Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maa. Pokaż wszystkie posty

16 września, 2026

"Śmierć w cieniu dziesięciu wież" Tomasz Sobieraj

"Śmierć w cieniu dziesięciu wież" Tomasz Sobieraj
AUTOR: Tomasz Sobieraj

TYTUŁ: Śmierć w cieniu dziesięciu wież

WYDAWNICTWO: Novae Res, Gdynia 2026 r.

OKŁADKA: miękka, stron: 406.








Jeden kryminał i miłość od pierwszego wejrzenia? Tak, jeśli napisał go Tomasz Sobieraj!
Tomasz Sobieraj wchodzi do czołówki moich ulubionych pisarzy i to zaledwie po jednej książce! To moje pierwsze spotkanie z jego twórczością i jestem absolutnie zauroczona. Uwielbiam czytać kryminały historyczne z tak dobrą narracją, świetnie napisanymi bohaterami, humorem (głównie w przypisach) i bogatą warstwą historyczną. Tutaj dostałam to wszystko w najlepszym wydaniu.
Książka jest dopracowana pod każdym względem. Tło historyczne zostało opisane bardzo dokładnie. Akcja dzieje się w przededniu wojny i przenosi nas w różne miejsca. Główną rolę odgrywa tu Transatlantycka Centrala Radiotelegraficzna w Babicach, która była niezwykle ważnym punktem dla Polski, ale też dla jej wrogów. Właśnie dlatego obiekt jest pilnowany przez wojsko i tajne służby. Mimo to dochodzi tam do zabójstwa. Do akcji wkraczają policjanci: Dionizy Grabski i Franciszek Lędziorek, których po prostu nie da się nie lubić. Najbardziej podoba mi się to, że są normalnymi ludźmi z krwi i kości, a nie superbohaterami, jakich często spotyka się w kryminałach.


     Kolejnym ważnym miejscem w powieści jest Wolne Miasto Gdańsk – wolne niestety tylko z nazwy. Polacy są tam terroryzowani przez niemieckie służby i NSDAP: bici, poniżani i zmuszani do mówienia wyłącznie po niemiecku. Żydów już nie ma, ponieważ zostali wywiezieni, a ich majątki zrabowano. Czyta się o tym z autentycznym przerażeniem. W książce pojawia się sporo zabójstw i brutalności, ale wszystko mieści się w granicach dobrego smaku. Nie brakuje też wątków szpiegowskich, dużych pieniędzy i zdrad.
To znakomita pozycja, a ja mam zamiar szybko sięgnąć po inne książki tego autora.
Kim jest twórca tej historii?
Tomasz Sobieraj to polski pisarz i socjolog. W swojej twórczości z powodzeniem łączy powieści obyczajowe z tłem historycznym. Słynie z ogromnej dbałości o detale i umiejętnego przeplatania fikcji literackiej z autentycznymi wydarzeniami z przeszłości – co widać w każdym rozdziale tej książki.
Polecam serdecznie!
Maa
Moja ocena: 10/10
Dziękuję wydawnictwu Novae Res za możliwość odkrycia tego autora.
(współpraca barterowa)

27 sierpnia, 2026

"Tajemnica talizmanu" Mateusz Tomczyk

AUTOR:  Mateusz Tomczyk

TYTUŁ: Tajemnica talizmanu

WYDAWNICTWO: Novae Res, Gdynia, 2026 r.

OKŁADKA: miękka, stron: 268.






Od dziecka pasjonuję się filmami science fiction. Od kilkunastu lat czytam starszą, klasyczną fantastykę, a od kilku lat śledzę też tę współczesną. Nic dziwnego, że tytuł Tajemnica talizmanu Mateusza Tomczyka od razu mnie zainteresował.
Akcja toczy się w odległym 2360 roku. Podbity kosmos, Ziemia zniszczona wielką wojną i ogrom potworności – to mroczne tło ma w sobie ogromny potencjał.
Odnoszę wrażenie, że autor jest fanem filmów Star Wars oraz serialu The Expanse, który osobiście uważam za najlepszy serial SF. Sam zamysł książki i wątki bardzo mi się podobają. Gdy działa się akcja, jakieś ciekawe wydarzenie, bardzo dobrze się tę książkę czytało.


Niestety, mam do tej pozycji sporo uwag, które psuły mi przyjemność z lektury. Zupełnie nie podobają mi się postacie, a szczególnie dialogi między nimi. Czasem czułam wręcz zażenowanie zachowaniem głównych bohaterów – Agaty i Tomasza. Mnich wcale nie był lepszy. Ich rozmowy przypominały mi dyskusję nastolatków. Autor musi mocno popracować nad ekspresją dialogów i głębią psychologiczną swoich postaci.
Kolejna rzecz, która mnie irytowała, to rażący błąd, który powinien wyłapać każdy korektor. Trzeba znać znaczenie słowa „ojczym”. To mężczyzna, który poślubił matkę dziecka, ale nie jest jego biologicznym ojcem. Tymczasem w książce jest napisane, że opiekun Agaty ją adoptował. A to oznacza, że prawnie jest jej ojcem, a nie ojczymem. Może jest to zwykłe czepialstwo, ale ja takich błędów nie toleruję.


Tajemnica talizmanu to książka z dużym potencjałem i świetną akcją, która jednak potknęła się na słabych dialogach i niedopracowanych postaciach.
Maa

Moja ocena 6
Dziękuję wydawnictwu Novae Res za możliwość przeczytania książki.
 (Współpraca recenzencka)



23 sierpnia, 2026

"Iwaszkiewicz. Przyjaciele i wrogowie" Beata Izdebska - Zybała

AUTOR: Beata Izdebska - Zybała

TYTUŁ: Iwaszkiewicz. Przyjaciele i wrogowie

WYDAWNICTWO: Marginesy, Warszawa 2026 r.

OKŁADKA: miękka ze skrzydełkami, stron: 328.
 







Jarosław Iwaszkiewicz bez maski. Recenzja biografii autorstwa Beaty Izdebskiej-Zybały

Jarosław Iwaszkiewicz to jedna z najbardziej fascynujących i wielowymiarowych postaci polskiej literatury. Choć o jego życiu napisano już wiele, nowa książka Beaty Izdebskiej-Zybały pozwala spojrzeć na autora Panien z Wilka z zupełnie nowej perspektywy. Jako kustoszka Muzeum Iwaszkiewiczów w Stawisku, autorka miała wyjątkowy dostęp do intymnego świata pisarza, co zaowocowało biografią, obok której nie można przejść obojętnie.


Książka Beaty Izdebskiej-Zybały to nie lada gratka dla miłośników twórczości Jarosława Iwaszkiewicza. Jest to biografia inna niż wszystkie – nie opisuje sucho kolejnych etapów życia pisarza, lecz skupia się na jego relacjach z ludźmi. A było to otoczenie niezwykle różnorodne, złożone zarówno z kobiet, jak i mężczyzn.


Najbardziej urzekła mnie opowieść o relacji Iwaszkiewicza i Andrzeja Wajdy. Autorka poświęciła im długi rozdział, opisując piękną przyjaźń oraz trudy, z jakimi mierzył się reżyser podczas ekranizacji opowiadań pisarza. Zarówno literackie Panny z Wilka, jak i film Wajdy zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Po lekturze tej książki czuję, że to idealny moment na przypomnienie sobie tej klasyki. Śledzenie emocji, jakie towarzyszyły obu artystom przy pracy nad filmem, to czysta przyjemność (warto pamiętać, że Iwaszkiewicz pojawia się w filmie w malutkim epizodzie na sam koniec). W biografii spotykamy też wiele innych, niezwykle interesujących postaci, takich jak Zbigniew Herbert, Wanda Telakowska (której biografię miałam już okazję czytać) czy członkowie rodziny. Pojawia się tu również żona pisarza, Anna Iwaszkiewicz, która sama doczekała się wspaniałej biografii W stronę Anny autorstwa Sylwii Góry.

Autorka nie ocenia Iwaszkiewicza, lecz pokazuje, jakim był człowiekiem. W czasie wojny wraz z żoną uratował wielu żydowskich przyjaciół, po wojnie udostępnił potrzebującym swój dworek w Stawisku, a także czule opiekował się chorą psychicznie żoną. Z drugiej strony, nie sprzeciwił się władzy PRL. Był konformistą, ale i z tej pozycji pomagał – tym razem młodym twórcom. Wspierał m.in. Edwarda Stachurę, którego nie chciano drukować w Twórczości, gdzie Iwaszkiewicz był przecież najważniejszą osobą.


To fascynujący człowiek, który w swoim życiu przeszedł wiele zawirowań. Miał mnóstwo przyjaciółek, ale nigdy nie zdradził żony z inną kobietą. Nie można tego jednak powiedzieć o jego relacjach z mężczyznami, których w jego życiu było wielu. Kochał, pisał, zdradzał i zostawił po sobie mnóstwo listów. Dzięki temu poświęcone mu biografie są tak pełne szczegółów. W tej książce poznajemy Jarosława z zupełnie innej perspektywy, ale odkrywamy też ludzi z jego bliskiego otoczenia – i to jest w tej pozycji najwspanialsze.
Polecam z całego serca!
Maa

Moja ocena: 10/10
Dziękuję wydawnictwu Marginesy za fantastyczną podróż z Iwaszkiewiczem.
(współpraca barterowa)

16 sierpnia, 2026

"Jane Austen. Miłość, która stała się literaturą" Catherine Bell

 AUTOR: Catherine Bell

TYTUŁ: Jane Austen. Miłość, która stała się literaturą

TŁUMACZENIE z języka niemieckiego: Magdalena Kaczmarek

WYDAWNICTWO: Marginesy, Warszawa 2026 r.

OKŁADKA: miękka ze skrzydełkami, stron: 320.






Jane Austen – miłość, która stała się literaturą. Recenzja zbeletryzowanej biografii mistrzyni.
Czy można stworzyć najpiękniejsze historie miłosne świata, samemu mając złamane serce? Jane Austen udowodniła, że tak. Choć współczesny rynek zalewają tysiące romansów, ona pozostaje dla mnie jedyną i niedoścignioną mistrzynią – reszta dla mnie mogłaby nie istnieć. W moje ręce wpadła właśnie jej nowa, zbeletryzowana biografia zatytułowana Jane Austen. Miłość, która stała się literaturą. 


Książka ta to piękna opowieść o walce o wolność, jaką w tamtych czasach było pisanie. W XIX wieku kobieta była całkowicie zależna od mężczyzny. Nie miała autonomii, a całe jej życie – a nierzadko i los jej rodziny – zależało od tego, czy dobrze wyjdzie za mąż. To brutalna, ale jakże prawdziwa rzeczywistość tamtej epoki.
Jane od najmłodszych lat wiedziała, że chce tworzyć. Rodzice nie rzucali jej kłód pod nogi: ojciec mocno ją wspierał, choć matka, pragmatycznie, marzyła przede wszystkim o dobrym zamążpójściu córki. Austen krok po kroku dążyła jednak do realizacji swojego największego marzenia – wydania książki. Była to wyboista droga, ponieważ kobiecie w XIX wieku po prostu nie wypadało być pisarką. Nic dziwnego, że swoją debiutancką powieść wydała anonimowo, podpisując ją jedynie: A Lady.

To, co szczególnie urzeka w tej pozycji, to sposób, w jaki została napisana. Autorka książki, Catherine Bell, (właściwie Kerstin Dgoniny), posługuje się niezwykle lekkim, pełnym wdzięku stylem. Przez powieść dosłownie się płynie. Bell serwuje nam piękne, plastyczne opisy i buduje niesamowitą, sugestywną atmosferę. Czytając te strony, można bez reszty przenieść się do dawnej Anglii, poczuć klimat epoki regencji, poznać ówczesne konwenanse oraz towarzyskie układy. 


Tę opartą na faktach historię, napisaną w duchu Dumy i uprzedzenia, czyta się z zapartym tchem. Oczywiście wiele wątków w biografii zbeletryzowanej musi być fikcją literacką, ponieważ nie wszystkie źródła historyczne przetrwały. Prawdą jest jednak, że Jane kochała, ale nigdy nie stanęła na ślubnym kobiercu. Choć sama cierpiała z miłości, jej książki przynosiły wytchnienie innym kobietom. Ogromnie żałuję, że żyła tak krótko. Kto wie, ile cudownych, pokrzepiających dzieł mogłaby nam jeszcze podarować. 


Catherine Bell stworzyła literackie cudo z ogromnym szacunkiem do samej postaci Austen. Jeśli szukacie historii, która pozwoli Wam przenieść się na angielską prowincję z przełomu XVIII i XIX wieku, a przy tym zainspiruje do walki o własne marzenia – gorąco polecam! 
A jak to jest u Was? Czy czytaliście już tę biografię, czy może wolicie wracać wyłącznie do oryginalnych powieści Jane Austen? Dajcie znać w komentarzach!
Moja ocena: 10
Dziękuję wydawnictwu Marginesy za możliwość przeczytania książki.
(współpraca barterowa)


06 lipca, 2026

"Codex Minor" Karo M. Nowak

AUTOR: Karo M. Nowak

TYTUŁ: Codex Minor

WYDAWNICTWO: Spisek Pisarzy, Irządze  2026 r

OKŁADKA: miękka, ze skrzydełkami, stron:313.



Wybaw mnie Panie, od śmierci wiecznej w ów dzień straszliwy, gdy przyjdziesz sądzić świat przez ogień

Z okładki



Jak zacząć recenzję książki, która zostawia w sercu taką pustkę? Jestem autentycznie zdołowana, że moja przygoda z tą niezwykłą średniowieczną opowieścią i jej wspaniałym mnichem już się skończyła. Choć celowo czytałam wolno, by jak najdłużej delektować się kunsztem pisarskim Karo, nadszedł czas rozstania. Jest to książka na najwyższym poziomie, dopracowana w każdym szczególe. Autorka podjęła się trudnego i mało popularnego tematu, a efekt końcowy zachwyca. Ciężko mi wręcz wyobrazić sobie, ile książek i opracowań musiała przeczytać, by tak wiernie oddać te realia. Średniowiecze to niełatwa epoka – wiem to doskonale, bo sama ją studiowałam.


A skąd w ogóle zdobyłam tę książkę? Wszystko zaczęło się od mojego komentarza na Instagramie u Karo, w którym wspomniałam, że uwielbiam średniowiecze. I tak właśnie narodziła się nasza znajomość.
Z powieści dowiecie się bardzo dużo o tamtych czasach – o obyczajach, traktowaniu ludzi, sztuce pisania ksiąg czy życiu klasztornym. Niezliczoną ilość razy przeklinałam pewnego osobnika, którego szczerze nienawidziłam. Nie mogłam sobie wyobrazić, jak można tak źle traktować ludzi niższego stanu. Oczywiście teoretycznie o tym wiedziałam, ale zostało to napisane w tak uderzający sposób, że człowiek natychmiast uświadamia sobie, w jak cudownych czasach żyjemy w porównaniu z XIII wiekiem.


O czym jest ta książka? O szalonym Zdeslavie, który ma jeden główny cel w życiu. Musi stworzyć księgę wszystkich ksiąg, by stać się nieśmiertelnym. Potrzebuje do tego skryby – i to właśnie o losach tego mnicha jest ta opowieść. W historii przeplata się tyle ciekawych, niesamowitych wątków, że nie chcę zdradzać ani słowa więcej. Musicie sami po nią sięgnąć.


Język powieści jest piękny i niezwykle dopracowany – zachwycam się nim do tej pory. W tekście znajdziemy łacinę, staropolszczyznę oraz język czeski (akcja dzieje się w Czechach). Coś wspaniałego, prawdziwa perełka językowa! Co ja poradzę, że mam totalnego hopla na tym punkcie? Redaktorzy i korektorzy spisali się na medal. No i oczywiście okładka! Hieronim Bosch i jego „Piekło” – czy cokolwiek innego pasowałoby tutaj lepiej? To jeden z moich ulubionych malarzy.
Gorąco polecam. Oddałam serce tej książce i z niecierpliwością czekam na kolejne.
                                                                                                                      Maa
Moja ocena: 10
Dziękuję Karo M. Nowak za możliwość przeczytania i zrecenzowania tak fantastycznej książki.
[Współpraca barterowa]



N

26 czerwca, 2026

"Klub detektywów. Dedykuj jak Agatha Christie" Gareth Moore

                                                                

 AUTOR: Gareth Moore

TYTUŁ: Klub detektywów. Dedykuj jak Agatha Christie

TŁUMACZENIE z języka angielskiego:
 Beata Horosiewicz

WYDAWNICTWO: Publicat, Poznań 2026 r.

OKŁADKA: miękka, stron: 160.

WSPÓŁPRACA: barterowa (wydawnictwo Publikat)




Czy jesteś bystrzejszy od Herkulesa Poirot? Testuję interaktywny kryminał dla dzieci (i dorosłych!)


Czy klasyczne kryminały można zamienić w interaktywną zabawę dla najmłodszych, przy której dorosły będzie się głowił godzinami? Dzięki Wydawnictwu Publikat miałam okazję wejść do świata samej Królowej Kryminału – Agathy Christie. Zapomnijcie o nudnych lekturach. Przed Wami pozycja, która rzuca wyzwanie Waszej spostrzegawczości!


Byłam bardzo ciekawa, jak napisana jest ta książka. Choć jest przeznaczona dla dzieci, ja jako dorosła świetnie się przy niej bawiłam. Na pewno zagadki nie były takie łatwe, jakby się to mogło wydawać na pierwszy rzut oka. Siedziałam przy nich, głowiłam się i rozwiązywałam wytrwale.


Jest to świetna lektura, która wspiera koncentrację, logiczne myślenie oraz czytanie ze zrozumieniem. To umiejętności, które w dzisiejszych czasach są niestety trudne do osiągnięcia przez najmłodszych. Dostajemy tutaj 50 ciekawych zagadek zamkniętych w pięciu sprawach kryminalnych. Całość opiera się na formule: opowieść oraz zadania i zagadki do wyjaśnienia.


Do rozwiązywania potrzebne są tylko: mózg, kartka i ołówek. Żadne zbędne gadżety czy ekrany – i to jest najlepsze w tej pozycji! Książka jest w pełni interaktywna, dzięki czemu żaden czytelnik nie ma prawa się przy niej nudzić. Gareth Moore świetnie wypośrodkował trudność zadań. Są tu kwestie proste, ale też bardzo skomplikowane, przy których trzeba się sporo namyśleć.

Dla kogo to idealny materiał na prezent?
Książka sprawdzi się idealnie jako alternatywa dla ekranów podczas nudnych, deszczowych popołudni lub w trakcie długiej podróży samochodem. Choć wydawca sugeruje wiek szkolny, to genialny pretekst do rodzinnego spędzenia czasu. Możecie stworzyć domowy zespół śledczy: dziecko czyta opis sprawy na głos, a Wy wspólnie na kartkach rozrysowujecie poszlaki. Gwarantuję, że satysfakcja
 
z rozwikłania zagadki łączy pokolenia!

 


          Kim jest autor?

Gareth Moore, który stoi za tymi łamigłówkami, to nie przypadek. To prawdziwy specjalista od treningu mózgu i autor bestsellerowych książek z zagadkami dla dorosłych. W tej pozycji udowodnił, że potrafi pisać dla dzieci w sposób partnerski. Nie infantylizuje spraw kryminalnych, ale podaje je w przystępnej, niezwykle klimatycznej formie, która idealnie nawiązuje do stylu retro samej Agathy Christie.

Pora na Wasz ruch! Czy dacie się wciągnąć w tę retro grę i sprawdzicie, jak działają Wasze małe szare komórki? Jestem niesamowicie ciekawa, czy któraś z 50 zagadek sprawi Wam równie dużą trudność co mnie. Jeśli lubicie wyzwania, które wymagają jedynie ołówka
i otwartego umysłu, ta pozycja musi znaleźć się na Waszej półce.

Moja ocena 10.

Dziękuję wydawnictwu Publikat za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki.
(współpraca barterowa)