23 kwietnia, 2026

"Zagadka Gogol" Sylwia Frołow

AUTOR: Sylwia Frołow

TYTUŁ: Zagadka Gogol

WYDAWNICTWO: Marginesy, Warszawa 2026 r.

OKŁADKA: miękka ze skrzydełkami, stron:488.

Z okładki:

Biografia Nikołaja Gogola – genialnego ukraińsko-rosyjskiego pisarza, dramaturga i publicysty, autora Rewizora i Martwych dusz, celebryty swoich czasów i postaci pełnej sprzeczności.

Człowiek zagadka. Wybitny pisarz, do dzisiaj swoimi tekstami wywołujący salwy śmiechu, a jednocześnie noszący w sobie kosmiczną grozę. Potężny duch w rachitycznym, brzydkim ciele, borykający się ze swoją orientacją seksualną, dewocją, chorobami i psychozami. Potrafił być odstręczający i nadspodziewanie uroczy, w towarzystwie raz do rozpuku zabawny, raz uchodzący za gbura. Wieczny uciekinier tułający się po drogach Europy. Do tego Ukrainiec z duszą chachłacką i rosyjską. Śmiech traktował jak lek na dopadający go znienacka strach przed życiem.

Choć na hasło „Gogol” natychmiast wspominamy Chlestakowa z Rewizora czy Cziczikowa z Martwych dusz, o życiu samego autora wiemy niewiele. A Gogol to człowiek swej epoki, żyjący krótko, lecz intensywnie. Rówieśnik Słowackiego i Chopina. Kochany i nienawidzony. Zamęczony miłością publiczności i dobity depresją.

Choć od śmierci pisarza minęło ponad sto siedemdziesiąt lat, jego komedie wciąż grane są przez teatry na całym świecie, a książki wydawane w wielu językach. Spierają się o niego Ukraińcy i Rosjanie, wykorzystując go w narracji na temat putinowskiej wojny. Twórczość zaś nie straciła na aktualności, podobnie jak słynne zdanie: „Jeden tam tylko jest porządny człowiek: prokurator, ale i ten, prawdę mówiąc, świnia”. Bo Nikołaj Gogol to ponadczasowy mistrz definiowania ludzkich słabości, a ostrze jego satyry w ogóle się nie stępiło.

 

Kocham biografie, więc gdy jakaś wychodzi w moim ukochanym wydawnictwie, rzucam się na nią jak szczerbaty na suchary. W młodości czytałam co nieco jego autorstwa, jednak nic nie zapadło mi w pamięć. Za to bardzo dobrze pamiętam Czechowa, Bułhakowa i Dostojewskiego. Jednak po przeczytaniu tak obszernej i dopracowanej biografii, byłoby wstyd nie poznać lepiej dzieł samego bohatera.



Pierwsze, co mnie zszokowało, to pochodzenie Nikołaja – po obu stronach ma polskie korzenie. On przecież nazywał się Hohol-Jankowski! Drugie, co mnie zraniło i ubodło moją dumę narodową, to fakt, że autor wstydził się swojego pochodzenia i nazwiska. Zmienił je na Gogol i pozbył się polskiego członu. Podobno nastąpiło to po powstaniu listopadowym. Szkoda, że w książce nie było więcej informacji o tych polskich wątkach, bo to najbardziej mnie zainteresowało.


Uwielbiam tak rzetelne biografie. Sylwia Frołow włożyła ogrom pracy w wyszukanie informacji o autorze „Rewizora”. To wieloletnia, tytaniczna robota, ale jaki efekt! Mam nadzieję, że ta książka wybije się mimo trudnego tematu w tych wojennych czasach.

Gogol to postać niezwykle skomplikowana. Ma w sobie mnóstwo demonów i szaleństwa – czyżby choroba dwubiegunowa? Z jednej strony dewot i oryginalna osobowość, z drugiej notoryczny kłamca walczący z własną seksualnością. Nie zna kobiet i nie chce ich poznać, dlatego postacie kobiece w jego książkach są tak mało rozwinięte. Chce być bogaty, bo w dzieciństwie napatrzył się na wysoko postawionych ludzi z wielkimi pieniędzmi. Przy tym jego ciało jest kruche i brzydkie, a stroje – tak oryginalne, że już od nastoletnich lat wzbudzały sensację. Ma jednak talent do anegdot i dowcipu oraz potrafi śmiać się z samego siebie, co stało się fundamentem jego twórczości. Co ciekawe, to rówieśnik Szopena i Słowackiego – niesamowity rocznik, trzech takich geniuszy naraz!

Książka jest ładnie wydana, choć szkoda, że nie udało się zamieścić w niej więcej obrazów czy zdjęć rękopisów.

Przeczytajcie tę pozycję, bo warto. Okres romantyzmu obfitował chyba w największą liczbę geniuszy. Nie wiem czemu tak jest, ale mimo że nie jest to moja najukochańsza epoka, bardzo ją lubię.

Polecam!

Moja ocena 10.

Dziękuję wydawnictwu Marginesy za możliwość przeczytania tak znakomitej książki.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz