01 stycznia, 2026

Nasze TOP 10 najlepszych książek 2025 roku

 

Nasze TOP 10 najlepszych książek 2025 roku


Wybór był jak zwykle bardzo ciężki, miałam więcej kandydatów do najlepszej dziesiątki, jednak trzeba wybrać z tego ogromu świetnych książek. 

 Maa:

1.  Shō Ishida:  Zaleca się kolejnego kota

2.Merce Rodoreda: Ogród nad brzegiem morza

3.Sylwia Trojanowska:  Kobieta o białych oczach 

4. Sylwia Góra: W stronę Anny. Biografia Anny Iwaszkiewicz

5. Lee Miye: Galeria  snów GallerGuta

6.Adrian Rykowski: sTwórca 

7. Kate Foster: Stracona 

8. Monika Przybyła: Miasto jutra. Czas wyboru 

9. Tomasz Tomaszewski: Chronosfera. Dziedzictwo czasu 

10. Klaus Verner: Marnotrawka

 

Lista Bastet - Gdybym-wiedziała

1.Nieobecni - Meg Kissinger 

2.Róża na jej grobie - Anne Rule

3. Krwawy południk - Cormac McCarthy 

4. Może pora z tym skończyć - Ian Reid

5. Lód - Anna Kavan 

6. Słone ścieżki - Raynor Winn 

7.  Azyl - Patrick McGrath

8.  Żyzna strona życia - Urszula Kozioł

9.  Brudny róż - Kinga Kosińska

10.  Jak zerwać ze swoim smartfonem - Catherine Price

 

 

29 grudnia, 2025

"Marnotrawka" Klaus Verner

AUTOR:  Klaus Verner

TYTUŁMarnotrawka

WYDAWNICTWO: NOVAE RES, Gdynia 2025 r.

OKŁADKA: miękka, ze skrzydełkami, stron: 120.

Z okładki:

Pewnego dnia… przyjdzie Nicość i nas zje

Ośmioletni Zdunio z nudów zaczyna splatać Nicość. Wydaje się to nieszkodliwym zajęciem – zwłaszcza w porównaniu z jego wcześniejszymi wybrykami: hipnotyzowaniem mieszkańców wsi, zmienianiem struktury materii czy znikaniem na życzenie. Jednak tym razem zabawa szybko wymyka się spod kontroli. Nicość ożywa i zaczyna pożerać wszystko – furtkę, sąsiada, stodołę… Na ratunek przybywa wojsko, ale kiepsko radzi sobie z tak nietypowym wyzwaniem.

Tymczasem życie w wiosce stopniowo zamiera. Wygląda na to, że przyszłość ludzkości pozostaje w rękach Zdunia. Czy rezolutny malec zdoła naprawić swój błąd i uratować świat przed pochłonięciem?
Marnotrawka to opowieść o polskiej wsi, która w obliczu kosmicznego absurdu wciąż zachowuje typowy lokalny koloryt. Pełna lingwistycznych smaczków, aluzji do popkultury i refleksji nad tym, co dzieje się, gdy zbyt uważnie wpatrujemy się w otchłań… która w końcu zaczyna patrzeć w nas.

Klaus Verner to moje odkrycie ostatnich miesięcy. Gdy zobaczyłam, jak cienka jest ta książka, początkowo zwątpiłam – zazwyczaj wolę długie powieści. Nic bardziej mylnego! Autor, który z wykształcenia jest wykładowcą akademickim i nauczycielem angielskiego (co zresztą przeczuwałam), ma niesamowity styl. Z jednej strony mamy tu postać dziwnego ośmiolatka, który posiada ogromną wiedzę i dokonuje rzeczy niemal magicznych, niczym Gandalf, a z drugiej – mówi wiejską gwarą. Czas w jego wiosce pozornie zatrzymał się w XX wieku, choć czytelnik szybko orientuje się, że jest inaczej. Zdradzają to wypowiedzi Zdunia o współczesności czy obecność laptopów i nowoczesnego sprzętu wojskowego. Ta wieś jest po prostu mentalnie i technologicznie odcięta od świata, a kontrast między dawnymi czasami a nowoczesnością wypada w powieści fenomenalnie.


Utwór przesiąknięty jest ironią i czarnym humorem, które mają głębszy sens. Całość stanowi gorzką metaforę naszej współczesności. Naprawdę warto po nią sięgnąć, żeby odkryć to ukryte znaczenie.
Podczas lektury bardzo często śmiałam się w głos. Oczywiste były też aluzje do „Władcy Pierścieni” – widać, że autor jest wielkim fanem twórczości Tolkiena.
Finał historii do samego końca pozostaje zagadką, a ja nieustannie głowiłam się, jak potoczą się losy bohaterów. Kluczowym elementem książki jest jednak język. Wiejska gwara, którą posługują się niemal wszyscy mieszkańcy – z wyjątkiem tajemniczego pustelnika –
 w zachwycający sposób kontrastuje z niezwykłymi talentami chłopca. 
 Nasz ośmioletni Zduniu dysponuje wiedzą humanistyczną i ścisłą, która wykracza daleko poza kompetencje przeciętnego dorosłego. 

                                                       


Dlaczego sięgnęłam po tę pozycję? Przez okładkę i pierwsze zdanie opisu:

Ośmioletni Zdunio z nudów zaczyna splatać Nicość.

Tyle wystarczyło.
Okładka absolutnie mnie zauroczyła – swoimi delikatnymi, naturalnymi kolorami i niemal sielskim obrazem. To właśnie ona sprawiła, że sięgnęłam po tę książkę i zdecydowanie nie żałuję tej decyzji. Już teraz wiem, że znajdzie się ona w moim TOP 10 tego roku.
Koniecznie przeczytajcie także króciutką notę biograficzną autora. Jestem pewna, że napisał ją sam, a i wybór zdjęcia z pewnością nie był przypadkowy.


Polecam serdecznie.
                                                        Maa
Moja ocena 10
Dziękuję wydawnictwu NOVAE RES za możliwość przeczytania tak znakomitej książki.




 

22 grudnia, 2025

"Serce w ogniu. Burzliwe życie Josephine Baker" Elżbieta Sieradzińska

AUTOR:  Elżbieta Sieradzińska

TYTUŁ: Serce w ogniu. Burzliwe życie Josephine Baker

WYDAWNICTWO: Marginesy, Warszawa 2025 r.

OKŁADKA: miękka ze skrzydełkami, stron: 592.


Z okładki:

Ile żyć może pomieścić jedno ludzkie istnienie? Ile masek może założyć jedna kobieta, zanim stanie się symbolem?

Josephine Baker była ikoną – ale też zagadką. Dziecko slumsów St. Louis, które wspięło się na szczyty sławy jako tancerka rewii i piosenkarka, pierwsza czarnoskóra celebrytka o globalnym zasięgu. Uwielbiana w Paryżu skandalistka sceniczna i muza mistrzów awangardy, jak Picasso czy Le Corbusier. Jednak za scenicznym blaskiem kryła się także kobieta walcząca: członkini francuskiego ruchu oporu, agentka kontrwywiadu, oficer Wolnej Francji, aktywistka antyrasistowska, idealistka głęboko wierząca w braterstwo ludzi bez względu na rasę czy wyznanie.

Biografia Baker to kalejdoskop światów, epok i tożsamości. Na orbicie Josephine krążyli między innymi Charles de Gaulle, Jackie Kennedy, Grace Kelly, Charlie Chaplin, Fidel Castro i Frida Kahlo. Adoptowała dwunastkę dzieci różnych narodowości, tworząc „tęczową rodzinę” – żywy manifest międzyludzkiej równości. Z pasją gromadziła egzotyczne zwierzęta i jeszcze większe rzesze wielbicieli.

Elżbieta Sieradzińska, autorka biografii niezwykłych kobiet, serwuje pełnokrwistą opowieść o artystce, która uczyniła z życia sztukę walki, prowokacji i miłości. Oddaje sprawiedliwość złożoności Baker: kobiety niepokornej, targanej sprzecznościami, a zarazem zawsze wiernej sobie, której imię do dziś symbolizuje artystyczną wolność, odwagę, siłę, empatię i wiarę w lepszy świat, w którym różnorodność nie dzieli, lecz wzbogaca.




Kto mnie zna (a blog ma już 12 lat), ten wie, dlaczego przeczytałam właśnie tę książkę. Kocham biografie. A jak już są tak grube i mają mnóstwo zdjęć i grafik, to kocham podwójnie.
Josephine Baker to ikona. Nie ma słów, żeby krótko opisać, jakim była człowiekiem. Dorastała w biedzie, poniżaniu przez swoją matkę (która jej nie znosiła) i społeczeństwo rasistowskich Stanów. Widziała wiele strasznych rzeczy. Nie będę pisać o różnych niepokojących rzeczach, które działy się jej w młodości, (a które mną wstrząsnęły), bo po prostu trzeba przeczytać tę książkę.



Baker to była kobieta taran, drwiąca z konwenansów, nie bojąca się nagości i skandalu. Sprytna i bardzo wytrwała. Kochała zwierzęta i dzieci. Nie zatraciła - mimo bogactwa, swojej wrażliwości. Pierwsza czarnoskóra kobieta, która wywarła ogromny wpływ na świat. A brawurowa odwaga, to jest chyba najpiękniejsze w jej biografii.


Wykorzystała swoją sławę do tego, by ratować swój kraj w czasie II wojny światowej, bo za ojczyznę uważała Francję. Tajna agentka, oficer, ale przede wszystkim dobry człowiek. Tak widzę jej życie.


Elżbieta Sieradzińska potrafi pisać takim językiem, że nie można oderwać się od książki. Chłonie się każdą stronę. Tyle ciekawych anegdot, historii, smaczków, zawartych jest w tej publikacji. 
Na pewno trudno było oddzielić fikcję od prawdy, ponieważ Baker bardzo koloryzowała, zmieniała i fałszowała swoją biografię. Takim już była człowiekiem. Autorka korzystała z bardzo wielu źródeł pisząc tę książkę.


Nie można też zapomnieć o stronie wizualnej, która jest dla mnie bardzo ważna. Okładka prosta, bez udziwnień, ale rzucająca się w oczy. Wytłaczane litery na okładce, a w środku dużo zdjęć, plakatów z rewii. Bardzo dobra redakcja i korekta, jak zawsze w wydawnictwie Marginesy.


Polecam serdecznie tę biografie, nie tylko fanom tancerki, ale każdemu, kto lubi biografie, bo wiele w niej odkryje historii o XX wieku. 

Moja ocena 10

Serdecznie dziękuję wydawnictwu Marginesy, za tak cudowną książkę.




 

04 grudnia, 2025

"Zaleca się kolejnego kota" Shō Ishida

"Zaleca się kolejnego kota" Shō Ishida
 AUTOR: Sho Ishida

TYTUŁZaleca się kolejnego kota, tom 2

TŁUMACZENIE z języka angielskiego: Dariusz Latoś

WYDAWNICTWO: Marginesy, Warszawa 2025 r.

OKŁADKA: miękka ze skrzydełkami, stron 240.


Z okładki:

Przepiszę pani tego tutaj, ale proszę nie zapominać o własnym, tylko zażywać oba naraz. Podwójne działanie gwarantuje skuteczny atak prosto w źródło dolegliwości!

Nowa odsłona bestsellerowej opowieści o tajemniczej poradni Kokoro, gdzie na życiowe troski zaleca się... koty. Metody tamtejszych specjalistów bywają różne: czasem konieczne jest dłuższe leczenie z pomocą kilku kotów bengalskich o nieco niszczycielskich skłonnościach, innym razem pomaga tydzień z przeuroczym dwumiesięcznym munchkinem, ale bywa i tak, że niezbędna jest terapia szokowa: okład gigantycznego  i miękkiego jak ciasteczko mochi – maine coona.

Tym razem poznajemy nowych bohaterów: młodą Moe, którą przytłaczają problemy z chłopakiem, owdowiałego Tatsuę i jego wycofanego wnuka, którzy połączą siły, szukając zaginionej kotki sąsiadów, a także przepracowanego wicedyrektora schroniska dla kotów, który niestrudzenie walczy o swoich podopiecznych. Niezmienni pozostają jednak gospodarze poradni – ekscentryczny doktor i jego szorstka asystentka Chitose, o których tym razem dowiemy się więcej.

Magia tej pełnej ciepła historii tkwi w tym, że choć koty na zawsze pozostaną dla nas nieodgadnione, to wciąż mają moc gruntownego odmieniania naszego życia.


Ja, jako opiekunka czterech kotów (nie śmiałabym napisać właścicielka, bo jest odwrotnie, to koty są moimi właścicielami), musiałam zakochać się w tej książce. Do szczęścia brakuje mi tylko pierwszej części, o której dowiedziałam się na końcu, ponieważ raczej nie czytam tylnych okładek, gdyż książki o kotach biorę w ciemno.


Cudowne są te prezenty dołączone do egzemplarza, zresztą wszystko co z kotami, jest  u mnie na plus. 
Shō Ishida urodziła się w Kioto w 1975 roku i od zawsze lubiła koty. 
Pierwszą część: Zaleca się kota zaczęła pisać, pracując w firmie telekomunikacyjnej, książka stała się w Japonii z miejsca bestsellerem. 


Powieść opowiada  losach ludzi, którzy mają  kłopot i nie mogą sobie z nim poradzić. I jakimś dziwnym trafem trafiają do poradni, która nie wiadomo czym jest, ponieważ w niej leczy się rasowymi kotami. Są to rasy zaczynając  od małych, jak np. munchkin, a kończąc na ogromnym main coonie. 


Każdy z kotów ma inny charakter i wymagania. Jeśli ktoś zdrowy chce się dostać do poradni, nigdy jej sam nie odnajdzie. Pacjent musi być w potrzebie. Losy głównych bohaterów się splatają, a opowieści o ich życiu są bardzo ciekawe. Nawet szczegóły pielęgnacji i higieny kotów czytałam z wielkim zainteresowaniem, bo w tej pozornej rutynie kryje się troska o żywe istnienie. 



                                          

Autorka niby pisze o troskach dnia codziennego, ale za tym wszystkim kryje się głębia i ludzkie dramaty - samotność, strach, rozgoryczenie, depresja. Koty dają impuls do działania, zrobienia czegoś dla siebie, zrozumienia pewnych spraw. W przychodni pracuje dziwny, wesoły doktor i bardzo obcesowa, lecz piękna pielęgniarka. Każdy kot dopasowany jest do problemu, kuracja trwa 7 dni, ale nie zawsze, czasem dłużej.



Żeby nie było zbyt pięknienie, muszę wspomnieć o tym, co mi nie pasowało. A mianowicie: nie podobał mnie się  dzwoneczek na szyi kota (powinno się uświadamiać ludzi, że jest to bardzo niezdrowe dla kotów, a tego zabrakło w książce) i stwierdzenie, że kot nie ma mimiki. Oczywiście, że ma. Moja Sisi często uśmiecha się do nas właśnie przymykaniem oczu, szczególnie, gdy chce zjeść coś dobrego.

Zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz. Pierwszy tom był przełożony z języka japońskiego, a drugi z języka angielskiego. Czemu?

Podsumowując, książka świetna. Dowcipna, wzruszająca, ciekawa z tą nutką baśniowości, nadrealizmu, co uwielbiam w literaturze azjatyckiej. Dostajemy pewne tropy, zagadki, które musimy rozwiązać. Książka daje wiele do myślenia. A autorka ma lekki styl, który bardzo przypadł mi do gustu. Znajdzie się w TOP 10 moich ulubionych z tego roku.

Polecam z całego serca.

                                                                                                               Maa

Moja ocena 10

Dziękuję wydawnictwu Marginesy za cudowną książkę.




23 listopada, 2025

"Sięgnąć gwiazd" Michał Gołąb

"Sięgnąć gwiazd" Michał Gołąb
AUTOR: Michał Gołąb

TYTUŁ: Sięgnąć gwiazd

WYDAWNICTWO: NOVAE RES, Gdynia 2025 r.

OKŁADKA: miękka, ze skrzydełkami, stron: 420.


Z okładki:

Katastrofa statku kosmicznego. Polityczny kryzys. Wyścig, w którym stawką jest przyszłość.
Ludzkość osiągnęła wszystko, o czym marzyła – sięgnęła gwiazd, ujarzmiła technologie, zaufała sztucznej inteligencji. AI chroni, wspiera, pomaga. Przynajmniej w teorii.
Kiedy w pobliżu polarnego pustkowia spada kosmoplan, młody geolog Tichy ratuje ocalałą – Iłłę Ajschylos, księżniczkę międzyplanetarnej unii i kobietę, której odważna wizja przyszłości budzi skrajne emocje
Zestrzelenie statku to jednak nie przypadek, a w szeregach władzy zaczyna się bezwzględna gra o ukrycie niewygodnej prawdy. Inżynier Piotr Idaho zostaje wciągnięty w spiralę intryg, gdzie każde polecenie kryje drugie dno. Kiedy odkryje, kto naprawdę pociąga za sznurki, stanie przed najtrudniejszym wyborem w życiu.


„Sięgnąć gwiazd” to science fiction z krwi i kości, w którym moralne dylematy ważą więcej niż broń, a zaufanie staje się najbardziej deficytowym towarem.


"Sięgnąć gwiazd" Michał Gołąb


Lubię odkrywać nowe światy w książkach, dlatego literatura fantastyczna tak bardzo mnie interesuje. W  Sięgnąć gwiazd dostajemy nową perspektywę podboju kosmosu, i co wcale mnie nie zdziwiło - ostrzeżenie przed AI, która w tej książce jest wszechmocna i obecna na każdym kroku. Należy się zastanowić, czy sztuczna inteligencja to rzeczywiście taki dobry pomysł, bo w edukacji już sieje spustoszenie.
"Sięgnąć gwiazd" Michał Gołąb


Wróćmy jednak do powieści. Świat przedstawiony jest bardzo ciekawy, chciałabym go poznać jeszcze bardziej i dowiedzieć się o tej cywilizacji więcej szczegółów, ale wtedy książka miałaby z 800 stron. 
Zostaje zestrzelony statek kosmiczny z prominentnymi politykami  Star City, a to grozi poważnym konfliktem, między Magistratem a Arką (czym są oba  ośrodki, musicie się dowiedzieć, sięgając do książki). Co się stało z astronautami? kto zestrzelił statek? Mnóstwo pytań, żadnych odpowiedzi. Tego musi dowiedzieć się Piotr - inżynier z Magistratu. Konflikt zbrojny wisi w powietrzu.


Ciekawie opisani są bohaterzy. Nie wszystkich się lubi, niektórymi się gardzi, innych nienawidzi. Jednego tylko nie mogę wybaczyć autorowi: gdy Iłła Ajschylos (jedna z głównych postaci), mówi o sobie: moja osoba, mojej osobie i odmienia to przez wszystkie przypadki . Rozumiem, że może to być cecha indywidualna sposobu wysławiania się bohaterki, ale mnie ten zwrot doprowadza do szewskiej pasji, po prostu go nienawidzę, jest sztuczny i pretensjonalny. W ogóle nie przepadam za tą bohaterką, ponieważ patrzy na innych z góry, za to geolog Tichy jest wspaniały: dobry, pomocny i inteligentny, choć z kompleksami.

W powieści widzimy dwie perspektywy. Jedna to astronauci z geologiem (uważam, że to jest ciekawsza opowieść i nie mogłam się doczekać ich wątku w książce) oraz perspektywa Piotra i całej machiny rządowej (dla mnie mniej ciekawy wątek, dużo brudnej polityki). Jest też śmierć, krew i sporo wstrząsających scen, które długo przeżywałam.



Konkluzja, którą dostajemy na końcu jest bardzo przygnębiająca, ale  prawdziwa, bo dotyczy natury człowieka. A naturą człowieka jest , by przetrwać bez względu na cenę.

Książka podobała mi się, lubię takie katastroficzne klimaty, ale muszę się jeszcze przyczepić do korekty. Jest słaba, można było bardziej wspomóc debiutującego pisarza. Jego styl się kształtuje i są  
pewne niedociągnięcia, których można było uniknąć. Podoba mi się natomiast wydanie - ładna okładka, kilka słów o autorze i skrzydełka, które są fajnym uzupełnieniem książki.

Czekam na kolejne książki autora.
                                                                                            Maa
Moja ocena 7

 
 
 
Dziękuję wydawnictwu NOVAE RES za możliwość przeczytania książki.



09 listopada, 2025

Targi Książki w Katowicach 2025 r.

Jakub Żulczyk
Z Jakubem Żulczykiem

 Targi Książki w Katowicach 2025 r.

 

 
 
    Tegoroczne Targi Książki w Katowicach były całkiem udane. Frekwencja dopisywała. Udaliśmy się na nie w sobotę po godzinie 15.00 Udało nam się zdobyć autograf od Jakuba Żulczyka w naszej ulubionej książce "Ślepnąc od świateł". 
 
    Oprócz tego na stoisku Sonia Draga zdobyłam sporo książek w cenie 12 zł. Były to bardzo ciekawe tytuły, m.in.Hansa Fallady, Almunedy Grandes, Magdaleny Piekarz itp. Oprócz tego na stoisku Almapress zakupiłam dwie bardzo ciekawe lektury z serii Krótka historia, w tym wypadku "Krótka historia nauki" oraz "Krótka historia powieści". Na targach było wiele spotkań z różnymi autorami, jak z Sabiną Waszut, Markiem Krajewskim, Jakubem Ćwiekiem, Keum Hee Kim itp. Targi Książki w Katowicach 2025 r. 
 
    Ogółem sobotni dzień Targów Książki był spędzony w miłej atmosferze. Dodatkowym plusem były stoiska antykwaryczne, na których było wiele ciekawych pozycji książkowych.


Targi Książki w Katowicach 2025 r.
 
Targi Książki w Katowicach 2025 r.
Targi Książki w Katowicach 2025 r.
Świetne książki Sylwii Zientek o polskich artystkach.

Stosik zakupionych książek.



08 listopada, 2025

"Na skraju wielkiego lasu" - Leo Vardiashvili

"Na skraju wielkiego lasu" - Leo Vardiashvili
Autor:Leo Vardiashvili
Tytuł: Na skraju wielkiego lasu
Tytuł oryginalny: Hard by a Great Forest
Tłumaczenie z angielskiego :Ewa Borówka
Data wydania: 2025-10-22
ISBN:9788368549089
Wydawnictwo: Marginesy
Stron: 384

Opis wydawcy:

Saba ma zaledwie kilka lat, gdy wraz ze starszym bratem i ojcem ucieka z postsowieckiej Gruzji do Anglii. Dwadzieścia lat później wszyscy trzej wciąż zmagają się z demonami przeszłości – wspomnieniami ludzi i miejsc, które musieli porzucić.

Kiedy ojciec, poruszony tęsknotą za zmarłą żoną i coraz bardziej rozpadającą się ojczyzną, decyduje się do niej wrócić, synowie z niepokojem czekają na wieści – słuch jednak po nim ginie. Pozostawia po sobie tylko jedną wiadomość: „Zostawiłem tropy nie do usunięcia. Nie idźcie nimi”.

Saba ignoruje tę przestrogę i wyrusza w podróż tropem ojca, zanurzając się w przeszłość, której nie zdążył poznać – w historię pełną pęknięć, bólu i niespełnionych nadziei.

Ta opowieść o utracie i odnajdywaniu, okrucieństwie i czułości staje się nie tylko kroniką rodzinnej traumy, lecz także hołdem dla niezłomnego ducha ludzi, którzy mimo wszystko pragną pamiętać – i ocalić – to, co zostało zapomniane. 
 
 

    "Na skraju wielkiego lasu" opowiada historię o Sabie, który po osiemnastu latach nieobecności wraca do swojej rodzinnej Gruzji -kraju, z którym łączy go raczej pamięć traumy niż ciepłe wspomnienia. Saba podąża śladami brata, Sandro, wyruszającego na poszukiwanie ich ojca, Irakliego. Matka, Eka, została porzucona, gdy rodzina uciekła z postradzieckiej Gruzji w czasie wojny domowej. Poczucie winy i żal skłoniły Irakliego do powrotu, by odkryć, co się wtedy stało, jednak od tamtej pory ślad po nim zaginął. Najpierw jeden, potem drugi syn wyruszają więc w jego ślady, a ich podróż staje się zarazem próbą zrozumienia siebie i przeszłości, od której nie sposób uciec.

To książka o stracie, strachu, wojnie i niesprawiedliwości, ale też o rodzinie, miłości i trudnym dziedzictwie winy ocalałego. Vardiashvili z niezwykłą wrażliwością opisuje bohaterów, którzy próbują poskładać rozbite fragmenty życia w świecie pełnym przemocy i milczenia. Na kartach powieści pojawiają się postaci drugiego planu, takie jak Nodar i jego żona Ketino, którzy stracili córkę podczas bombardowania w Osetii, to właśnie w ich historii odbija się uniwersalne doświadczenie żałoby i utraty, tak typowe dla postsowieckiej rzeczywistości.

Na szczególną uwagę zasługują opisy Tbilisi. Vardiashvili potrafi uchwycić surowe piękno tej

przestrzeni, w której wciąż pobrzmiewa echo socrealizmu. Atmosfera dawnego systemu przenika codzienność bohaterów, ale autor nie traktuje jej jako tła historycznego; raczej jako duchowy pejzaż, w którym prywatne losy splatają się z pamięcią epoki.

"Tbilisi to miasto, które najeżdżano, zrównywano z ziemią i wznoszono na nowo ponad trzydzieści razy. (...) architektura Tbilisi jest pełna sprzeczności. Majestatyczne frontony i kolumnady stoją tuż przy skupiskach nędznych drewnianych budynków, które wspierają się na sobie jak książki na koślawej półce.

"Kto mieszka w Tbilisi, ten zna fakturę dróg tak dobrze jak rysy na suficie nad własnym łóżkiem. Nierówne, popękane chodniki, odwdzięczają się za lojalność, a przybyszy karzą, skazując ich na fałszywe kroki i niespotykanie krzywe podłoże, na którym łatwo się przewrócić".

"Na skraju wielkiego lasu" to debiut dojrzały, głęboko poruszający, a przy tym pełen ciepła i subtelnego humoru. To powieść, która potrafi rozbawić, ale też dotknąć najczulszych miejsc w czytelniku.

Gorąco polecam tę książkę, zarówno miłośnikom literatury o rodzinie i tożsamości, jak i tym, którzy szukają historii zanurzonej w pejzażu Gruzji, jej języku i pamięci.

Ocena: 8/10

Gdybym wiedziała (Bastet)


Dziękuję Wydawnictwu Marginesy za możliwość przeczytania książki.
 
 

 

07 listopada, 2025

"Chagall" Jackie Wullschlager

"Chagall" Jackie Wullschlager
AUTOR: Jackie Wullschlager

TYTUŁ: Chagall

TŁUMACZENIE z języka angielskiego: Magdalena Koziej

WYDAWNICTWO: Marginesy, Warszawa 2025 r.

OKŁADKA: miękka ze skrzydełkami, stron: 607.

Z okładki:

„Kiedy Matisse umrze – powiedział Picasso – Chagall pozostanie jedynym malarzem, który rozumie, czym naprawdę jest kolor”.

Marc Chagall, malarz wspomnień i snów, poeta koloru, był uwikłany w najtragiczniejsze wydarzenia XX wieku: dwie wojny światowe, rewolucję, czystki i wysiedlenia. W epoce, kiedy wielu wybitnych artystów uciekało od rzeczywistości w abstrakcję, on przetwarzał swoje bolesne doświadczenia w bezpośrednie, a zarazem symboliczne obrazy przemawiające do każdego człowieka.

Urodził się na terytorium obecnej Białorusi w 1887 roku jako najstarsze z dziewięciorga dzieci żydowskiego handlarza śledziami. Uciekł jednak od biedy i represji do Paryża, gdzie tworzył u boku Modiglianiego i Légera, a dalsza tułaczka prowadziła przez Berlin i Stany Zjednoczone aż na południe Francji. Nigdy nie przestał przenosić na płótno swoich marzeń, tęsknot i wspomnień: malował sztetl z czasów dzieciństwa, drewniane chaty i synagogi, rabinów, skrzypków i pasterzy kóz – cały zaginiony świat wschodnioeuropejskich Żydów.

U niewielu malarzy życie i sztuka splatały się tak nierozerwalnie. Jednak relacje, które były siłą napędową twórczości Chagalla, często stanowiły zagrożenie dla bliskich mu osób. Jego matka, dziewczyna Tea, pierwsza żona Bella, córka Ida i późniejsza towarzyszka życia Virginia w taki czy inny sposób zostały złożone w ofierze. Dopiero w osobie drugiej żony, Vavy, równie przebiegłej i twardej jak on sam, znalazł godną siebie przeciwniczkę.

W oparciu o nieznane materiały archiwalne Jackie Wullschläger przybliża postać wielkiego artysty, ale przede wszystkim człowieka – ambitnego, czarującego, podejrzliwego, zabawnego, pełnego sprzeczności, obsesyjnie zdeterminowanego, by tworzyć sztukę o wyjątkowym pięknie i emocjonalnej głębi.

 

"Chagall" Jackie Wullschlager

To biografia artysty pełna kolorów – nie tylko tych, które widzimy w jego malarstwie, ale także tych, które wypełniają jego życie. „Kolorowa” w sensie dosłownym, bo Chagall był mistrzem barw, ale także metaforycznym, bo życie, o którym opowiada książka, to pasmo intensywnych przeżyć, marzeń i namiętności. Widać w nim człowieka, który nie bał się płacić ceny za swoje marzenia, nie oglądając się na konsekwencje. Dążył do celu, wykorzystując kobiety, które go kochały, oraz ludzi, którzy go wspierali. Mimo że depresja, która go ogarnęła w Petersburgu, mogła go złamać, on nie dał się jej pokonać, podczas gdy wielu innych artystów z tamtych czasów przegrało tę walkę.

Właśnie skończyłem/łam czytać biografię innej wielkiej postaci – Franza Kafki, gdzie dominuje mrok, szarość i przygnębienie. Tam, gdzie życie Kafki było pełne smutku i depresji, biografia Chagalla tętni kolorami, chociaż i tu nie brak smutnych wątków. Chagall, jako mistrz koloru, przelał swoją paletę nie tylko na płótno, ale także na swoje życie.


Fascynują mnie artyści, malarze w szczególności, ich historia, relacje z innymi. Artyści są trudnymi ludźmi, ciężko z nimi żyć. Marc wcale nie był wyjątkiem. Wybór partnera życiowego, który jest artystą, to bardzo ryzykowna gra.


Biografia jest napisana barwnym, obrazowym językiem, zachowując przy tym lekkość stylu. Dzięki temu książkę czyta się szybko i przyjemnie. W tekście nie brakuje poczucia humoru, a mimo obszernego formatu, lektura wciąga i nie nuży. Jest to pozycja doskonale opracowana – autorka poświęciła mnóstwo czasu na jej napisanie. Ale czemu tu się dziwić, skoro Jackie Wullschlager to krytyczka sztuki w „Financial Times” i autorka kilku biografii, takich jak na przykład Andersen. Życie bajkopisarza.


Wydanie jest przepiękne. Okładka przykuwa wzrok, a w środku mamy mnóstwo zdjęć. Wolałabym więcej reprodukcji, ale na szczęście mam inną książkę, która mi ten brak zrekompensuje. Marginesy nigdy nie zawodzą, jeśli chodzi o stronę wydawniczą i dobre tłumaczenie.

Polecam z całego serca.

                                                                        Maa

Moja ocena 10.

Dziękuję wydawnictwu Marginesy, za tak piękną książkę w mojej kolekcji.




19 października, 2025

"Franz Kafka. Koszmar rozumu" Ernst Pawel


"Franz Kafka. Koszmar rozumu" Ernst Pawel
AUTOR: Ernst Pawel

TYTUŁ: Franz Kafka. Koszmar rozumu

TŁUMACZENIE z języka angielskiego Irena Stąpor

WYDAWNICTWO: Marginesy, Warszawa, 2025

OKŁADKA: miękka ze skrzydełkami, stron: 504.

 

Z okładki:


Życie Franza Kafki obrosło wieloma mitami. Wpłynęła na to nie tylko jego sugestywna twórczość, ale także przekłamania, mające swoje źródła w najbliższym przyjacielu Kafki, Maxie Brodzie.
Ernstowi Pawlowi udało się sportretować Kafkę jako człowieka, którego losy były bardziej poruszające niż powstałe wokół nich mistyfikacje. Tworzy obraz kogoś, kto sprawnie obracał się w świecie, niezwykle cenionego pracownika, którego kompetencje i zaangażowanie nagradzano awansami i podwyżkami. A także bardzo świadomego pisarza. Autor wychodzi poza legendę Kafki – bezbronnego, znerwicowanego urzędnika. Nie pomija jego twórczości, ale skupia się na życiu, korzystając z wielu źródeł, nie tylko dzienników i listów. Pawel niczego nie osądza, rzetelnie omawia wiele trudnych spraw: stosunek Kafki do judaizmu, jego relacje z rodzicami, zwłaszcza z ojcem, burzliwy związek z Felicją Bauer czy romans z Mileną Jesenską. Oto kronika życia pisarza, a jednocześnie portret środowiska i epoki.


    Bardzo pobieżnie znam twórczość Franza Kafki. Dzięki biografii, chcę się zagłębić w jego mroczną literaturę. To jest bardzo dobra książka, pełna, szczegółowa, mnóstwo odniesień do wspomnień przyjaciół, listów, innych biografii, a także literatury autora. Jeśli ktoś pasjonuje się literaturą tworzoną przez tego autora lub po prostu lubi ten gatunek literatury, to jest to obowiązkowa pozycja.

"Franz Kafka. Koszmar rozumu" Ernst Pawel


    Jego życie to przede wszystkim odcień czerni i szarości, mało blasku, radości, ciągła walka. Najpierw z ojcem o względy matki, potem pojawiły się inne demony. Jeden z nich to niejednoznaczna seksualność. Kolejne to strach przed porażką, najpierw w szkole, potem, gdy pisał, bał się kobiet. Idealna kobieta to ta, z którą można pisać listy lub dyskutować na ważne tematy. Demonów było wiele.     
Nawet wstydził się wyglądu, choć dla kobiet był atrakcyjny. Bardzo wysoki i szczupły, i te czarne hipnotyzujące oczy. Czuję wewnętrzny żal, że żył tak krótko, mógł stworzyć tyle wyjątkowych dzieł. Wyprzedził swoje pokolenie, jak kiedyś Norwid. A gdyby nie jego przyjaciel: Max Brod, który uratował jego spuściznę przed zniszczeniem, moglibyśmy nigdy nie poznać jego geniuszu. Brod (najbliższy przyjaciel) także napisał jego pierwszą biografię. Zrobił autora Procesu  sławnym na cały świat, siebie usuwając w cień. A miał się czym pochwalić, ponieważ był bardzo płodnym pisarzem, muzykiem i miał wiele talentów. Niestety była to sława pośmiertna.

"Franz Kafka. Koszmar rozumu" Ernst Pawel
    Ernst Pawel bardzo postarał się przy pisaniu biografii. Myślę, że przekazał czytelnikom wiele smaczków nie znanych do tej pory czytelnikom. Czasem mam wrażenie, że aż za szczegółowo (trochę męczył mnie opis pierwszych 12 lat edukacji). Tłumaczenie i szata graficzna od tego wydawnictwa jak zwykle perfekcyjne, Okładka hipnotyzująca, on na nas patrzy tymi swoimi węglowymi oczami i prześwietla nas na wskroś.

Polecam Maa


Moja ocena 10

Dziękuję wydawnictwu Marginesy za cudowną podróż z Kafką.


12 października, 2025

Spotkanie autorskie z Joanną Kuciel-Frydryszak

   W dniu 10 października 2025 roku miałam wielką przyjemność uczestniczyć w spotkaniu autorskim z Joanną Kuciel-Frydryszak. Znałam już jej jedną książkę - pierwszą, którą napisała - Słonimski. Heretyk na ambonie. Polecam się zapoznać z recenzją: LINK.


Spotkanie autorskie z Joanną Kuciel-Frydryszak

Pani Joanna jest autorką znakomitej książki: Chłopki. Opowieść o naszych babkach, którą zaczęłam czytać i od pierwszych stron robi wrażenie.

Spotkanie autorskie z Joanną Kuciel-Frydryszak

Opowieść autorki zrobiła na czytelnikach ogromne wrażenie, potrafi pięknie i mądrze opowiadać. Ma taki spokojny, terapeutyczny głos i potrafi słuchać, bez tej umiejętności nie można stać się dobrym pisarzem.
Spotkanie autorskie z Joanną Kuciel-Frydryszak

Nie mogłabym nie wspomnieć o wspaniałym miejscu, w którym odbyło się spotkanie, a mianowicie o KSIĘGARNI EDUKACYJNEJ w Zawierciu, gdzie odbywają się uczty literackie ze znanymi i lubianymi pisarzami. Trwa to już wiele lat. To jedno z niewielu miejsc rozpowszechniających kulturę w powiecie zawierciańskim.
https://www.facebook.com/ksiegarniaedukacyjna.wzawierciu
Prowadząca zadawała dobre i ciekawe pytania, a autorka odpowiadała wyczerpująco. To była intelektualna uczta. Rozmowa z panią Joanną była dla mnie ważnym wydarzeniem, polubiłam ją od pierwszego momentu wejścia do księgarni, a rozmowa tylko to pogłębiła.

https://www.facebook.com/ksiegarniaedukacyjna.wzawierciu

Z utęsknieniem będę czekać na jej kolejne książki oraz na spotkania autorskie, ponieważ czuję niedosyt rozmowy. Oczywiście kupiłam książkę: Służące. Do wszystkiego, bez której prawdopodobnie nie byłoby Chłopek. Muszę mieć wszystkie książki autorki, ponieważ pisze znakomicie.


Cała księgarnia była wypełniona fanami autorki, które dzieliły się swoimi przemyśleniami na temat książek i dzisiejszych czasów. Warto chodzić do Księgarni Edukacyjnej na spotkania z autorami. 

Spotkanie autorskie z Joanną Kuciel-Frydryszak

Spotkanie autorskie z Joanną Kuciel-Frydryszak

Księgarnia Edukacyjna dziękuję za zdjęcie.


Polecam serdecznie.
Spotkanie autorskie z Joanną Kuciel-Frydryszak

Spotkanie autorskie z Joanną Kuciel-Frydryszak

Spotkanie autorskie z Joanną Kuciel-Frydryszak