotne dzieciństwo. To wydarzenie stawia na jej drodze osoby, z którymi łączą ją więzy krwi, a dzieli krzywdząca przeszłość. Nawiązuje z nimi bliskie relacje i przez to naraża siebie samą na niebezpieczeństwo. Jej nadzieją staje się Jakub – mężczyzna poznany w zaskakujących okolicznościach, mający zagadkową przeszłość. Jakie są jego prawdziwe zamiary? Czy Klara upora się z sekretami rodziny? Czy odnajdzie szczęście?

Utkana z emocji, tajemnicza i piękna opowieść o życiu budowanym na pozorach, potrzebie rozliczenia się z przeszłością i sile rodzinnych więzi. Autorka subtelnie pokazuje, jak drobne decyzje mogą wywołać lawinę niekorzystnych zdarzeń, jak łatwo pogubić się w relacjach z innymi i dlaczego czasami warto zacząć wszystko od nowa.




     Opis z tyłu książki jest tak długi, że zastanawiam się, po co było czytać tak grubą książkę, jak wszystko mamy na okładce. Czasem lepiej jest mniej niż więcej. Choć ja mam zasadę, że nigdy nie czytam opisów książki przed jej skończeniem. 
      To moje pierwsze spotkanie z tą autorką, nie znam twórczości Pani Ilony. Wiem natomiast, że ma rzesze wiernych fanów, do których mnie niestety nie można zaliczyć. Męczyłam się z powieścią niesamowicie, bo jaka to przyjemność z czytania, gdy wiesz, co się za chwilę stanie. Książka jest tak pretekstowa i przewidywalna, że bardziej być nie może. Moje przewracanie oczami i wzdychanie zauważali domownicy. Strasznie długo ją czytałam, bo nie chciało mi się do niej wracać. Jednym słowem NUDA. Wszyscy piękni, młodzi , bogaci. Nie ma wzruszenia, zaskoczenia, napięcia, za to jest przewidywalna akcja i papierowi bohaterzy, a tego w książkach nie zdzierżę. 
     Dwie rzeczy podobały mi się w książce: okładka- piękne pastelowe kolory, i to że autorka potrafi pięknie posługiwać się polszczyzną, a to nie jest wcale takie oczywiste w naszych czasach. Maa
Moja ocena 4
Dziękujemy wydawnictwu MUZA SA, za możliwość przeczytania książki.

13 września, 2019

"Wynajmij sobie chłopaka" Steve Bloom

AUTOR: Steve Bloom
TYTUŁ: Wynajmij sobie chłopaka
TŁUMACZ:     Seweryn Trojanowski
WYDAWNICTWO: YA! Warszawa 2019
OKŁADKA: miękka, stron 352
Z okładki:
Kiedy Brooks proponuje, że zabierze na bal absolwentów kuzynkę Brudette’a, którą chłopak wystawił do wiatru, kierują nim jak najszlachetniejsze pobudki. Dostaje jednak trzysta dolarów napiwku, a wśród najbogatszych mieszkańców trzech stanów niesie się wieść o jego nienagannych manierach. Brooks wykorzystuje więc okazję, żeby sobie dorobić – oferuje usługi niezwykle zamożnym, nadopiekuńczym rodzicom, pragnącym, by ich córki mogły przeżyć niepowtarzalne chwile podczas szkolnych imprez, w które obfituje kalendarz ostatniego roku liceum. Poza tym Brooksowi kasa jest potrzebna, żeby mógł się dostać na wymarzony uniwersytet. To dla chłopaka jedyna szansa, żeby wyrwać się z robotniczego miasteczka i osiągnąć sukces. Co z tego, że po drodze trzeba się uciec do paru oszustw i kilka razy pójść na skróty? Nikomu przecież nie dzieje się krzywda. Brooks nie przewidział jednak, że na swej drodze napotka nieprzewidywalną Celię Lieberman... I pociągającą Shelby Pace. 


Myślę, że wiele młodych dziewczyn zachwyci się historią szlachetnego Brooksa. Chłopaka, który z dobrego serca postanawia zabrać kuzynkę Brudetta, do którego nie pała sympatią. Dziewczyna jest zachwycona, a wieść o sympatycznym kawalerze roznosi się lotem błyskawicy wśród najbogatszych tatusiów. Tak o to Brooks dorabia sobie jako chłopak do wynajęcia. Sprawy komplikują się gdy poznaje Celię i Shelby...

Powieść stricte młodzieżowa, bohaterowie to typowi amerykańscy nastolatkowie z typowymi problemami. Język prosty, podobnie jak fabuła. Co do samej historii, owszem dość ciekawa, czyta się ekspresowo. Książka nie zwaliła mnie z nóg, być może dla tego, że okres nastoletni mam już dawno za sobą. Ogólnie powieść oceniam średnio. Jestem przekonana, że są na rynku dużo lepsze powieści młodzieżowe niż Wynajmij sobie chłopaka. Dla nastolatków lektura obowiązkowa! Justyna.ju

Moja ocena 4

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu YA!


06 sierpnia, 2019

"Idealny mężczyzna" Kristen Ashley

AUTOR: Kristen Ashley
TYTUŁ: Idealny mężczyzna
TŁUMACZ: Agnieszka Lipska - Nakoniecznik
WYDAWNICTWO: AKURAT Warszawa 2019
OKŁADKA: miękka, ze skrzydełkami stron 576
Z okładki:
Tyra Masters przeżyła taki dramat, że mocnych wrażeń wystarczy jej do końca życia. Teraz wróciła do równowagi i spokojnie na nowo próbuje ułożyć swoje sprawy. Udaje jej się to aż do chwili, kiedy spotyka mężczyznę ze swoich snów. Wytatuowany, umięśniony motocyklista raczy ją tequilą i najlepszym seksem, jakiego w życiu doświadczyła. Tyra wie, że to nie tylko alkohol i gorąca namiętność. Czuje, że spotkała mężczyznę, o jakim zawsze marzyła. Niestety, ten wspaniały facet jest także jej nowym szefem… Kane „Tack“ Allen ma pewną zasadę: nie zatrudnia dziewczyn, z którymi się przespał. Kiedy więc dowiaduje się, że osoba, z którą spędził ostatnią noc jest nowozatrudnioną kierowniczką biura, bez namysłu zwalnia ją z pracy. Tyra zaciekle walczy o zachowanie posady. Tack godzi się na jej pozostanie, ale pod warunkiem, że już nigdy nie wylądują razem w łóżku. Nigdy więcej. Jednak gdy atmosfera zaczyna być gorąca, Tack przekonuje się, że sam ma ochotę złamać wszelkie ustalenia…  


Wymarzony mężczyzna, to czwarty tom serii o super macho. Ten jak przewidywałam dotyczy Tacka. Tego umięśnionego motocyklisty, właściciela Chaosu. Te, panie, które czytały poprzednie tomy z pewnością orientują się o kogo chodzi.

Tack nie miał szczęścia do kobiet. Ale, też nie szukał  miłości. Tyra Masters, to 35 letnia kobieta, która boi się wszystkiego. Jej największym życiowym szaleństwem, była upojna noc z Tackiem. Co prawda w podjęciu tak zuchwałej decyzji pomogła jej odrobina tequili. Tyra zakochuje się w umięśnionym motocykliście. Niestety jej wymarzony mężczyzna dosłownie wyrzuca ją rano z łóżka. A później z pracy... I wedle swoich zasad, postanawia więcej się z Tyrą nie spotykać. Czy Tack dotrzyma słowa? Jakie próby musi przejść ich znajomość, aby przeistoczyła się w szczęśliwy związek? Właśnie o tym przeczytacie w kolejnym tomie erotycznej serii, na którym punkcie oszalał świat.

Na Wymarzonego mężczyznę czekałam z niecierpliwością. Głównie z racji bohatera, wiedziałam, że będzie nim nieokrzesany szef Chaosu. Na tę część czekałam od pierwszego tomu! Niestety ta historia i dziecinna bohaterka irytowały tak strasznie, że nie jednokrotnie miałam ochotę odłożyć lekturę głęboko na półkę. Wszystko byłoby w miarę do przeżycia, ale od mniej więcej 250 strony autorka, aż do samego końca powieści postanowiła powtórzyć wszystkie dialogi Tacka i Tyry, zmieniając ciut pierwotne brzmienie. Czyli czytamy w kółko o tym, że dziecinna Tyra fochuje się o wszystko, bo sama nie potrafi z niczym dać sobie rady. No sorry, ale robić dramaty z powodu napyskowania jej, przez dziewczynę z którą sypiał Tack, no wybaczcie! W wieku 35 lat zrobiła scenę, której nie powstydziłaby się 14 latka! I te "wyszukane" ich dialogi. O mamo!

Reasumując książka tak jak poprzednie części ma ten sam schemat. Muskularny macho ratujący swoją kobietę przed bardzo złymi ludźmi. Styl też nie uległ zmianie. Dużo, tu erotycznego napięcia. Czyta się dość przyjemnie ale do 250 strony! Niestety zabiegiem powtarzających się dialogów, autorka sprawiła, że książkę ocenie nisko. Jeśli Ashley zakończyłaby tę historię na 300 stronie, byłaby to najlepsza decyzja. A fabuła tylko by na tym skorzystała. Na tę serie czekałam długo. Więc proszę sobie wyobrazić jak wielkie było moje rozczarowanie. Z bólem serca, ale muszę to powiedzieć, Wymarzony mężczyzna okazał się najgorszym z tomów. Przykro... Justyna.ju

Moja ocena 4

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu AKURAT

23 maja, 2019

"Tylko Ty" Rosie Blake

AUTOR: Rosie Blake
TYTUŁ: Tylko Ty
TŁUMACZ: Justyna Rudnik
WYDAWNICTWO: W.A.B. Warszawa 2019
OKŁADKA: miękka, stron 368
Z okładki:
Nicola Brown lubi panować nad sytuacją. Każdy dzień ma zaplanowany niemal co do minuty, a wszystko, co mogłoby zaburzyć ten jednostajny, przyjemnie znajomy rytm, budzi w niej niepokój. Poza porządkiem ceni sobie samotność. Puste mieszkanie, które innych by przerażało, daje jej gwarancję niezmąconego zbędnymi problemami spokoju. Poza tym brak drugiej połówki to pewność, że nie zostanie zraniona – po raz kolejny… Ku własnemu zdziwieniu zgadza się jednak na nietypowy zakład – ma znaleźć odpowiedniego faceta i pójść na pierwszą w życiu walentynkową randkę. Długo odkładane życie miłosne okaże się pełne niespodzianek, okazji do śmiechu i po prostu dobrej zabawy, na którą Nicola przez tyle czasu nie chciała sobie pozwolić.


Nicola Brown to trzydziestoletnia typowa stara panna. W jej życiu nie ma miejsca na spontaniczność i... miłość. Nicola, to perfekcjonistka lubi mieć plan ma wszystko. Singielką jest od 7 lat i nie chce nic zmieniać. Bo w tym bezpiecznym kokonie, który sobie stworzyła, żyje jej się całkiem przyjemnie. Pewnego dnia podejmuje wyzwanie rzucone przez koleżankę z pracy. Ma znaleźć chłopaka w trzy miesiące. Pytanie brzmi. Co może pójść nie tak?

Pierwsze co rzuca się w oczy, to nadzwyczajne upośledzenie umysłowe bohaterki. Ja się zupełnie nie dziwie, że jej były chłopak, z którym planowała wspólną przyszłość zdradził ją z jej najlepszą przyjaciółką. Kobieta ma 28 lat, myśli i zachowuje się jak 14-latka... jeszcze kogoś dziwi dlaczego jest singielką? Tak myślałam, że nie. Na dokładkę Nicola mająca wygórowane oczekiwania co do swoich potencjalnych zalotników. Nagle skreśla je wszystkie i po prostu umawia się z każdym w zasięgu jej wzroku.

Dialogi przyprawiają o ból głowy. Strasznie infantylne, miałkie i.... dziecinne. Dziecinna też jest sama bohaterka, dziecinne jest jej podejście do życia. Ma się wrażenie, że Nicola zatrzymała się w rozwoju mniej więcej w okresie dojrzewania. Ogólnie cała fabuła irytuje. Wygląda na to, że komedie romantyczne, nie należą do mojego ulubionego gatunku. Jedynym plusem powieści jest fakt, że bardzo szybko się ją czyta.

Mnie Rosie Blake nie przekonała do siebie. Tu wszystko jest takie płytkie i bez sensu. Tej komedii romantycznej mówię stanowczo NIE. Ale doskonale zdaje sobie sprawę, że są gdzieś czytelniczki, które pokochają Tylko Ty, za to wszystko, za co ja nienawidzę. Justyna.ju

Moja ocena 4

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu W.A.B.