TYTUŁ: Tajemnica talizmanu
WYDAWNICTWO: Novae Res, Gdynia, 2026 r.
OKŁADKA: miękka, stron: 268.
TYTUŁ: Tajemnica talizmanu
WYDAWNICTWO: Novae Res, Gdynia, 2026 r.
OKŁADKA: miękka, stron: 268.
TYTUŁ: Sen na grzbiecie żółwia
WYDAWNICTWO: Wydawca niezależny, Płock 2025 r.
OKŁADKA: miękka, stron: 135.
Z portalu "Lubimy Czytać":
Czy można urodzić się za wcześnie na bycie szczęśliwą?
Zuzia urodziła się jako wcześniak. Jej pierwsze wspomnienia nie wiążą się z zapachem matki, lecz samotnością. Wydaje się, że właśnie ta samotność naznacza całe jej późniejsze życie, będąc cichym przekonaniem, że jest istotą niedoskonałą, niedokończoną i naznaczoną błędem pośpiechu narodzin. Jednak gdy życie Zuzi osiągnie punkt krytyczny, a ciężar samotności stanie się nie do zniesienia, rzeczywistość ustąpi miejsca czemuś potężnemu i niewytłumaczalnemu…
Spotkanie, które zmieni przeznaczenie. W głębokim mroku nocy pojawi się olbrzymi, pradawny Żółw, który zabierze Zuzię w emocjonalną podróż po krainie jej lęków i pragnień.
„Sen na grzbiecie żółwia” to nie tylko literatura, lecz zmysłowe i poetyckie doświadczenie, które rzuca wyzwanie Twoim przekonaniom o ludzkiej wrażliwości. Odkryj prawdę, która drzemie pod skorupą codzienności, a być może przekonasz się, że każdy z nas jest wyjątkowy!
Zaryzykujesz tę podróż? Twoja przemiana zacznie się od pierwszej strony.
Zobaczyłam
okładkę tej książki na Instagramie i nie musiałam wiedzieć nic więcej. Ona mnie
wołała. Bez czytania zapowiedzi wiedziałam, że będzie mi się podobała, choć do
samego końca nie wiedziałam, o czym dokładnie jest. Jestem bardzo czuła na
sztukę i po prostu zakochałam się w tej kresce. Wzięłam udział w rozdaniu,
które ogłosiła Justyna z konta „Czytamy i oceniamy”. Autor pośród wielu
chętnych wybrał właśnie mnie. Nie powiem, byłam bardzo dumna. Tą opowieścią
trafił prosto w moje serce i duszę.
Minął już
jakiś czas od lektury, a ja dalej całą sobą przeżywam tę historię. Tu nawet nie
chodzi o samą treść, ale o głębię, która przenika do szpiku kości. Przez słowa
wypowiadane przez główną bohaterkę wypływa głęboka wrażliwość autora, jego
doświadczenie i emocje. Miałam szczęśliwe dzieciństwo oraz pełną, kochającą
rodzinę, ale tak bardzo rozumiem Zuzię. Też byłam odrzucona przez rówieśników –
zawsze z boku, zbyt wrażliwa i sprawiedliwa, jakby z innego świata. Dlatego tak
często płakałam przy tej książce i płaczę również teraz, gdy to piszę.
Nadwrażliwy człowiek zawsze będzie sam, mimo otaczającego go tłumu.
Ta historia
otworzyła coś w moim mózgu, poruszyła głęboko ukryte wspomnienia. Byłam tą
Zuzią podążającą na starym żółwiu i odwiedzającą te wszystkie krainy. Ciężko
jest mi pisać, a moje słowa są tak osobiste, jak jeszcze nigdy na tym blogu, bo
Zuzia to ja.
Wrażliwy człowiek doceni tę subtelność, delikatność słów i magię. Ale to nie jest książka dla każdego... To opowieść o uważności, której dorosłym często brakuje względem dzieci. To krzyk rozpaczy, by w tym zwariowanym świecie zatrzymać się i poświęcić małej istocie swój czas. To ostrzeżenie dla dorosłych. Mądry człowiek wyciągnie z niego wnioski. Kryje się tu głębokie przesłanie: przestań gonić za doczesnością, twoje dziecko krzyczy z rozpaczy i samotności. Gdzie jesteś, rodzicu!?
Każdy
zinterpretuje tę książkę po swojemu. Największym atutem powieści jest język –
to czysta poezja. Czy autor jest poetą? To pytanie retoryczne. Paweł Nosa
cudownie maluje, a ta piękna okładka jest jego autorstwa. Mam nadzieję, że
dostaniemy więcej rysunków i książek, bo stałam się Pana wierną fanką, Panie
Pawle.
AUTOR: Grzegorz Juszczak
TYTUŁ: Ludzie Karceru
CYKL: Karcer, tom 2
WYDAWNICTWO: NOVAE RES, Gdynia 2026 r.
OKŁADKA: okładka miękka, stron: 356.
Z okładki:
Świat po upadku nie zna litości
Kontynuacja historii z brutalnego świata spustoszonego przez wojnę atomową.
Karcer upadł. Niedobitki, którym udało się zbiec, próbują odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Nie jest to łatwe. Każddzień stanowi walkę o przetrwanie, zwłaszcza że menelsi – zmutowane istoty dotknięte promieniowaniem – rozprzestrzenili się niczym zaraza. Znalezienie bezpiecznego schronienia wydaje się niedoścignionym marzeniem.
W Port Washington, który pod rządami najeźdźcy przekształciło się w złudnie uporządkowaną społeczność, byli mieszkańcy Karceru przechodzą przez prawdziwe piekło. Krąg – kasta duchownych zarządzających tym miejscem – nie dba o ich wygodę. Więźniowie są skazani na brutalne tortury, głód i poniżenie.
Odbicie ich z tego miejsca stanowiłoby próbę samobójczą.
Ale nikt nie jest tak zdesperowany i tak zdeterminowany jak „Ludzie Karceru”.
Moja ocena 10
Dziękuję za cudowną podróż z powieścią i kubek, w którym piję pyszną kawę.
Zapraszam do przeczytania recenzji pierwszego tomu i wywiadu z pisarzem.
https://ksiazkinaszapasja.blogspot.com/2024/12/karcer-grzegorz-juszczak.html
https://ksiazkinaszapasja.blogspot.com/2025/01/wywiad-z-autorem-karcera-grzegorzem.html
TYTUŁ: Poniżej zera
WYDAWNICTWO: Novae Res, Gdynia 2026 r.
OKŁADKA: miękka, stron: 366.
Z okładki:
Nie ma ciepła. Nie ma ucieczki. Coś czai się w ciemności.
Paul Vernhard, światowej sławy ksenolog, zostaje zaproszony do wzięcia udziału w niezwykłej wyprawie. Na planecie Karamis II dokonano bowiem wyjątkowego odkrycia – znaleziono statek należący do obcej cywilizacji.
Dodałam tutaj jedynie krótki fragment opisu, bo uważam, że tył okładki zdradza zbyt wiele. A przecież w horrorze science fiction chodzi przede wszystkim o zaskoczenie, nieprawdaż? Osobiście rzadko czytam pełne opisy – zazwyczaj wystarczą mi dwa zdania, by wiedzieć, czy to lektura dla mnie.
Sama okładka już sporo sugeruje: napisane krwią słowo „HELP” zapowiada, że wydarzy się coś złego – czyli dokładnie to, co w takich książkach i filmach uwielbiam. Fabuła zaczyna się klasycznie: pod nawałami śniegu i lodu zostaje odkryty statek kosmiczny. Co jest w środku? Tego dowiecie się z lektury. W tle mamy wizję nowej planety do eksploracji, która w przyszłości miałaby stać się domem dla ludzi. Mnie nikt by do tego nie zmusił, zwłaszcza przy temperaturze -50 stopni!
Oczywiście tam, gdzie pojawia się statek kosmiczny, muszą być i naukowcy. A gdy naukowcy zabierają znalezisko do bazy, by je zbadać, wiadomo, że wszystko potoczy się bardzo źle. Od początku czuć tu inspirację „Obcym” – autor musi być wielkim fanem tej serii. Zaczyna się niewinnie, ale później... No właśnie. Przyznam, że zabrakło mi tu nieco gęstszej atmosfery grozy i możliwości głębszego poznania bohaterów, bym mogła ich naprawdę polubić. Sam styl autora jest jednak ciekawy, pozbawiony niepotrzebnych dłużyzn, dzięki czemu książkę czyta się błyskawicznie.
Polecam miłośnikom horrorów i science fiction.
Maa
Moja ocena 7
Dziękuję wydawnictwu Novae Res za możliwość przeczytania książki.
TYTUŁ: Dziedzictwo prawdy
WYDAWNICTWO: Novae Res, Gdynia 2025 r.
OKŁADKA: miękka ze skrzydełkami, stron:85.
Z okładki:
Polski ruch oporu skrywał sekrety. Czas, by wyszły na jaw.
Podczas II wojny światowej wielu odważnych ludzi ryzykowało życie, walcząc z okupantami. Wśród nich był Stanisław Kowalski – członek polskiego ruchu oporu, który pozostawił po sobie tajemniczy pamiętnik.
Anna, młoda historyczka i wnuczka Stanisława, przypadkowo odkrywa jego notatki wśród rzeczy swojej zmarłej babci. Zapiski prowadzą ją do lasów pod Białymstokiem, gdzie wraz z grupą przyjaciół rozpoczyna wędrówkę przez podziemne labirynty oraz opuszczone dwory. Wspólnie stawiają czoła nie tylko trudnościom i niebezpieczeństwom, ale także mrocznym siłom, które chcą za wszelką cenę utrzymać pogrzebane od lat sekrety w ukryciu…
„Dziedzictwo Prawdy” to porywająca opowieść o poszukiwaniu skarbu, a zarazem pełna napięcia wyprawa w głąb historii, ukazująca nieznane dotąd oblicze polskiego ruchu oporu. Książka o zdradzie i poświęceniu, miłości oraz nienawiści, a także odwadze i determinacji.
TYTUŁ: Ludowe czarownictwo. Magiczne tradycje, praktyki i wierzenia z polskiego folkloru.
WYDAWNICTWO: Illuminatio, Białystok, 2025 r.
OKŁADKA: twarda, stron: 311.
Z okładki:
Magia, która wciąż żyje – odkryj sekrety ludowego czarownictwa
Czy magia naprawdę przepadła w natłoku komercji, plastikowych amuletów i gotowych formułek z internetu? A może nadal tętni życiem w tradycyjnych rytuałach, starych podaniach i przekazywanych szeptem zaklęciach?
Dobromiła Agiles, autorka bestsellerów „Słowiańska wiedźma” i „Magia naturalna”, wraca do korzeni – do autentycznej magii splecionej z życiem wiejskich społeczności. Zabiera nas w podróż po zapomnianych zaklęciach, obrzędach i zwyczajach, które jeszcze do niedawna były żywą częścią codzienności. Opowiada o tym, co przetrwało w domach naszych babek, w kapliczkach i szeptach przekazywanych z pokolenia na pokolenie. O czarownictwie bliskim, namacalnym, obecnym w tradycyjnych rytuałach, świętach, a nawet w prostych ludowych wierzeniach.
Książka łączy badania terenowe, archiwalne dokumenty oraz osobiste doświadczenia i zabiera nas w fascynującą podróż do świata wiejskiego czarownictwa. Od ochronnych bukietów ziół, przez zaklęcia na miłość i zdrowie, aż po historie polskich czarownic – to lektura, która zmienia perspektywę i uczy dostrzegać magię wokół nas.
Czekałam na taką książkę, bo od lat interesuję się folklorem, czarownictwem, ostatnio także mitologią słowiańską. Będę musiała zdobyć dwie poprzednie książki autorki: Słowiańska wiedźma i Magia naturalna, bo te pozycje przybliżą mnie do tematyki, która bardzo mnie interesuje.
TYTUŁ: Diable
WYDAWNICTWO: Mova, Białystok, 2025 r.
OKŁADKA: miękka ze skrzydełkami, stron: 256.
Z okładki:
W diablich lasach każdy krok może być twoim ostatnim.
Z wysychającego jeziora nieopodal miasteczka Diable wyłaniają się kolejne ciała. Przeszłość budzi się do życia wraz z tajemniczymi legendami o Lichu z diablich lasów.
Gdy Maurycy Tomaszewski przyjeżdża do domu odziedziczonego po wuju, staje się świadkiem wydarzeń, które wstrząsną całą okolicą. Śledztwo w sprawie zwłok znalezionych na brzegu jeziora prowadzi Justyna Smerek. Lokalna policja odkrywa makabryczne zbrodnie, a im głębiej zespół wchodzi w mroczne sekrety Diabli, tym bardziej zaczyna wątpić w swoje założenia.
Kim naprawdę jest Licho? Czy legendy mogą być kluczem do rozwiązania zagadki? A może jedynie sprytną zasłoną dla kolejnych morderstw?
Anna Kaczanowska zaprasza do świata, gdzie przeszłość i teraźniejszość splatają się w mroczną, wciągającą opowieść. Małomiasteczkowe tajemnice, konflikty rodzinne, przemoc i legenda, która okazuje się zaskakująco realna.
Od dziecka interesowałam się mrocznymi sekretami, tajemnicami i przede wszystkim mitologią słowiańską. Może akurat w tej pozycji z mitologii zaczerpnięty jest tylko pseudonim mordercy - Licho, ale to, i okładka wystarczyły mi, by z chęcią sięgnąć po kryminał. Nie żałuję, bo książka od pierwszych stron wciąga niesamowicie, a ostatnie rozdziały są tak dobre, że nie mogłam robić nic innego, jak tylko czytać (dobrze, że była to niedziela).
To jest trzecia książka Anny Kaczanowskiej, po kryminałach: Okaleczone (2023) i Jej sprawa (2024). Stomatolożka z wykształcenia, mieszkająca we Wrocławiu ma gładki styl pisania, sprawne pióro i bardzo ciekawe pomysły na fabułę.
Postacie w jej książce niczym szczególnym się nie wyróżniają, rzekłabym, że są standardowe, jak na ten gatunek literatury. Nikogo nie polubiłam bardziej, czy od początku znienawidziłam. Oni są po to, by opowiedzieć historię. Najważniejsza jest legenda, przyroda i nienawiść płynąca z pokolenia na pokolenie. I wokół tego wszystko się kręci. Skłamałabym, gdybym nie napisała, że przy pewnej scenie się wzruszyłam i poleciała łezka, więc nie do końca te postacie były mi obojętne.
Jest to bardzo ciekawy kryminał, który szybko i z zaangażowaniem się czyta. Chętnie poznam inne książki autorki.
Uwielbiam motywy czaszek, więc okładka jest w moim stylu. Wyklejka jest fantastyczna, a każdy rozdział książki zaczyna się motywem czaszki z okładki. Wszystko jest pięknie dopracowane, jak zawsze w tym wydawnictwie.
Polecam
Maa
Moja ocena 10.
Dziękuję wydawnictwu MOVA za fantastyczny kryminał.
TYTUŁ: Nerwy ze stali
SERIA: Kroniki Wiecznotrwałego, tom 1
WYDAWNICTWO: NOVAE RES, Gdynia 2025 r.
OKŁADKA: miękka ze skrzydełkami, stron: 383.
Z okładki:
Tokio, rok 1886. U szczytu rewolucji industrialnej Yukimura Sanada, genialny neuroinżynier, zmaga się z osobistą traumą i wyrzutami sumienia. Wiecznotrwałe Serce, technologiczny cud, który miał zrewolucjonizować naukę, stało się przyczyną tragedii i zniszczyło życie Sanady oraz jego bliskich.
Rok po tym wydarzeniu Yukiego wciąż prześladuje inspektor Fujita – człowiek, którego gniew napędza osobista strata i pragnienie sprawiedliwości. Tymczasem Tokio staje się areną krwawych zbrodni, gdy na ulicach miasta zaczyna grasować seryjny morderca.
Sanada już wkrótce odkryje, że granica pomiędzy ofiarą a sprawcą jest równie cienka, co ostrze katany. W świecie, gdzie różnice między ludźmi a maszynami się zacierają, będzie musiał stawić czoła pytaniom o istotę człowieczeństwa, moralność i… cenę geniuszu.
Gdy widzę książkę, która porusza wątki azjatyckie, azjatycką lub autora pochodzącego z Azji, to nie patrzę na opis, tylko biorę w ciemno. Nie zawiodłam się, jest to świetna książka. Pierwszy tom cyklu: Kroniki Wiecznotrwałego, o odkupieniu, odwadze, szorstkiej przyjaźni, bólu i przede wszystkim o neuroinżnierii, czyli alternatywnej rzeczywistości po upadku szogunatu. Jest to połączenie science fiction, thrillera oraz kryminału, które rozgrywają się w 1885-86 roku. Jest to także urban fantasy, które dzieje się w nowoczesnej (jak na tamte czasy) stolicy Japonii.
Poznajemy dwóch geniuszy inżynierii - Anglika i Japończyka, którzy zajmują się tworzeniem sztucznych narządów. Asha nie zdążymy polubić, bo zaraz jego rola w książce się kończy. Głównym bohaterem jest nieziemsko przystojny Yukimura Sanada, geniusz, który na każdym kroku pakuje się w ogromne kłopoty. Wpadać w te kłopoty pomaga mu były szogun, inspektor policji: Fujita. Nie znoszą się, ale znakomicie współpracują przy niebezpiecznych akcjach.
Uwielbiam tę dwójkę, przy niektórych scenach, śmiałam się w głos. We dwóch, są drużyną nie do pokonania, iskrzy u nich na każdym kroku.
Książka jest pouczająca, dowiadujemy się wielu ciekawych historii z przeszłości Japonii, szogunatu. Autorka wyjaśnia wiele japońskich kwestii, znaczeń wyrazów, dawnych tradycji, opisuje stroje.
Co do okładki, bardziej przemawia do mnie środek - zdjęcia skrzydełek, niż głównego bohatera na okładce. Każdy rozdział ma także grafikę, jest to bardzo ładny dodatek.
Jednym słowem uwielbiam tę książkę i bardzo czekam na kolejną część, bo bohaterzy to najlepszy element tej serii. Język autorki także do mnie przemawia, książkę czyta się ekspresowo i chce się więcej.
Z utęsknieniem czekam...
Polecam z całego serca
Maa
Moja ocena 10.
Dziękuję wydawnictwu NOVAE RES za możliwość przeczytania fantastycznej powieści.
Książka dostępna w sprzedaży na stronie:
https://www.taniaksiazka.pl/nerwy-ze-stali-p-2208518.html.