27 marca, 2020

" Pójdę twoim śladem" Ryszard Ćwirlej

AUTOR: Ryszard Ćwirlej
TYTUŁ: Pójdę twoim śladem
CYKL: Antoni Fisher, tom 4
WYDAWNICTWO:  Czwarta Strona,  Poznań 2019 r.
OKŁADKA: miękka, stron 544.

Z okładki:
KRYMINAŁ RETRO NAJWYŻSZEJ KLASY!

Wiosna roku 1919. Porucznik Antoni Fischer, weteran armii pruskiej i uczestnik Powstania Wielkopolskiego, wraca do Poznania. Oddelegowany z frontu powstańczego ma zająć się organizacją i tworzeniem w mieście polskiej policji. Już w kilka godzin po przyjeździe do miasta Fischer staje przed pierwszym w swojej karierze wyzwaniem śledczym.

W budynku dawnej Królewskiej Akademii Niemieckiej (obecnie Collegium Minus), w którym właśnie powstaje Poznański Uniwersytet, pracownicy natrafiają na powieszone zwłoki nocnego stróża. Wszystko wskazuje na samobójstwo – twierdzi wezwany na miejsce lekarz, więc sprawa powinna zostać czym prędzej zamknięta. Jednak Fischera coś w tym samobójstwie niepokoi. Postanawia przyjrzeć się sprawie dokładniej. Szybko okazuje się że młody policjant, bez śledczego doświadczenia, musi rozwiązać zagadkę, z którą nie poradziłoby sobie wielu jego bardziej doświadczonych kolegów.

Pójdę twoim śladem to czwarta powieść niezwykle popularnego cyklu kryminałów, której bohaterem jest komisarz Antoni Fischer. Tym razem Ryszard Ćwirlej odsłania przed czytelnikami tajemnicę pierwszego śledztwa prowadzonego przez poznańskiego policjanta.



      Bardzo się cieszę, że przeczytałam tę książkę. Jestem fanką twórczości Pana Ćwirleja, odkąd wydaje jego neomilicyjne kryminały MUZA SA. Byłam bardzo ciekawa jakie są retro kryminały tego autora. A, że bardzo lubię ten gatunek literacki, moja poprzeczka była wysoko postawiona. Nie zawiodłam się. To, co najbardziej lubię w książkach pisarza, to język. Jest barwny, pełen gwary poznańskiej, indywidualny dla każdej postaci, nawet trzecioplanowej. Tu każdy bohater ma swoje miejsce, jest prawdziwy, z wadami i zaletami. Nie ma postaci czarno- białych. Nie ma klasyfikowania, że Niemiec jest zły, a Polak dobry. I co jest charakterystyczne u Ćwirleja? Głównym bohaterem jest miasto Poznań. Tym razem w 1919 roku. Fajnie jest wrócić do tak dalekiej, ponad stuletniej historii, czegoś się nauczyć.
     Oczywiście jest smutek i wzruszenie, a także śmiech, bo czego jak czego, ale poczucia humoru, autorowi, nie można odmówić. No i oczywiście znakomita korekta. Do niczego nie mogę się przyczepić.
    Odnoszę wrażenie, że Antoni Fisher, w tym tomie , nie jest główną postacią. Jest nią natomiast Tolek Grubiński ( co za zbieg okoliczności z tym nazwiskiem, czyżby to był przodek naszego cinkciarza Rycha?), poznański wywijas. Jest to świetnie skonstruowany bohater, którego nie da się jednoznacznie określić. Muszę się przyznać, że to moja ulubiona postać tej części. 
     Niestety to moje pierwsze spotkanie z tą serią. Nie znam pozostałych książek, ale to w niczym nie przeszkadza w zagłębieniu się w świat przedstawiony. Autor tak pisze swoje książki, że można zaczytać od którejkolwiek i czytelnik się nie pogubi. 
      Polecam z całego serca tę powieść, a dla Poznaniaka, jest  to obowiązkowa lektura. Maa
Moja ocena 10.

 Dziękujemy Wydawnictwu Czwarta Strona, za możliwość przeczytania znakomitego kryminału i polecamy się na przyszłość.

22 marca, 2020

"Paradoks kłamcy" Michał Kuzborski

AUTOR: Michał Kuzborski
TYTUŁ: Paradoks kłamcy
WYDAWNICTWO: Black Turtle  Wrocław 2019
OKŁADKA: miękka, stron 319


Paradoks kłamcy to książka zawieszona pomiędzy powieścią obyczajową a thrillerem. Książka opowiada historię S., trzydziestoletniego „zawodowego kłamcy” – specjalisty od brudnego PR, który tym razem ma okazję walczyć po właściwej stronie. Przynajmniej z pozoru.
Akcja dzieje się w 2013 roku, w dużym mieście na południu Polski. Mecenas Żabota wciąga S. w sprawę wyciszenia szantażysty. Szybko okazuje się, że szantaż jest elementem większej gry, w którą uwikłane są siły ze styku biznesu, polityki i przestępczości.
Wątki kryminalne to tylko część „Paradoksu kłamcy”. Prowadzona na kilku poziomach narracja powoli odkrywa skomplikowane relacje bohatera – z ciężko chorym ojcem, z kuzynem, który wstąpił do seminarium, z byłą narzeczoną. A także z nowo poznaną atrakcyjną dyrektor, z którą S. szybko wikła się w ryzykowny romans. 



O czym jest ta książka? Trochę o tym, jak sobie radzić, kiedy cię chcą wydymać w biznesie, trochę o kłamaniu, a trochę o dupie Maryni. Czy tam Beatki. Takie tam kryminałochujwieco. < Żabota>

Najtrudniej pisze się recenzje, które na sto procent przeczyta sam autor. Ta bez wątpienia do takich należy. Pewnego dnia o zrecenzowanie Paradoksu kłamcy, poprosił mnie sam mecenas Żabota! Jak wiadomo mecenasowi się nie odmawia ;) Ale tak na poważnie, to Michał Kuzborski sam wydał swoją debiutancką powieść, a sposób jej promocji uważam za strzał w dziesiątkę! Ale do rzeczy o czym jest Paradoks kłamcy?

Jak sam tytuł wskazuje głównym bohaterem jest spec od PR niejaki S. czyli zawodowy kłamca. Na zlecenie mecenasa Żaboty, S. musi wyciszyć sprawę szantażu. Niestety, uf szantażysta, to dopiero początek problemów PR-owca.

Paradoks kłamcy, to trochę kryminał, trochę sensacja. Oryginalna, wielopłaszczyznowa narracja pozwala poznać pewne sytuacje z różnych punktów widzenia. Ale pora na konkrety. I tu będzie trochę kija, trochę marchewki. Gdy autor napisał do mnie w sprawie recenzji, ucieszyłam się tak bardzo, że zapomniałam dodać, iż ja słodzić nie będę i szczerze powiem co mi się podobało a co nie. Mam nadzieję, że Michał przyjmie na klatę małą krytykę i nie będzie pretensji jak w przypadku Ilonki od literatury kobiecej ;)

Sam pomysł na książkę i głównego bohatera rewelacyjny. Jak wspomniałam wcześniej oryginalna narracja pozwala lepiej poznać bohaterów. Co do języka, Żabota twierdzi, że klną jaksamskurwysyn. Chyba pan mecenas nie czytał Kryształowych Joanny Opiat - Bojarskiej. A szkoda! Przekonałby się jak naprawdę można przeklinać. W Paradoksie kłamcy wulgaryzmy owszem są, Ale w takim bardziej "lajtowym" wydaniu. Mnie kompletnie nie raziły, powiem więcej, nadały pewnego charakteru i autentyczności dialogom jak i samym bohaterom. Przemyślenia S. trafione w punkt. Tak bardzo życiowe. To tyle marchewki czas na kij. Początek powieści mocny, bardzo dobry, sporo się dzieje. Niestety nagle wszystko zwalnia, zbyt dużo gadania, za mało akcji. I tak już jest do samego końca. Zabrakło najważniejszej rzeczy w powieści sensacyjno kryminalnej. DYNAMIKI! Ale nie od razu Rzym zbudowali. Sam król kryminału Jo Nesbo zaczynając już kultową serie z Harrym Holl, nie miał zbyt pochlebnych opinii. Ja wierzę w tę trylogię. W Paradoksie kłamcy dostrzegam potencjał. Uważam go za  dobry debiut. Zaciekawił mnie na tyle, że na pewno sięgnę po kolejne części. Mimo drobnych niedociągnięć szczerze polecam. Justyna.ju

Moja ocena 6

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękuje autorowi Michałowi Kuzborskiemu 

Książka dostępna tylko na http://www.paradoks-klamcy.pl

11 marca, 2020

"Chiny 5.0 Jak powstaje cyfrowa dyktatura" Kai Strittmatter

AUTOR: Kai Strittmatter
TYTUŁ: Chiny 5.0 Jak powstaje cyfrowa dyktatura
TŁUMACZ: Agnieszka Kadzała
WYDAWNICTWO: W.A.B. Warszawa 2020
OKŁADKA: miękka, stron 400
Z okładki:
W XXI wieku dyktatura przyjmuje zupełnie nowe — cyfrowe oblicze. Prekursorem są Chiny, które choć od dawna są jednym z motorów światowej gospodarki, to wciąż pod względem ideologicznym pozostają krajem autorytarnym. W ostatnim czasie, pod rządami Xi Jinpinga, najpotężniejszego od czasów Mao przywódcy partii i państwa, autorytaryzm zyskuje tam nowy wymiar. Chiny śmiało wkraczają w świat i konkurują z Zachodem, korzystając przy tym z baz danych i sztucznej inteligencji, jak żaden inny rząd. Dzięki najnowszym osiągnięciom techniki partia próbuje stworzyć najlepszy na świecie system obserwacji. Celem jest kontrola chińskiego rządu nad wszystkim. Nad tym, co to dla nas oznacza, zastanawia się Kai Strittmatter, wieloletni korespondent „Süddeutsche Zeitung” w Pekinie. 


 
Kai Strittmatter w swej książce próbuje przybliżyć zwykłemu Europejczykowi, wpływ na światową gospodarkę, niegdyś kraju trzeciego świata. Obecnie kraju najbardziej dynamicznie rozwijającego się. Chiny stanowią wyzwanie dla demokratycznych państw zachodu.

Ta lektura z pewnością nie zainteresuje każdego. Mimo ciekawego tematu, napisana w sposób nudny, z miliardem powtórzeń. Co rozdział czytamy w kółko, o tym samym. Autor rozpoczyna od przedstawienia sytuacji politycznej. To, co ewidentnie rzuca się w oczy, to zadziwiający fakt, iż mimo to, że Chiny na rynku nowinek elektronicznych wiodą niezaprzeczalnie prym. Gdzie na programy IS wydaje się więcej niż w USA, Chińczycy mentalnie są narodem mocno zacofanym. Obecnie w Państwie Środka rządzi Xi Jinping, jego celem jest osiągnięcie doskonałej dyktatury. Ten plan wdraża z powodzeniem, a nowinki technologiczne mają pomóc w kontrolowaniu każdego obywatela.

Ta książka pozwala odrobinę zrozumieć nam Europejczykom sposób myślenia ludzi mocno związanych z tradycją, kulturą i... Partią. Chińczycy to bardzo specyficzny naród, do tej specyfiki dochodzi brutalna polityka i ogromna propaganda. To wszystko w zadziwiający, niezauważalny sposób się ze sobą łączy i przenika na zachód, gdzie Chiny wywierają  coraz większe wpływy. Reasumując Chiny 5.0 mogę polecić tylko zainteresowanym tematem. Książka nuży, za dużo faktów, za mało treści w treści. Mnie ta lektura zmęczyła. Justyna.ju

Moja ocena 5

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu W.A.B.

03 marca, 2020

"Dziecko z Auschwitz" Lily Graham

AUTOR: Lily Graham
TYTUŁ: Dziecko z Auschwitz
TŁUMACZENIE: Maria Zawadzka - Strączek
WYDAWNICTWO: W.A.B. Warszawa 2020
OKŁADKA: miękka, stron 316.


Z okładki:
Dziecko z Auschwitz to rozdzierająca serce historia przetrwania w świecie, w którym życie i śmierć zależą od najbardziej trywialnych przypadków, a szczęście można odnaleźć nawet w najmroczniejszych chwilach. Rok 1942. Eva Adami wsiada do pociągu jadącego do Auschwitz. Ledwo oddycha pod naporem obcych ciał. Wyczerpana dwudniową podróżą, myśli tylko o jednym – o wyczekiwanym spotkaniu z mężem Michalem, który trafił do obozu sześć miesięcy wcześniej. Eva dociera do Auschwitz, jednak tam nie ma nawet śladu ukochanego. Obozowa rzeczywistość uderza w kobietę z całą siłą. Gdy leży zrozpaczona i zmarznięta na cienkim materacu, słyszy nagle szept. Towarzyszka z pryczy, Sofie, wyciąga do niej pomocną dłoń… To dzięki jej pomocy kobieta może się spotkać z mężem. Nawet jeżeli będzie to oznaczało bratanie się z wrogiem, a skutki tego spotkania narażą je na śmierć… Poruszająca opowieść o przetrwaniu, która dowodzi, że życie i śmierć zależą od przypadku, a szczęście można odnaleźć nawet w najstraszliwszych czasach. 



Urodziłam się w świecie, który odmówił mi prawa do istnienia. Samo to, że się pojawiłam, wystarczyłoby władzom – gdyby się o tym dowiedziały – do zakończenia mojego życia, jeszcze zanim by się na dobre zaczęło. A jednak przyszłam na świat – podczas jednej z najzimniejszych nocy w jednym z najstraszniejszych miejsc w historii ludzkości. Mała, wygłodzona, ale zdeterminowana, by przeżyć. Nie wiedziałam jeszcze, że to dopiero początek mojej walki. (...)
Tak, w Auschwitz też rodziły się dzieci.
A ja byłam jednym z nich.
(fragment książki)

1942 roku, Eva Adami wyczerpana, ledwo oddychająca pod naporem obcych ciał, aby odnaleźć męża podąża pociągiem do piekła zwanego Auschwitz. Obozowa rzeczywistość uderza w kobietę całą mocą. Niestety po Michale nie ma śladu. Gdy zrezygnowana i zrozpaczona leży na cieniutkim materacu, słyszy szept, to Sofie sąsiadka z pryczy obok. Tak rozpoczyna się szczera i prawdziwa przyjaźń między kobietami. Walka o każdą minutę, każdy dzień spędzony w obozie umacnia relacje między kobietami, którą tylko śmierć jest wstanie rozdzielić...

Losy bohaterek inspirowane są prawdziwą historią więźniarek Niemieckiego Obozu Śmierci Auschwitz - Birkenau w Oświęcimiu. Vera Bein w grudniu 1944 roku na górnej pryczy obozu C rodzi córkę Angele Orosz. Na skutek niedożywienia, trudnych obozowych warunków i eksperymentów psychopatycznego nazistowskiego lekarza Mengele, dziewczynka waży zaledwie kilogram. To również historia Evy Schloss w raz z matką przetrwały tylko dlatego, że nie wyruszyły na marsz śmierci. Do powstania pełniejszego obrazu życia w Auschwitz autorka inspirowała się szkicami Helgi Weiss. Ta książka to część życia Anki Bergman i wielu obozowych matek. Z akt wynika, że w Auschwitz - Birkenau urodziło się około siedmiuset dzieci. Do dziś wiemy tylko o garstce, która przeżyła.

Tytułowe Dziecko z Auschwitz pojawia się na końcu książki. Najpierw poznajemy losy jej matki Evy i przyjaciółki Sofie. To niezwykła opowieść o niezłomnej sile i wierze, że z tego piekła wyjdą żywe, że jeszcze będą szczęśliwe. To historia przyjaźni aż po grób, lojalności i po prostu byciu człowiekiem w tym pozbawionym człowieczeństwa miejscu. Auschwitz należy do najtrudniejszych tematów. Nie łatwo się też czyta wspomnienia więźniów, którzy widzieli największe okrucieństwa w dziejach ludzkości. Ale ci ludzie, to nasza historia, historia niemożliwa, która stała się możliwą. Dlatego warto się z nią zapoznać. Warto ich wysłuchać! Dzięki książce Lily Graham Dziecko z Auschwitz, możemy to zrobić! Justyna.ju

Moja ocena 10


      Bałam się, że książka zbyt mną wstrząśnie, bo dobrze znam literaturę obozową. Nic takiego się nie wydarzyło. Powieść czytało się bardzo fajnie i szybko, ale potworność obozu nie towarzyszyła mi tak, jak przy Pożegnaniu z Marią Borowskiego czy Medalionach Nałkowskiej.
      Książka jest płaska, uważam, że autorka nie udźwignęła tematu. Czytało się dobrze, ale brakowało emocji. Co prawda płakałam na jednej scenie, na końcu książki, ale to mało w porównaniu z tym, jak przeżywałam książki: Rozmowy z Katem Kazimierza Moczarskiego czy Inny Świat Gustawa Herlinga Grudzińskiego. Wymienione pozycje polecam, jeśli chcecie się dowiedzieć więcej o II Wojnie Światowej.
       Przeczytam jeszcze Dziewczęta z Auschwitz i zobaczę czy da się napisać jeszcze książkę emocjonalną, o tej tematyce w  naszych czasach. Książka ta nadaje się do wprowadzenia w tematykę wojenną, ale jeśli ktoś już wiele przeczytał "starych"dzieł, to będzie zawiedziony. Mimo wszystko polecam. Maa

Moja ocena 8
Za możliwość przeczytania i zrecenzowania rewelacyjnej książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu W.A.B

01 marca, 2020

"Komórki się pani pomyliły" Jacek Galiński

AUTOR: Jacek Galiński
TYTUŁ: Komórki się pani pomyliły
WYDAWNICTWO: W.A.B Warszawa 2019
OKŁADKA: miękka, stron 332
Z okładki:
Kontynuacja ciepło przyjętej debiutanckiej powieści Kółko się pani urwało Prawdziwa mieszanka wybuchowa wredna staruszka kontra mafiosi. Zamieszanie wokół pewnej warszawskiej kamienicy się nie kończy. Kolejny trup ponownie burzy spokój Zofii Wilkońskiej. Podczas prywatnego śledztwa staruszka za bardzo zbliża się do przestępców i zostaje poddana pokusie nie do odparcia. Niczym policjant zbyt długo działający pod przykrywką Zofia wiele lat żyjąca w biedzie zachłystuje się pieniędzmi i przemocą.







Zofia Wilkońska powraca! Odwiedzając niezapowiedzianie syna, zamiast jego, zastaje trupa... Pełna obaw, co do sprawcy morderstwa nie zawiadamia policji. Podczas śledztwa za bardzo zbliża się do przestępców i sama działa na granicy prawa!

Po pierwszą część sięgnęłam z czystej ciekawości. Nie przepadam za komediami, należę do osób z dość specyficznym poczuciem humoru, stricte nie oczywistym. Dość trudno mnie rozbawić. Kółko się pani urwało, była jeszcze znośna, w moim odczuciu nie śmieszna ale się czytało. Natomiast Komórki się pani pomyliły, nie mogę inaczej nazwać jak intelektualną tragedią. Autor poziomem humoru dorównuje Łukaszowi Kornawskiemu reżyserowi Kac Wawa. Obydwaj panowie w równym stopniu mnie zażenowali. Z ręką na sercu, szukałam, analizowałam i nie znalazłam ani jednego śmiesznego fragmentu. Na przygody Zofii Wilkońskiej przewracałam oczami krzycząc w myślach. Poważnie panie Jacku ? Naprawdę to pana bawi? Przykre, ale ja staruszce Zosi dziękuje! Jeśli kogoś śmieszy proste, mało wyrafinowane poczucie humoru, ta seria jest dla ciebie. Osobiście uważam, że dla takiej książki nie powinno zginąć ani jedno drzewo! Przed totalną tragedią ratuje Galińskiego fakt, że czyta się ekspresowo. To jest jedyna zaleta jaką udało mi się znaleźć w jego wątpliwym dziele. Nie polecam! Justyna.ju

Moja ocena 3
 
Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu W.A.B.

26 lutego, 2020

"Nic o mnie nie wiesz" E.G. Scott

AUTOR: E.G. Scott
TYTUŁ: Nic o mnie nie wiesz
WYDAWNICTWO: Warszawskie Wydawnictwo MUZA SA, Warszawa 2020 r.
TŁUMACZENIE: z angielskiego: Jacek Żóławnik
OKŁADKA: miękka, stron 488

Z okładki:
Wciągający thriller psychologiczny dla fanów "Wielkich kłamstewek" i "Zaginionej dziewczyny".

Rebecca i Paul to kochające się małżeństwo z wieloletnim stażem. Mają przytulny dom w spokojnej okolicy, spełniają się zawodowo i ufają sobie bezgranicznie. Ale wszystko, co dobre, musi się kiedyś skończyć.
Po dwudziestu latach wspólnego życia kłamstwa i tajemnice z wyniszczającą siłą zaczynają trawić ich szczęśliwy związek. Uzależniona od opiatów Rebecca niespodziewanie zostaje zwolniona z pracy, a Paul w ramionach innej kobiety odreagowuje stres po utracie swojej firmy. Rozkoszna przygoda na boku szybko jednak zamienia się w koszmar, bo zazdrosna kochanka z coraz większą zuchwałością prześladuje Paula i jego żonę.

Rebecca w obawie, że mąż chce ją porzucić, obmyśla misterny plan, który ma pokrzyżować mu szyki. Rozpoczyna się nieprzewidywalna i pełna intryg gra, z której nikt nie może wyjść zwycięsko.
Napięcie od pierwszej do ostatniej strony oraz nieprzewidywalni bohaterowie, a w tle zemsta, obsesja i zbrodnia… Ten intensywny i szokujący thriller jest opowieścią o tym, że nawet idealne małżeństwa skrywają mroczne sekrety.



          Rewelacyjna książka od pierwszej strony do ostatniej, cały czas trzymająca w napięciu. Nie mogłam się od niej oderwać i długo pozostała w mojej głowie, po tak niespodziewanym finale. To,   że narracja jest prowadzona z perspektywy kobiety i mężczyzny, pisana przez parę autorów, ma duże znaczenie. 
         Przez to też jest ciekawsza i bardziej naturalna. Mnóstwo wątków i ciekawych intryg, a postacie są rewelacyjne. Żywe, prawdziwe, ze swoimi wadami. Uwielbiam dwóch policjantów, których nikt nie szanuje, a oni świetnie odgrywają swoją rolę. Jest to połączenie thrillera psychologicznego           z kryminałem. Rewelacja. 
          Polecam każdemu, bo mimo że nie jestem fanką współczesnej literatury amerykańskiej, to ta książka wybija się wśród licznej literatury tego gatunku. Maa
Moja ocena 10.
Dziękujemy Warszawskiemu Wydawnictwu MUZA SA za możliwość przeczytania książki.

25 lutego, 2020

"Władcy czasu" Eva Garcia Saenz de Urturi

AUTOR: Eva Garcia Saenz de Urturi
TYTUŁ: Władcy czasu

SERIA: Trylogia Białego Miasta
TŁUMACZENIE:  z hiszpańskiego Katarzyna Okrasa
WYDAWNICTWO: Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA, Warszawa 2020
OKŁADKA: miękka, stron 512.


Z okładki:
Vitoria, rok 2019. Nieznany autor publikuje powieść historyczną Władcy czasu. Jej akcja osadzona jest w średniowiecznej Vitorii, powieść natychmiast podobija serca czytelników.
Vitoria, rok 1192. Legendarny hrabia don Vela powraca z niebezpiecznej misji, jaką powierzył mu król Nawarry Sancho IV Mądry. Ze zdumieniem odkrywa, że jego własny brat poślubił jego narzeczoną, inteligentną i ambitną hrabiankę Onnecę de Maestu.
Kraken – musi rozwiązać zagadkę zabójstw popełnianych zgodnie ze średniowiecznym modus operandi. Wiadomo, że sprawca imituje morderstwa opisane w powieści Władcy czasu: truje jedną z ofiar proszkiem z hiszpańskiej muchy – średniowiecznego odpowiednika viagry, zamurowuje dwie ofiary żywcem, a jedną topi w rzece, zamkniętą w beczce razem z psem, kotem, kogutem i żmiją.
Śledztwo zaprowadzi Krakena do wieży Nograro, ufortyfikowanego donżonu, od tysiąca lat zamieszkiwanego przez pierworodnego dziedzica rodu. Unai odkrywa, że jego główny podejrzany cierpi na dysocjacyjne zaburzenie osobowości. Estíbaliz natomiast przeżywa bardzo niebezpieczny romans.
Kraken dowie się również, że powieść Władcy czasu ma wiele wspólnego z jego własną przeszłością. To odkrycie zmieni życie jego i jego rodziny. 



Władcy czasu to ostatnia część serii, która zachwyciła czytelników na całym świecie, a Eva Garcia Saenz de Urturi stała się poważną konkurencją dla skandynawskich pisarzy!

Tajemniczy autor ukrywający się pod pseudonimem Diego Veilaz, publikuje powieść Władcy czasu, która z miejsca staje się hitem. Akcja książki osadzona w dwunastowiecznej Vitorii zachwyciła mieszkańców... Przed Krakenem trudne zadanie, musi złapać mordercę, którego modus operandi opiera się na zbrodniach opisanych w powieści.

Dwie poprzednie części bestselerowej już serii Ciszy białego miasta zachwycały fabułą, przemyślaną i wielowątkową intrygą. We Władcach czasu pokładałam wielkie nadzieje, oczekując równie spektakularnych zwrotów i dynamicznej akcji, jak miało to miejsce w Rytuałach wody. Do połowy czytało się świetnie. Pomysł aby połączyć kryminał i powieścią historyczną wydał się doskonały. Opisy scenerii Krajów Basków i ich obyczajów rozbudzają wyobraźnie. Ale im głębiej w las, tym robi się dziwnie... Niby wszystko gra, trupów co raz więcej, a puzzle nie chcą wskoczyć na swoje miejsce. Niestety w powieści znalazło się kilka pobocznych wątków, które były zbędne, a ich obecność dość, że nic nie wniosła do śledztwa, to jeszcze bardziej spowolniła akcje. Garcia Saenz de Urturi postawiła sobie bardzo wysoką poprzeczkę. Bez wątpienia chciała aby ostatnia część była taką wisienką na torcie, tak mocno się starała, aż przekombinowała. Podsumowując Władcy czasu mimo swoich wad nadal uważam za bardzo dobry kryminał. Myślę, że wielu czytelników będzie zachwyconych. Polecam całą serię! Justyna.ju

Moja ocena 8

        Bardzo żałowałam, że tak szybko przeczytałam książkę, mimo że ograniczałam się jak mogłam, by za szybko jej nie skończyć. Ostatnia część trylogii Białego Miasta jest fantastyczna i nie rozumiem słów krytyki, które spadły na nią. Uważam, że znakomitym pomysłem było przedstawienie średniowiecznego miasta i jego mieszkańców. Ale co ja tam wiem, jestem dziwakiem, który lubi średniowiecze. Książka cały czas trzyma w napięciu, a autorka przerywa w odpowiednim miejscu, by bardziej zbudować napięcie.
         Uwielbiam język powieści, bogaty i różnorodny. Wielki uznanie także dla tłumaczki Katarzyny Okrasko.
        Żałuję, że nie przeczytałam pierwszego tomu, ale na pewno to nadrobię, bo chcę wczytywać się w tak świetną literaturę. Bardzo wysoko cenię książki, które uczą czytelnika, a ta książka wiele mnie nauczyła. Polecam gorąco. Maa

Moja ocena 10

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękujemy Wydawnictwu MUZA SA 

18 lutego, 2020

" Zaczekaj na miłość" Ilona Gołębiewska

AUTOR: Ilona Gołębiewska
TYTUŁ: Zaczekaj na miłość
CYKL: Dwór na Lipowym Wzgórzu, tom 3
WYDAWNICTWO: Warszawskie Wydawnictwo MUZA SA, Warszawa 2020 r.
OKŁADKA: miękka, ze skrzydełkami, stron 480.


Z okładki:

Nowa powieść autorki bestsellerowego „Pozwól mi kochać”!

Klara Horczyńska ma niespełna trzydzieści lat, jest wziętą modelką, szturmem podbija rynek mody. Nagły wyjazd do Paryża okazuje się pasmem sukcesów. Nowe znajomości, udział w pokazach, sesje fotograficzne dla znanych pism z branży. Dobra passa kończy się nieoczekiwanie osobistym dramatem i rozstaniem z ukochanym.

Poturbowana przez życie i samotna wraca do Polski, marzy tylko o tym, żeby uciec przed światem i zaszyć się w swoim mieszkaniu. Nie radzi sobie jednak ze stratą i emocjami. Prosi o pomoc babcię Anielę, która zabiera ją na Podlasie do dworu na Lipowym Wzgórzu, będącego od pokoleń ostoją rodu Horczyńskich.

Klara zatrudnia się w Akademii Sztuk Anielskich, na nowo odkrywa malarską pasję i myśli o powrocie na studia artystyczne. Niespodziewanie otrzymuje wiadomość o śmierci ojca, który nigdy nie utrzymywał z córką kontaktu i tym samym skazał ją na samotne dzieciństwo. To wydarzenie stawia na jej drodze osoby, z którymi łączą ją więzy krwi, a dzieli krzywdząca przeszłość. Nawiązuje z nimi bliskie relacje i przez to naraża siebie samą na niebezpieczeństwo. Jej nadzieją staje się Jakub – mężczyzna poznany w zaskakujących okolicznościach, mający zagadkową przeszłość. Jakie są jego prawdziwe zamiary? Czy Klara upora się z sekretami rodziny? Czy odnajdzie szczęście?

Utkana z emocji, tajemnicza i piękna opowieść o życiu budowanym na pozorach, potrzebie rozliczenia się z przeszłością i sile rodzinnych więzi. Autorka subtelnie pokazuje, jak drobne decyzje mogą wywołać lawinę niekorzystnych zdarzeń, jak łatwo pogubić się w relacjach z innymi i dlaczego czasami warto zacząć wszystko od nowa.




     Opis z tyłu książki jest tak długi, że zastanawiam się, po co było czytać tak grubą książkę, jak wszystko mamy na okładce. Czasem lepiej jest mniej niż więcej. Choć ja mam zasadę, że nigdy nie czytam opisów książki przed jej skończeniem. 
      To moje pierwsze spotkanie z tą autorką, nie znam twórczości Pani Ilony. Wiem natomiast, że ma rzesze wiernych fanów, do których mnie niestety nie można zaliczyć. Męczyłam się z powieścią niesamowicie, bo jaka to przyjemność z czytania, gdy wiesz, co się za chwilę stanie. Książka jest tak pretekstowa i przewidywalna, że bardziej być nie może. Moje przewracanie oczami i wzdychanie zauważali domownicy. Strasznie długo ją czytałam, bo nie chciało mi się do niej wracać. Jednym słowem NUDA. Wszyscy piękni, młodzi , bogaci. Nie ma wzruszenia, zaskoczenia, napięcia, za to jest przewidywalna akcja i papierowi bohaterzy, a tego w książkach nie zdzierżę. 
     Dwie rzeczy podobały mi się w książce: okładka- piękne pastelowe kolory, i to że autorka potrafi pięknie posługiwać się polszczyzną, a to nie jest wcale takie oczywiste w naszych czasach. Maa
Moja ocena 4
Dziękujemy wydawnictwu MUZA SA, za możliwość przeczytania książki.

11 lutego, 2020

" Rozwód po Polsku. Strach i nadzieje" Iza Komendołowicz

AUTOR: Iza Komendołowicz
TYTUŁ: Rozwód po Polsku. Strach i nadzieje
WYDAWNICTWO: W.A.B. Warszawa 2019
OKŁADKA: miękka, stron 320
Z okładki:
Mamy czas rozwodów. Co trzecie małżeństwo kończy się w ten sposób. W miastach rozstaje się co druga para, na wsi co czwarta. Jednak rozwód to nie bułka z masłem. W żadnym wypadku - to wstrząs, napięcie, poczucie straty, krzywdy i winy, to strach oraz skrajne emocje - nienawiścią włącznie. Mało kogo stać wtedy na dystans.
Autorka przytacza dziesiątki osobistych wypowiedzi osób w trakcie i po rozwodzie, tekstów bulwersujących, które wzbudzają grozę i śmiech. Konfrontuje je z szokującymi opowieściami adwokatów oraz przypadkami z gabinetów psychoterapeutów. wszystkie tworzą razem mieszankę piorunującą i pouczającą.






Żyjemy w czasach gdzie rozwód jest modniejszy od ślubu. Co trzecie małżeństwo kończy się rozwodem. W tej książce Komendołowicz przytacza dziesiątki historii, niektóre was rozbawią, inne zbulwersują. To opowieści osób rozwodzących się i tych rozwiedzionych. Adwokaci i sędziowie odkrywają smaczki z sali rozpraw. Obnażają przeciętnego Kowalskiego. Jakich ciosów po niżej pasa się dopuszczają, jak bardzo grają nie fer, wobec osoby którą kiedyś kochali. Iza bez ogródek pokazuje co w nas wtedy wstępuje.

Bez wątpienia Rozwód po Polsku ukazuje dzisiejsze realia. Myślicie szybki ślub, jeszcze szybszy rozwód. Otóż, nie do końca. Rozwodzących małżeństw z 20 letnim stażem jest znacznie więcej niż ze stażem 2 letnim. Z zaskoczeni? Ciekawi dlaczego tak jest? Jeśli tak, to koniecznie przeczytajcie tę lekturę. Przytacza ona tylko prawdziwe historie, momentami mocno szokujące. Iza podeszła do tematu profesjonalnie i tak też, go opisała. W moim odczuciu książka bardzo dobra. Do poczytania w formie ciekawostki. Polecam. Justyna.ju

Moja ocena 8

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu W.A.B.

06 lutego, 2020

" Przy stole z Hitlerem" Roella Postorino

AUTOR: Rosella Postorino
TYTUŁ: Przy stole z Hitlerem
TŁUMACZ: Tomasz Kwiecień
WYDAWNICTWO: W.A.B. Warszawa 2019
OKŁADKA: miękka, stron 336
Z okładki:
 Pewnego ranka do drzwi Rosy Sauer pukają esesmani, aby oznajmić jej, że została powołana do bycia testerką Hitlera. Trzy razy dziennie ona i dziewięć innych kobiet będzie w tajnej siedzibie w Wilczym Szańcu próbować potraw przeznaczonych dla Fuhrera. Zmuszone do jedzenia tego, co mogłoby je zabić, degustatorki zaczynają dzielić się na dwie grupy: fanatyczki lojalne wobec Hitlera oraz kobiety takie jak Rosa, upierające się, że nie są nazistkami, pomimo że każdego dnia ryzykują własne życie dla przywódcy. 


Rytm posiłków, z których każdy może być ostatnim, nie przeszkadza kobietom nawiązać przyjaźni, porzdądać, wreszcie kochać. Choć są traktowane niemal jak więźniarki, nadal targają nimi pragnienia młodości. W swej powieści Rosella Postorino odważnie zagłębia się w dwuznaczność ludzkich impulsów i relacji, by zadać pytanie o to, co znaczy być i pozostać człowiekiem.




Książka inspirowana życiem degustatorki Hitlera, Margot Wolk. O swojej roli w czasie wojny i doświadczeniach w jadalni w Wilczym Szańcu, milczała do 2012 roku. W wieku 95 lat odważyła się opowiedzieć swoją historię reporterowi Berliner Zeitung. Ten wstrząsający artykuł trafił w ręce Roselli Postorino. Po tej lekturze Włoszka postanawia odszukać Margot i na podstawie jej przeżyć i wspomnień napisać powieść. Niestety Postorino spóźnia się, w wieku 96 lat jedyna ocalała degustatorka (w 1944 roku uratował ją pułkownik sowieckiej armii, pozostałe zostały rozstrzelane) zmarła. Fakt ten nie przeszkodził pisarce w stworzeniu powieści inspirowanej życiem Margot Wolk.

Pewnego dnia do drzwi Rosy Sauer pukają esesmani. Nakazują jechać z nimi. Rosa dociera do budynku, wchodzi do surowo urządzonego pomieszczenia, tylko stół, krzesła i dziewięć innych kobiet. Każą im jeść, dopiero po chwili dochodzi do niej w jakim charakterze się tu znalazła. Kim jest. To smutna historia kobiet, co dzień wywożonych do Wilczego Szańca, gdzie ich rytm dnia podporządkowany jest pod posiłki Fuhrera, gdzie każdy z nich może być tym ostatnim. Te kobiety to jedne z wielu ofiar chorego umysłu. W trakcie wojny ciche bohaterki, traktowane jak więźniarki próbują żyć normalnie, zawiązują przyjaźnie a nawet romanse.

Mam nadzieję, że ta historia kobiet z ulicy, które przez przypadek brały udział w morderczej machinie otworzy umysły tym, którzy są przekonani, że osoby będące testerkami Hitlera były jego fanatyczkami. Owszem znalazły się takie, ale grono kobiet zmusiła do tego sytuacja. Reasumując Przy stole z Hitlerem, to książka nie o samym Fuhrerze! Ci którzy zainteresowani są ciekawostkami o nim, tą pozycją będą rozczarowani. Bowiem jest tylko kilka wzmianek o wodzu. Ta powieść jest inspirowana życiem Margot Wolk. To  nie dokument. To fikcja literacka poparta faktami historycznymi. Pisana w formie pamiętnika momentami nuży. Bardzo żałuje, że Roselli nie udało się spotkać z Margot, zapewne, ta powieść miałaby zupełnie inny wydźwięk. Mimo wszystko polecam. Justyna.ju

Moja ocena 6
 
Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu W.A.B.

02 lutego, 2020

" Magazyn" Rob Hart

AUTOR: Rob Hart
TYTUŁ: Magazyn
TŁUMACZENIE: z angielskiego Jacek Żóławnik
WYDAWNICTWO: Foksal, Warszawa, 2020 r.
OKŁADKA: miękka, stron 496.


Z Lubimy czytać.pl:

Ten dystopijny thriller mrozi krew w żyłach! Tak może wyglądać nasz świat już niedługo!


Żeby zniszczyć system, musisz być jego częścią…



Paxton nigdy nie sądził, że będzie pracował dla Chmury, gigantycznej firmy, która włada praktycznie całym rynkiem amerykańskim oraz że przeprowadzi się do jednego z jej rozległych centrów. Szczególnie, że życie w środowisku Chmury - z salami rozrywkowymi, otwartymi przestrzeniami biurowymi i w ogromnych magazynach – jest lepsze, niż to, co pozostało na zewnątrz. To znacznie więcej, niż zapewnia ktokolwiek inny.

Zinnii udało się przeniknąć w szeregi Chmury, gdzie pracuje pod przykrywką. Wiele ryzykuje, by wykraść najcenniejsze tajemnice firmy. Paxton ze swoim zwykłym życiem, małymi nadziejami i obawami może okazać się idealnym pionkiem w tej grze, jeśli tylko Zinnia będzie w stanie poświęcić go dla dobra sprawy. Gdy prawda o pobudkach firmy wychodzi na jaw, kobieta musi postawić wszystko na jedną kartę. To ryzykowne zagranie, które może kosztować życie. Wspólnymi siłami Zinnia i Paxton dowiedzą się, do czego Chmura może się posunąć; by uczynić świat lepszym.

Przerażająco prawdziwa powieść o tym, co się dzieje, kiedy Wielki Biznes stosuje metody godne Wielkiego Brata. Oraz o tym, kto zapłaci za to najwyższą cenę.
                                             zdjęcie z Lubimy czytać.pl


   Biorąc do ręki, tę niepozorną książkę o nieładnej okładce, w życiu nie pomyślałam, że ta książka wzbudzi we mnie tyle emocji, nie pozwoli spać, myśleć o czymś innym niż ona. Tak autorze, dokonałeś tego, co rzadko się zdarza w moim przypadku- obudziłeś ogromne emocje. 
     To antyutopia XXI wieku. Książka, którą można postawić obok takich dzieł jak: Nowy, wspaniały świat Huxleya i Rok 1984 Orwella. Do tych tytułów powinniśmy dodać także Opowieści podręcznej Margaret Atwood czy Podziemny krąg Chucka Palahniuka, które mam zamiar nadrobić, dzięki tej książce.
      Jest to prawie 500 stron emocjonującej, trzymającej non stop w napięciu powieści, którą, gdybym miała czas, przeczytałabym w dwa dni. Myśli się o niej i jej bohaterach, przywiązuje się do nich. Są świetnie skonstruowani, żywi i inni niż stereotypowi bohaterzy sensacji. Paxton nie jest typowym samcem alfa, a Zinnia, biedną, seksowną i głupią blondynką. Tu się role jakby odwracają.To ona jest silna, a on wrażliwy. I jest Gibson- szef wszystkich szefów, postać bardzo niejednoznaczna. Wątek jeden główny i mnóstwo pobocznych, ale jakże ciekawych. Książka świetnie nadaje się do zekranizowania, choć realizacja nie byłaby tania.
     Myślę, że każdy myślący człowiek powinien przeczytać tę pozycję i zastanowić się nad kondycją dzisiejszego świata. Zastanowić się, czy nie dążymy do właśnie takiego" nowego, wspaniałego świata" nim będzie za późno.
Polecam z całego serca i czekam na kolejne pozycje tego autora. 
Moja ocena 10
Dziękujemy wydawnictwom W.A.B i Foksal za możliwość przeczytania tej wspaniałej                        i emocjonującej książki.

30 stycznia, 2020

"Próba życia" K.A. Figaro

AUTOR: K.A. Figaro
TYTUŁ: Próba życia
WYDAWNICTWO: Lipstick Books Warszawa 2019
OKŁADKA: miękka, stron 334


Z okładki:
Życie porządnie dało w kość głównym bohaterom. Czy Łucja i Dymitr odnajdą do siebie drogę? Czy idealny podstęp wyjdzie obojgu na dobre? Otrzymają od życia wskazówki, lecz czy będą potrafili je odpowiednio odczytać? Obsesje. Paranoje. Wewnętrzne dylematy przeplatane zaspokajaniem fizycznych potrzeb. Czy to wszystko może skończyć się dobrze?
Życie porządnie dało w kość głównym bohaterom. Czy Łucja i Dymitr odnajdą do siebie drogę? Czy idealny podstęp wyjdzie obojgu na dobre? Otrzymają od życia wskazówki, lecz czy będą potrafili je odpowiednio odczytać? Obsesje. Paranoje. Wewnętrzne dylematy przeplatane zaspokajaniem fizycznych potrzeb. Czy to wszystko może skończyć się dobrze?



Pamiętam pierwszą odsłonę Prostego układu, szczerze nie wierzyłam w sukces tego erotyku. Byłam pewna, że pracownica opieki społecznej niczym mnie nie zaskoczy. Że to wszytko będzie mdłe cukierkowe, mówiąc po prostu do niczego. Jak bardzo się myliłam wiem tylko ja. Prosty układ okazał się jednym z najlepszych erotyków na rodzimym rynku! Kibicowałam mocno przy Zranionych uczuciach, które od części pierwszej nie odbiegały poziomem. Tym bardziej apetyt rósł w miarę jedzenia, a Próbę życia połknęłam w dwa dni. Byłam niezwykle ciekawa jak Łucja poradzi sobie z samotnością, tęsknotą i dzieckiem? Sama w obcym państwie. Co zrobi Dymitr? Jak się zachowa w obliczu zniknięcia Łucji? Czy zmieni swoje przyzwyczajenia? Czy zmieni się sam? Tego wszystkiego dowiemy się z Próby życia. Brzmi dobrze?

No właśnie brzmi bardzo dobrze, ale tak na pierwsze 50 stron, bo umówmy się ile można czytać o staczaniu się Dymitra na przemiennie z jego łóżkowymi podbojami? Oczywiście w międzyczasie dowiadujemy się, że Łucja ma się dobrze, nawet awansowała, a jej nowym szefem jest chodzący ideał Alex... Super naprawdę do setnej strony byłam zachwycona. Później czekałam na petardę. Czekałam, czekałam i nic! Ale to nic dosłownie nic! Zero! W kółko to samo, picie bzykanie i rzyganie! Ewidentnie Figaro brakowało pomysłu na tę część. Bo to co stało się na końcu powinno zdarzyć się w pierwszej połowie książki i na tej podstawie oprzeć trzecią część historii Dymitra i Łucji. Pomysł naprawdę dobry. Aczkolwiek ja przewidziałam co się święci w momencie, gdy Tytus pojawia się w drzwiach Dymitra oznajmiając, że dzisiaj piątek... Więc moment zaskoczenia w moim przypadku zerowy.

Reasumując trzecia część miłosno - erotycznej historii dwojga młodych ludzi uznaje, za żart! Bo nie wiem jak ocenić opowiadanie, które jest powtarzane przez 330 stron. Zmieniają się tylko imiona panienek i trunki. Żałuje bardzo. Trzymam kciuki za czwartą część. Mam nadzieje, że podejdzie pani do niej z czystym umysłem. Ja daje kredyt zaufania K. A. Figaro, bo dobrze z oczu patrzy tej kobiecie. O Probie życia pragnę zapomnieć i czekam na ciąg dalszy. Oceny miażdżącej nie będzie tylko i wyłącznie na wzgląd dwóch pierwszych części. Justyna.ju

Moja ocena 6

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękujemy Wydawnictwu Lipstick Books

29 stycznia, 2020

"Hotel Varsovie. Królewski szpieg" Sylwia Zientek

AUTOR: Sylwia Zientek
TYTUŁ: Hotel Varsovie. Królewski szpieg
WYDAWNICTWO: W.A.B. Warszawa 2019
OKŁADKA: miękka, ze skrzydełkami stron 544
Z okładki:
Informacje prasowe o śmierci Stanisława Augusta do tego stopnia poruszają starą panią Różalską, że na łożu śmierci postanawia wyjaśnić córce szokującą prawdę o swojej przeszłości. Aleksandra na polecenie matki udaje się do Warszawy, by w hotelu Varsovie natrafić na wielką tajemnicę rodu Żmijewskich.
Lata 60. XVIII wieku. Po śmierci Serafina Żmijewskiego, właściciela hotelu przy Długiej, rodzinny interes przejmuje najmłodszy syn Antoni. W końcu może poczuć się wolny, szczęśliwy i być w pełni sobą. Niespodziewanie jego tożsamość i działalność hotelu zwracają uwagę króla, który powierza mu niebezpieczną misję zorganizowania siatki szpiegowskiej.
Polska po odzyskaniu niepodległości znów pojawia się na mapie Europy. W szalonych latach 20., czasie kabaretów i kinematografu, niesłychaną popularność zdobywa aktorka Apolonia Chałupiec. Hotelem opiekują się trzy siostry Żmijewskie, które po latach wojennej biedy i głodu starają się odnaleźć własne szczęście, a także przywrócić ciotce Walerii i jej córce należne im miejsce w rodzinie.
Warszawska afera reprywatyzacyjna i nieudane odzyskanie działki przy ulicy Długiej pogrążają karierę prawniczą Jana Kucharskiego. Powrót do domu i rozmowa z mamą pozwalają mu jednak poznać historię swojej rodziny i losy ekscentrycznej babki z Ameryki.



To już koniec historii rodów Żmijewskich i Szpakowskich jak i Hotelu Varsovie. Na przestrzeni czterystu lat wzlotów i upadków hotelu, który widział nie jedną zdradę, słyszał nie jedno kłamstwo, dochował wielu tajemnic tym razem odkrywa sekret pani Różalskiej. Która po śmierci Stanisława Augusta postanawia wyznać córce prawdę o sobie... Lata 60-te XVIII wieku, to nowy etap hotelu. Umiera Serafin Żmijewski, jego interes przejmuje syn Antoni. Niespodziewanie dla niego samego, działalność hotelu zwraca uwagę króla. Lata 20-ste, to czas kabaretów i Apolonii Chałupiec. Varsovie opiekują się trzy siostry Żmijewskie. Polska pojawia się na mapie Europy, a Waleria poznaje swoją córkę...

Uwielbiam tę sagę. Historia Warszawskich hotelarzy wciągnęła mnie bez reszty. Wyczekiwałam ostatniego tomu jak dziecko pierwszej gwiazdki. Tym bardziej, że w toku wypadków powstały nowe wątki. Niestety bezpowrotnie pominięte przez autorkę w Królewskim szpiegu. Z żalem i bólem przyznaje, że trzecia część jest najsłabsza z serii. Nie wiem dlaczego Zientek pominęła całkowicie wątek Dany Spakowski. Owszem jest lakoniczna wzmianka, że wyjeżdża pracować za granice. Tak, tak mimo złamanego kręgosłupa(!) Ogólnie cała intryga jest dobra, pomysł był przedni, realizacja początkowo szła doskonale. Niestety w przed ostatnim rozdziale zamiast przyspieszyć akcję, nadać tempa wydarzeniom. Zientek postanawia zanudzić czytelnika opisami wydarzeń historycznych nic nie wnoszących do fabuły. Męczą nużą, ja rozumiem, że pani Sylwia w Luksemburgu tęskni za Warszawą, ale miałam wrażenie, że czytam podręcznik do historii, a, nie świetną polską powieść.

Ja wszystko rozumiem, ale pani Sylwio trzeba było zjeść snickersa, albo inne słodkości, ogarnąć się i zakończyć to porządnie. Przecież pani potrafi! Terminy goniły? Nie sądzę, bo wpleść bez celowe fakty historyczne miała pani czas, tym samym burząc dobre tempo powieści. Reasumując saga o warszawskich hotelarzach potrafi zauroczyć swoją historią i tamtejszym klimatem. Szczerze polecam serie Hotelu Varsovie. Ale zgodnie z prawdą tom trzeci Królewski szpieg oceniam najsłabiej. Kilka nie trafionych pomysłów uczyniło książkę dużo słabszą od poprzednich. Justyna.ju

Moja ocena 7


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu W.A.B.


20 stycznia, 2020

"Prowadź swój pług przez kości umarłych" Olga Tokarczuk

AUTOR: Olga Tokarczuk
TYTUŁ: Prowadź swój pług przez kości umarłych
WYDAWNICTWO: Wydawnictwo Literackie, Kraków 2009 r.
OKŁADKA: miękka, ilustracje, stron: 320


Ze strony wydawcy:
Thriller moralny z kryminalną zagadką. Powieść zekranizowana przez Agnieszkę Holland w filmie POKOT.
W oddalonej od reszty świata górskiej osadzie w pięknej Kotlinie Kłodzkiej mieszka ze swoimi psami Janina Duszejko – nieco ekscentryczna starsza pani, miłośniczka astrologii, która w wolnych chwilach dogląda domów nieobecnych sąsiadów i tłumaczy poezję Williama Blake’a.
Niespodziewanie przez tę spokojną okolicę przetacza się fala morderstw, których ofiarą padają miejscowi myśliwi. Czy to możliwe, by to zwierzęta – jak sugeruje Duszejko – zaczęły czyhać na życie swych oprawców? Wszak Blake pisał: „Błąkająca się Sarna po lesie / Ludzkiej Duszy niepokój niesie”…




                               https://www.tuwroclaw.com/wiadomosci,tokarczuk-               

      To moje pierwsze spotkanie z twórczością Olgi Tokarczuk. Wcześniej nie wpadło mi nic do ręki   z jej książek. Niestety, teraz tego żałuję i nadrabiam. Do tej literatury podeszłam z otwartą  głową, bez czytania recenzji i bez nastawiania się na cokolwiek. I to był świetny pomysł, bo zanim skończyłam czytać tę pozycje, dwie kolejne były już zamówione. Mam zamiar przeczytać wszystkie książki tej autorki.
       Jest to wspaniała książka i bardzo na czasie, bo to co się teraz dzieje z polowaniami, to jest jakiś horror! Całym sercem i duszą byłam z bohaterką książki, która to pani jest osobą z krwi i kości, pełna odwagi i determinacji. W bardzo ciekawy sposób autorka opisuje wiejskie zwyczaje i obyczaje, ludzkie ułomności i ten polski konformizm. Nasza bohaterka nie jest konformistką, ale tylko ona      w całej wsi. 
                                            ilustracje: Jaromír Švejdík   

       Język powieści jest cudowny, nasączony poezją i filozofią, ale ja taki styl bardzo lubię. Piękna, kwiecista i przede wszystkim poprawna polszczyzna, co niestety nie jest regułą, patrząc na sukces Blanki Lipińskiej.
      Jest to świetna książka, jeśli ktoś zaczyna przygodę z literaturą noblistki, bo nie jest trudna. Książka Bieguni to już inna bajka. Książki Tokarczuk są nieobliczalne, nigdy nie wiadomo, co w nich znajdziemy i to jest piękne. Bardzo podobają mi się rysunki czarno-białe Jaromíra Švejdíka, które dodają klimatu całej powieści. Polecam z całego serca. Maa
Moja ocena 10