19 maja, 2013

"Mózg Kennedy'ego" - Henning Mankell

Autor: Henning Mankell
Tytuł: Mózg Kennedy’ego
Tłumaczenie: ze szwedzkiego Ewa Wojciechowska
Wydawnictwo: W.A.B 2013
Okładka: twarda, stron 414


Louise Cantor - archeolożka, przylatuje do Sztokholmu na sesję naukową. Przy okazji odwiedza swojego syna Henryka. Nie będzie im jednak dane uściskać się i porozmawiać… W notatkach Henryka Louise trafia na słowa „ Niebawem odłożę na bok materiały dotyczące prezydenta Kennedy’ego i jego przeklętego mózgu. Są dla mnie tylko podręcznikiem, przewodnikiem po świecie kłamstw. I tym samym zaprowadzą mnie do prawdy.” Kim był Henryk i co odkrył? Louise Cantor, przyjdzie się zmierzyć z nie do końca przyjemną prawdą o swoim synu.

Mimo że Henning Mankell uznawany jest za najpopularniejszego i najlepszego szwedzkiego pisarza, jego książki nie robią na mnie wrażenia, wyjątkiem jest Powrót nauczyciela tańca… i Mózg Kennedy’ego. Mankell jest też autorem scenariuszy i dramaturgiem. Debiutował w 1973 roku, a stał się sławny dzięki kryminałom z Kurtem Wallanderem. Serię tę, liczącą dziesięć tomów, rozpoczął w 1991 roku książką Morderca bez twarzy, a zakończył Niespokojny człowiek, wydaną osiemnaście lat później. Książki Mankella są publikowane w czterdziestu krajach i rozeszły się w ponad czterdziestu milionach egzemplarzy. Nakładem W.A.B. ukazały wszystkie jego kryminały z Wallanderem oraz inne powieści, w tym cykl o nastoletnim Joelu. Przeczytawszy Mózg Kennedy’ego pomyślałam „wreszcie Henning zaczął pisać dobre powieści” Lepiej zacząć późno niż wcale. Książka ta jest zupełnie inna od poprzednich, ma klimat którego brak w niektórych jego powieściach. Główną bohaterką nie jest pani detektyw, ale zwykła archeolożka po 50, która próbuje dotrzeć do skomplikowanej prawdy metodą prób i błędów. Konstrukcja nie tylko intrygi, ale całej książki to mistrzostwo świata. Powieść od początku wręcz hipnotyzuję czytelnika. Mankell pokazał inny styl i sposób opowiadania. Do takiego poziomu jaki autor reprezentuje w Mózgu Kennedy’ego trzeba dojrzeć. Książka inteligentna, niebanalna, napisana w oryginalny sposób. Można tak jeszcze długo wymieniać. Dziwie się sama sobie, że tak chwale Mankella po prostu nie ma do czego się przyczepić. Oby tak dalej. Ta książka innej oceny jak rewelacyjnej mieć nie może. Koniecznie przeczytajcie. [JU]

Moja ocena 10


W Mózgu Kennedy'ego autor porusza bardzo drażliwe tematy jakimi są: AIDS, ubóstwo oraz staczanie się czarnych ludzi w Afryce. Jak przerzucana jest odpowiedzialność za Afrykę na Bank Światowy i umywanie rąk bogatych krajów pozostałej części świata. Do Afryki leci się tylko po to, by przespać się zarażoną AIDS, czternastoletnią prostytutką. Mankell już wcześniej poruszał tematykę Afryki w takich powieściach jak: Biała Lwica czy Piąta Kobieta. Poruszające są opisy walki o władzę białych i staczanie się na samo dno czarnych mieszkańców. 

Pani zdaniem sami jesteśmy sobie winni, że nasz kontynent jest w takim żałosnym stanie. Myśli pani, że to przez naszą słabość. Większość białych chce wiedzieć przede wszystkim to, jak umieramy. Nie interesuje ich jak żyjemy. Życie Afrykańczyka jest ulotne jak podmuch wiatru.
                                                                                                                   op. cit. s. 195.
To jest właśnie przesłanie książki: spojrzeć jak żyją Afrykańczycy, jak cierpią i walczą z przeciwnościami losu. Zdać sobie sprawę jak AIDS wyniszcza kontynent, podać pomocną dłoń.
Mankell w posłowiu napisał coś bardzo ważnego:

Książka ta jest powieścią, od początku do końca fikcją. Jednak granica między tym, co naprawdę się stało, a tym, co mogłoby się stać, jest niezwykle cienka. Szukając materiału na powieść, postępuję inaczej niż dziennikarz. Mimo to podobnie jak on oświetlam najciemniejsze zakamarki ludzkiego wnętrza, społeczeństwa, współczesnego świata. Nierzadko osiągamy te same rezultaty.
                                                                                                                      op. cit. s. 412
Nic dodać, nic ująć.
                                                              Maa
Moja ocena 10

12 maja, 2013

"Gra o Ferrin" - Katarzyna Michalak

Autor: Katarzyna Michalak
Tytuł: Gra o Ferrin 
Wydawnictwo: Albatros, Andrzej Kuryłowicz, Warszawa, 2010.
Okładka miękka,stron 424 

Zamysł książki jest ciekawy, co prawda nie da się już wymyślić nic innego od tolkienowskich krasnoludów czy elfów (odmiana żeńska-elfie),ale różnorodność światów jest fajna i to jest plus książki. Za to realizacja koszmar!!! Język nieporadny (pełen błędów językowych). Wkładanie w usta elfów współczesnych przekleństw jest po prostu śmieszne i irytujące. Treścią książki jest ciągłe mordowanie i głupota kobiet. A najgłupszą z nich jest Karolina-Anaela. Jej postać wzbudza straszną irytację. Bohaterowie nie mają cech indywidualnych, rozbudowanych charakterystyk. Są płascy i nijacy. Zresztą po co ich rozbudowywać, skoro zaraz i tak zginą przez głupotę Pierwszej. Fajne są tam tylko zwierzęta Cień i Lwiana, reszta wzywa o pomstę do nieba. Mieszkańcy innych wymiarów używają współczesnego języka z dodatkiem wyrazu miast ( w zamyśle zamiast). Odkryłam także parę neologizmów --(wyrazów wymyślonych prze autorkę) np.: zewłok( zwłoki), miotnęła ( uderzyła), opuszką (zamiast opuszkiem), i.t.p. Momentami fabuła jest wciągająca, ale język wszystko psuje. Całą fabuła nie trzyma się kupy, wątki są niedokończone, a zakończenie niezrozumiałe. Ta książka jest taka jak dzisiejsze czasy-miałka, prostacka, bez głębi, fast food wśród naprawdę dobrej literatury, której nie ma kto wydać.  Nie wiem jak jest ze współczesnymi powieściami tej autorki- może tam język bohaterów tak nie razi, ale nie mam zamiaru tego sprawdzić, tak jak nie mam zamiaru czytać dalszych części sagi o Ferrinie.  Szkoda, bo pomysł jest fajny i mogła by być ciekawa książka. Nie krytykuję tej powieści ze złośliwości, bo autorka wydaje mi się bardzo sympatyczną osobą, ale niestety takie są moje odczucia po przeczytaniu książki. Powinno się być odpowiedzialnym za to, co się napisało. A tu tej odpowiedzialności nie widać. Dajcie mi ludzie dobrego, współczesnego pisarza, nie koniecznie, fantasy, bo oprócz  Wiśniewskiego, Krasnodębskiego, Masłowskiej, Krajewskiego, Sapkowskiego i Kotowskiego nikt mi nie przychodzi do głowy.
Chciałabym jeszcze słówko dodać o okładce. Czyżby grafik nie wiedział ile główna bohaterka ma lat? Jak na moje oko na okładce 15,a powinna mieć 27. Takie  nieścisłości bardzo irytują czytelników moi wydawcy uwierzcie mi.  

Moja ocena 2

Maa

05 maja, 2013

[buzz] - Anders De La Motte

Autor: Anders De La Motte
Tytuł: [buzz]
Tłumaczenie: ze szwedzkiego Paweł Urbanik
Wydawnictwo: Czarna Owca Warszawa 2013
Okładka: miękka, stron 454


Henrik Petterson ciągle ucieka. Minął ponad rok, od kiedy za sprawą tajemniczego telefonu komórkowego dał się wciągnąć w pasjonującą , choć śmiertelnie niebezpieczną Grę. Teraz na pozór ma wszystko, czego zawsze pragnął - pieniądze, wolność i beztroskę. Nowy, wygodny styl życia zaczął już go nudzić. Brakuje mu ekscytujących wyzwań i adrenaliny. Cierpi na bezsenność i bywa, że ciężko mu jest odróżnić rzeczywistość od wytworów wyobraźni. Coraz częściej pragnie powrotu do Gry. Pewnego dnia w luksusowym hotelu w Dubaju poznaje piękną i bogatą Annę Argos, w której jest coś bardzo niepokojącego. Poza tym jej telefon wydaje się trochę podejrzany... Opis z okładki.

[buzz] jest kontynuacją [geim] wciągającej trylogii o Grze w Alternatywną Rzeczywistość. Książką na którą czekałam z niecierpliwością i z obawą… Jak to często bywa z bardzo dobrze napisaną częścią I, druga pisana jest „na siłę” i odbiega poziomem od poprzedniej. Po prostu ze wspaniałego debiutu robi się przeciętna kontynuacja. Byłam pewna, że [buzz] podzieli ten los. Jak już pisałam wcześniej ( patrz recenzja [geim]), [geim] to nie jest kolejny jakiś tam dobry lub lepszy thriller. [geim] to nowatorska i najlepiej przemyślana fabuła książki. A [buzz] jest świetną jej kontynuacją. Ale do rzeczy. W [buzz] wiele się zmieniło. Mianowicie perfekcyjna pani życia Rebecca Normèn już obsesyjnie swojego życia nie kontroluje, robi to za nią ktoś inny… Mój ulubieniec Henrik HP Pettersson nie uwierzycie, ale znalazł sobie prace legalną!!! A Przywódca wszystko obserwuje… Jestem pod ogromnym wrażeniem, nie spodziewałam się aż takiej adrenaliny i tylu zaskakujących zwrotów akcji. De La Motte ma niebanalny styl i talent, który jestem pewna przejdzie do historii. Za parę lat na okładkach innych pisarzy będziemy czytać „następca De La Motty”. Jego książki trafiają do ludzi młodych, idących z duchem czasu, którzy chcą poczytać coś świeżego, „ w swoim języku” i z prawdziwym poczuciem humoru. Coś co nie jest kolejną kopią Menkella, Larssona czy Nesbo. Coś co będzie w pamięci na długo. Tak pisze tylko szwedzkie objawienie tego dziesięciolecia. Nie do podrobienia Anders De La Motte, on wyznacza kierunek w jakim będzie zmierzać nowoczesny thriller. [buzz] jest świetny, czepialscy pewnie zarzucą mu, że w pewnym momencie jest troszkę nudno ale to tylko kilka stron. Wielkie wyrazy uznania dla autora, podnosi sobie poprzeczkę. Już nie mogę doczekać się III części zatytułowanej [bubble]. A tak na marginesie [geim] będzie ekranizowany. Obejrzę z przyjemnością. Mnie Gra pochłonęła do reszty. Kto nie czytał to nie wiem na co czeka. Gra naprawdę wciąga…[JU]
Moja ocena 10

28 kwietnia, 2013

"Prime time' - Liza Marklund

Autor: Liza Marklund
Tytuł: Prime time
Tłumaczenie: ze szwedzkiego Elżbieta Frątczak- Nowotny
Wydawnictwo: Czarna Owca Warszawa,  2010 r
Okładka: miękka, stron 447 


W położonym w środku lasu starym zamku odbywają się nagrania do nowego telewizyjnego show, który ma prowadzić szwedzka gwiazda telewizyjna Michelle Carlsson. Po zakończonych zdjęciach część ekipy i niektórzy z zaproszonych gości świętują na zamku najkrótszą noc w roku. Rano w jednym z pomieszczeń wozu transmisyjnego znajdują martwą Michelle. Zjawia się policja i oczywiście dziennikarze wśród nich Anika Bengtzon dziennikarka popołudniówki „Kvllspressen”. Okazuje się, że jej najlepsza przyjaciółka jest w gronie podejrzanych. Śledztwo się przedłuża. W redakcji pracownicy buntują się przeciwko redaktorowi naczelnemu. Kierownik redakcji, Anders Schyman, wciąga Anikę w otwartą walkę o władzę. A morderca nadal pozostaje na wolności...
Opis z okładki.

Liza Marklund popularna szwedzka dziennikarka i pisarka. Praca w kipiącej życiem redakcji gazety oraz osobiste perypetie głównej bohaterki tworzą szkielet historii kryminalnych. Książki Marklund przetłumaczono na 30 języków, a ich sprzedaż przekroczyła 9mln egzemplarzy. Zupełnie nie rozumiem jak to się stało, że we wszystkich pięciu skandynawskich krajach (tak jest napisane na okładce) (!) jej książki są bestsellerami. Powieść Prime time, odniosła międzynarodowy sukces w 2003 roku, zajęła 13 miejsce na światowej liście Publishing Trends. Po prostu nie mogę w to uwierzyć i nie wiem z jakiego powodu Prime time jest tak propagandowo wychwalana. Komentarze na okładce typu „fantastyczny thriller z melodramatycznym szczytem…” to największe brednie jakie można pisać pod adresem tej książki. Bardzo się zawiodłam, bo początek był obiecujący. Niestety na niespełnionej obietnicy się skończyło. Autorka zamiast na tym, co najważniejsze w kryminale bądź thrillerze, czyli zbrodni, intrydze i budowaniu odpowiedniego klimatu skupiła się na tym na czym zna się najlepiej, czyli pracy redakcyjnej. Musze przyznać wyszło jej to całkiem dobrze, ale błagam nie nazywajcie kryminału/thrillera rewelacyjnym, fantastycznym, melodramatycznym tylko dlatego, że na początku jest trup a morderca nieznany. Polecam tę książkę wszystkim tym, którzy interesują się dziennikarstwem i chcą poczytać o pracy reporterów. Natomiast Ci którzy chcą poczytać dobry, wciągający i inteligentny kryminał powinni tę książkę omijać szerokim łukiem. [JU]
Moja ocena 4


Prime time Lizy Marklund, to dla mnie powieść dziennikarska, a nie policyjna, jak pisze wydawca na okładce. Myślałam zawsze,że powieść policyjna ma za głównego bohatera policjanta, a tu policjant jest postacią trzecioplanową. Dla mnie to normalna powieść obyczajowa z jednym nieboszczykiem, a nie trzymający w napięciu thriller, bo napięcia tam nie ma żadnego. Powieść podoba mi się, napisana jest ciekawym językiem, z barwnymi postaciami. Dość irytująca pomyłka w datach ,co dla wątku jest ważne. I oczywiście trochę nieprawdy  na okładce w streszczeniu książki. No i nie wiedziałam, że jest pięć krajów skandynawskich. Zawsze myślałam, że trzy: Szwecja, Dania i Norwegia, które zaliczają się do krajów nordyckich wraz z Finlandią i Islandią . Wydawcy nie szanują czytelników i ewidentnie wprowadzają ich w błąd. Na pewno przeczytam inne części przygód dziennikarki, bo książka jest ciekawa.
                  maa
Moja ocena 6 

21 kwietnia, 2013

"Moje skradzione życie" - Renee Villancher

Autor: Renee Villancher (relacje spisał: Nicolas Jallot) 
Tytuł: Moje skradzione życie
Przekład z francuskiego: Andrzej Wróblewski
Wydawnictwo: Klub Dla Ciebie, Warszawa 2006
Okładka twarda, stron152

Z okładki:
“Renée Francuzka” przez pięćdziesiąt siedem lat nie mogła wyjechać z Rosji. Jej poruszająca opowieść przerywa ciszę, jaka zaciążyła nad jej życiem. Urodzona w Jurze w 1927 roku, Renée Villancher miała trudne dzieciństwo: wojna, okupacja, kartki żywnościowe... Jej przyszłość jest niepewna aż do spotkania i małżeństwa z Iwanem, młodym rosyjskim żołnierzem. Tuż po zakończeniu drugiej wojny światowej, marząc o pięknej przyszłości, wyjeżdża wraz z nim do Związku Radzieckiego. Ma zaledwie dziewiętnaście lat, gdy z kilkutygodniową córeczką przemierza zdewastowaną Europę. Długa podróż okazuje się prostą drogą do piekła. Gdy Renée zdaje sobie sprawę ze swego błędu, jest już za późno; żelazna kurtyna odcina jej powrót. Ta przejmująca relacja odtwarza drogę kobiety, matki, ofiary miłości i historii. Renée Villancher wspomina swoje życie w sposób prosty i szczery: opowiada o przymusowej sowietyzacji, o małżeńskich kłótniach i spustoszeniu czynionym przez wódkę, o pracy w kołchozie i rozpaczliwej walce o spełnienie swego największego marzenia: zobaczenia pewnego dnia swej ojczyzny - Francji.
 Renée Villancher mieszka w Sołncewie, małym miasteczku zagubionym gdzieś pośród bezkresnych rosyjskich stepów. Pewnego dnia dociera do niej Nicolas Jallot, autor książki Piégés par Staline (Usidleni przez Stalina). Renée opowiada mu o swoim strasznym losie. Na podstawie tych wyznań powstał film dokumentalny, zrealizowany przez Nicolasa Jallot dla France 3, Planete i rosyjskiej stacji telewizyjnej ORT.

Wspomnienia Renee Villancher to książka bardzo smutna, pełna bólu. Człowiek współczesny czytając ją zadaje sobie pytanie: Jak można tak żyć i nie zwariować? Najgorsze jest to, że poza Moskwą nadal żyje się tak, jak w XIX wieku- bez bieżącej wody (studnie są co 50 metrów), bez toalety, w drewnianych chatach. Średnia długość życia mężczyzn w Rosji to 58 lat (w Polsce 72,4, w Europie 77). Przyczyna? Alkohol. Każdy mężczyzna w tej książce pije na umór. To jest też przyczyna wielkiego nieszczęścia bohaterki książki- mąż alkoholik. Renee całe życie żałuje emigracji z ukochanej Francji do ZSRR. I to z kim? Z mężem , który zmienia jej życie w koszmar a Związek Radziecki dokłada jeszcze swoje piętno głodu, terroru, zimna i wielkiej harówki. Możemy sobie wyobrazić, że tylko w Korei Północnej jest gorzej niż było w ZSRR. Książkę czyta się bardzo szybko, są zdjęcia i listy. Napisana jest prostym językiem, ponieważ bohaterka jest niewykształconą ( edukację przerwała II Wojna Światowa), ale wspaniałą i dzielną kobietą. Czy spełni się jej największe marzenie? Warto zajrzeć do tej pozycji, ponieważ sporo można dowiedzieć się o Rosji, o jej mieszkańcach, więzi rodzinnej i sąsiedzkiej i jak widzi ten odległy kraj cudzoziemka.
                                                                                                                               Maa
Moja ocena: 6

15 kwietnia, 2013

"Pancerne Serce' - Jo Nesbo

Autor: Jo Nesbo
Tytuł: Pancerne serce
Tłumaczenie z norweskiego: Iwona Zimnicka
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Okładka: miękka 532 stron


Po rozwiązaniu sprawy Bałwana, która dotknęła w koszmarny sposób najbliższych Harry’ego, komisarz Hole porzuca pracę i wyjeżdża do Hongkongu. Tym czasem w Oslo zostają zamordowane dwie kobiety. Podobny sposób dokonania zabójstw wskazuje na tego samego sprawcę – obie dziewczyny mają 24 rany powstałe od tajemniczego narzędzia zbrodni. Szef Wydziału Zabójstw decyduje się ściągnąć do Norwegii jedynego człowieka specjalizującego się w seryjnych mordercach – Harry’ego Hole. Opis z okładki.

Uwielbiam Nesbo, a Pancerne serce uważam nie tylko za jego najlepszy kryminał, ale najlepszy kryminał jaki dotąd w ogóle miałam przyjemność czytać. Są to aż 532 strony nieprzewidywalnych zwrotów akcji, nerwów, strachu i przede wszystkim niepewności kto jest kolejnym Bałwanem. Książki Nesbo przypominają trochę scenariusz Bonda : jest misja, czyli złapanie mordercy, jest Bond – Harry Hole, który zadanie wykona w 100% i jak zawsze w tle jest kobieta. Są to 3 główne punkty dobrego kryminału, ale nie wszyscy piszą tak świetnie jak Nesbo, mimo że spełniają te kryteria. Więc gdzie jest pies pogrzebany? Fenomen wszystkich powieści kryminalnych Nesbo tkwi w szczególe postaci Harry’ego Hole. Główny bohater nie jest ideałem i nawet nie próbuje nim być. Nesbo przy tworzeniu postaci Hola połączył mieszankę wybuchową cech z którego wyłonił się przystojny facet o spojrzeniu złego chłopca, borykającego się z problemem uzależnienia i możliwościami James Bonda. Ten zabieg sprawdził się w 100%. Nic tak nie napędza kryminału jak barwny główny bohater. Intryga może być najbardziej wysublimowana, ale jeśli głównemu bohaterowi brak osobowości książka leży. Nesbo doskonale jest tego świadom. Harry’ego Hole kochają kłopoty, kochają kobiety ( on również nie stroni od ich towarzystwa, i żadnej nie odpuści ), ale największymi miłościami Harry’ego są Jim Bean i Rakel- dokładnie w takiej kolejności. W Pancernym Sercu nie ma się do czego przyczepić, naprawdę dobrze przemyślany i napisany kryminał. Osobiście mój ulubiony, dla mnie nie ma lepszego. [JU]
Moja ocena 10

O Autorze
Jo Nesbo ur. w 1960 roku jest norweskim pisarzem i muzykiem poprockowym. Jako młody chłopak grał w klubie piłkarskim Molde FK, ( Nesbo urodził się w Oslo ale wychowywał w Molde). Jego specjalnością są głównie powieści kryminalne, pisze także powieści dal dzieci oraz jest autorem tekstów w swoim zespole Di Derre. Jego największy pisarski sukces to cykl powieści kryminalnych z głównym bohaterem policjantem Harrym Hole. Za swój debiut „Człowiek nietoperz” Nesbo otrzymał Literacką Nagrodę Rivertona oraz Szklany Klucz, obydwie przyznawane są za najlepsze powieści kryminalne. Z kolei za powieść Czerwone gardło otrzymał w 2000 roku Nagrodę Norweskich Księgarzy. W 2004 roku książka ta została wybrana najlepszym norweskim kryminałem wszechczasów. W 2007 roku Czerwone gardło kandydowało do Nagrody Złotego Sztyletu za najlepszą powieść kryminalną przetłumaczoną na język angielski.

Seria z Doktorem Proktotem – dla dzieci
Doktor Proktor i proszek pierdzioszek
Doktor Proktor i wanna czasu

Płyty solowe
Karusellmusikk

Płyty Z Di Derre ( 3 ostatnie)
Gym
Sla meg pa
Di beste med Di Derre

09 kwietnia, 2013

"Dwa Oddechy Samotności..." - Krzysztof Kotowski

Autor:Krzysztof Kotowski
Tytuł: Dwa Oddechy Samotności
Wydawnictwo: Pomerium Cat Book, Warszawa 2011.
Okładka twarda ,stron  64


Z okładki
DWA ODDECHY SAMOTNOŚCI – dla niektórych Czytelników być może kompletnie zaskakująca poetycka wypowiedź „autora-kryminalisty”, nie jest podporządkowana żadnej idei czy gatunkowemu celowi. To opowieść o zupełnie innym świecie niż ten z dotychczasowych jego książek, napisana innym językiem, zmierzająca w kompletnie innym kierunku. Autor w swoich rozważaniach często sięga, po od lat ulubionych twórców – cytując ich, parafrazując, „rozmawiając” z nimi, pytając o rzeczy małe i większe. Pojawiają się tu cienie Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, Jana Twardowskiego, Haliny Poświatowskiej, Williama Butlera Yeats’a, Sylvii Plath, Blaise`a Cendrarsa, a także dramatopisarzy jak Alejandro Casona, czy współczesnych poetów rockowych jak Krzysztof Grabowski, Adam Nowak czy nawet Jim Morrison.

Dwa Oddechy Samotności – tomik poetycki autora thrillerów politycznych, to perełka wśród jego książek. Z piękną okładką i grafikami pośród wierszy- delikatnych, poruszających i pięknych. Czytałam te wiersze jeszcze przed oficjalną premierą, ponieważ autor był na wieczorze autorskim w naszym mieście i tam kupiłam tomik. Dawno się tak nie wzruszyłam ,chyba ostatnio przy Świrszczyńskiej. Kotowski mówił, że bał się wydać tomik, bo kto czyta teraz wiersze? No i przecież to całkowite odsłonięcie swojej duszy, pokazanie, że jest się wrażliwym.
 Co do osoby Kotowskiego, to bardzo inteligentny, pełen wiedzy i erudycji pisarz. I bardzo wrażliwy. Czytał nam swoje wiersze. Jeden z moich ulubionych:
                                        URODZINY
                  Powiedz czy ty też…
                 Raz w roku głupiejesz
                Tego dnia
                Co cię starość dopada pazurami

            Na kilka godzin…czasem więcej?

               Jutro znowu młody przecież się obudzę
               Biegać umiał będę po ogrodzie
              Życie znowu zajadać zacznę głośno
              I bezwstydnie…
        
             Nie wiem ile wolno mi pamiętać.
             A do ciebie…
            Też nikt nie zadzwonił dzisiaj?
    8 sierpnia

Kotowski powieściopisarz i Kotowski poeta- dwie sprzeczności? Niekoniecznie. Już w Serwalu pokazał próbkę swojego talentu. Są tam świetne,mroczne wiersze.  
                                                                Polecam  Maa
Moja ocena 9

01 kwietnia, 2013

"Tajemnica 13 Apostoła' - Michel Benoit

Tytuł: Tajemnica 13 Apostoła
Autor: Michel Benoȋt
Tłumaczenie: z francuskiego Krystyna Kowalczyk i Wiktoria Melech
Wydawnictwo: Albatros Warszawa 2008
Okładka: miękka 432 str.


Co ukryto przed wiernymi po śmieci Jezusa. Kiedy tworzyły się podwaliny wiary katolickiej i rodził się Kościół? Czy faktycznie było trzynastu, a nie dwunastu apostołów? Jaki cel mógłby przyświecać Watykanowi, by ten rzekomy fakt utrzymać w tajemnicy? Na podstawione pytania odpowiada inteligentny thriller Michela Benoȋta, w którym teraźniejszość i przeszłość splatają się w jedną logiczną intrygę.
Kościelny erudyta, ojciec Andriej, wchodzi w posiadanie dowodu na istnienie 13 apostoła. Z listu Apostolskiego dowiaduje się, że Jezus był tylko prorokiem, a nie Synem Bożym. Niestety tajemniczy wypadek w ekspresie Rzym – Paryż zmusza najlepszego przyjaciela Andrieja ojca Nila do rozpoczęcia śledztwa. Odkrywa nieznany wcześniej dokument, manuskrypt koptyjski, mówiący o początkach chrześcijaństwa, o wykluczonej z Kościoła społeczności nazarejczyków, z której w VII wieku narodzi się islam. Teraz i on znajdzie się w śmiertelnym niebezpieczeństwie…

Chcąc opisać thriller Michela Benoȋt muszę poruszyć bardzo delikatny, wręcz intymny temat religii. Książka opowiada wymyśloną historię ojca Nila, ale podpartą analizą autora i nie tylko IV Ewangelii, czyli tajemnicy 13 Apostoła. Michel Benoȋt w 1962 roku, po obronie doktoratu z farmakologii, wstąpił jako niewyświęcony mnich do zakonu benedyktynów w opactwie Saint Benoȋt sur Loire ( Benoȋt to pseudonim artystyczny autora ). Spędził tam 22 lata, po czym porzucił wiarę katolicką, nie mogąc pogodzić się z praktykami i dogmatami Kościoła. W 2006 roku wydał thriller Tajemnica 13 Apostoła ukazujący Kościół od czasów św. Piotra po czasy współczesne. Ukazał katolicyzm jako źródło historycznego zakłamania. Przy pomocy inteligentnej opowieści przedstawił wyniki własnych badań nad życiem Jezusa. Książka niezwykle hipnotyzująca, napisana językiem prawdziwego badacza, człowieka inteligentnego, wiedzącego o czym pisze i co chce przekazać czytelnikowi. Obszernie wyjaśnia, co jest wytworem jego wyobraźni, a co faktem. Opowieść o ojcu Nilu przypada na okres panowania naszego Ojca Świętego Jana Pawła II, który już dość poważnie zmaga się z chorobą. Mnie ta książka poruszyła, ale nie zdziwiła. Jestem pod wrażeniem wątku kryminalnego, jaki zaserwował nam Michela Benoȋt oraz stylem i wyczuciem autora, który niczego nam nie narzuca, nie mówi w co mamy wierzyć.Sprytnie podsuwa pod nos tezy nie wyciągnięte z „tajemniczego źródła”, tylko spisane z Nowego Testamentu. Książka jest na bardzo wysokim poziomie, ale nie jest to książka dla każdego, przynajmniej moim zdaniem. Nie chcę dzielić ludzi na „złych” i „dobrych”, bo nie o to tu chodzi, ale ortodoksyjni katolicy i ludzie mocno związani z Kościołem niech tej książki nie czytają. Tylko nie potrzebnie będą się denerwować, co na pewno nie było zamierzeniem autora. Michela Benoȋt w swoim dorobku ma bestseller The Prisoner of God (1992r). Jest to jego pierwsza książka opisująca życie w klasztorze. Jest też autorem kilku religijnych esejów i książki podróżniczej o wyprawie do Indii. [JU]
Moja ocena 8

30 marca, 2013

Życzenia Wielkanocne


Zdrowych, pogodnych Świąt Wielkanocnych, pełnych wiary, nadziei i miłości. 

Radosnego, wiosennego nastroju, 
serdecznych spotkań w gronie rodziny i przyjaciół oraz mokrego dyngusa 
życzą
JUSTYNA i MARTA


25 marca, 2013

"geim" - Anders De La Motte

Tytuł: [geim]
Autor: Anders De La Motte
Tłumaczenie: ze szwedzkiego Paweł Urbanik
Wydawnictwo: Czarna Owca Warszawa 2012r
Okładka: miękka, Stron 447



Henrik HP Pettersson to 30 letni totalny idiota w dodatku bezrobotny, zadufany, impulsywny i niedoceniany. Wszystko to zwala na kark nieszczęśliwego dzieciństwa i złych relacji z ojcem. Pewnego dnia HP znajduje telefon komórkowy, który zaprasza go do Gry w Alternatywną Rzeczywistość. Co robi idiota? Tak, przyjmuje zaproszenie. Po zadaniu próbnym przychodzą kolejne, bardziej fascynujące i niebezpieczne. Jak daleko HP posunie się aby zostać nr 1 w grze, żeby mieć jak najwięcej fanów, którzy jego wyczyny śledzą w sieci.? 


Rebecca Normèn jest przeciwieństwem HP. Opanowana wręcz do przesady kontroluje swoje życie, szybko pnie się po szczeblach kariery. Po prostu idealne życie…do czasu. Rebecca dostaje tajemnicze liściki które znajduje w swojej szafce. Ktokolwiek je pisze wie więcej niż powinien. Czy ktoś się z nią bawi? 

Podczas gdy gra stopniowo wkracza w życie HP i Rebeccki, ich światy nieuchronnie się łączą. Pochłonięty kolejnymi zadaniami HP zaczyna sobie zdawać sprawę, że Gra to śmiertelne niebezpieczeństwo.


Geim jest debiutem Andersa De La Motte i to debiutem bardzo udanym. Autor miał super pomysł na książkę i świetnie pomysł ten zrealizował. Geim jak to dobra gra wciąga od samego początku. Mocną stroną książki jest główny bohater Henrik HP Pettersson, lubimy go, chociaż nas niemiłosiernie irytuje. Geim jest napisana w stylu nowatorskim językiem zabawno – wulgarnym, mimo, że wulgaryzmów pada dosyć sporo   z ust HP zupełnie one nie rażą, przeciwnie nadają charakteru postaci HP. Jestem pod wrażeniem, naprawdę dobrze napisana książka. Nie nudzi, jest wyzuta z jakichkolwiek nie potrzebnych refleksji po prostu tylko akcja, akcja i akcja. Chyba nikt się nie spodziewał, że były oficer policji Anders De La Motte do niedawna dyrektor ds. bezpieczeństwa w jednej z największych na świecie firm IT a obecnie pracujący jako konsultant ds. bezpieczeństwa międzynarodowego. Okaże się najbardziej nowatorskim i ekscytującym szweckim autorem nowego pokolenia pisarzy kryminalnych. [JU]
Moja ocena 9

Powieść Geim to świetnie napisana, trzymająca w napięciu książka. Autor czuje to, co pisze – sam w końcu był policjantem. Jego bohaterowie mówią różnymi stylami, mają wyraźne charaktery. Książka jest dowcipna i zabawna, a jednocześnie trzymająca w napięciu. Nie da się nie lubić głównego bohatera HP i jego przyjaciół. Autor zadaje istotne pytanie czytelnikowi: Czy wszystko jest grą? Czy świat, w którym żyjemy, nasza rzeczywistość, to tylko gra? Czasami tak mi się wydaje. Polecam gorąco.[MAA]

Moja ocena 9

24 marca, 2013

"Amy Moja Córka" - Mitch Winehouse

Autor: Mitch Winehouse
Tytuł: Amy Moja Córka
Przekład z angielskiego: Aleksandra Machura, Mirko Kuflewicz. Wydawnictwo: Sine Qua Non Kraków 2012.
Okładka: miękka, twarda, Stron 304.


Książka Amy Moja Córka Mitcha Winehouse'a wydana jest bardzo ładnie. Wysokiej jakości papier, okładka, zdjęcia są ok. Jednak pod względem błędów stylistycznych, a szczególnie interpunkcyjnych- tragedia!! Gdzie podziali się ci trzej korektorzy? Pierwszy raz widzę tylu korektorów do jednej książki, a tyle błędów. Gdy się coś poprawia, to należy daną rzecz czytać dokładnie, a nie po łepkach. To, że książka nie może być obiektywna to wiadomo- pisze ją ojciec, który stracił ukochaną córkę. Jednak wybielać się aż tak bardzo, to lekka przesada. Autor niezbyt uczciwie opisuje swój długoletni związek z Jane, o którym wszyscy wiedzieli łącznie z Amy. Czytam teraz biografie Daphne Barak : Ratując Amy i autorka bez ogródek i owijania w bawełnę pisze jak było z rodziną Winehousów. Ojciec usprawiedliwia się, że Amy wcale tak mocno nie przeżyła rozstania rodziców, ale prawdę poznaje po latach słuchając utworu córki z płyty Frank: What Is It Abort Men (mój ulubiony):

Widzisz, kiedyś był głową rodziny
W życiu nie chciałabym doświadczyć tego sama
Brnąc w to samo gówno, co mama
Ale nie wygram z moim freudowskim przeznaczeniem

op. cit. s.41

Może właśnie przez ojca nie układało jej się z mężczyznami? Może w partnerach szukała ojca? Autor w książce opisuje ciągłą walkę o życie córki, walkę z narkotykami, którą zdołała wygrać i walkę z alkoholizmem, którą przegrała 23 lipca 2011 roku. Brak mi w tej książce szczerych relacji z koncertów, bo według jego słów większość było udanych, wręcz genialnych. A przecież wszyscy wiemy, że tak nie było. Alkohol zdominował wszystko, całe krótkie życie genialnej artystki. Nie wiem czego spodziewałam się po tej książce? Myślę, że czegoś więcej niż wybielania siebie. Johnston (autor książki Amy, Amy, Amy) nie miał takich możliwości do pisania biografii jak Winehouse, a zrobił to dużo, dużo lepiej. Pewnie ma większy talent pisarski niż ojciec Amy. Książka Winehouse'a dla mnie jest pozbawiona głębszych refleksji, czegoś mi w niej brakuje- może duszy, którą posiada Amy, Amy, Amy. Jednak nie żałuję że posiadam tę książkę w swojej biblioteczce. Dla wielbicieli talentu Amy jest to ważna pozycja, z której wiele się można dowiedzieć. Nikt tak ciekawie nie opisze jej dzieciństwa, a kartki, które robiła ojcu są słodkie. Książkę warto przeczytać        i    porównać ją z innymi wydawnictwami o tej tematyce. [Maa]
Moja ocena 6

"Trafny Wybór" - J.K. Rowling

Autor: J.K. Rowling
Tytuł: Trafny Wybór
Przekład z angielskiego: Anna Gralak
Wydawnictwo: Znak, Kraków, 2012
Okładka: twarda, miękka, stron: 512

Z okładki:
Barry nie żyje. Ta niespodziewana śmierć pogrąża Pagford w chaosie. Na jaw wychodzą tajemnice mieszkańców. Urocze miasteczko z brukowanym rynkiem i wiekowym opactwem już nigdy nie będzie takie jak dotąd. Wybucha wojna bogatych z biednymi, nastolatków z rodzicami, wojna żon z mężami i nauczycieli z uczniami. Kto przejmie władzę po Barrym? Jak daleko się posunie w tym zaciekłym konflikcie? Pełna czarnego humoru, błyskotliwa i Prowokująca wielka powieść o małym miasteczku.

Trafny Wybór J.K.Rowling to zadziwiająca powieść o miasteczku, o trudnym dorastaniu młodzieży z różnych środowisk społecznych. O patologii i problemach dorosłych w angielskiej prowincji, która mogła by być polską prowincją (miasteczko uniwersalne-everycity;) ,bo u nas też jest patologia, wieczna wojna pokoleniowa, a przede wszystkim walka o stołki na każdym szczeblu. Powieść toczy się wokół głównego wątku- śmierci Barryego- radnego gminy Pagford, który zostawia po sobie miejsce w radzie. Należy coś z tym fantem zrobić. To jeden z wielu wątków powieści. Możemy zaobserwować cały kalejdoskop charakterów. Różnorodność postaci jest zadziwiająca i każde z nich ma swój własny język ! I to chyba najbardziej podoba mi się w tej powieści. Gdy czytałam szwedzkiego autora Edwardsona, to jego narracja była plaska. Wszyscy bohaterowie mówili tym samym poprawnym stylem- nuda. Rowling robi coś niedopuszczalnego – w usta bohaterów wkłada język nizin, okropne wulgaryzmy, slang młodzieżowy ( przy tej książce Wojna polsko-ruska Masłowskiej, to książka dla grzecznych dzieci, świetna skądinąd ) Bez tego języka książka nie byłaby pełna, oryginalna, PRAWDZIWA!! Dawno nie czytałam powieści, w której autorka tak dogłębnie wchodzi w duszę bohatera i tak ciekawie opisuje zawiłość ludzkiego umysłu. Rowling zna się na ludziach i potrafi przekazać prawdę o nich. [Maa]
Moja ocena 10

Zamurowało mnie. Nie wiem co napisać. Nie spodziewałam się tylu emocji. J.K. Rowling pisząc tę powieść skoncentrowała się na (wszystkich) problemach psychologiczno-społecznych i umieściła je w małych angielskich miasteczkach Pagford i Yarvil. Równie dobrze opowiadana historia mogłaby się toczyć na każdej szerokości geograficznej. Autorka bezwstydnie obnaża naszą prawdziwą twarz i znieczulicę na krzywdę dzieci z rodzin patologicznych. Jeśli chodzi o język, to dla mnie nie jest on wulgarny, raczej z życia wzięty. Jeśli Rowling napisałaby Trafny wybór w inny sposób byłoby to mówiąc za Fatsem nieautentyczne. Mnie ta książka zmiażdżyła, jestem w szoku. Zaczynając czytać tak naprawdę nie wiemy o czym czytamy. Dopiero później orientujemy się, co autorka chce nam uświadomić tą powieścią. Jestem miłośniczką kryminałów dlatego do Trafnego wyboru podeszłam z dużą rezerwą. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że J. K. Rowling to królowa powieści. Ja tej książki wam nie polecam, ja każe wam ją przeczytać!! Oznaczcie sobie powieść Rowling za lekturę obowiązkową tego roku. Nie pożałujecie, wierzcie mi to będzie Trafny wybór. JU.
Moja ocena 10