30 marca, 2014

"Zrozumieć Kod Da Vinci" - Amy Welborn

AUTOR: Amy Welborn
TYTUŁ: Zrozumieć Kod Da Vinci
PRZEKŁAD: z angielskiego Łukasz Tarnowski
WYDAWNICTWO: POLWEN,Radom 2005
OKŁADKA: miękka, stron 144

Z okładki
„Kod Leonarda da Vinci” Dana Browna stał się fenomenem wydawniczym. Po roku w Stanach Zjednoczonych sprzedaż sięgnęła blisko 6 milionów egzemplarzy. Niestety w Polsce powieść ta również zajmuje czołową pozycję na liście bestsellerów.
Ta niezwykle szkodliwa książka, oparta na licznych błędach i kłamstwach, zaprzecza Bóstwu Jezusa Chrystusa, podważa wiarygodność Ewangelii oraz w bezprecedensowy sposób uderza w Kościół katolicki.

Amy Welborn, amerykańska specjalistka z zakresu historii Kościoła, ujawnia ukryty cel powieści Dana Browna, prostuje jego błędy i kłamstwa.

„Zrozumieć Kod Da Vinci” Amy Welborn to pełne rozszyfrowanie „Kodu Da Vinci” Dana Browna!


 Postanowiłam jak najszybciej przeczytać tę książkę, żeby mieć ją z głowy. I udało się w kilka godzin, co prawda zmarnowanych, ale jest przeczytana.
  Po pierwsze: tytuł jest błędny: Zrozumieć Kod Da Vinci i podtytuł: Co ukrył w swojej książce Dan Brown. Tu nie chodzi o to , by zrozumieć Kod, ale żeby ośmieszyć Browna. I autorka nie wyjaśnia co Brown ukrył. Zwykła manipulacja, żeby zarobić. Poziom tej książki jak zwykle niski u tej autorki. Sama sobie w wielu miejscach zaprzecza. Oczywiście Leonardo nie był homoseksualistą, oczywiście  na Ostatniej Wieczerzy Leonarda jest św. Jan , nie Maria Magdalena. To było oczywiste, że tak napisze znawczyni wszystkiego.
  Ktoś, kto uważa się za eksperta w dziedzinie sztuki i kto jednocześnie konsekwentnie określa jako Da Vinci (Leonarda ), jest tak wiarygodny jak ekspert od religii, który Jezusa nazywałby „z Nazaretu”. s. 103
   Wyjaśnię o co chodzi. Da Vinci znaczy z miejscowości Vinci, a nie jest to nazwisko, jak się powszechnie uważa. Jeżeli ktoś mówi Jezus z Nazaretu, to nie jest prawdziwym religioznawcą, a niestety autorka tak określa Jezusa, no to czyż sama sobie nie zaprzecza. Bądźmy konsekwentni w swoich poglądach. To jest On z Nazaretu czy nie pani Welborn?
     Autorka thriller  Browna traktuje jak książkę naukową. Niech teraz się weźmie za Tajemnice 13 Apostoła Michela Benoit i niech powie autorowi jak jest w zakonach, bo wie na pewno lepiej niż były zakonnik. Naprawdę ta książka to dramat. Nie polecam. Szkoda moich 7 zł na tę pozycję.

Moja ocena 2 Maa




24 marca, 2014

Dziękujemy

  Dziękujemy nasi drodzy czytelnicy,że już rok Jesteście 
                             z nami!!!
                              Ju i Maa





                                              

23 marca, 2014

"Maria Magdalena" - Amy Welborn

AUTOR: Amy Welborn
TYTUŁ: Maria Magdalena
TŁUMACZENIE: z angielskiego Krzysztof Bednarek
WYDAWNICTWO:Polskie Wydawnictwo Encyklopedyczne,
Radom 2006
OKŁADKA: miękka,stron 188

Z okładki:
Amy Welborn poddaje dokładnej analizie rozwój kultu świetej Marii Magdaleny-od wczesnego chrześcijaństwa do czasów nam współczesnych.Przedstawia,jak na przestrzeni wieków zmieniała się interpretacja jej postaci i jej znaczenia w życiu chrześcijan.Autorka nie ogranicza sie jedynie do wskazania miejsca Marii Magdaleny w nauce Kościoła,zachodniego i wschodniego,pokazuje również,jak funkcjonowała ona w literaturze,zwłaszcza hagiograficznej i sztuce oraz jak osoba swiętej wykorzystywana jest dzisiaj-kto podpiera nią własne doktryny i w jakim celu.


       Książka ta wzbudziła we mnie wielkie nadzieje, opinie o niej były bardzo dobre, ale zawiodłam się bardzo. Pozycja ta jest płytka, nie wnosi nic nowego, powiela to, co się powszechnie wie na temat Marii Magdaleny. Wszystkie informacje są powierzchowne, jakby to była broszurka, szybkie odpowiedzenie katoliczki na atak na kościół. Autorka krytykuje słabe pozycje książkowe takich autorów  jak: Dan Brown (słaba pod względem merytorycznym, nie literackim), czy Margaret Starbird, a nie wspomina o książkach  Laurence’a Gardner’a, którego już nie tak łatwo zdyskredytować w oczach czytelnika, ponieważ autor ma dowody na swoje teorie.
      Argumenty autorki są miałkie, a ton pisania książki przypomina mi „Strażnicę”. Gdy piszemy na tak poważny temat, to ton mógłby być bardziej profesjonalny( chyba, że w USA jest inny poziom niż w Polsce) a nie kaznodziejski. Czyta się nawiedzoną katoliczkę, która daje na końcu każdego rozdziału pytania do przemyślenia. Jest to nieprofesjonalne podejście naukowca. Podobno Zakon Syjonu też nie istniał, więc skąd tyle książek na ten temat? Pewnie legendy.
        Zero tolerancji Amy Welborn dla innych religii czy kultur. Tylko katolicyzm jest dobry i jedynie słuszny. Autorka napisała „Katolicyzm jest dzięki Bogu wiarą całkowicie zakorzenioną w życiu” s. 97. Jakoś tego nie zauważyłam. 

       Welborn sama sobie zaprzecza usprawiedliwiając Kościół katolicki jakoby nie chciał umniejszyć roli Św. Marii Magdaleny jaką odgrywała w życiu Jezusa i później w chrześcijaństwie. A przecież sam WIELKI Grzegorz I- papież, połączył świętą z bezimienną jawnogrzesznicą, taki był niedouczony i nieoczytany? Na pewno nie. Rzeczywiście to nie było zdegradowanie. Każdy pamięta jawnogrzesznicę, zapominając, że była najważniejszą i najodważniejszą wśród apostołów. „APOSTOŁKA APOSTOŁÓW”. Katolicyzm, szczególnie w pierwszych wiekach był religią typowo męską, a kobiety się w niej nie liczyły. Wpływ Matki Boskiej nastąpił wiele wieków później, bo dopiero w średniowieczu. Kobiety zawsze były i będą tłem dla mężczyzny, tak jak jest w religii katolickiej.

Moja ocena 3 Maa



16 marca, 2014

"Sąsiad" - Lisa Gardner

AUTOR: Lisa Gardner
TYTUŁ: Sąsiad
TŁUMACZENIE: z angielskiego Monika Wiśniewska
WYDAWNICTWO: Sonia Draga Katowice 2013
OKŁADKA: miękka, 454 stron


 z okładki…

Ta sprawa gwarantowała szum medialny – młoda atrakcyjna żona i matka znika bez śladu ze swego domu w Bostonie. Czteroletnia córeczka to jedyny świadek, a przystojny, tajemniczy mąż staje się głównym podejrzanym. Kiedy do niewielkiego, przytulnego domu rodziny Jones przybywa sierżant D. D. Warren, od razu wyczuwa coś niepokojącego w pozorach normalności, które para tak bardzo starała się stworzyć. Zegar tyka nieubłaganie, tymczasem Jason Jones zdaje się bardziej zaabsorbowany niszczeniem dowodów i izolowaniem swej córki niż poszukiwaniem „ukochanej” żony. Czy ten idealny mąż próbuje coś ukryć? I czy jedyny świadek zbrodni stanie się następną ofiarą zabójcy? Kolejny nagrodzony wieloma wyróżnieniami thriller autorstwa amerykańskiej mistrzyni suspensu.


Nigdy nie miałam styczności z twórczością Lisy Gardner. Sąsiad jest pierwszą książką tej autorki, którą przeczytałam. I wiem na pewno, że nie ostatnią. Powiem szczerze, że podeszłam do tego

thrillera z dużą rezerwą, ponieważ powiedziano mi, że książka jest irytująca. I tu wyjaśnię. Irytująca jest a i owszem, ale nie powieść tylko pani detektyw D.D. Warren. Nie polubiłam tej pani, a rzadkością jest by główny detektyw zajmujący się sprawą był „antybohaterem”. D.D. jest postacią bystrą ale myślącą jednotorowo  i właśnie te myślowe ograniczenia powodują niechęć do tej kobiety. Mało tego my czytelnicy trzymamy kciuki aby D.D. nie doszła do prawdy (!) Zaskakujący jest fakt, iż osobowość i poglądy pani sierżant Warren są odzwierciedleniem przeciętnego człowieka, który ma albo małą wiedze na pewien temat, albo nie ma jej wcale… A mowa o przestępcach seksualnych. Wyrazy uznania dla autorki za stworzenie tak ciekawej, mrocznej, hipnotyzującej intrygi, a jeszcze większe brawa za osobowości bohaterów, ich rysy psychologiczne nie są przerysowane, są z życia wzięte – prawdziwe. Widać, że Lisa Gardner włożyła w stworzenie swoich postaci ogrom pracy i czasu. Pani Liso było warto, oj było. Najbardziej w tej powieści przyciąga nie intryga, mimo że jest stworzona po mistrzowsku, ale narracja. Jest dynamiczna inteligentna, po prostu rewelacyjna. Książkę dzięki temu czyta się w ogromnym napięciu i stresie. Tak stresujemy się tym co się dzieje i boimy się co jeszcze może się stać. Wcale nie dziwi mnie fakt, że powieści tej autorki nie schodzą z czołówki list bestsellerów. Lisa Gardner jest absolwentką Uniwersytetu Pensylwanii. Po skończeniu studiów przez dwa lata pracowała w firmie konsultingowej. Wraz z oszałamiającym sukcesem jej debiutanckiej, pisanej nocami powieści Mąż doskonały, postanowiła na dobre zająć się pisaniem. Wszystkie jej książki miesiącami goszczą na listach bestselerów. W Polsce nakładem Wydawnictwa Sonia Draga ukazały się mi.in takie powieści jak Zaginiona, W ukryciu, Pożegnaj się, Samotna i Dziecięce koszmary. Każdy thriller powinien być mocny, tajemniczy, przyprawiający o szybsze bicie serca. I taki jest Sąsiad. Rewelacyjny. Justyna.Ju


Moja ocena 10

01 marca, 2014

"Zaklinacz" - Donato Carrisi

AUTOR: Donato Carrisi
TYTUŁ: Zaklinacz
TŁUMACZENIE: z włoskiego Jan Jackowicz
WYDAWNICTWO: Albatros. A. Kuryłowicz
  Warszawa 2011
OKŁADKA: miękka, stron 480

Z okładki:
Mrożący krew w żyłach thriller, który przebojem wdarł się na listy bestsellerów w wielu krajach Europy. Powieść przywołująca na myśl takie filmy, jak Milczenie owiec, Siedem i Szósty Zmysł. Sześć odciętych ludzkich rąk zakopanych w ziemi. Pięć zaginionych dziewczynek. Kim jest szósta, niezidentyfikowana ofiara? Kiedy ją porwano? Czy istnieje choć cień szansy, że jeszcze żyje? Na czele zespołu prowadzącego dochodzenie w tej makabrycznej sprawie staje doktor Goran Gavila, cywilny kryminolog i wykładowca uniwersytecki. Do grupy dołącza młoda policjantka Mila Vasquez, ekspert w odnajdywaniu zaginionych dzieci. Sadystyczny morderca bawi się z ekipą śledczą w „kotka i myszkę”, nieustannie podsuwając jej nowe tropy. Zwłoki okaleczonych dziewczynek zostają odnalezione w starannie wybranych miejscach, wskazujących na ludzi, którzy popełnili inne, dotąd niewykryte zbrodnie. Śledztwo przemienia się w koszmarną wyprawę w przeszłość morderców, udających porządnych obywateli: agenta handlowego, księdza, pomocnika murarskiego. Jakie są prawdziwe zamiary tajemniczego „inspiratora”, który pociąga za wszystkie sznurki? Odnalezienie ciała piątej ofiary w tymczasowym mieszkaniu śledczych przynosi nieoczekiwany zwrot w sprawie...

       Pierwszy raz czytałam włoski thriller i jestem nim zachwycona. Zamiast spać, bo rano trzeba iść do pracy, to czytałam, tak wciąga. Nie ma nudnych momentów, są tylko ciekawe zwroty akcji i fajni bohaterzy. Ciekawie zbudowani, z krwi i kości, nie jak papierowe postacie
Monsa Kallentofta . 
     Autor zna się na rzeczy. Brał na warsztat pisarski[prawdziwe śledztwa. Książkę czyta się jakby oglądało się film. Rzeczywiście kojarzy się z Milczeniem owiec czy Siedem, dla mnie jeszcze z serialami o agentach. Zawsze temat seryjnego mordercy jest ciekawy, tu jest też przerażający podwójnie, bo dotyczy dzieci. Książka jest dla mnie ważna, bo daje do myślenia (takie najbardziej lubię). Pokazuje, że tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono, że każdy z nas ma w sobie mordercę.
 Instynkt zabijania jest w każdym z nas. Ale dzięki Bogu potrafimy trzymać go pod kontrolą, blokować. Zawsze jednak może nadejść moment załamania s. 14
  Mam nadzieję, że ten autor zaskoczy mnie jeszcze nie raz i będzie dzielił się z czytelnikiem swoimi mądrymi przemyśleniami.

Moja ocena 9 Maa 

 O rany jaka ta książka jest mocna i świetna. Najciekawszy thriller, jaki kiedykolwiek miałam przyjemność czytać i pomyśleć, że najlepszy kryminał wszech czasów wygrzebałam z dna kosza w… Tesco! Za marne pieniądze. Przeczytałam na okładce, że jest porównywany do takich filmów jak Milczenie owiec, Siedem, i Szósty zmysł. Ale to nie prawda, bo on jest dużo lepszy. W Zaklinaczu akcja się nie rozkręca niebezpiecznie szybko. Tu jest niebezpiecznie zaskakująco od samego początku, a fabuła trzyma czytelnika w tak ogromnym napięciu.. i strachu, że to jest nie do opisania. Tu nie zaskoczy Was końcówka, tylko każdy rozdział będzie zwalał Was z nóg,a zakończenie zmiażdży na amen. Mnie brak słów aby móc trafnie opisać ten thriller, moje słownictwo jest za ubogie, bo najlepszy i rewelacyjny to za mało by opisać debiutanckie dzieło Donata Carrisi. To włoski scenarzysta, dramatopisarz, a z zamiłowania kucharz. Jest absolwentem prawa ze specjalnością w kryminologii i behawiorystyce. W trakcie studiów założył Grupę Teatralną Vivarte, dla której napisał trzy sztuki i dwa musicale. W 1999 rozpoczął współpracę z państwową telewizją RAI. Spod jego pióra wyszły scenariusze popularnych seriali  Casa Famiglia, II Croupier Nero, Falene, Nassiriya, Era mio fratello i Squadra Antimafia. W 2009 zadebiutował mrożącym krew w żyłach thrillerem Zaklinacz. Książka odniosła ogromny sukces komercyjny ponad 200 tys. egzemplarzy sprzedanych w samych Włoszech. Prawa licencyjne zakupili wydawcy z 19 krajów, a we Francji Zaklinacz znalazł się w gronie trzech finalistów prestiżowej nagrody literackiej Prix de lecteurs. W 20011 ukazała się druga powieść Carrisiego II tribunale delle anime. Od dzisiaj przestaje pobłażliwie traktować wszystkie debiuty, jakie będę miała przyjemność przeczytać. Bo jeśli Donato potraił napisać mistrzowskie debiutanckie dzieło z najwyższej półki, to reszta powinna brać z niego przykład i postarać się napisać przynajmniej dobry kryminał, a nie jak bywa w wielu przypadkach – znośny. Biegnijcie do biblioteki, empiku lub to Tesco i przeczytajcie ten thriller, bo warto. Zaklinacz – mój numer jeden tego roku, może każdego następnego też… Justyna.Ju

Moja ocena 10

23 lutego, 2014

"Zaślepienie" - Karin Slaughter

AUTOR: Karin Slaughter
TYTUŁ: Zaślepienie
TŁUMACZENIE: z angielskiego Piotr Kuś
WYDAWNICTWO: Fabryka Sensacji Warszawa 2013
OKŁADKA: miękka, 415 stron

Opis z okładki:
Heartsdale, stan Georgia. Lekarka i koroner, Sara Linton, znajduje zwłoki Sibyl Adams, wykładowcy z miejscowego college’u. Zaatakowana w barze kobieta zostaje brutalnie zgwałcona i zamordowana - na jej brzuchu morderca wycina nożem znak krzyża. Dochodzenie ropoczyna szef policji, Jeffrey Tollivier. Kiedy ginie kolejna kobieta, do śledztwa przyłącza się policjantka Lena Adams, siostra pierwszej ofiary, oraz Sara Linton, była żona prowadzącego poszukiwania komisarza. Czy żądna zemsty Lena schwyta mordercę? Czy Tollivierowi uda się zapobiec kolejnym morderstwom? Jaki jest związek między makabrycznymi wydarzeniami a starannie skrywanym sekretem Sary??


Zaślepienie – debiut Karin Slaughter o spokojnym sennym miasteczku, które paraliżuje strach przed seryjnym mordercą. Jeśli ktoś debiutuje w taki sposób jak Pani Slaughter to ja się boje sięgnąć po kolejne powieści tej autorki. Książka jest mocna, opisy tak bardzo szczegółowe, że przyprawiły (na pewno) nie jednego czytelnika o zawrót głowy. Momentami jest wręcz niesmacznie i… obrzydliwie. Ale dzięki temu książka ma swój klimat i pokazuje mocny charakter autorki. No powiem szczerze, że się tego nie spodziewałam w debiucie. Zaślepienie nie koniecznie wciągnie przeciętnego czytelnika już od pierwszych stron. Tak do połowy książki jest troszkę monotonnie, ale mniej więcej od 200 strony akcja niebezpiecznie się rozkręca. Albo ja się starzeje, albo ta książka jest naprawdę mocna. Momentami musiałam odetchnąć głęboko bo niektóre sceny ( ich opisy) – bolą. Naprawdę. Wcale mnie nie dziwi fakt, że Zaślepienie zostało nominowane do Nagrody Sztyletu (2001). 
Pisarka ma już w dorobku 12 bestsellerów z których 10 znanych jest polskim czytelnikom. Dwie najnowsze powieści to Upadek (2011) oraz Zbrodniarz (2012) opublikowane w serii Fabryka Sensacji. Głównych bohaterów w Zaślepieniu jest aż trzech. Dzięki czemu wydarzenia w stanie Georgia możemy śledzić z trzech perspektyw: siostry ofiary – policjanki Leny Adams, szefa policji – Jeffreya Tolliviera oraz jego byłej żony pediatry i koronera – Sary Linton. Pomysł mi się podobał, chociaż momentami spowalniał akcję. Zaślepienie jest pierwszą książką autorki, a ja mam w zwyczaju debiuty oceniać troszkę mniej krytycznym okiem. Myślę, że ten kryminał w pełni pokazuje na co Karin Slaughter stać, chociaż mnie nie zaskoczył i doświadczony czytelnik kryminałów na trop mordercy wpadnie bardzo szybko zaliczam go do dobrych kryminałów. Polecam. Justyna.Ju

Moja ocena 7

16 lutego, 2014

"Włoskie buty" - Henning Mankell

AUTOR: Henning Mankell
TYTUŁ: Włoskie buty
TŁUMACZENIE ze szwedzkiego:
Ewa Wojciechowska           
WYDAWNICTWO : W.A.B.Warszawa 2013
OKŁADKA: twarda, stron 256


Z okładki:
Na niewielkiej bałtyckiej wyspie od dwunastu lat mieszka samotnie Frederick Welin, sześćdziesięciosześcioletni emerytowany lekarz. Rytm jego życia wyznaczają codzienne poranne kąpiele w wykuwanym codziennie przeręblu. Jedynymi towarzyszami jego samotnej egzystencji są stary pies i równie wiekowy kot oraz pojawiający się od czasu do czasu hipochondryczny listonosz. Tak trwa to niezmącone niczym życie aż do momentu, w którym na otaczającym wyspę lodzie pojawia się kobieca postać, wspierająca się na chodziku. Okazuje się nią Harriet, miłość życia Fredericka, którą prawie czterdzieści lat wcześniej opuścił bez słowa. Dawna kochanka żąda spełnienia złożonej wiele lat wcześniej obietnicy - chce, żeby Frederick zawiózł ją nad leśne jezioro, o którym niegdyś opowiadał. Ruszają więc w podróż, która całkowicie zmieni starzejącego się, złamanego życiem człowieka.

Dziwaczna prośba dawnej miłości pociągnie za sobą lawinę zdarzeń i spotkań, które nie pozwolą byłemu lekarzowi wieść dawnej, wycofanej egzystencji, ale zmuszą go do powrotu do życia i rozliczenia z przeszłością.

Włoskie buty to klimatyczna opowieść o starości, samotności i urokach życia na szwedzkiej wyspie,
ukazanej w ciągu czterech pór roku. Przeczytałam ją jednym tchem. Nikt tak cudownie jak Mankell nie buduje klimatu. Czytelnik czuje, że jest twarzą w twarz z bohaterem, że marznie razem z nim w zimę i poci się podczas upałów, pragnie się tam być. Niesamowity koloryt, poezja słów, autor w tej powieści jest bardzo liryczny.
Kiedy się na nie patrzy, trudno uwierzyć, że to zwykłe jeziorko, a nie przypadkiem uroniona kropla atramentu, którym maluje przyroda s. 88
      Jedyną wadą książki, a może nie samej książki, a tłumaczenia polskiego są liczne, BARDZO LICZNE BŁĘDY STYLISTYCZNE, które potwornie rażą! 
      Ciekawe i liczne są przemyślenia na temat śmierci i starości, widać, że autor myśli już o drugiej stronie cienia.
           Śmierć wycina wszystko w pień[…]
           Nie zostawia żadnej kryjówki dla życia s. 217
Gorąco polecam tę książkę, inną od wszystkich dotychczasowych książek tego autora. Maa
Moja ocena 10

Tak się złożyło, że pod rząd czytałam trzy obyczajowe książki i Mankell wypadł na tle dwóch pozostałych ( Rany kamieni Becketta i Przywróconych Motta ) najsłabiej. Szkoda. Książka moim zdaniem jest totalnie o niczym, no dobra o przemijaniu i o tym jak można sobie zmarnować życie kompletnie nie zrozumiałymi decyzjami. Powieść nie ma punktu zaczepienia, dzięki któremu chcemy czytać dalej, nie ma napięcia, nie ma nic. O przepraszam ma jedną rzecz w nadmiarze…NUDĘ. Marta zarzuci mi, że się nie znam, bo nie lubię obyczajówek. Ma rację, znawcą nie jestem żadnym, ale dobre obyczajówki np. Przywróceni ( recenzja z 19.01.2014r ) Jansona Motty czytam z wielką przyjemnością. Włoskie buty po prostu do takich się nie zaliczają. Zawiodłam się. Mankella w tym wydaniu polecam do łóżka, powieki opadają błyskawicznie. Justyna.Ju
Moja ocena 2



09 lutego, 2014

Zadra Ali Knight


AUTOR: Ali Knight
TYTUŁ: Zadra
TŁUMACZENIE: z angielskiego Irena Hansz
WYDAWNICTWO: Hachette Polska Warszawa 2013
OKŁADKA: miękka, 368 stron

Pięć lat temu Nicky przeżyła tragedię – jej najlepsza przyjaciółka, Grace, została brutalnie zamordowana. Nikogo nie oskarżono o tę zbrodnię, a Nicky szuka pocieszenia w ramionach Grega, byłego męża Grace. Sielanka trwa jednak krótko i kobieta szybko się orientuje, że teraz ona jest w niebezpieczeństwie. Nicky zaczyna podejrzewać, że Greg coś przed nią ukrywa. Próbuje prowadzić  śledztwo na własną rękę, ale tajemniczy zabójca depcze jej po piętach. Nicky ma coraz mniej czasu,
aby rozwikłać zagadkę sprzed lat i umknąć przeznaczeniu. Śmiertelne niebezpieczeństwo jest coraz bliżej. Rozpoczyna się rozgrywka, w której ceną jest życie Nicky.
Żaden kryminał mnie tak nie zaskoczył jak ten. Z banalnego pomysłu Ali zrobiła niebanalny, bardzo dobry thriller. Nie poszła utartymi ścieżkami i nie zrobiła kolejnej historyjki „z wyliczanką na kogo wypadnie – ten morderca.” Tylko stworzyła tajemniczą, pełną totalnie nieprzewidywalnych zwrotów akcji, momentami doprowadzającym czytelnika o zatrzymanie akcji serca. Początek wcale nie obiecuje takiej „górnolotności” i wysublimowanej intrygi. A tu proszę da się zrobić coś fajnego, z czegoś przeciętnego. Zadra wpadła mi w ręce przez przypadek i jest pierwszą książką jaką przeczytałam autorstwa Ali Knight. Styl lekki przypadł mi do gustu i już ostrze sobie pazurki na kolejne kryminały autorstwa Knight. Gorąco Wam polecam, jest to coś innego, coś fajnego. Justyna.Ju

Moja ocena 10

  Zadra to książka jakich wiele na rynku wydawniczym. Dwa razy chciałam ją odłożyć, bo jedna trzecia książki to straszne nudy. Odnoszę wrażenie że w Wielkiej Brytanii co drugi mieszkaniec pisze powieści,a a co trzeci jest wydawany. Dla mnie ta powieść to "literatura w spódnicy", tyle tylko, że z morderstwem w tle zamiast romansu.Pokuszę się jeszcze o jedno stwierdzenie:kobiety piszą gorsze kryminały niż mężczyźni, niestety. Ta książka jest raczej bardziej dla kobiet, niż dla mężczyzn. Jest tu bardzo dużo nierealnych scen, niemożliwych do przeżycia przez zwykłego śmiertelnika,a tego nie znoszę w książkach innych niż fantasy. Nie sięgnę już po tę autorkę. Maa
Moja ocena 4

01 lutego, 2014

"Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa" - Haruki Murakami

AUTOR: Haruki Murakami
TYTUŁ: Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa
TŁUMACZENIE:z japońskiego Anna Zielińska- Elliott
WYDAWNICTWO: MUZA SA, Warszawa 2013
OKŁADKA: miękka, twarda, stron 352


Z okładki:


Tsukuru Tazaki ma trzydzieści sześć lat, jest kawalerem. Pochodzi z Nagoi, ale mieszka w Tokio, gdzie pracuje w firmie budującej dworce. Szesnaście lat temu miał czworo bliskich przyjaciół, którzy na drugim roku studiów nagle i nie wiadomo dlaczego zerwali z nim stosunki. Tsukuru bardzo ciężko to przeżył. Teraz, po latach, postanawia dowiedzieć się, co właściwie się wtedy stało. Odwiedza po kolei dawnych przyjaciół i próbuje odkryć tajemnice przeszłości. Dlatego wraca do rodzinnej Nagoi i wyrusza w podróż do Finlandii.



   Bardzo byłam szczęśliwa, gdy koleżanka zdobyła dla mnie Bezbarwnego. Dziękuję Ci Aneto! Dawno nie czytałam Murakamiego, bardzo się za nim stęskniłam. Murakami jak nikt inny potrafi czytelnika przenieść do współczesnej Japonii i my tam jesteśmy razem z bohaterami. Pisze niby o zwykłych, codziennych rzeczach, a jednak jego język jest niezwykły, barwny, wiele rzeczy jest tajemniczych, nieokreślonych. Używa wielu metafor, a język jest jednocześnie prosty i wyrafinowany. W jego powieściach zawsze jest  jakaś tajemnica, oniryczny świat, a prosta z pozoru historia komplikuje się. Nie wszystko zostaje wyjaśnione i zostaje pewien niedosyt, chciałoby się wiedzieć więcej, a książka zawsze jest za krótka i chce się więcej. Takie jest pisarstwo Murakamiego. Trylogia Rok 1Q84 nie była taka dobra jak pozostałe jego książki, ale w tej powieści jest taki, jakiego lubimy. Polecam.
 A teraz coś o autorze, ponieważ gości u nas po raz  pierwszy.

    Haruki Murakami to japoński pisarz, eseista i tłumacz literatury amerykańskiej.Urodził się w Kioto w 1949 roku.
Ojciec Murakamiego był synem buddyjskiego duchownego, zaś matka córką handlowca z Osaki. Dorastał w Kobe. Ukończył Dramat Klasyczny na Wydziale Literatury Uniwersytetu Waseda w Tokio.
W wieku 30 lat Murakami wydał swoją pierwszą powieść Hear the Wind Sing (1979). Po napisaniu wysłał ją na konkurs literacki, zajmując pierwsze miejsce i zdobywając nagrodę Gunzō. Kolejnymi utworami Murakamiego były: Pinball, 1973 (1980) i Przygoda z owcą (1982, MUZA 2003). Te trzy utwory nazywane są Trylogią "Szczura", od przydomka narratora.
Następne książki: Koniec świata i Hard-boiled Wonderland (1985, nagroda Jun'ichirō
Tanizaki)(MUZA 2004), Norwegia Wood(1987,MUZA 2006)Tańcz, tańcz, tańcz (1988,MUZA2005) i Na południe od granicy, na zachód od słońca (1992,MUZA 2003) ugruntowały jego pozycję jako pisarza, a także przyniosły mu sławę na Zachodzie, głównie w Stanach Zjednoczonych. W 1995 roku ukazała się Kronika ptaka nakręcacza(MUZA2004), a w 1999 powstał Sputnik Sweetheart (MUZA 2003),. W 2002 Kafka nad morzem (MUZA 2007),w 2004 Po (MUZA 2007),w 2007 O czym mówię,kiedy mówię o bieganiu MUZA 2010). Trylogia 1Q84(MUZA 2010-2011) W Polsce ukazały się trzy tomy opowiadań: Wszystkie boże dzieci tańcz Wą (2000,MUZA 2006), Ślepa wierzba i śpiąca kobieta (MUZA 2008) i Zniknięcie słonia (MUZA 2013).

Moja ocena 10 Maa


19 stycznia, 2014

Przywróceni Jason Mott

AUTOR: Jason Mott
TYTUŁ: Przywróceni
TŁUMACZENIE: z angielskiego Barbara Burdecka
WYDAWNICTWO: Harlequin Polska Warszawa
OKŁADKA: miękka, 396 stron

Jacob jedyny syn Harolda i Lucille Hargrave’ów, zginął tragicznie w 1966 roku, w dniu swoich ósmych urodzin. Przez dziesiątki lat, które upłynęły od tamtej pory, osamotnieni rodzice przeżywali zarówno smutki, jak i radości. Litościwy czas goił ich rany, aż w końcu ułożyli sobie jakoś życie. Biegło nie zakłóconym rytmem, aż do chwili, kiedy stanął przed nimi Jacob- ich syn z krwi i kości- Ten sam uroczy, bystry ośmioletni chłopiec, którym kiedyś był…


Przywróceni to mistrzowska powieść Jasona Motty, która skłania do refleksji i myślenia, nad tym co my byśmy zrobili w podobnej sytuacji. Czy byłby to dla nas cud, czy zapowiedź końca? Autor w swej powieści porusza dość niezwykły temat zmartwychwstania, ale nie Chrystusa tylko zwykłych śmiertelników. Robi to w sposób niebanalny, inteligentny i co najważniejsze z wyczuciem dobrego smaku. Nie przedobrza w żadną stronę. Osobiście jestem zachwycona tą książką i ciszę się ogromnie, że mogłam ją przeczytać. Na pewno do niej wrócę nie raz. Jest to powieść dla każdego czytelnika, w każdym wieku. I każdy po przeczytaniu Przywróconych zastanowi się przez chwilę, co by zrobił gdyby na progu swojego domu ujrzał bliską, zmarłą, Przywróconą do życia osobę. Powieść dająca do myślenia. Dla mnie jest to  poezja wśród prozy. Przywróceni to nie obyczajowy bełkot autora, tylko analiza ludzkiej psychiki – bardzo trafna i prawdziwa. Mott swoim bohaterom daje coś od siebie, jeden z nich ma osobowość Jasona. Przywróceni - powieść wzruszająca, poruszająca trudny temat, powieść na poziomie. Cieszę się, że są osoby które tak piszą i dają radość swym talentem innym. Jason Mott napisał piękną mimo ludzkiej brutalność  powieść. Książkę która jest poza czasem, a czytelnik wchodzi w ten czas i znajduję na tych stronach niewypowiedziane słowa i sprzeczne emocje. Tak dobrze nam znane z życia. Polecam. Justyna.Ju

Moja ocena 8

11 stycznia, 2014

"Rany Kamieni" - Simon Beckett

AUTOR:Simon Beckett
TYTUŁ:Rany Kamieni
TŁUMACZENIE:Radosław Januszewski
WYDAWNICTWO:Amber,Warszawa,2013
OKŁADKA: miękka,stron 336

Z okładki


Ktoś ucieka przez pola gdzieś we Francji. W zagajniku parkuje luksusowe audi. W strumieniu usiłuje zmyć krew z fotela, z pasa i rąk;Zaciera wszelkie ślady. Zabiera plecak i odchodzi. I zabiera coś jeszcze;
W nieznośnym upale wśród obezwładniającej ciszy i w paraliżującym słońcu idzie przed siebie. Tylko dokąd? Tego nie wie. Nie ma pieniędzy, żadnych planów, za to ma siniaki na twarzy. Dowiadujemy się, że jest Anglikiem. Widzimy, że jest inteligentny i wrażliwy. Domyślamy się, że jest młody. Wiemy, że musi się ukrywać;
W desperacji wchodzi do ogrodzonego drutem kolczastym lasu i dociera do wyglądającej na opuszczoną farmę. Prosi o wodę młodą, tajemniczą kobietę z dzieckiem na ręku;
Nie spodziewa się,jak szybko i w jakich dramatycznych okolicznościach będzie mu dane tu wrócić.I w jakiej deliryczno-surrealistycznej scenerii, przywodzącej na myśl scenerię największych XIX i XX-wiecznych mistrzów prozy, będzie uwięziony - a może ocalony.

  
    Rany Kamieni Simona Becketta to powieść zupełnie inna, niż dotychczasowa proza tego autora, do której jesteśmy przyzwyczajeni. Inna-bo bardziej obyczajowa niż kryminalna. Jeśli ktoś będzie liczył na rozkładające się zwłoki, to bardzo się zawiedzie. Jeśli czytelnikowi nie podobały się Włoskie Buty Mankella, to niech za tę książkę się nie bierze. Nie ma tu akcji, do jakiej przyzwyczaił nas kryminał, jest za to tajemnica i atmosfera miejsc, w których przebywa bohater. Nie rozumiem dlaczego autor kryminałów (tak jak Mankell), nie może napisać powieści obyczajowej, żeby nie zostać skrytykowanym?

     Bogata narracja, bogate słownictwo, autor wie jak się pisze książki, jak trzymać czytelnika w napięciu. Długo ją pisał, bo 2 lata, ale naprawdę to dobra literatura, dla ludzi, którzy w książkach szukają czegoś więcej niż prostej, nie wymagającej myślenia rozrywki. Jest to powieść psychologiczna, zagłębiająca się w najmroczniejsze zakamarki ludzkiej duszy. Bohaterzy są świetnie skonstruowani, każdy ma osobowość. Jednych lubimy, drugich nie znosimy, ale każdy z osobna jest inny, nietuzinkowy. Gdy się tę książkę zacznie czytać, to nie można przerwać, a gdy się ją kończy, to się żałuje, że  już: this is the end, jak przy każdej książce Becketta.
Moja ocena 10 Maa


Rany kamieni to zupełnie coś innego, niż powieści z moim ulubionym bohaterem doktorem Hunterem. W tej książce nie znajdziemy takiego napięcia jak w Chemii śmierci, ani odciętej od świata wysepki (Zapisane w kościach), ani farmy trupów ( Szepty zmarłych), ani ponurych torfowisk (Wołanie grobu). W Ranach kamieni znajdziemy słońce, pola, strumyk, zagajnik i farmę zastygłą bez ruchu. W tym idyllicznym krajobrazie pojawia się narrator – młody chłopak. Nie wiemy i prawie do końca się nie dowiemy kim jest. Wiemy tylko, że ucieka i panicznie się boi. A my boimy się tak samo… o niego. Choć wcale nie wiemy i prawie do końca się nie dowiemy czy jest ofiarą, czy może mordercą. Beckett jest tu inny, ale tak samo manipuluje czytelnikiem. Simon – mistrz emocji, nastroju strachu i tajemnicy. Ja na Ranach kamieni się zawiodłam. Książka jest nudna, przez 300 stron nie dzieje się nic. Ale pewna tajemnica każe
czytać dalej. Po tej powieści nie wiemy czego oczekiwać i czego się spodziewać. Uwielbiam Simona, ale Rany kamieni szły mi opornie. Wolę „starego” Becketta który jest wyzuty z emocji i niby beznamiętnie raczy nas opisem rozkładających się zwłok. I wolę Davida Huntera który bez emocji te zwłoki bada. Simon Beckett to dziennikarz brytyjskich gazet (The Time i The Observer). Zadebiutował w 2006 roku powieścią Chemia śmierci. Trzy kolejne książki z Davidem Hunterem – jednym z najciekawszych bohaterów literackich, zapewniły mu światową sławę I opinię jednego z najoryginalniejszych pisarzy, który potrafi nadać thrillerowi formę wybitnej prozy. Książki jego autorstwa są wyjątkowe, wywołujące dreszcz od pierwszej strony aż do ostatniej. To misterne studium obyczajów i wszechogarniającego strachu. Budzą najgłębsze emocję, obezwładniają mroczną, przejmującą poetyką pięknej i strasznej prozy. Tym razem autor poszedł inną drogą. Rany kamieni to głęboka, mądra, pełna zadumy nad losem i naturą ludzką powieść ubrana w formę literackiego thrillera psychologicznego. Dla mnie niestety nudna i monotonna. Justyna.Ju

Moja ocena 3

28 grudnia, 2013

Top 10 naszych najlepszych książek w roku 2013


Moja lista top 10 najlepszych książek 2013 roku - Maa

  1. Stieg Larsson: Mężczyźni, Którzy Nienawidzą Kobiet
 2. Stieg Larsson: Dziewczyna, Która Igrała Z Ogniem
• 3. Stieg Larsson: Zamek Z Piasku, Który Runął
• 4. J.K Rowling: Trafny Wybór
• 5. Henning Mankell: Powrót Nauczyciela Tańca
• 6. Marek Krajewski: Śmierć w Breslau
• 7. Henning Mankell: Włoskie Buty
• 8. Haruki Murakami:Bezbarwny Tsukuru Tazaki 
I Lata Jego Pielgrzymstwa 
• 9. Zygmunt Miłoszewski: Bezcenny 
• 10. Anders De La Motte: Buzz 


Lista najlepszych 10 książek 2013 r. - Bastet

Krąg - Bernard Minier,
Nieznajoma - Pamela Schoenewaldt
Śmiertelny chłód -Camilla Ceder,
Jezioro krwi i łez - James Thompson,
Prowadził nas los - Kinga Choszcz,
Pasażer - J.Ch. Grange,
Karuzela samobójczyń - S.J. Bolton,
Tysiąc sztuk złota - Ruthanne McCunn
Blondynka na tropie tajemnic - Beata Pawlikowska,
Czarne tango - Lena Oskarsson.

O TO 10 MOIM ZDANIEM NAJLEPSZYCH KSIĄŻEK KTÓRE MIAŁAM PRZYJEMNOŚĆ  PRZECZYTAĆ W 2013 ROKU.  
 Kolejność ma znaczenie ;) Justyna.Ju

1.      E L James – Pięćdziesiąt twarzy Greya
2.      Jo Nesbo – Wybawiciel
3.      Anders De La Motte – [buzz]
4.      Anders De La Motte- [geim]
5.      Henning Mankell – Biała lwica
6.      Jo Nesbo – Pancerne serce
7.      J.K. Rowling – Trafny Wybór
8.      Anders Roslund i Borge Hellstrom – Trzy sekundy
9.      Henning Mankell – Mózg Kenedy’ego
10.  Jo Nesbo - Pentagram