TYTUŁ: Frivola Puella
WYDAWNICTWO: NOVAE RES, Gdynia 2026 r.
OKŁADKA: miękka, ze skrzydełkami, stron 338.
Z okładki:
Niektórzy ludzie dla pieniędzy poświęcą wszystko
Thomas Kraft, wrażliwy introwertyk rozczarowany życiem, marzy o tym, by raz na zawsze odciąć się od społeczeństwa. Powoli gromadzi środki, które mają mu pozwolić wyrwać się z rozpędzonej machiny kapitalizmu i stać się całkowicie niezależnym.
Jego plan zaczyna się jednak trząść w posadach, gdy ktoś włamuje się do jego domu, szukając czegoś, czego Thomas… nigdy nie posiadał. Zdewastowane wnętrza i późniejszy atak na jego życie dowodzą, że sprawa jest poważna.
Kraft nie ma pojęcia, czym jest Frywolna Dziewczyna, której pragnie włamywacz, ani dlaczego – jego zdaniem – miałaby należeć właśnie do niego. Wie tylko jedno: są ludzie, którzy nie cofną się przed niczym, by ją zdobyć.
A on znalazł się na ich celowniku.
Lubię odkrywać nowych pisarzy, zwłaszcza takich, którzy potrafią zaskoczyć głębokim podejściem do człowieka.
Hector Kung to pisarz, o którym niewiele wiemy. Pisze pod pseudonimem artystycznym i wydał takie książki jak Agatha Syndrome, La Polonaise, Anubis, Więzień sumienia oraz Hereditas.
To moje
pierwsze spotkanie z tym autorem i uważam je za bardzo udane. Książkę czyta się
błyskawicznie, bo od razu chce się wiedzieć, co będzie dalej. Pisarz dogłębnie
prześwietla swoje postaci – pod względem psychologicznym są świetnie napisane.
Polubiłam Thomasa Krafta i innych bohaterów. Książka pokazuje, że nawet wbrew
sobie można odzyskać wiarę w lepsze jutro. Nawet wtedy, gdy wszystko wokół się
wali i zostajemy z niczym. Można całe życie udawać kogoś innego i być
znakomitym aktorem, a wystarczy mała iskra, by stracić maskę.
Główny
bohater to postać skomplikowana. Kiedyś mocno zraniony, stał się cynikiem
nastawionym wyłącznie na zarabianie dużych pieniędzy. Jedyna osoba, którą
darzył przyjaźnią, zostaje mu odebrana. Jednak wszystko zmienia się dopiero
przez pewną transakcję… Całe jego życie.
U Hectora
Kunga znajdziemy sporo filozoficznych przemyśleń i analiz ludzkiej natury. Z
drugiej strony nie brakuje tu brutalności, śmierci i zniszczenia. A co czeka
nas na końcu? Sprawiedliwość. Co prawda domyślałam się zakończenia, ale to
wcale nie przeszkadzało mi wciągnąć się w historię. Podoba mi się także styl pisania autora, widać, że umie to robić.
To bardzo
dobra opowieść. Może pojawia się tu zbyt wiele szczęśliwych zbiegów
okoliczności, które sprzyjały głównemu bohaterowi (jak u Jo Nesbo)– autor mógł to bardziej
skomplikować – ale i tak książka sprawiła mi wiele radości.
Polecam
Maa
Moja ocena 8
Dziękuję wydawnictwu NOVAE RES za możliwość przeczytania książki.






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz