18 marca, 2026

"Emily ze Srebrnego Nowiu" Lucy Maud Montgomery

AUTOR:  Lucy Maud Montgomery

TYTUŁEmily ze Srebrnego Nowiu

CYKL: Emily ze Srebrnego Nowiu, tom 1

TŁUMACZENIE z języka angielskiego: Anna Bańkowska

WYDAWNICTWO: Marginesy, Warszawa 2026 r.

OKŁADKA: twarda, stron: 416.


Z okładki:

Po śmierci ojca dziesięcioletnia Emily trafia do Srebrnego Nowiu, domu rodziny zmarłej matki. Surowa ciotka Elizabeth, ciepła Laura i wujek Jimmy, poeta o wielkim sercu, tworzą świat pełen sprzecznych reguł, do których wrażliwa i obdarzona bujną wyobraźnią dziewczynka musi się przystosować. Samotność, niezrozumienie i szkolne rozczarowania Emily łagodzi nieodparty przymus pisania — listów, wierszy i pierwszych opowiadań — oraz przyjaźnie, które uczą ją zaufania i odwagi.

Osią powieści staje się tajemnica zniknięcia matki Ilse, historii przemilczanej przez dorosłych i obciążonej społecznym osądem. Emily, niegodząca się na łatwe odpowiedzi, próbuje odkryć prawdę, ucząc się przy tym empatii i samodzielnego myślenia. To właśnie w cyklu o Emily L.M. Montgomery zawarła najwięcej wątków autobiograficznych, tworząc poruszającą opowieść o artystycznym dojrzewaniu i odnajdywaniu własnego głosu. Klasyka literatury dziecięcej i młodzieżowej, napisana przez autorkę serii o Anne Shirley, ukazuje się w nowym przekładzie Anny Bańkowskiej — tłumaczki, której nowy przekład cyklu o Anne Shirley zachwycił czytelników.


Do moich rąk dotarła pięknie wydana powieść Lucy Maud Montgomery w nowym tłumaczeniu. To moje pierwsze spotkanie z Emilką, dlatego nie potrafię ocenić, czy przekład Anny Bańkowskiej jest lepszy od starszego, autorstwa Marii Rafałowicz-Radwanowej. Wiem jednak na pewno – bo taka była idea tłumaczki – że jest on najbliższy oryginałowi i współczesnej polszczyźnie. Bardzo lubię te tłumaczenia; czuć w nich artyzm i ogromną wiedzę o autorce. A podobno jest to najbardziej autobiograficzna powieść w jej karierze.


Bardzo podoba mi się złożoność postaci, ich różnorodne charaktery, ciekawa fabuła i głębia psychologiczna. Emilka bardzo różni się od Ani z Zielonego Wzgórza. Wydawało mi się, że to Ania jest zbuntowana, odważna i mówi, co myśli, ale to dlatego, że nie znałam jeszcze Emilki. To ona stała się moją bohaterką, chciałabym być taka jak ona. Trzeba przyznać, że krew Murrayów mocno daje u niej o sobie znać.

Wzruszyła mnie do łez scena odchodzenia ojca i w ogóle ich relacja – poczułam, jakby to było o mnie. To właściwie był dla mnie najważniejszy moment książki. Znajdziemy tu także dużo humoru, opisy przyrody (których współcześni czytelnicy  nie lubią) i mnóstwo ciekawych scen z ciotką Elżbietą. Przejście z luźnego, nowoczesnego wychowania u ojca, bez ograniczeń i sztywnych zasad, do purytańskiego domu krewnych było dla dziewczynki szokiem. Musiała się dostosować, co nie zawsze jej wychodziło. Kocham tę bohaterkę.

Nie przeszkadza mi staromodny styl książki, wręcz go pragnę, bo przypomina mi dzieciństwo i stare lektury.

To przepiękne wydanie w twardej oprawie, graficznie spójne z Anne z Zielonych Szczytów, z zakładką wstążkową. Uwielbiam takie książki od wydawnictwa Marginesy. Serdecznie polecam to nowe wydanie – fani autorki na pewno docenią ten przekład.

                                                                                                                            
                                                                                                                                    Maa

Moja ocena 10.

Dziękuję wydawnictwu Marginesy za możliwość przeczytania tak wzruszającej książki.



10 marca, 2026

"Ludzie Karceru" Grzegorz Juszczak

AUTOR: Grzegorz Juszczak

TYTUŁ: Ludzie Karceru

CYKL: Karcer, tom 2

WYDAWNICTWO: NOVAE RES, Gdynia 2026 r.

OKŁADKA: okładka miękka, stron: 356.


Z okładki:

Świat po upadku nie zna litości

Kontynuacja historii z brutalnego świata spustoszonego przez wojnę atomową.

Karcer upadł. Niedobitki, którym udało się zbiec, próbują odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Nie jest to łatwe. Każddzień stanowi walkę o przetrwanie, zwłaszcza że menelsi – zmutowane istoty dotknięte promieniowaniem – rozprzestrzenili się niczym zaraza. Znalezienie bezpiecznego schronienia wydaje się niedoścignionym marzeniem.

W Port Washington, który pod rządami najeźdźcy przekształciło się w złudnie uporządkowaną społeczność, byli mieszkańcy Karceru przechodzą przez prawdziwe piekło. Krąg – kasta duchownych zarządzających tym miejscem – nie dba o ich wygodę. Więźniowie są skazani na brutalne tortury, głód i poniżenie.

Odbicie ich z tego miejsca stanowiłoby próbę samobójczą.
Ale nikt nie jest tak zdesperowany i tak zdeterminowany jak „Ludzie Karceru”.


Nawet nie wiecie, jak czekałam na tę książkę! Zaangażowałam się w ten świat i jego bohaterów tak mocno, że drugi tom był dla mnie pozycją obowiązkową. Teoretycznie można go przeczytać bez znajomości jedynki, ale to wielka strata dla zrozumienia tego uniwersum. Pokochałam te postacie i płakałam, gdy ginęły – a w pierwszym tomie autor ich nie oszczędzał. W kontynuacji trup ściele się rzadziej, może dlatego, że większość została już wymordowana wcześniej. Za to sceny seksu i gwałtu są opisane bardzo dobitnie, stąd oznaczenie 18+. Nie brakuje też czarnego, ostrego humoru, który jest znakiem rozpoznawczym tej serii.

Warsztat pisarski Grzegorza wyraźnie ewoluował, a głowa wciąż paruje mu od pomysłów. Mam tylko jeden zarzut: dlaczego to jest takie krótkie?! Pod koniec celowo zwalniałam tempo czytania, żeby jak najdłużej zostać w tym świecie, ale finał był nieunikniony. Teraz znów zostaje czekanie. Myślę, że domknięcie trylogii będzie dla autora największym wyzwaniem. Musi utrzymać wysoki poziom, zaskoczyć fabułą i sensownie pozamykać wszystkie wątki. Czy doczekamy się happy endu? Patrząc na to, jak Grzegorz nas traktuje – wątpię.


Autor znów potrafił zaskoczyć. Serce tej książki to relacje – ludzie Karceru nigdy się nie poddają, kierując się zasadą „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”. Wierność, miłość i poświęcenie to wartości, których w dzisiejszych czasach brakuje, a tutaj są fundamentem. Nawet w Port Washington, miejscu kaźni, zdarzały się ludzkie odruchy, choć rzadko. Autor świetnie zilustrował, jak ślepe podążanie za religijnymi liderami zmienia się w totalitaryzm, a piękne ideały w piekło na ziemi.

Fabuła rozdziela bohaterów na cztery grupy: Mati trafia do Port Washington, część zostaje w posiadłości, inni szukają nowego miejsca do życia, a czwarta grupa – z moim ulubionym Kojotem – rusza prosić o pomoc inne społeczności. Nie wiem, czemu Kojota od początku wyobrażałam sobie całkiem inaczej niż autor opisał. Mój Kojot jest bardzo chudy, wręcz wysuszony, ale ma długie, zawsze tłuste blond włosy. Grzesiu, w mojej wyobraźni musi mieć włosy.


Okładka jest świetna i znakomicie współgra z pierwszym tomem. 
Polecam obie książki z całego serca. Czekam na finał, a gdy wyjdzie trzecia część, na pewno przeczytam całość jeszcze raz od deski do deski. Uwielbiam tych bohaterów – zarówno tych dobrych, jak i „złoli”. A nazwa „menelsi”? To jest czyste złoto!
                                                                                                        Maa

Moja ocena 10


Dziękuję za cudowną podróż z powieścią i kubek, w którym piję pyszną kawę.


Zapraszam do przeczytania recenzji pierwszego tomu i wywiadu z pisarzem.

https://ksiazkinaszapasja.blogspot.com/2024/12/karcer-grzegorz-juszczak.html

https://ksiazkinaszapasja.blogspot.com/2025/01/wywiad-z-autorem-karcera-grzegorzem.html




 



23 lutego, 2026

"Cień Marsa" Radosław Prokopiuk

 

AUTOR: Radosław Prokopiuk

TYTUŁ: Cień Marsa

WYDAWNICTWO: NOVAE RES, Gdynia 2026 r.

OKŁADKA: miękka, stron 414.

Z okładki: 

Ludzkość nie jest gotowa na podbój Marsa

Mars jest miejscem nieprzyjaznym dla ludzkiej egzystencji. Mimo to wszyscy marzą, by wreszcie pierwszy człowiek postawił na nim stopę…

A jeśli ktoś od dawna tam jest?

Tom Moore żyje w niewielkim habitacie na Czerwonej Planecie. Pogrążony w rutynie wypełnionej narzuconymi procedurami i ciszą, zmaga się z najdotkliwszym rodzajem samotności. Do czasu, gdy na horyzoncie pojawia się statek.

Nowo przybyłej misji przyświecają jednak inne cele, niż można by przypuszczać. Jej uczestnicy mają za zadanie zatrzeć wszelkie ślady obecności ludzi na Marsie… a tym samym zlikwidować Toma. Nie wiedzą jeszcze, że są skazani na niepowodzenie – bowiem już wkrótce na Czerwonej Planecie zaczną dziać się rzeczy, których ludzki umysł nie jest w stanie pojąć.

I okaże się, że nikt, kto kiedykolwiek przybył na Marsa, nie może czuć się bezpieczny…




Mimo krytycznych głosów na Lubimy Czytać, mnie  ta książka przypadła do gustu. Nie znam się na kosmosie, to jeśli są tam jakieś bzdurki i nieścisłości, to ja ich nie widzę. Nie jest łatwo napisać kolejną książkę o Czerwonej Planecie, dlatego doceniam ten wysiłek jeszcze bardziej. Szczególnie, że jest to debiut Radosława Prokopiuka.



Bardzo polubiłam głównego bohatera - to introwertyk, który od ludzi chciał  uciec dosłownie na koniec świata (a uciekł dalej). Mars miał być jego azylem, ale to marzenie o samotności zostaje brutalnie przerwane przez przybycie kolejnej misji. Autor świetnie buduje napięcie, choć trochę brakuje mi rozbudowania psychologicznego postaci. Przybysze z Ziemi  nie przybyli, by pomóc. Jaki mają cel? Co ukrywają? Jak poradzi sobie bohater, który poświęcił życie dla badań nad Marsem? 






Autor świetnie oddaje duszny klimat bazy na obcej planecie. To trochę jak thriller zamknięty w czterech ścianach, gdzie nie wiadomo komu ufać, a ucieczka nie wchodzi w grę.

Mam nadzieję, że pan Radosław wyda kolejną książkę, którą chętnie przeczytam.

Polecam.
                                                                           Maa

Moja ocena 7


Dziękuję wydawnictwu NOVAE RES za możliwość przeczytania debiutu zdolnego autora.












11 lutego, 2026

"Wanda Telakowska. Piękno dla wszystkich, czyli jak powstało polskie wzornictwo powojenne" Katarzyna Rzehak



AUTOR
:  Katarzyna Rzehak

TYTUŁ:  Wanda Telakowska. Piękno dla wszystkich, czyli jak powstało polskie wzornictwo powojenne

WYDAWNICTWO: Marginesy, Warszawa 2026

OKŁADKA: twarda, stron: 256.


Z okładki:

Wanda Telakowska to pionierka, legenda i najważniejsza postać polskiego wzornictwa powojennego. Jeśli istnieje „polski styl narodowy”, to jego współczesną postać zawdzięczamy właśnie jej. To, jak dziś mieszkamy, jaki mamy gust, co kupujemy i kolekcjonujemy – założonemu przez nią w 1950 roku Instytutowi Wzornictwa Przemysłowego, który stał się ewenementem na skalę światową: kuźnią wzorów dla przemysłu na najwyższym poziomie estetycznym, szkołą projektantów, a przy okazji miejscem pracy na miarę XXI wieku, przyjaznym kobietom. Wierzyła, że piękne otoczenie, mieszkanie, ubranie, a przede wszystkim dobrze zaprojektowane przedmioty codziennego użytku kształtują człowieka. Idei „piękna na co dzień dla wszystkich" poświęciła całe swoje życie i stworzyła nowy zawód: projektanta wzornictwa. Prywatnie przyjaźniła się z Iwaszkiewiczem, Miłoszem, Krzywicką. Była jedną z najbarwniejszych postaci i dwudziestolecia międzywojennego i PRL-u. Miała niezwykłe poczucie humoru, dar opowiadania historii i pieprznych dowcipów. Umiała zażartować i zakląć tak, że słuchującym szło w pięty. Znajomi jak z rękawa sypali anegdotami o niej. Dziesiątki historii, dowcipów, bajek i zmyśleń, których dziś nie sposób zweryfikować, a które pokazują siłę osobowości i żywotność legendy wielkiej Wandy.



Marzyłam o takiej pozycji w mojej kolekcji książek o  sztuce. Dlaczego? Kocham sztukę użytkową PRL-u i uwielbiam biografie. Książka spełniła moje oczekiwania w 100 procentach. 

Wanda Telakowska była artystką i wizjonerką, która potrafiła odnaleźć się w każdej sytuacji – prawdziwa „twarda babka”. Nie przeszkadzało jej to, że przyszło jej działać w typowo męskim środowisku; potrafiła stworzyć coś znakomitego zupełnie od podstaw. Mam tu na myśli Instytut Wzornictwa Przemysłowego – jej ukochane dziecko. Zdolności artystyczne odziedziczyła po ojcu, zajmującym się budownictwem, który od najwcześniejszych lat pokazywał córkom, że sztuka nie musi być wyłącznie piękna. Przekonywał je, że może, a nawet powinna być użytkowa. Z tą myślą dorastała mała Wandzia i temu przesłaniu poświęciła całe swoje życie zawodowe.


Bardzo zaskoczyła mnie informacja, że w Instytucie tworzono nawet projekty kabin ciężarówek Star – naszej dumy narodowej czasów PRL. Zresztą, czego tam nie projektowano! Ubrania, naczynia (w tym te dla przedszkoli, ze specjalnymi uchwytami i sztućcami dostosowanymi do małych rączek) – właściwie wszystkie przedmioty codziennego użytku. Telakowska zatrudniała najlepszych absolwentów uczelni artystycznych i można śmiało stwierdzić, że była prekursorką dzisiejszego dizajnu.


Jej życie osobiste pełne było zawirowań – kochała Jarosława Iwaszkiewicza miłością bez wzajemności, a przyjaźniła się z największymi sławami tamtego okresu. Zawsze żyła na sto procent.


 Warto sięgnąć po tę biografię nie tylko ze względu na samą osobowość Wandy, ale też dla fascynujących obrazów z czasów przed- i powojennych. Książka napisana jest świetnym językiem, a do tego zachwyca pięknym wydaniem z mnóstwem ilustracji i zdjęć, również kolorowych. Biografie z wydawnictwa Marginesy to zresztą klasa sama w sobie – są wydawane na najwyższym poziomie. Serce się raduje podczas takiej lektury!
                                                                                                                              Maa


Moja ocena 10
Dziękuję wydawnictwu Marginesy za możliwość przeczytania książki o tak fantastycznej osobowości.
 
 













10 lutego, 2026

"Poniżej zera" Arkadiusz Feller

AUTOR: Arkadiusz Feller

TYTUŁPoniżej zera

WYDAWNICTWO: Novae Res, Gdynia 2026 r.

OKŁADKA: miękka, stron: 366.


Z okładki:

Nie ma ciepła. Nie ma ucieczki. Coś czai się w ciemności.

Paul Vernhard, światowej sławy ksenolog, zostaje zaproszony do wzięcia udziału w niezwykłej wyprawie. Na planecie Karamis II dokonano bowiem wyjątkowego odkrycia – znaleziono statek należący do obcej cywilizacji.


Dodałam tutaj jedynie krótki fragment opisu, bo uważam, że tył okładki zdradza zbyt wiele. A przecież w horrorze science fiction chodzi przede wszystkim o zaskoczenie, nieprawdaż? Osobiście rzadko czytam pełne opisy – zazwyczaj wystarczą mi dwa zdania, by wiedzieć, czy to lektura dla mnie.



Sama okładka już sporo sugeruje: napisane krwią słowo „HELP” zapowiada, że wydarzy się coś złego – czyli dokładnie to, co w takich książkach i filmach uwielbiam. Fabuła zaczyna się klasycznie: pod nawałami śniegu i lodu zostaje odkryty statek kosmiczny. Co jest w środku? Tego dowiecie się z lektury. W tle mamy wizję nowej planety do eksploracji, która w przyszłości miałaby stać się domem dla ludzi. Mnie nikt by do tego nie zmusił, zwłaszcza przy temperaturze -50 stopni!

Oczywiście tam, gdzie pojawia się statek kosmiczny, muszą być i naukowcy. A gdy naukowcy zabierają znalezisko do bazy, by je zbadać, wiadomo, że wszystko potoczy się bardzo źle. Od początku czuć tu inspirację „Obcym” – autor musi być wielkim fanem tej serii. Zaczyna się niewinnie, ale później... No właśnie. Przyznam, że zabrakło mi tu nieco gęstszej atmosfery grozy i możliwości głębszego poznania bohaterów, bym mogła ich naprawdę polubić. Sam styl autora jest jednak ciekawy, pozbawiony niepotrzebnych dłużyzn, dzięki czemu książkę czyta się błyskawicznie.

Polecam miłośnikom horrorów i science fiction.

                                                                                                               Maa

Moja ocena 7

Dziękuję wydawnictwu Novae Res za możliwość przeczytania książki.




 

01 stycznia, 2026

Nasze TOP 10 najlepszych książek 2025 roku

 

Nasze TOP 10 najlepszych książek 2025 roku


Wybór był jak zwykle bardzo ciężki, miałam więcej kandydatów do najlepszej dziesiątki, jednak trzeba wybrać z tego ogromu świetnych książek. 

 Maa:

1.  Shō Ishida:  Zaleca się kolejnego kota

2.Merce Rodoreda: Ogród nad brzegiem morza

3.Sylwia Trojanowska:  Kobieta o białych oczach 

4. Sylwia Góra: W stronę Anny. Biografia Anny Iwaszkiewicz

5. Lee Miye: Galeria  snów GallerGuta

6.Adrian Rykowski: sTwórca 

7. Kate Foster: Stracona 

8. Monika Przybyła: Miasto jutra. Czas wyboru 

9. Tomasz Tomaszewski: Chronosfera. Dziedzictwo czasu 

10. Klaus Verner: Marnotrawka

 

Lista Bastet - Gdybym-wiedziała

1.Nieobecni - Meg Kissinger 

2.Róża na jej grobie - Anne Rule

3. Krwawy południk - Cormac McCarthy 

4. Może pora z tym skończyć - Ian Reid

5. Lód - Anna Kavan 

6. Słone ścieżki - Raynor Winn 

7.  Azyl - Patrick McGrath

8.  Żyzna strona życia - Urszula Kozioł

9.  Brudny róż - Kinga Kosińska

10.  Jak zerwać ze swoim smartfonem - Catherine Price