Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wspomnienia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wspomnienia. Pokaż wszystkie posty

08 października, 2019

"Uwięziony krzyk" Anna Naskręt

AUTOR: Anna Naskręt
TYTUŁ: Uwięziony krzyk
WYDAWNICTWO: Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA Warszawa 2019
OKŁADKA: miękka, ze skrzydełkami stron 320
Z okładki:
Byłam młodą matką, zdrową osobą, pełną energii, która miała plany i marzenia na przyszłość. Wkrótce po rozpoczęciu samodzielnego życia przeszłam udar mózgu. W jednej chwili mój świat się zawalił. Zostałam całkowicie sparaliżowana i zamknięta we własnym ciele. Bez możliwości kontaktu ze światem, choć w nieruchomym ciele wciąż działał sprawny mózg.
Uwięziony krzyk to moja opowieść o człowieczeństwie, kobiecości i psychice. O bezkresnej beznadziei, której nie dałam się pochłonąć, a także o małych sukcesach, mojej nieustannej ochocie na życie i radości z tego, co mam.
W najstraszniejszych chwilach rodzice i siostry opiekowali się mną jak niemowlęciem. Czas płynął powolutku… Minęło wiele lat, zanim znowu stanęłam na własnych nogach. Później pojawiła się miłość.
To książka o potyczkach z losem, skrajnych emocjach i codziennych zmaganiach osoby niepełnosprawnej, która mimo choroby chce normalnie żyć.
To także historia mojego osobistego, największego w życiu zwycięstwa. 




Proszę wyobraź sobie, że jesteś zdrową 24 - letnią szczęśliwą matką i żoną. Twoje jedyne zmartwienie, to czy pójść na koncert, czy nie. Co prawda masz kilka "stresów" na głowie, ale kto ich nie ma? Żyjesz sobie tak beztrosko, jeździsz na rowerze, pływasz, prowadzisz auto. Co ja mówię! Wstajesz z łóżka! Chodzisz! Mówisz! Czujesz! Aż do chwili, gdy źle się poczułaś. Zwykłe nudności i ból głowy. Nic poważnego. Bagatelizujesz to, podobnie jak Twój mąż i teściowie. Ale z godziny na godzinę jest co raz gorzej. Trafiasz na oddział... Otwierasz oczy, ruszasz ręką, ale ona ani drgnie. Kopiesz nogą, ale ta jak przytwierdzona do łóżka nie porusza się ani o minimetr. Krzyczysz, ale cisza rozrywa Ci serce. Pytasz samą siebie co się dzieje. Jeszcze długo się nie dowiesz. Powiedz co teraz czujesz? Boisz się nawet pomyśleć o takim scenariuszu? To posłuchaj tego!

Uwięziony krzyk to prawdziwa historia Anny Naskręt. To historia o kobiecie, która podjęła walkę o zdrowie, która na przekór wszystkim i wszystkiemu. Nie poddała się, stanęła do nie równej walki o siebie samą, o swoją godność i prawo do szczęścia. Całkowicie sparaliżowana po ciężkim udarze móżdżku, jest zdana na innych. Jej determinacja i wewnętrzna siła potrafiła przenosić góry. W tym przypadku to były ręce i nogi.

Ta historia mnie przeraziła, uświadomiła jak kruche jest nasze zdrowie. Jak przewrotny bywa los, w jednej chwili mamy wszystko, a w drugiej to wszystko rozpada się jak domek z kart. Ta książka to kopalnia emocji. Autorka tak po prostu bez ubarwień literackich, mówi jak było i jak jest. Przywołuje z pamięci wspomnienia potraktowania jej przez służbę zdrowia. To co teraz napisze jest mocne ale czytając miałam wrażenie że lekarze którzy nie dawali Pani Ani żadnych szans traktowali ją jak COŚ, co powinno już dawno umrzeć, a nadal żyje. Pielęgniarki wcale nie lepsze... Mam nadzieje, że chociaż jedna przeczyta tę książkę, poświęci chwile i zdobędzie się na refleksje. Za grosz empatii, za grosz poszanowania chorego człowieka.

Tę książkę jest mi bardzo trudno ocenić z dwóch powodów. Po pierwsze czuje się jakbym oceniała czyjeś życie. A po drugie swoją historię pani Ania opisała nad wyraz szczerze, wręcz intymnie. To książka trudna, smutna, ale nie pozbawiona poczucia humoru. Autorka nie chwaląc się pokazała, że można. Ale samo się nie zrobi. Potrzeba uporu i siły, przede wszystkim tej siły psychicznej. Mnie ta historia zszokowała, wstrząsnęła, ale i sporo nauczyła. Uwięziony krzyk powinien przeczytać każdy. Zdrowy - by pamiętać, co wżyciu jest ważne. Chory - by zrozumiał, że jeśli czegoś pragnie i ciężko na to pracuje, to marzenia się spełniają, ale nie same! Justyna.ju

Moja ocena 8


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu W.A.B.

25 września, 2019

"Zawód położna. Zapiski z dyżurów" Leah Hazard

AUTOR: Leah Hazard
TYTUŁ: Zawód położna. Zapiski z dyżurów
TŁUMACZ: Dorota Konowrocka - Sawa
WYDAWNICTWO: W.A.B. Warszawa 2019
OKŁADKA: miękka, stron 320
Z okładki:
Leah Hazard opisuje swoje doświadczenie związane z pracą położnej, którą podjęła jako matka dwójki dzieci szukająca nowej ścieżki rozwoju zawodowego. Z pasją opowiada zarówno o blaskach, jak i cieniach pracy na oddziale położniczym. Jako położna widziała już chyba wszystko, w tym ciężarne nastolatki, wcześniaki urodzone na granicy dwudziestego czwartego tygodnia ciąży, uchodźczynie, ofiary handlu ludźmi czy kobiety, których narządy rodne zostały okaleczone na skutek praktyk religijnych. Pośród tego tygla ludzi, kultur i problemów położne starają się zachowywać profesjonalizm, empatię i poczucie humoru, ratując je przed kompletnym wyczerpaniem.





Zawód położna
, to książka nie dla wrażliwych osób, takich jak ja... Tę pozycję chciałam przeczytać bardzo, zdając sobie całkowicie sprawę, że w moim przypadku to będzie trudne. Już na 15 stronie pociemniało mi przed oczami, ale nie poddałam się i doczytałam do końca! Leah Hazard, to niezwykła kobieta, po urodzeniu pierwszej córki postanowiła porzucić dotychczasową pracę w BBC i zostać... położną!

W swej książce Hazard zabiera nas w świat położnych. Czytając przenosimy się do angielskiego oddziału ginekologiczno - położniczego. Autorka swoje zapiski z dyżurów opisuje tak prosto, naturalnie, bez zadęcia i użalania się nad swym ciężkim losem, a zarazem opisy są dynamiczne. Po prostu czytelnik staje obok Leah i razem odbywają dyżur. W swej pracy spotkała kobiety rodzące ekstremalne wcześniaki, ciężarne nastolatki, ofiary handlu ludźmi oraz kobiety okaleczone na skutek bestialskich praktyk religijnych. Każda z tych kobiet opowiada inną historię. Zadaniem położnej jest stworzenie takiego klimatu, takiej relacji aby każda z tych przerażonych kobiet czuła się jak najbardziej komfortowo w okolicznościach jakie je spotkały. Każda z tych kobiet potrzebuje chwili uwagi. Położna prócz wykazania się profesjonalizmem i empatią musi posiadać niezwykłą siłę fizyczną i poczucie humoru, bo to też jest ważne!

Przeczytawszy tę lekturę mogę śmiało powiedzieć, że nigdy prze nigdy położną nie zostanę. I podziwiam wszystkie inne kobiety, które zdecydowały się, bądź dopiero zdecydują pójść tą drogą. Życzę powodzenia! Książkę Leah Hazard oceniam bardzo dobrze. Autorka co prawda posługuje się medyczną terminologią, ale dla laików stworzyła słowniczek. Osobiście wolałam z niego nie korzystać. Czasem lepiej nie wiedzieć o czym się czyta! Odważnym szczerze polecam! Kobietą w ciąży nie polecam! Justyna.ju

Moja ocena 8


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu W.A.B.

20 września, 2019

"Polak z Ukrainy" Dima Grabowski

AUTOR: Dima Grabowski
TYTUŁ: Polak z Ukrainy
WYDAWNICTWO: W.A.B. Warszawa 2019
OKŁADKA: miękka, ze skrzydełkami stron 208
Z okładki:
Polak z Ukrainy to błyskotliwie opowiedziana historia Dimy - Ukraińca, który wyłamuje się wszelkim stereotypom dotyczącym przybyszów zza wschodniej granicy. To zaproszenie do świata imigranta, którego życie tylko z pozoru wydaje się proste i nieskomplikowane. Dima szczerze i z humorem opowiada o swoich początkach w Polsce, przygodach w urzędach, pierwszych kryzysach i kulturowych trudnościach. Udowadnia, że choć jego imię, kolczyk w uchu czy zamiłowanie do pielmieni mogą go nieco odróżniać od typowego mieszkańca stolicy, to tak naprawdę jest jednym z nas.







Polak z Ukrainy, to opowieść Dimy Grabowskiego znanego yotubera, który dzieli się swoimi odczuciami na emigracji. Gdy postanowił dosłownie porzucić wszystko co osiągnął w Kijowie i wyemigrować za lepszym życiem, los rzucił go do Warszawy. W swej książce otwarcie i z humorem mówi co, go zadziwia, co rozśmiesza, a, co od razu by zmienił. Historia Dimy i jego rodziny burzy stereotypy przybyszów za wschodniej granicy.

Muszę przyznać, że Dima Grabowski mnie zaskoczył. Jestem pełna podziwu, że w momencie gdy jego ukraińska firma zaczęła doskonale prosperować, ten postanowił sprzedać wszystko i wyruszyć w świat. Brawa za odwagę. Jak mówi rosyjskie przysłowie "Kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana". Książka utrzymana jest w lekkim klimacie, napisana z dystansem i humorem, dzięki temu brak tu nudnych wynurzeń. To, co polaków może zainteresować w tej historii. To całkowicie przyziemne sprawy widziane oczyma obcokrajowca. Przygody Dimy w urzędach, a jakie są polskie urzędy każdy z nas wie. Oraz różnice kulturowe. Mnie osobiście książka przypadła do gustu. Krótko zwięźle i na temat. I najważniejsze nie nudzi. Polecam, to opowieść o Ukraińskim sercu na Polskiej ziemi, Justyna.ju

Moja ocena 9

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania rewelacyjnej książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu W.A.B.