15 maja, 2026

"Sen na grzbiecie żółwia" Paweł Nosa

Sen na grzbiecie żółwia
AUTOR: Paweł Nosa

TYTUŁ: Sen na grzbiecie żółwia

WYDAWNICTWO: Wydawca niezależny, Płock 2025 r.

OKŁADKA: miękka, stron: 135.


Z portalu "Lubimy Czytać":

Czy można urodzić się za wcześnie na bycie szczęśliwą?
Zuzia urodziła się jako wcześniak. Jej pierwsze wspomnienia nie wiążą się z zapachem matki, lecz samotnością. Wydaje się, że właśnie ta samotność naznacza całe jej późniejsze życie, będąc cichym przekonaniem, że jest istotą niedoskonałą, niedokończoną i naznaczoną błędem pośpiechu narodzin. Jednak gdy życie Zuzi osiągnie punkt krytyczny, a ciężar samotności stanie się nie do zniesienia, rzeczywistość ustąpi miejsca czemuś potężnemu i niewytłumaczalnemu…
Spotkanie, które zmieni przeznaczenie. W głębokim mroku nocy pojawi się olbrzymi, pradawny Żółw, który zabierze Zuzię w emocjonalną podróż po krainie jej lęków i pragnień.
„Sen na grzbiecie żółwia” to nie tylko literatura, lecz zmysłowe i poetyckie doświadczenie, które rzuca wyzwanie Twoim przekonaniom o ludzkiej wrażliwości. Odkryj prawdę, która drzemie pod skorupą codzienności, a być może przekonasz się, że każdy z nas jest wyjątkowy!
Zaryzykujesz tę podróż? Twoja przemiana zacznie się od pierwszej strony.

 Powyższy opis zapowiada historię, która dla wielu może być po prostu piękną, oniryczną opowieścią. Dla mnie stała się jednak czymś większym – bolesnym, ale i oczyszczającym powrotem do własnej przeszłości. Czasem okładka i intuicja wystarczą, by odnaleźć książkę, która poruszy najgłębiej skrywane struny w duszy. Zapraszam Was do przeczytania recenzji, w której po raz pierwszy piszę o sobie aż tak szczerze.

Zobaczyłam okładkę tej książki na Instagramie i nie musiałam wiedzieć nic więcej. Ona mnie wołała. Bez czytania zapowiedzi wiedziałam, że będzie mi się podobała, choć do samego końca nie wiedziałam, o czym dokładnie jest. Jestem bardzo czuła na sztukę i po prostu zakochałam się w tej kresce. Wzięłam udział w rozdaniu, które ogłosiła Justyna z konta „Czytamy i oceniamy”. Autor pośród wielu chętnych wybrał właśnie mnie. Nie powiem, byłam bardzo dumna. Tą opowieścią trafił prosto w moje serce i duszę.


Minął już jakiś czas od lektury, a ja dalej całą sobą przeżywam tę historię. Tu nawet nie chodzi o samą treść, ale o głębię, która przenika do szpiku kości. Przez słowa wypowiadane przez główną bohaterkę wypływa głęboka wrażliwość autora, jego doświadczenie i emocje. Miałam szczęśliwe dzieciństwo oraz pełną, kochającą rodzinę, ale tak bardzo rozumiem Zuzię. Też byłam odrzucona przez rówieśników – zawsze z boku, zbyt wrażliwa i sprawiedliwa, jakby z innego świata. Dlatego tak często płakałam przy tej książce i płaczę również teraz, gdy to piszę. Nadwrażliwy człowiek zawsze będzie sam, mimo otaczającego go tłumu.


Ta historia otworzyła coś w moim mózgu, poruszyła głęboko ukryte wspomnienia. Byłam tą Zuzią podążającą na starym żółwiu i odwiedzającą te wszystkie krainy. Ciężko jest mi pisać, a moje słowa są tak osobiste, jak jeszcze nigdy na tym blogu, bo Zuzia to ja.

Wrażliwy człowiek doceni tę subtelność, delikatność słów i magię. Ale to nie jest książka dla każdego... To opowieść o uważności, której dorosłym często brakuje względem dzieci. To krzyk rozpaczy, by w tym zwariowanym świecie zatrzymać się i poświęcić małej istocie swój czas. To ostrzeżenie dla dorosłych. Mądry człowiek wyciągnie z niego wnioski. Kryje się tu głębokie przesłanie: przestań gonić za doczesnością, twoje dziecko krzyczy z rozpaczy i samotności. Gdzie jesteś, rodzicu!?



Każdy zinterpretuje tę książkę po swojemu. Największym atutem powieści jest język – to czysta poezja. Czy autor jest poetą? To pytanie retoryczne. Paweł Nosa cudownie maluje, a ta piękna okładka jest jego autorstwa. Mam nadzieję, że dostaniemy więcej rysunków i książek, bo stałam się Pana wierną fanką, Panie Pawle.

Jak określić ten gatunek opowieści? Czy jest to powieść surrealistyczna? Oniryzm to główna jej cecha. Zuzia zamienia się w dziecko i podróżuje na starym żółwiu w strumieniu świadomości. Trafia do różnych krain własnego mózgu. Gdy wraca jej przytomność, jest już całkiem inną osobą wewnętrznie, ale także fizycznie. A zakończenie opowieści jest naprawdę mocne.


Polecam z całego serca!
Moja ocena 10.

Dziękuję Panu Pawłowi, za to, że mnie wybrał i Justynie, bo bez niej nie poznałabym tak wspaniałego artysty. No i kolejna książka z autografem w mojej kolekcji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz