23 lutego, 2026

"Cień Marsa" Radosław Prokopiuk

 

AUTOR: Radosław Prokopiuk

TYTUŁ: Cień Marsa

WYDAWNICTWO: NOVAE RES, Gdynia 2026 r.

OKŁADKA: miękka, stron 414.

Z okładki: 

Ludzkość nie jest gotowa na podbój Marsa

Mars jest miejscem nieprzyjaznym dla ludzkiej egzystencji. Mimo to wszyscy marzą, by wreszcie pierwszy człowiek postawił na nim stopę…

A jeśli ktoś od dawna tam jest?

Tom Moore żyje w niewielkim habitacie na Czerwonej Planecie. Pogrążony w rutynie wypełnionej narzuconymi procedurami i ciszą, zmaga się z najdotkliwszym rodzajem samotności. Do czasu, gdy na horyzoncie pojawia się statek.

Nowo przybyłej misji przyświecają jednak inne cele, niż można by przypuszczać. Jej uczestnicy mają za zadanie zatrzeć wszelkie ślady obecności ludzi na Marsie… a tym samym zlikwidować Toma. Nie wiedzą jeszcze, że są skazani na niepowodzenie – bowiem już wkrótce na Czerwonej Planecie zaczną dziać się rzeczy, których ludzki umysł nie jest w stanie pojąć.

I okaże się, że nikt, kto kiedykolwiek przybył na Marsa, nie może czuć się bezpieczny…




Mimo krytycznych głosów na Lubimy Czytać, mnie  ta książka przypadła do gustu. Nie znam się na kosmosie, to jeśli są tam jakieś bzdurki i nieścisłości, to ja ich nie widzę. Nie jest łatwo napisać kolejną książkę o Czerwonej Planecie, dlatego doceniam ten wysiłek jeszcze bardziej. Szczególnie, że jest to debiut Radosława Prokopiuka.



Bardzo polubiłam głównego bohatera - to introwertyk, który od ludzi chciał  uciec dosłownie na koniec świata (a uciekł dalej). Mars miał być jego azylem, ale to marzenie o samotności zostaje brutalnie przerwane przez przybycie kolejnej misji. Autor świetnie buduje napięcie, choć trochę brakuje mi rozbudowania psychologicznego postaci. Przybysze z Ziemi  nie przybyli, by pomóc. Jaki mają cel? Co ukrywają? Jak poradzi sobie bohater, który poświęcił życie dla badań nad Marsem? 






Autor świetnie oddaje duszny klimat bazy na obcej planecie. To trochę jak thriller zamknięty w czterech ścianach, gdzie nie wiadomo komu ufać, a ucieczka nie wchodzi w grę.

Mam nadzieję, że pan Radosław wyda kolejną książkę, którą chętnie przeczytam.

Polecam.
                                                                           Maa

Moja ocena 7


Dziękuję wydawnictwu NOVAE RES za możliwość przeczytania debiutu zdolnego autora.












1 komentarz:

  1. Ciekawe, czy ja polubiłabym głównego bohatera. Zapisuję sobie tytuł tej książki.

    OdpowiedzUsuń