Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura skandynawska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura skandynawska. Pokaż wszystkie posty

06 sierpnia, 2024

"Wikingowie. Wojownicy Północy" Philip Line

AUTOR:  Philip Line

TYTUŁ: Wikingowie. Wojownicy Północy

TŁUMACZENIE z języka angielskiego Katarzyna Skawran

WYDAWNICTWO: Wydawnictwo RM, Warszawa 2024r.

OKŁADKA: miękka, stron: 320.


Z okładki:

Od VIII do XI wieku wikingowie przemierzali Europę – napadali, eksplorowali i kolonizowali – a swoją obecność zaznaczyli nawet na Rusi i w Bizancjum. Mimo że do dziś słyną jako wspaniali wojownicy, otacza ich wiele mitów i błędnych przekonań na temat ich sposobów walki.

Książka opisuje działania wojenne wikingów na tle epoki, ich cele i taktykę. Przede wszystkim skupia się na praktycznych aspektach prowadzenia wojny w średniowieczu: organizacji armii wikingów, wyposażeniu, uzbrojeniu, metodach walki. Zawiera rekonstrukcje kampanii, najazdów i bitew. Ukazuje morską potęgę skandynawskich wojowników i ich fortyfikacje.



Literatura skandynawska, książki o dziejach wikingów, mitologia, interesują mnie od wielu lat, więc nie mogłam wobec tej pozycji przejść obojętnie. Jest to kompendium ogromnej wiedzy w zakresie wikingów, na tle dziejów historycznych wczesnego średniowiecza. Autor włożył tytaniczną pracę nad książką, sprawdzał każdy szczegół, nie wierzył ogólnym opiniom, sam do wszystkiego dochodził. Mam wielki szacunek dla tego człowieka i jego dzieła.

Książka zaczyna się pokazaniem i przeanalizowaniem dostępnych źródeł, które nie zawsze są miarodajne. Studiując epokę średniowiecza, bardzo często miałam okazję czytać jacy to władcy byli nieomylni, najmądrzejsi i najwspanialsi, co czasem nie miało nic wspólnego z prawdą. Trzeba wiele wysiłku włożyć, aby oddzielić ziarno od plew, czyli prawdziwe informacje od peanów na cześć jakiegoś dostojnika. Najgorsze jest to, że Skandynawia nie miała źródeł pisanych, a większość faktów znamy od wrogów wojowników północy.


Z książki dowiemy się także w szczegółach o broni jaką się  posługiwali, ich zbrojach, koniach i łodziach. Dogłębnie poznamy sztukę wojenną: szkolenia wojskowe, plany bitew, kampanie wojenne, przyjrzymy się wojownikowi, poznamy fortyfikacje.



 Nie znam bardziej szczegółowej i tak dopracowanej pozycji w tym temacie. Ale nie jest to łatwa książka, z mnóstwem trudnych pojęć i długich opisów, są też szczegółowe mapy, które przybliżą nam miejsca do których przybywali wikingowie. Na końcu zamieszczona jest bogata bibliografia.

Książka jest ładnie wydana, ma sporo czarno-białych zdjęć, a litery są w odpowiedniej wielkości (dla okularników to ważna informacja).



Nie jest to książka dla wszystkich, ale Ci, którzy kochają Skandynawię, uwielbiają średniowieczną historię, powinni mieć tę książkę na swojej półce.
Polecam serdecznie
                                                                                                                                               Maa

Moja ocena 10.

Dziękuję Wydawnictwu RM za możliwość przeczytania znakomitej książki.




15 stycznia, 2023

"Pitbul. Mroki Kopebhagi" Anne Mette Hancock

AUTOR: Anne Mette Hancock
TYTUŁ: Pitbul. Mroki Kopebhagi
TŁUMACZENIE: Edyta Stepkowska
WYDAWNICTWO: MOVA Białystok 2021
OKŁADKA: miękka, ze skrzydełkami, stron 392
z okładki:
Trwa lato stulecia. W bezlitosnej spiekocie dziennikarka śledcza Heloise Kaldan pracuje nad reportażem o wolontariacie hospicyjnym prowadzonym przez Czerwony Krzyż. Zbierając materiały, sama zostaje wolontariuszką i zaprzyjaźnia się z Janem Fischhofem, pochodzącym z południowej Jutlandii starszym człowiekiem umierającym na raka. W napadzie delirium mężczyzna zwierza jej się, że w młodości przyczynił się do czyjejś śmierci i przeraża go myśl, że Bóg zażąda od niego pokuty.
Kiedy Heloise odkrywa, że śmierć, o której mówił w policyjnych kartotekach widnieje jako nieszczęśliwy wypadek, postanawia pojechać do Szlezwiku i na miejscu dowiedzieć się, co naprawdę przytrafiło się lokalnemu chuliganowi, na którego wołano Pitbul. Okazuje się, że sprawa ma związek z zaginięciem kilku młodych kobiet w połowie lat dziewięćdziesiątych.
Jan Fischhof jest umierający. Heloise ma niewiele czasu, aby pomóc mu zawrzeć pokój z własną przeszłością i ujawnić prawdę. Kim naprawdę był Pitbul? Jaki związek z jego śmiercią miał Jan Fischhof? I komu wierzyć, gdy lokalna policja kłamie?

 


I tak dobrnęliśmy do końca. O, to trzecia część trylogii Anne Mette Hancock Mroki Kopenhagi, Pitbul - bez wątpienia najlepsza książka autorki.


Heloise podczas wolontariatu zaprzyjaźnia się z Janem Fischhofem. Starszy mężczyzna powoli umiera na raka. W napadzie delirium zwierza się jej, że w młodości przyczynił się do czyjeś śmierci. Dziennikarka odkrywa, że śmierć o której mówił w policyjnej kartotece widnieje jako nieszczęśliwy wypadek. Ale jak się okazuje sprawa posiada drugie dno, a Heloise wraz z Szaferem próbują dojść prawdy.


Co, do książek autorstwa Hancock mam mieszane uczucia. Niby ciekawa intryga ale zawsze po drodze coś się psuło. Albo nieznośnie irytująca główna bohaterka, albo fabuła rozciągnięta tak bardzo w czasie, że powieść po prostu stawała się nudna. Z Pitbulem ku mojemu zdziwieniu jest inaczej. Świetny pomysł. Doskonale zbudowana i odpowiednio poprowadzona w czasie fabuła. Dość sporo się dzieje, a zakończenie naprawdę wbija w fotel.


Po tej powieści widać jak długa drogę przebyła Anne Mette Hancock. Jej pierwsza książka Cięcie zawierała dużo podstawowych błędów, jak nie do końca dopracowany pomysł, nie wspominając o współgraniu z fabułą. W Pitbulu autorka mimo swojego nie do końca dynamicznego stylu narracji, stanowczo nie powieliła błędów z pierwszego i drugiego tomu. Widać ogromny progres. Tak trzymać! Jak dotąd najlepsza powieść Hancock. Polecam. Justyna.ju


Moja ocena 8

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu MOVA

 

25 stycznia, 2022

"Ostrze" Anne Mette Hancock

 AUTOR: Anne Mette Hancock
TYTUŁ: Ostrze
TŁUMACZENIE: Edyta Stępkowska
WYDAWNICTWO: MOVA Białystok 2021
OKŁADKA: miękka ,ze skrzydełkami, stron 376
z okładki:
 W 2013 roku opinią publiczną wstrząsa brutalne morderstwo adwokata Christoffera Mossinga. Kamera monitoringu zarejestrowała młodą kobietę Annę Kiel, która opuszczała miejsce zbrodni. Do dziś nie udało się jej aresztować.
Mija kilka lat. Dziennikarka śledcza Heloide Kaldan otrzymuje od Anny Kiel serię tajemniczych listów. Ich nadawczyni jest przekonana, że losy obu kobiet są ze sobą mocno splecione.
Mimo ostrzeżeń kolegów z pracy, dziennikarka na nowo podejmuje śledztwo w sprawie zabójstwa sprzed lat. Z każdym nowym faktem Heloise odkrywa, że za tym brutalnym morderstwem kryje się jeszcze bardziej mroczna historia. Kobieta nie wie jeszcze, w jak mroczne zakamarki ludzkiej psychiki zaprowadzi ją to śledztwo i jak silny wpływ będzie miało również na jej życie… Kiedy dochodzi do kolejnej zbrodni mnożą się pytania. Czy znowu zaatakowała Anna Kiel, czy też zabójcą jest ktoś inny? Dlaczego każda wskazówka w tej sprawie prowadzi do Heloise? Czy jej życiu również grozi niebezpieczeństwo?


Wiosną 2013 roku zostaje zamordowany ceniony adwokat. Mimo, że policja szybko ustala sprawcę ten nigdy nie zostaje schwytany. Anna Kiel, bo o niej mowa zapada się pod ziemię. Po kilku latach dziennikarka Heloise Kaldan otrzymuje tajemniczy list od Anny Kiel. Kobieta twierdzi, że coś je łączy. W tym samym czasie zostaje zamordowany dziennikarz, pracujący dla tej samej gazety co Heloise. Czy to ma związek z tajemniczym listem morderczyni adwokata? Czy dziennikarka może ufać kobiecie, która bez mrugnięcia okiem pozbawiła człowieka życia?


Książka zapowiada się dobrze. Z wielką przyjemnością zabrałam się za czytanie. Ale z każdym kolejnym rozdziałem ochota na poznanie dalszych losów malała. Historia przegadana. Dużo wątków nie trzyma się za przeproszeniem kupy. Akcja zaczyna się mniej więcej od trzysta dwudziestej strony. Przypominam, że finalnie powieść liczy trzysta siedemdziesiąt sześć stron. Więc wartkiej, trzymającej w napięciu fabuły jest tyle co kot napłakał. Mało tego odnosi się wrażenie, że ogniwo które spaja całą intrygę powstało naprędce. Hancock ni z gruchy ni z pietruchy wkleja dramatyczną historię krzycząc suprise spodziewaliście się tego? Nie! Bo przegadałaś trzysta stron zupełnie o czymś innym!!!


Reasumując powieść dobra z ciekawym pomysłem. Ale kompletnie nie dopracowana. Całkowity brak rysu psychologicznego bohaterek skutkuje płytkością i miałkością postaci. A to z kolei daje efekt ujednolicenia i wrzucania wszystkich do jednego worka. Bohaterowie są tu bez charakteru, bez twarzy.


Ostrze, to debiutancka powieść Anne Mette Hancock. Widać w niej potencjał, ale musi dużo nadrobić, aby finalnie lektura była od początku do końca spójna. A narracja zachęcała, a nie odpychała czytelnika. A przede wszystkim pisarka powinna dać sobie czas. Czas na riserch , czas na ułożenie w głowie tego co chce przelać na papier i perfekcyjnie dopracować szczegóły. Ostrze to debiut poprawny. Niedociągnięcia są, ale trzymam kciuki, aby następna oraz kolejne powieści były coraz lepsze. Justyna.ju

Moja ocena 5


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu MOVA

20 sierpnia, 2021

"Sprawa 1569" Jorn Lier Horst

 

AUTOR: Jorn Lier Horst  

TYTUŁ: Sprawa 1569

Cykl: William Wisting tom 15

TŁUMACZENIE: z norweskiego Milena Skoczko

WYDAWNICTWO: Smak Słowa, Sopot 2021 r.

OKŁADKA: miękka, ze skrzydełkami, stron:390


Z okładki:

William Wisting jest na urlopie, gdy pewnego dnia wyciąga ze skrzynki list. W białej kopercie znajduje się tylko kartka papieru z jedną linijką tekstu: 12-1569/99. Jest to sygnatura akt sprawy, która prowadzi komisarza do zbrodni popełnionej ponad piętnaście lat wcześniej.

Latem 1999 roku zaginęła Tone Vaterland, wracając na rowerze do domu z pracy w Bamblegrillen. Dwa dni później znaleziono jej zwłoki. Sprawa została wyjaśniona, ale najwyraźniej ktoś chce, żeby Wisting spojrzał na nią świeżym okiem. Komisarz zagłębia się w akta sprawy i trafia na coś, co ukazuje ją w nowym, przerażającym świetle.

Komisarz doświadczył już tego wielokrotnie: powrót do starej sprawy zawsze powoduje nieoczekiwany zwrot akcji.


    Niestety ominęły mnie cztery książki z tej serii,. Cóż to moje niedopatrzenie albo za mało reklamy wydawnictwa. Będę musiała nadrobić te książki, ponieważ bardzo lubię tę serię. Co prawda książki duetu Horst -Enger bardziej złapały mnie za serce, są wręcz niesamowite, to nadal jestem wierną fanką Wistinga. Trochę się podziało przez te cztery tomy, ale dałam radę wszystko zrozumieć. Na szczęście mało jest irytującej córki Williama, co bardzo mnie cieszy, ponieważ nie znoszę tej postaci.

    Książki nie przeczytałam, a pochłonęłam. Co tam domowe obowiązki, jak Wisting rozwiązuje ciekawe sprawy. Powieść wciąga od pierwszej do ostatniej strony, nie można przerwać czytania. Później następuje ogromny żal, że to już koniec i czeka się na następne tomy, wszystkich książek tego świetnego pisarza. 

    Polecam gorąco. Maa.

Ps. Sam autor wysłał mi emotki na naszej instagramowej stronie: Książki naszą pasją. Z czego byłam niezmiernie dumna.


Moja ocena 10

Dziękujemy wydawnictwu Smak Słowa za szybką przesyłkę i wspaniałą powieść.