Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tomasz HIldebrand. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tomasz HIldebrand. Pokaż wszystkie posty

16 kwietnia, 2019

"Czerwony szkwał" Tomasz Hildebrand

AUTOR: Tomasz Hildebrand
TYTUŁ: Czerwony szkwał
WYDAWNICTWO: AKURAT Warszawa 2018
OKŁADKA: miękka, ze skrzydełkami 384
Z okładki:
Po złych doświadczeniach z Bieszczadów i Borów Tucholskich, nadkomisarz Andrzej Bondar liczył na to, że na Mazurach zazna wreszcie odrobiny spokoju. Nic z tego; musi się zmierzyć z jednym z najtrudniejszych śledztw w swojej karierze. Niespodziewany podmuch białego szkwału zakłóca wakacyjną atmosferę Węgorzewa. Wśród ofiar jest kilkoro Rosjan, którzy w niewiadomym celu nurkowali nocą w wodach jeziora Mamry. Z dna jeziora wyławiane są nie tylko ofiary huraganu, ale także szczątki ludzkie sprzed wielu lat. Pozornie proste dochodzenie stopniowo zamienia się w koszmar sięgający czasów i ludzi, o których Bondar wolałby nie wiedzieć.





Tym razem przenosimy się z Bondarem na Mazury, a dokładniej do Węgorzewa. Tę Mazurską miejscowość nawiedza biały szkwał. Do walki z jego skutkami zostaje skierowany Wydział Kryminalny Komendy Powiatowej Policji, oczywiście pod kierownictwem nadkomisarza Andrzeja Bondara. Sprawy poważnie się komplikują gdy wśród topielców zostaje wyłowiony ludzki szkielet... Równocześnie w Węgorzewie coraz głośniej o niepokojących napadach i naznaczonych ofiarach...

Czerwony szkwał to psychodeliczne połączenie klasyki zbrodni z thrillerem. Powieść napisana tak, aby od samego początku zaintrygować czytelnika. Po Hildebrandzie spodziewać się można wszystkiego i każdy nowy rozdział to kolejna niespodzianka. Bardzo odważnym posunięciem jest tu umieszczenie wątku homoseksualnego. Który bez dwóch zdań napędza akcje i dodaje "smaczku" całej fabule. To bez dyskusyjnie najciekawszy wątek powieści.

Podsumowując, do stylu Hildebranda trzeba się przyzwyczaić i albo go pokochać, albo znienawidzić. Tomasz akcje prowadzi niezwykle dynamicznie ale chaotycznie. Czytając Dotyk nie mogłam "ogarnąć" tematu, właśnie przez ten narracyjny chaos. To, co wyróżnia powieści Hildebranda na tle innych pisarzy, to bez wątpienia sami bohaterowie. Aroganccy, agresywni z rysami na charakterze i sumieniu. Osobiście uważam, że Czerwony szkwał to, bardzo dobry kryminał z oryginalnie poprowadzoną narracją, taką w stylu "Hildebrandowskim". Kto czytał wcześniejsze książki autora i się zachwycił, to najnowsza powieść was nie zawiedzie. Natomiast tych którzy nie mieli styczności z jego prozą odsyłam do wcześniejszych części. Ale też uczulam, możecie przeżyć lekki szok, zderzając się z bezpruderyjnością, agresją językową i wulgarnością Tomasza. Czytajcie na własną odpowiedzialność. Justyna.ju

Moja ocena 7

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu Akurat



14 maja, 2017

"Dotyk" Tomasz Hildebrand


AUTOR: Tomasz Hildebrand
TYTUŁ: Dotyk
WYDAWNICTWO: AKURAT Warszawa 2017
OKŁADKA: miękka , 384 strony

Z okładki:
W mieście dochodzi do serii brutalnych zabójstw: palone żywcem, giną wyłącznie osoby pochodzenia arabskiego. Wybuchają gwałtowne zamieszki, podsycane wydanym przez władze zakazem publicznego manifestowania wiary w islam. Oliwy do ognia dodają planowana wizyta premiera, otwarcie nowego meczetu oraz zapowiadane zamachy terrorystyczne. Co bardziej „praworządni” obywatele próbują wziąć sprawy we własne ręce: ulice patrolują bojówki, bezwzględnie rozprawiające się z każdym, kto budzi ich podejrzenia. Wojna domowa wisi na włosku. Rwą się więzi społeczne, nieufność i podejrzliwość uniemożliwiają jakiekolwiek porozumienie. Wydaje się nieprawdopodobne, żeby splot wydarzeń, które doprowadziły do największego kryzysu we współczesnej Francji, był dziełem przypadku. Ale kto za tym stoi? Jaki jest jego ostateczny cel? Czy uda mu się go osiągnąć?



Dotyk skusił mnie obietnicami o współczesnym thrillerze, gdzie autor ukazuje anatomię strachu, paniki i całkowity rozpad społeczeństwa. A za pomocą sugestywnej stylistyki i brutalnych obrazów przedstawia przerażającą prawdę o rzeczywistości. Fakt wizja Hildebranda o zderzeniu Zachodu i świata islamskiego jest odważna bezprecedensowa i bulwersująca. Pomysł doskonały, z wielkim entuzjazmem wzięłam się za lekturę. Niestety entuzjazm uleciał dość szybko, bo już w połowie pierwszego rozdziału (!) Dotyk odebrałam jako chaotyczny, wulgarny bełkot. Prostacka grafomania. Czytając momentami czułam się zażenowana słownictwem Hildebranda. Bohaterowie żywcem wyjęci z trzeciorzędnego filmu akcji – głupie napakowane pustaki, udający policjantów. Dialogi i fabuła, jedynie co we mnie wzbudziło to pomruk politowania. Litości Panie Tomku! Po absolwencie Uniwersytetu Gdańskiego i University of Glasgow spodziewać się można czegoś na poziomie. Niestety Dotyk skutecznie zniechęcił mnie do twórczości Hildebranda. Reasumując powieść jest dość płytka. Nie lubię nieuzasadnionej wulgarności a ta książka wręcz nią ocieka. Z wielkim żalem muszę przyznać, że od czasu Zabójczego miecza Ann Leckie żadna książka mnie tak nie rozczarowała. Pomysł rewelacyjny ale realizacja fatalna. Czytać na własne ryzyko. Ja za Dotyk dziękuje. Justyna.ju

Moja ocena 3

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu AKURAT.