AUTOR: Anna Rudnicka - Litwinek
TYTUŁ: Mistrz Prusz. Więcej niż jedno życie
WYDAWNICTWO: Marginesy, Warszawa 2026 r.
OKŁADKA: miękka ze skrzydełkami, stron: 480.
Zanim zacznę pisać o mistrzu Pruszu, czyli Tadeuszu Pruszkowskim, należy się kilka słów autorce tej znakomitej biografii. Anna Rudnicka-Litwinek to artystka dużego kalibru – oprócz pisarstwa i dziennikarstwa w jej CV można znaleźć studia plastyczne oraz kulturoznawcze. Pisze także książki dla dzieci i sama je ilustruje. To wszechstronnie utalentowana osoba, która sięgnęła po postać wielkiego, ale nieco zapomnianego malarza.
Tadeusz Pruszkowski przyszedł na świat z talentem plastycznym i od najmłodszych lat go pielęgnował. W wieku 16 lat został najmłodszym studentem nowo powstałej Szkoły Sztuk Pięknych. Była to bardzo nowoczesna i rozwojowa uczelnia – kształcić mogły się tam również dziewczęta, starano się także przyjmować ubogą, ale zdolną młodzież. Niestety, z czasem szkoła zaczęła borykać się z problemami finansowymi.
Tadeusz był wszechstronnie utalentowany. Nie tylko malował, ale projektował też scenografie i kostiumy, tworzył reklamy, był reżyserem, lotnikiem i legionistą. Przez to, że był tak barwną postacią, nie dał się łatwo zaszufladkować, przez co historia trochę o nim zapomniała. To niezmiernie przykre. Na szczęście nadszedł czas, kiedy autorzy biografii odkrywają przed czytelnikami nieznane wcześniej losy wspaniałych ludzi. I właśnie taką książkę trzymam w rękach.
W okresie dwudziestolecia międzywojennego Prusz był najlepiej opłacanym portrecistą. Malował m.in. Ignacego Mościckiego czy Józefa Piłsudskiego. Z drugiej strony zajmował się edukacją studentów na ASP, gdzie był bardzo cenionym i kochanym przez młodzież pedagogiem.
Książka jest napisana barwnym językiem i pełna anegdot. Książka została wydana perfekcyjnie, z licznymi zdjęciami oraz reprodukcjami dzieł Pruszkowskiego. To prawdziwa biograficzna perełka. Jestem tym artystą zachwycona – w szczególności dlatego, że wcześniej nigdy o nim nie słyszałam.
Polecam każdemu, kto lubi dobre książki, a szczególnie tym, którzy tak jak ja kochają biografie twórców.
Maa
Moja ocena: 10/10.Dziękuję Wydawnictwu Marginesy za cudowną podróż do świata artysty.
[Wpis powstał w ramach współpracy barterowej].




























