TYTUŁ: Sen na grzbiecie żółwia
WYDAWNICTWO: Wydawca niezależny, Płock 2025 r.
OKŁADKA: miękka, stron: 135.
Z portalu "Lubimy Czytać":
Czy można urodzić się za wcześnie na bycie szczęśliwą?
Zuzia urodziła się jako wcześniak. Jej pierwsze wspomnienia nie wiążą się z zapachem matki, lecz samotnością. Wydaje się, że właśnie ta samotność naznacza całe jej późniejsze życie, będąc cichym przekonaniem, że jest istotą niedoskonałą, niedokończoną i naznaczoną błędem pośpiechu narodzin. Jednak gdy życie Zuzi osiągnie punkt krytyczny, a ciężar samotności stanie się nie do zniesienia, rzeczywistość ustąpi miejsca czemuś potężnemu i niewytłumaczalnemu…
Spotkanie, które zmieni przeznaczenie. W głębokim mroku nocy pojawi się olbrzymi, pradawny Żółw, który zabierze Zuzię w emocjonalną podróż po krainie jej lęków i pragnień.
„Sen na grzbiecie żółwia” to nie tylko literatura, lecz zmysłowe i poetyckie doświadczenie, które rzuca wyzwanie Twoim przekonaniom o ludzkiej wrażliwości. Odkryj prawdę, która drzemie pod skorupą codzienności, a być może przekonasz się, że każdy z nas jest wyjątkowy!
Zaryzykujesz tę podróż? Twoja przemiana zacznie się od pierwszej strony.
Zobaczyłam
okładkę tej książki na Instagramie i nie musiałam wiedzieć nic więcej. Ona mnie
wołała. Bez czytania zapowiedzi wiedziałam, że będzie mi się podobała, choć do
samego końca nie wiedziałam, o czym dokładnie jest. Jestem bardzo czuła na
sztukę i po prostu zakochałam się w tej kresce. Wzięłam udział w rozdaniu,
które ogłosiła Justyna z konta „Czytamy i oceniamy”. Autor pośród wielu
chętnych wybrał właśnie mnie. Nie powiem, byłam bardzo dumna. Tą opowieścią
trafił prosto w moje serce i duszę.
Minął już
jakiś czas od lektury, a ja dalej całą sobą przeżywam tę historię. Tu nawet nie
chodzi o samą treść, ale o głębię, która przenika do szpiku kości. Przez słowa
wypowiadane przez główną bohaterkę wypływa głęboka wrażliwość autora, jego
doświadczenie i emocje. Miałam szczęśliwe dzieciństwo oraz pełną, kochającą
rodzinę, ale tak bardzo rozumiem Zuzię. Też byłam odrzucona przez rówieśników –
zawsze z boku, zbyt wrażliwa i sprawiedliwa, jakby z innego świata. Dlatego tak
często płakałam przy tej książce i płaczę również teraz, gdy to piszę.
Nadwrażliwy człowiek zawsze będzie sam, mimo otaczającego go tłumu.
Ta historia
otworzyła coś w moim mózgu, poruszyła głęboko ukryte wspomnienia. Byłam tą
Zuzią podążającą na starym żółwiu i odwiedzającą te wszystkie krainy. Ciężko
jest mi pisać, a moje słowa są tak osobiste, jak jeszcze nigdy na tym blogu, bo
Zuzia to ja.
Wrażliwy człowiek doceni tę subtelność, delikatność słów i magię. Ale to nie jest książka dla każdego... To opowieść o uważności, której dorosłym często brakuje względem dzieci. To krzyk rozpaczy, by w tym zwariowanym świecie zatrzymać się i poświęcić małej istocie swój czas. To ostrzeżenie dla dorosłych. Mądry człowiek wyciągnie z niego wnioski. Kryje się tu głębokie przesłanie: przestań gonić za doczesnością, twoje dziecko krzyczy z rozpaczy i samotności. Gdzie jesteś, rodzicu!?
Każdy
zinterpretuje tę książkę po swojemu. Największym atutem powieści jest język –
to czysta poezja. Czy autor jest poetą? To pytanie retoryczne. Paweł Nosa
cudownie maluje, a ta piękna okładka jest jego autorstwa. Mam nadzieję, że
dostaniemy więcej rysunków i książek, bo stałam się Pana wierną fanką, Panie
Pawle.

.jpg)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz