26 października, 2020

"W cieniu zła" Alex North

AUTOR: Alex North
TYTUŁ: W cieniu zła
WYDAWNICTWO: Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA Warszawa 2020
OKŁADKA: miękka, stron 416
z okładki:
Dwadzieścia pięć lat temu przyjaciel Paula, Charlie Crabtree, brutalnie zabił swojego kolegę z klasy, a potem zniknął bez śladu.
 Paul doskonale pamięta, co się wtedy stało. Dobrze znał Charliego i jego ofiarę, a tamte wydarzenia położyły się cieniem na jego dorosłym życiu. Po latach niechętnie i pełen obaw wraca do rodzinnej miejscowości, by zaopiekować się matką.
Ku swojemu przerażeniu odkrywa, że historia się powtarza. w okolicy dochodzi do serii morderstw zainspirowanych zbrodnią sprzed ćwierć wieku. Duchy przeszłości, te prawdziwe i te wymyślone, wciąż go prześladują.

 


"MUSISZ COŚ ZROBIĆ Z CHARLIEM.
Ta myśl chodziła mi po głowie przez kilka ostatnich miesięcy i zawsze wywoływała we mnie frustrację. Miałem tylko piętnaście lat i czułem, że to niesprawiedliwe. Moim życiem niepodzielnie rządzili dorośli, żaden z nich nie zauważył jednak czarnego gnijącego kwiatu rosnącego na środku ogrodu. Być może uznali, że lepiej tego nie widzieć. Niewykluczone również, że trawa wypalona przez truciznę nie miała dla nich większego znaczenia,
Nie powinienem był zostać z tym sam.
Teraz to dla mnie jasne."
(fragment powieści)



CZERWONE RĘCE! WSZĘDZIE SĄ CZERWONE RĘCE!


Kolejny thriller autora bestsellerowego Szeptacza. W cieniu zła, to mroczna historia o Czerwonorękim.
Gritten Wood małe niepozorne miasteczko, które skrywa tajemnice. Dwadzieścia pięć lat temu, doszło tutaj do bestialskiego mordu o podłożu rytualnym. Zatrzymano jednego sprawcę, drugi Charlie Crabtree rozpłynął się w powietrzu. Do tej pory nie odnaleziony. Prawie zapomniany.


Paul Adams doskonale wie co się stało. Dobrze znał Charliego. Ćwierć wieku później na wieść o wypadku matki, Paul wraca w rodzinne strony. W tym samym czasie w pobliskim miasteczku dochodzi do niepokojąco podobnej zbrodni. Czy to Czerwonoręki powrócił? I co stało się z Charliem Crabtree?


W cieniu zła rozpoczyna się z przytupem od razu wzbudza ciekawość. Alex hipnotyzuje swojego czytelnika niedopowiedzeniami i samym sposobem dawkowania niezbędnych informacji. Największym atutem powieści jest sam temat. Jak wiadomo North w swoich książkach ukazuje ciemne strony ludzkiej natury. Tym razem zgłębia temat inkubacji w ujęciu psychologicznym. Dzięki dość głębokim rysom psychologicznym bohaterów. Oraz ich relacji interpersonalnych książka nabiera mrocznego charakteru, po prostu chce się czytać! Dodatkowo prowadzona w dwóch płaszczyznach czasowych akcja, zagęstnia atmosferę i w pełni oddaje niepokojący klimat.


Niestety im głębiej w las, tym robi się coraz mniej ciekawie. Pierwsza połowa genialna. Druga dużo słabsza. Akcja zbyt rozciągnięta i naciągnięta. Zdecydowanie fabuła przekombinowana. Zakończenie całkiem zepsute. Najsmutniejsze, że dreszczyk, który nam towarzyszył od początku znika przy końcówce. Po sukcesie Szeptacza miałam najwidoczniej zbyt wygórowane oczekiwania co, do drugiej powieści Alexa. Byłam pewna, że to będzie thriller o którym długo nie za pomne. Niestety po obiecującym początku przyszło rozczarowanie. Ale mimo tego nadal uważam, że jest to bardzo dobra powieść. Nie rewelacyjna. Nie fenomenalna. Ale bardzo dobra! Polecam gwarantuje dreszczyk emocji przynajmniej na początku. Justyna.ju

Moja ocena 8


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Warszawskiemu Wydawnictwu Literackiemu MUZA SA 


18 października, 2020

"Punkt zero" Jorn Lier Horst, Thomas Enger

AUTOR: Jorn Lier Horst, Thomas Enger 
TYTUŁ: Punt zero
CYKL: Blix i Ramm na tropie zbrodni (tom1)
SERIA: Mroczny zaułek
TŁUMACZENIE: z norweskiego Milena Skoczko
WYDAWNICTWO: Smak Słowa, Sopot 2020 r. 
OKŁADKA: miękka ze skrzydełkami, stron 448


Z serwisu Lubimy czytać:Oslo 2018. Była królowa biegów długodystansowych Sonja Nordstrøm nie pojawia się na promocji swojej kontrowersyjnej autobiografii Wieczna jedynka. Jeszcze tego samego dnia dom Nordstrøm odwiedza znana dwudziestoczteroletnia blogerka Emma Ramm. Zastaje otwarte drzwi, a w środku ślady walki. Do telewizora sportsmenki ktoś przyczepił numer startowy z liczbą 1.
Inspektora Alexandra Blixa wciąż dręczą wspomnienia dramatycznej akcji policyjnej sprzed dziewiętnastu lat, w czasie której zastrzelił zabójcę – ojca pięcioletniej dziewczynki. Teraz Blix ma poprowadzić dochodzenie w sprawie zaginięcia byłej lekkoatletki. Tropy pojawiają się w różnych miejscach i w różnym czasie i wiele wskazuje na to, że są częścią misternego planu.

Okoliczności zmuszają Emmę i Blixa do podjęcia współpracy. Każde z nich na swój sposób stara się zdemaskować i powstrzymać metodycznego, bezlitosnego mordercę, który za wszelką cenę chce zwrócić na siebie uwagę. Kolejne zabójstwa budzą coraz większą grozę, a wygląda na to, że ich sprawca dopiero się rozgrzewa...

CENĄ ZA SŁAWĘ JEST ŚMIERĆ!

„Metodyczny i ekscytujący” Elin Brend Bjørhei, VG

Jørn Lier Horst (ur. 1970) i Thomas Enger (ur. 1973) połączyli swe siły i stworzyli rewelacyjny thriller o międzynarodowej renomie. Na co dzień każdy z nich kontynuuje własną popularną serię powieści kryminalnych, której głównym bohaterem jest odpowiednio inspektor William Wisting i dziennikarz Henning Juul.


    Wiele czasu minęło od mojego spotkania z książkami Horsta. Bardzo się za nim stęskniłam. Cieszę się, że znów poczułam ten dreszczyk emocji i bardzo żałowałam, że tak szybko przeczytałam powieść.     W ogóle nie czułam, że Horstowi towarzyszy inny autor, bo konstrukcja książki jest bardzo podobna do serii o Wistingu. Natomiast na plus jest to, że główna żeńska bohaterka nie jest tak irytująca, jak córka komisarza. Emma bardzo przypomina mi dziennikarkę(która jest nawet wspominana w książce), ale jest o niebo sympatyczniejsza i  mądrzejsza.     Autorzy wyprowadzili mnie w pole, co mnie ogromnie cieszy. Już się nie mogę doczekać kolejnej części. Polecam tę książkę fanom kryminału, szczególnie skandynawskiego. Maa.Moja ocena 10Dziękujemy Wydawnictwu SMAK SŁOWA za możliwość przeczytania świetnego kryminału.

14 października, 2020

"Morderców tropimy w czwartki " Richard Osman

AUTOR: Richard Osman
TYTUŁ: Morderców tropimy w czwartki
WYDAWNICTWO: Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA Warszawa 2020
OKŁADKA: miękka, stron 448
z okładki:
Coopers Chase to ekskluzywny ośrodek dla seniorów, zbudowany na terenie byłego klasztoru. Właśnie tutaj co tydzień odbywają się zebrania Czwartkowego Klubu Zbrodni. Jego członkowie omawiają przypadki morderstw, których w przeszłości nie udało się wyjaśnić policji.
Kiedy lokalną społecznością wstrząsa wiadomość o śmierci dewelopera, klub detektywów amatorów wreszcie ma szansę się wykazać. Czworo z pozoru zwykłych emerytów, których łączy zamiłowanie do rozwiązywania kryminalnych zagadek, z entuzjazmem rozpoczyna prywatne śledztwo. Czy ten niekonwencjonalny, lecz błyskotliwy zespół detektywów zdoła schwytać zabójcę, nim będzie za późno?


Morderców tropimy w czwartki, to kryminał z brytyjskim humorem! Paczka przyjaciół mieszkających w ekskluzywnym ośrodku dla seniorów Coopers Chase, zakłada Czwartkowy Klub Zbrodni. Przy winie i herbatnikach omawiają nie wyjaśnione przypadki zbrodni. Kiedy lokalną społecznością wstrząsa wiadomość o śmierci nie lubianego dewelopera, klub detektywów amatorów z entuzjazmem zaczyna prywatne śledztwo.


Fanem komedii kryminalnych nie jestem. Zdecydowanie przy lekturze wolę się bać, niż śmiać. Ale z tą książką było inaczej. Rekomendowano ją jako "pełną humoru i ironicznego brytyjskiego dowcipu". A tak się akurat złożyło, że ja uwielbiam angielski humor. Pomyślałam co mi szkodzi przeczytać. A nóż widelec Morderców tropimy w czwartki okaże się hitem?!


Bez wątpienia ta powieść jest pełna sprzeczności. Miało być śmiesznie. Nie było. Szukałam upragnionego ironicznego brytyjskiego humoru. Nie znalazłam. Wartkiej akcji też brak. A co jest? Czwórka specyficznych staruszków, aczkolwiek sympatycznych, którzy dzięki swojej aparycji są o krok przed policją. Jak już jesteśmy przy wieku bohaterów, nie sposób nie porównać ich do naszej polskiej Zofii Wilkońskiej. Przyznam szczerze, że angielska wersja podoba mi się bardziej. Zdecydowanie powściągliwy humor Osmana dużo bardziej przypadł mi do gustu.


 
Reasumując Morderców tropimy w czwartki, czyta się dość dobrze. Niestety akcja nieskończenie rozciągnięta w czasie, ślimaczy się tak bardzo, że zamiast ciekawej fabuły z humorem powstało lekarstwo na bezsenność. Okropnie wieje nudą. Zamiast dobrej zabawy, strasznie się męczyłam aby dotrwać do końca. Ja Richardowi Osmanowi mimo wszytko podziękuje! Nie mój styl, nie mój gatunek. Ni mniej fanom komedii kryminalnej tę książkę polecam! Justyna.ju


Moja ocena 5


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Warszawskiemu Wydawnictwu Literackiemu MUZA SA 


05 października, 2020

"Nadzwyczajni" Marcin Wyrwał i Małgorzata Żmudka


AUTOR: Marcin Wyrwał i Małgorzata Żmudka
TYTUŁ: Nadzwyczajni
WYDAWNICTWO: AKURAT Warszawa 2020
OKŁADKA: miękka, ze skrzydełkami, stron 416


z okładki:


Chwytane na gorąco obrazy, zdarzenia i ludzkie losy z początkowego okresu pandemii. Szerokie plany i zbliżenia z czasu próby, chaosu, bezradności i poświęcenia. Obraz społeczeństwa i portrety  ludzi - przerażonych i zagubionych, zaangażowanych, po prostu bohaterskich. Spisana świetnym dziennikarskim piórem opowieść o systemie, który zawiódł, i o ludziach, którzy jednak dali radę. 

 

 


Nadzwyczajni
, to spisany na gorąco dokument ukazujący prawdziwość sytuacji Polski w dobie Coronavirusa. Autorzy skupiają się przede wszystkim na osobach z pierwszej linii frontu. Lekarze, ratownicy medyczni, pielęgniarki i pracownicy DPS-ów. To książka przedstawiająca między innymi historie (nie)sławnego szpitala w Grójcu, gdzie lekarze rezydencji wykazali się większym rozsądkiem niż dyrekcja! Przeczytamy, wstrząsające opowieści wolontariuszy z DPS-ów, czy gości w sanatoriach. Poznajemy też historie szpitali w Bielsku - Białej i Bytomiu. Gdzie poddano kwarantannie lekarzy wraz z pacjentami.


Bez wątpienia dokument Nadzwyczajni, reportera Onetu Marcina Wyrwała i prawniczki Małgorzaty Żmudki, plasuje się w tematach najbardziej interesujących, ale także trudnych, do zrozumienia i ogarnięcia rozumem "zwykłemu" polakowi. Bowiem ta dwójka na samym początku obala mit, że Polska na pandemie jest przygotowana. Nie jest! I nigdy nie była! Sytuacja z początku marca, gdzie zabrakło maseczek i środków ochrony w szpitalach zweryfikowała zapewnienia rządu, że wszystko jest pod kontrolą. W rzeczywistości był chaos, dezinformacja i dość dyskusyjne procedury.


Coronavirus podzielił polaków na tych "wierzących" w pandemie i na totalnych "agnostyków". Czy faktycznie COVID-19 jest tak bardzo niebezpieczny jak mówią w telewizji? Nie mnie to oceniać. I tak samo nie oceniają autorzy. W swoim reportażu "tylko" weryfikują fakty. Jeśli ktoś liczy na smaczki obalające pandemiczny mit, to w tej książce tego nie znajdzie.


Jak przyznają sami autorzy, książka została napisana na "kolanie'. I to widać! Szczerze powiedziawszy jakby nie historie bohaterów i sam sposób przedstawienia ich czytelnikowi, reportaż byłby nudny. Nie mogę powiedzieć, że książka w całości jest słaba. Ale kompletnie nieuzasadniony pośpiech w  wydaniu książki, z bardzo ciekawego tematu i fenomenalnego pomysłu aby spisać wspomnienia lekarzy i pielęgniarek z pierwszego okresu pandemii powstaje mocno przeciętny dokument. Spisany trochę byle jak z pominięciem dość ważnych kwestii. Takich jak wywiady, bądź wspomnienia z czasu choroby samych zakażonych. Tu nie ma słowa od osób, które faktycznie COVID-19 przeszły i przeżyły. Myślę, że jeśli pisząc o chorobie, o sytuacji w służbie zdrowia spowodowanej epidemią to warto także zapytać jak wspominają opiekę medyczną sami zainfekowani. Tu nie znajdziemy nawet wzmianki na ten temat!


Reasumując. Pomysł dobry, wykonanie przeciętne, nie dopracowane. Brakuje istotnych szczegółów. Nadzwyczajni, to nic innego jak hołd złożony wolontariuszom, lekarzom i pielęgniarką. Chwała im za to! Ale nie do końca chodzi o, to w rzetelnych reportażach. Zdecydowanie czytałam dużo leprze lektury z tego gatunku.! Justyna.ju

Moja ocena 5


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu AKURAT

28 września, 2020

"Kostandin. grzechy mafii" Magdalena Winnicka

AUTOR: Magdalena Winnicka
TYTUŁ: Kostandin. grzechy mafii
WYDAWNICTWO: AKURAT Warszawa 2020
OKŁADKA: miękka, stron 416
z okładki:
23-letnia Alicja usiłuje odzyskać równowagę po ciężkich przeżyciach. Mają jej w tym pomóc wakacje w Leicester. Już na samym początku swojej przygody poznaje 30-letniego Kostandina Tironę. Piekielnie przystojny, bezwstydny samiec alfa bez trudu uwodzi bezbronną Alicję, ratując ją z opresji. Niewinna kobieta nie jest świadoma, że los postawił na jej drodze bezwzględnego zabójcę i szefa mafii. Alicja i Kostandin wyruszają w przepełnioną namiętnością podróż. Jednak pojawienie się kobiety w samym centrum gangsterskiego światka, w którym ludzkim życiem rządzą pieniądze, musi oznaczać kłopoty. Czyhające na nich niebezpieczeństwo jest większe, niż oboje przypuszczali. Rozpoczyna się śmiertelnie niebezpieczna gra, pełna nieczystych zagrywek i brudnych tajemnic.  


Jeśli ktoś myśli, że to kolejne 365 dni, to jest w będzie! Alicja 23 - letnia kobieta , perfidnie zdradzona przez chłopaka, postanawia zmienić coś w swoim życiu i wyjeżdża na wakacje do Leicester w Anglii. Już na samym początku podróży poznaje nieziemsko przystojnego Kostandina. Ala nie zdaje sobie sprawy, że Albańczyk jest niebezpiecznym i bezwzględnym szefem mafii...


Po przeczytaniu intrygującego prologu, byłam pewna, że znajdę tu sceny rodem z Super wizjera. No nie do końca spełniły się moje oczekiwania. Kostandin. Grzechy mafii, to erotyk, który absolutnie zadowoli każdą fankę gatunku. Mówię to ja, osoba która nie cierpi czytać romansów, ale uwielbia je recenzować... Takie hobby ;) Więc do rzeczy!


Początek nie powiem ciekawy, czyta się lekko i przyjemnie. Ale tak po stu stronach mój entuzjazm lekko przygasł, po dwustu wypalił się całkowicie. Bo ileż można czytać jak ją pieprzy na kanapie, w aucie i gdzieś tam za filarkiem. No ludzie litości! W kółko seks i zakupy, zakupy i seks... Jak już byłam bliska podziękowaniu Magdalenie Winnickiej i jej albańskiemu ideałowi, tak ni stąd ni zowąd pojawia się część druga!


I całe szczęście, bo w końcu ta historia zaczęła nabierać rumieńców, a ja szybciej przewracałam strony i nie wierzyłam, co za akcja, co za niespodzianki. Owszem druga część również posiada mniej ciekawe momenty ale jest ich zdecydowanie mniej.


Reasumując. Gdy przeczytałam opis z okładki bałam się, że to będzie tani erotyk z bohaterami rodem z powieści Kristen Ashley i fabułą niebezpiecznie przypominającą osławione 365 dni. Ale wiecie co? Nic z tych rzeczy tu nie znajdziecie. Owszem jest to historia o której marzą wszystkie 13- letnie dziewczynki i kobiety po 30 - stce, ale żadna publicznie się do tego nie przyzna. Uważam, że Kostandin. Grzechy mafii, to najbardziej intrygujący polski erotyk. Większość recenzentek pewnie zachwyci się zakończeniem. Ja oceniam go na chłodno z dużym dystansem. Po prostu takiego finału się spodziewałam. Moim skromnym zdaniem Kostandina uważam za bardzo dobry erotyk i mocny debiut. Nie mogę się doczekać kolejnej odsłony losów bohaterów. Bez dyskusyjnie, drugą częścią autorka uratowała tę powieść. Gorąco polecam. Justyna.ju


Moja ocena 7


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu AKURAT 

27 września, 2020

"Mowa roślin" Alice Vincent

AUTOR: Alice Vincent

TYTUŁ: Mowa roślin

TŁUMACZENIE: z angielskiego Katarzyna Mojkowska, Agata Pryciak  

WYDAWNICTWO: MUZA SA, Warszawa 2020 r.

OKŁADKA: miękka ze skrzydełkami, stron 416.  


Z okładki:

Piękna, liryczna opowieść o tworzeniu swojego miejsca na Ziemi, dostrzeganiu tego, co w życiu ważne i czerpaniu radości z obcowania z Naturą.

Alice Vincent dzieli się swoją ogrodniczą przygodą i pokazuje nam, którzy ponad połowę życia spędzamy w cyberprzestrzeni, rozmawiamy z przyjaciółmi za pomocą komunikatorów, rzadko chodzimy do lasu lub na łąkę, a za to codziennie wiele godzin spędzamy przed ekranem komputera, w jaki sposób sprowadzenie roślin do domu może pomóc zdrowo żyć. Książka jest jak powiew świeżego powietrza w centrum miasta. Jest to swoisty hołd dla Natury, której tak wiele zawdzięczamy.

Kiedy życie Alice wywróciło się do góry nogami, kobieta odkryła, jak dużo radości i satysfakcji dostarcza jej uprawianie małego ogródka, który urządziła na balkonie. Obserwowanie kiełkujących roślin, kwiatów i pnących się winorośli sprawiało, że czuła spokój.


Zafascynowana nowo odkrytym hobby zaczęła śledzić drogę, jaką przeszły niektóre gatunki roślin – od mających stanowić namiastkę ojczyzny na obcej ziemi egzotycznych gatunków przemycanych w kieszeniach imigrantów, po pierwsze ogrody botaniczne i opracowania naukowe dotyczące roślin. Autorka zręcznie przeplata swoją osobistą historię z wiedzą botaniczną, podkreślając znaczenie, jakie w naszym życiu odgrywają rośliny.                                                           


    

      Od pierwszego wejrzenia zakochałam się w okładce tej książki i musiałam ją przeczytać, czego nie żałuję. Jest to piękna opowieść o młodych osobach, które muszą dojrzeć i zdają sobie sprawę, że nie wszystko, co sobie zaplanują- spełni się. Tak właśnie dzieje się z główną bohaterką Alice, która ma  poukładane życie- kochającego chłopaka, dobrą pracę i własne mieszkanie na kredyt. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że jej życie to rutyna.  W tym jednak  uświadamia ją chłopak, gdy od niej odchodzi.       I trzeba zaczynać wszystko od nowa. 

       W przetrwaniu najtrudniejszych chwil pomagają jej rośliny, te z jej balkonu i z otaczającego świata.  Historia napisana jest pięknym językiem, pasjonatom botaniki spodobają się informacje            o odkrywcach różnych roślin, wplatane w treść opowieści. Szczególnie polecam tę książkę osobom, które pasjonują się światem roślin, ale także laikom, bo od autorki można się zarazić pasją pielęgnacji roślin. 


        Bardzo podoba mi się opis życia współczesnych millenialsów, którzy żyją w świecie komunikatorów, a zapominają, że istnieje prawdziwe życie, poza instagramem                         i facebookiem. Polecam z całego serca tę opowieść, bo jest piękna i mądra. Maa

Moja ocena 10

Dziękujemy Wydawnictwu MUZA SA za możliwość przeczytania cudownej i mądrej opowieści.




20 września, 2020

"Kobieta w czerni" Kerry Wilkinson

AUTOR: Kerry Wilkinson
TYTUŁ: Kobieta w czerni
TŁUMACZENIE: Tomasz Illg
WYDAWNICTWO:  Dragon Bielsko Biała 2020
OKŁADKA: miękka, ze skrzydełkami stron 368
z okładki:
W centrum Manchesteru zostaje znaleziona ludzka ręka, której brakuje palca. Jedyną wskazówką, jaką dysponuje sierżant Jessica Daniel, jest nagranie z miejskiego monitoringu, na którym kobieta w długim czarnym płaszczu ostrożnie układa odciętą kończynę na ziemi. Reszty ciała nie ma. Któregoś dnia policjantka otrzymuje makabryczną przesyłkę z brakującym palcem…
W tym samym czasie ginie bez śladu żona brytyjskiego parlamentarzysty. Jessica musi prowadzić swoje śledztwo bez wsparcia przełożonych i zainteresowania mediów. Wkrótce policja znajduje kolejne odcięte dłonie…

 


Kobieta w czerni to trzeci tom serii o detektyw Jessice Daniel. W centrum Manchesteru zostaje znaleziona ręka, której brakuje palca. Na miejskim monitoringu widać jak kobieta w długim czarnym płaszczu, ostrożnie układa odciętą kończynę. Wkrótce sierżant Daniel odbiera makabryczną przesyłkę. Na dodatek w tym samym czasie ginie bez śladu żona brytyjskiego parlamentarzysty. Czy te dwie odrębne sprawy mają wspólny mianownik? Kim jest tajemnicza Kobieta w czerni?


To moje pierwsze spotkanie z piórem Kerrego Wilkinsona. Mam mocno mieszane odczucia. Książka niby dobra, pomysł świetny i to całe zawoalowanie z podrzucanymi fałszywymi tropami - super! Ale! No właśnie wszystko byłoby w dziesiątkę, tylko, że ja OD RAZU wpadłam na trop mordercy. Niestety nie myliłam się. Więc element zaskoczenia w tym przypadku jest zerowy. Bądźmy szczerzy, to w książce odgrywa kluczową role. Druga rzecz, akcja tak bardzo rozciągnięta w czasie, że z dość ciekawej fabuły robią się flaki z olejem. Przed totalną katastrofą ten kryminał ratuje styl i język. Naprawdę dobrze się czyta. Oczywiście są momenty, gdzie dość konkretny styl autora zmienia się w bezsensowną paplaninę. Widocznie takie uroki książek Wilkinsona.


Pomimo kilku rażących błędów Kobietę w czerni oceniam bardzo dobrze. Autor skutecznie potrafi zaciekawić czytelnika, a ten nie może tak po prostu porzucić historii. Koniecznie chcemy się dowiedzieć po co, i dlaczego morderca przyjął taki a nie inny modus operandi. Jeśli będę miała okazję z pewnością sięgnę po inne powieści Kerrego Wilkinsona. Tym czasem Kobietę w czerni polecam! Justyna.ju

Moja ocena7

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu Dragon

 




13 września, 2020

"To tylko przyjaciel" Abby Jimenez

 
AUTOR: Abby Jimenez
TYTUŁ: To tylko przyjaciel
TŁUMACZENIE: Paweł Wolak
WYDAWNICTWO:  Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA Warszawa 2020
OKŁADKA: miękka, ze skrzydełkami stron 480
z okładki:
Kristen Peterson nie ma czasu dla facetów, którzy nie rozumieją jej poczucia humoru, ma go za to zawsze dla przyjaciół, ukochanego psa i własnej firmy, którą prężnie rozwija. Chciałaby mieć czas także dla swojego chłopaka Tylera, niestety on wiecznie nieobecny robi karierę w armii na zagranicznych kontraktach. Czas na macierzyństwo nigdy dla Kristen nie nadejdzie, niedługo przejdzie operacje, po której nie będzie mogła mieć dzieci. Wcześniej jednak odbędzie się ślub jej najlepszej przyjaciółki, Sloan. Kristen pomaga w przygotowaniach do wesela. Kiedy poznaje drużbę pana młodego, czuje że pojawia się między nimi niewytłumaczalnie silna chemia. Josh Copeland jest zabawny, seksowny, świetnie reaguje na jej sarkastyczne komentarze i wie, że kiedy Kristen robi się zła, trzeba po prostu dać jej dobrze zjeść. Jest jednak coś, co sprawia, że Josh może być dla Kristen jedynie przyjacielem, nigdy kimś więcej. Josh marzy o dużej rodzinie, a Kristen przecież nie mogłaby mu jej dać. Decyduje się więc na ryzykowny status relacji: friends with benefits. Choć taki układ teoretycznie wydaje się prosty, w praktyce jednak będzie bardzo skomplikowany… 
 

W Stanach Zjednoczonych debiutancką powieść Abby Jimenez To tylko przyjaciel okrzyknięto najlepszym romansem 2019 roku. Bez wątpienia ta książka w swoim gatunku jest najlepszą lekturą urlopową.

Kristen Peterson - inteligentna zorganizowana dziewczyna. Wydawać by się mogło, że prowadzi ułożone, szczęśliwe życie. Wszyscy ją uwielbiają, ma wspaniałych przyjaciół i zabójczo przystojnego faceta. Niestety Tyler służy w armii i nie ma go w domu. Ten stan wkrótce ma ulec zmianie, w tak zwanym międzyczasie Kristen przygotowuje się do ślubu najlepszej przyjaciółki. Gdy poznaje dróżbę pana młodego wie, że to jest ten jedyny. Niestety Josh marzy o dużej rodzinie, a Kristen tuż po ślubie Sloan z przyczyn zdrowotnych poddaje się zabiegowi, po którym nigdy nie zajdzie w ciąże... Dlatego postanawia, że z Joshem łączyć ich będzie tylko friends with benefits...

To tylko przyjaciel,
to książka która gra na emocjach. Tu śmiejemy się na całe gardło i płaczemy jak bobry. To, co ujęło mnie w powieści Abby, to nie styl, nie język, tylko poruszenie naprawdę trudnych wstydliwych tematów. Ten romans to nie kolejny erotyczny bełkot napalonej pustej dziuni. Autorka po przez postać Kristen chce uzmysłowić czytelniczką, które być może właśnie zmagają się z podobnym problemem, że bezpłodność nie definiuje ich jako osoby. A ich wartość nie zależy od liczby urodzonych dzieci.

To tylko przyjaciel to bardzo realistyczna historia młodej osoby walczącej z rozpaczą i poczuciem, że jest ułomną kobietą. To również historia mężczyzny dla którego szczęście tej jedynej jest najważniejsze. To opowieść o bezwzględnej akceptacji siebie i drugiego człowieka. Napisana lekkim piórem i z humorem czyta się niezwykle szybko. Jedynie do czego się doczepię, to, do rozciągniętej w czasie akcji. Są momenty, gdzie jest niezwykle ciekawie, aż tu nagle akcja zwalnia i czytamy przez trzy rozdziały o bzdurach! Zdecydowanie powieść powinna być krótsza, dzięki temu zostałaby pozbawiona mniej interesujących momentów. A akcja zyskałaby jednolite ciekawe tempo. Mimo tych drobnych wad książkę serdecznie polecam! Justyna.ju

Moja ocena 7

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Warszawskiemu Wydawnictwu Literackiemu MUZA SA









07 września, 2020

"Gorące lato" Paulina Świst, Anna Wolf, Anna Langner, Agnieszka Lingas - Łoniewska, Alicja Sinicka, Agata Suchocka, Agnieszka Siepielska, Marta W. Staniszewska, Anna Szafrańska, J.B. Grajda


AUTOR: Paulina Świst, Anna Wolf, Anna Langner, Agnieszka Lingas - Łoniewska, Alicja Sinicka, Agata Suchocka, Agnieszka Siepielska, Marta W. Staniszewska, Anna Szafrańska, J.B. Grajda
TYTUŁ: Gorące lato
WYDAWNICTWO: AKURAT Warszawa 2020
OKŁADKA: miękka, ze skrzydełkami stron 448
z okładki:
Gorące lato, plaża, szum fal, chłodne bryzgi morskiej wody, opalone ciała, nastrój wakacyjnego odprężenia… Najpierw ukradkowe, potem coraz śmielsze spojrzenia, uśmiechy… Przyspieszone oddechy, muśnięcie, dotyk dłoni, pocałunek… Wakacyjny romans, wakacyjna przygoda, wakacyjna namiętność. Namiętne historie, które mogły wydarzyć się naprawdę, które znowu mogą się wydarzyć – kto wie, może już się wydarzyły?


Dziesięć najpoczytniejszych polskich autorek powieści erotycznych w jednej książce! Gorące lato, to zbiór opowiadań mocno erotycznych i równie mocno prowokacyjnych. To także opowieści o miłości, pożądaniu, ukazujące z kobiecej perspektywy seks i romans w rozmaitych sceneriach (plaża, pociąg, samolot). Oprócz całej otoczki cielesnych uciech, przeczytamy historie o miłości ponad wszystko, o poszukiwaniu szczęścia i spełnianiu marzeń. 


Gorące lato to drugi zbiór opowiadań jaki miałam przyjemność czytać tego lata. Nie byłabym sobą jakbym nie porównała tych dwóch książek. Miłość w widokiem na morze, to typowo kobiece opowiadania, historie bardzo życiowe. Natomiast Gorące lato ze swoimi mocno erotycznymi historiami, mam wrażenie, że oczaruje więcej czytelniczek. Szkoda! Moje odczucia są zupełnie odmienne. Ponieważ w tym zbiorze na uwagę zasługuje tylko jedno opowiadanie, Tylko ty Alicji Sinickiej, piękna opowieść zakochanej do granic możliwości kobiety. Sposób poprowadzonej narracji sprawia, że na początku stereotypowo oceniamy bohaterkę. Stopniowa niechęć ustępuje miejsca trosce i współczuciu. Trzymamy kciuki za jej szczęście. I to tyle jeśli chodzi o ciekawe opowiadania, którym warto poświęcić chwilę uwagi. Wspomnę jeszcze Natchnienie Pauliny Świst. Czytałam tylko trzy książki jej autorstwa. Opowiadanie owej pani jest całkowicie w klimacie serii o prokuratorze Zimińskim. Charakteryzuje się ostrym językiem i ostrym seksem. Bohaterowie mino, że całkowicie różni od pary adwokatów ze śląska to, jakże do nich podobni. Jak odbici z kalki. Te same charaktery te same odzywki. Słabe to trochę. Dla porównania w Miłości z widokiem na morze, takich opowiadań, które zachwycają i zapadają w pamięć wyłapałam trzy!


Mimo, że nie przepadam za powieściami erotycznymi. Gorące lato polecam. Książka idealna na urlop, lekka, szybko się czyta, a nie skomplikowana fabuła pozwoli całkowicie się odstresować! Justyna.ju


Moja ocena 7


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu AKURAT

30 sierpnia, 2020

" Miłość z widokiem na morze" Ilona Gołębiewska, Magda Knedler, Agnieszka Krawczyk, Agnieszka Lingas - Łoniewska, Katarzyna Misiołek, Natasza Socha, Małgorzata Warda, Magdalena Witkiewicz

AUTOR: Ilona Gołębiewska, Magda Knedler, Agnieszka Krawczyk, Agnieszka Lingas - Łoniewska, Katarzyna Misiołek, Natasza Socha, Małgorzata Warda, Magdalena Witkiewicz
TYTUŁ: Miłość z widokiem na morze
WYDAWNICTWO:Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA Warszawa 2020
OKŁADKA: miękka, ze skrzydełkami stron 352
z okładki:
Spacery w świetle zachodzącego słońca. Pierwsze nieśmiałe zauroczenia, niewinne flirty i niespodziewane wybuchy uczuć. Wakacje, słońce i wspomnienia.
Mistrzynie polskiej literatury obyczajowej stworzyły zbiór opowieści o miłości, która przydarzyła się nad morzem. Ich bohaterki spotkają tam miłość swojego życia, czasem odważą się na krok, który zupełnie zmieni ich losy lub przeżyją chwilę zapomnienia. Niektóre z nich przywołają wspomnienia niezwykłych chwil albo ponownie odkryją to, co w ich życiu jest najcenniejsze.

Najpoczytniejsze polskie autorki powieści obyczajowych stworzyły zbiór opowiadań o miłości, którym towarzyszył szum Bałtyku. Osiem różnych kobiet. Osiem charakterów. Osiem historii i osiem wzruszeń.

Każda z opowieści ma swój styl charakteryzujący autorkę. Przyznam, że z tego grona znam tylko Ilonę Gołębiewską i Katarzynę Misiołek. Większość opowiadań jest dość lekka, zbyt oczywista. Poziomem odbiegają trzy historie. Guaguanco Magddy Knedler, Wyjątkowo zimny maj Magdy Witkowicz, i petarda wśród tych antologii, najbardziej wzruszająca opowieść Jak dzień i noc Małgorzaty Wardy. To opowiadanie nie ma słabych stron, rewelacyjna narracja i świetny pomysł. Taki bardzo życiowy, nie do końca kolorowy. Jednym słowem najlepsze opowiadanie w tym zbiorze. Na pewno zapoznam się z książkami pani Wardy!

Reasumując świetna książka. Taka w sam raz na urlop. Szybko się czyta. Lekka, bardzo wakacyjna. Myślę, że czytelniczki powieści obyczajowych będą w pełni usatysfakcjonowane. Polecam. Justyna.ju

Moja ocena 8

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu MUZA SA

"Czas wolny w PRL" Wojciech Przylipiak

AUTOR: Wojciech Przylipiak
TYTUŁ: Czas wolny w PRL
WYDAWNICTWO: Sport i Turystyka MUZA,Warszawa 2020 r.
OKŁADKA: miękka, ze skrzydełkami, stron 384.


Z okładki:
Czas wolny w PRL. To on w ogóle istniał? A może było go za dużo? Jedno jest pewne: relaks w nieoczywistym świecie minionej epoki to towar nieco wybrakowany.

W latach 50. młodzi odkryli uroki podróżowania autostopem i z książeczką autostopowicza w ręku ruszyli w Polskę. Inni dopiero oswajali się z wolnymi dniami i na wakacje wybierali się z Funduszem Wczasów Pracowniczych, a udany turnus zależał od pomysłowości kaowca. W latach 60.,kiedy akurat w ramach czynu społecznego nie trzeba było sprzątać ulic albo budować przedszkola, ludzie gromadzili się w domach przy słuchowisku radiowym W Jezioranach albo przed telewizorami, żeby obejrzeć Bonanzę lub Wojnę domową. W latach 70. Polacy chętnie korzystali z wypoczynku na coraz liczniejszych polach campingowych, gdzie z trudem zdobyte namioty sąsiadowały z przyczepami campingowymi Niewiadów. Podczas festynów organizowanych z okazji świąt 22 lipca i 1 maja zajadali się watą cukrową, którą popijali wodą z saturatora. Gdy sprzyjała pogoda korzystali z nadwiślańskich plaż i uroków ogródków działkowych. W wolnych chwilach odwiedzali bibliobusy, kina (również te objazdowe), kluby prasy i książki czy ośrodki Praktyczna Pani. Młodzież przesiadywała na podwórkowym trzepaku, dziewczynki grały w gumę, chłopcy w kapsle. W latach 80. „odkryli” komputer i wideo.

Czas wolny w PRL miał różne oblicza. Jedni zdawali się na to, co proponowały władze. Inni nie pozwalali się zamknąć w sztywnych ramach peerelowskiego „jedynie słusznego” relaksu i płynęli osobnym nurtem.

Książka Wojciecha Przylipiaka to pełen anegdot reportaż o wypoczynku po pracy i szkole, na co dzień i od święta, słowem o wolnych chwilach obywateli w ich ludowej ojczyźnie.




        Gdy zobaczyłam okładkę książki i tytuł, to wiedziałam, że muszę te książkę mieć. Odkąd pamiętam kochałam oglądać Zmienników, Alternatywy 4 i wszystkie inne filmy Barei. Pamiętam czasy opisywane w książce, późne lata 80. Na studiach uwielbiałam zagłębiać się w książki z tamtych czasów i tak mi zostało do dziś.
        Pozycja ta jest znakomitym wehikułem czasu, podróżą sentymentalną lub zwyczajnie książką historyczną dla ludzi, którzy urodzili się później, a interesują się historią Polski. Napisana jest          w bardzo dowcipny sposób, ładną polszczyzną,  zdjęć jest mnóstwo, praktycznie co trzecia strona.              Autor musiał się solidnie napracować, by ją napisać. Z ogromną przyjemnością przeczytałam książkę. Mam nadzieję, że pisarz nie poprzestanie na jednym tomie i poznamy więcej ciekawostek     i historii  z czasów PRL-u. Jest to na prawdę obszerne kompendium wiedzy na temat, jak kiedyś ludzie spędzali wolny czas. I patrząc na dzisiejsze czasy, to jest mi trochę wstyd, widząc, co my robimy, a jak można było kiedyś się bawić, jakie były relacje międzyludzkie. Mieliśmy mniej, ale paradoksalnie byliśmy bogatsi w wyobraźnię, pomysłowość i byliśmy ze sobą tak na prawdę, bez ograniczeń.
Książkę polecam każdemu. Będę często do niej wracać. Maa

Moja ocena 10

Dziękujemy Wydawnictwu MUZA za możliwość zagłębienia się w fascynującą podróż sentymentalną.

18 sierpnia, 2020

"Nieuporządkowane życie planet" Paul Murdin

AUTOR: Paul Murdin
TYTUŁ: Nieuporządkowane życie planet
TŁUMACZENIE: Jolanta Sawicka
WYDAWNICTWO:  MUZA SA Warszawa 2020
OKŁADKA: miękka, ze skrzydełkami stron 352
z okładki:
Planety, podobnie jak ludzie, mają swoją burzliwą historię, a ich losy obfitują w wiele dramatycznych wydarzeń i zwrotów akcji.
Wydaje się nam, że Układ Słoneczny działa z doskonałą regularnością, jak zegarek albo instrumenty w Planetarium. W krótkiej skali czasowej rzeczywiście tak jest. Ale kiedy wydłużymy perspektywę, zobaczymy, że planety i ich satelity mają pasjonujące, pełne wydarzeń życie.
Nowa, zachwycająca książka Paula Murdina, będąca ukoronowaniem życia poświęconego astronomii, jej cudom i dziwom, ukazuje wszystko to, co chcielibyśmy wiedzieć o planetach, ich satelitach i naszym miejscu w Układzie Słonecznym. Murdin, opisując planety, traktuje je nieomal tak, jakby były ludźmi – z bogatą historią i osobowością. 


Gotowi na iście kosmiczną podróż?!

Paul Murdin pracował jako astronom w Stanach Zjednoczonych, Australii, Szkocji i Hiszpanii. Królowa przyznała mu tytul Oficera Orderu Imperium Brytyjskiego za zasługi w dziedzinie astronomii. Emerytowany profesor Astronomii na Uniwersytecie Cambridge, kocha kosmos i kocha o nim rozmawiać.

Kosmos fascynuje od zawsze. Wciąż nie do końca zbadany skrywa wiele tajemnic. Wydawałoby się, że Układ Słoneczny to perfekcyjne dzieło, które działa niczym szwajcarski zegarek. Nic bardziej mylnego. Każda planeta może pochwalić się swoją burzliwą historią. I nie raz nas zaskoczyć. Czy wiedzieliście, że Mars uznany za Czerwoną Planetę, kiedyś był niebieski? Albo, że na największym księżycu Saturna, Tytanie znajduje się jezioro płynnego metanu? Nie? W takim razie koniecznie sięgnijcie po lekturę profesora Murdina.

Nieuporządkowane życie planet
napisane w przystępnej formie. Podzielone na rozdziały, a każdy z nich poświęcony osobnej planecie, daje nam jasny obraz w przekazie autora. Z tej książki dowiemy się nie tylko jak zmieniał się wszechświat. Ale także jak na przestrzeni wieków zmieniały się nasze wyobrażenia na temat Kosmosu.

Reasumując Nieuporządkowane życie planet, to doskonała lektura nie tylko dla pasjonatów kosmosu. Tu ciekawostki przeplatają się z zaskakującymi faktami. Na końcu książki znajduje się słowniczek fachowych terminów użytych w tekście. Ja tę pozycję oceniam nad wyraz wysoko. Czyta się z wielkim zainteresowaniem i przyjemnością. Warta przeczytania. Polecam. Justyna.ju

Moja ocena 10 


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania rewelacyjnej książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu MUZA SA

07 sierpnia, 2020

"Niegrzeczny idol" Kristen Callihan

AUTOR: Kristen Callihan
TYTUŁ: Niegrzeczny idol
TŁUMACZENIE: Julia Gabriel
WYDAWNICTWO: Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA Warszawa 2020
OKŁADKA: miękka, stron 383
z okładki:
Ona – zwykła dziewczyna. Domatorka, wręcz outsiderka, o przeciętnej urodzie, długich, prostych włosach w kolorze mokrego piasku. On – facet o powierzchowności herosa i boskiej arogancji. Wokalista i gitarzysta jednego z najpopularniejszych na świecie zespołów rockowych, który wiedzie życie jak w cudownym śnie. Nieziemsko przystojny, czarujący, seksowny i… perwersyjny. Na pierwszy rzut oka różni ich dosłownie wszystko. Łączy? Muzyka i niewytłumaczalna chemia.
Niczym w kinowym hicie Narodziny gwiazdy wspólna trasa koncertowa daje początek miłości pełnej namiętności i pożądania. Miłości bożyszcza tłumów Killiana do Libby – zwykłej dziewczyny z sąsiedztwa, która okazała się bardziej uzależniająca niż wszystkie fanki świata.
Czy dziewczynie uda się zatrzymać idola, skoro cały świat chce jej go odebrać? 


Miłość w rytmie rocka!


Liberty zwykła dziewczyna, o przeciętnej urodzie, domatorka. Ceni ciszę i monotonie. Kilian rockmen. Wokalista i gitarzysta najpopularniejszego rockowego zespołu. Wspólna pasja daje początek miłości. Ale czy tak dwa różne światy da się połączyć? Czy Libby odnajdzie się w związku z niebieskim ptakiem jakim jest Kilian?


Do tej lektury pełna uprzedzeń podeszłam z dużą rezerwą. Ale już po pierwszym rozdziale wiedziałam, że ta pełna namiętności i muzyki historia wciągnie mnie całkowicie. Narracja prowadzona z dwóch perspektyw nadaje smaczku całej fabule. Różnorodność bohaterów, sprawia, że książka nie jest nudna, ani infantylna. Co prawda może nasuwać skojarzenia z kinowym hitem Narodziny gwiazdy ale to ciut inna historia. 


Niegrzeczny idol pozytywnie mnie zaskoczył. Naprawdę ciekawy rockowo erotyczny romans. Na pewno Was nie zawiedzie. Polecam! Justyna.ju


Moja ocena 7


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Warszawskiemu Wydawnictwu Literackiemu MUZA SA


31 lipca, 2020

"Jedyne wyjście" Ryszard Ćwirlej

AUTOR
TYTUŁ:
SERIA
WYDAWNICTWO
OKŁADKA


Z okładki:

Jest rok 2012. W małym sennym miasteczku porwany zostaje 17-letni syn miejscowego biznesmena. Porywacze kontaktują się z rodziną, żądają okupu i zabraniają informować policję. Ale wieść o porwaniu szybko się roznosi. Ojciec chce za wszelką cenę odzyskać syna, więc postanawia dogadać się z porywaczami, ale na swoich własnych warunkach. Dzięki dawnym kontaktom w świecie nie do końca legalnych interesów, próbuje sam znaleźć bandytów. Policja też wpada na ich trop. Wszystko dzięki młodej i ambitnej policjantce z wiejskiego posterunku. Zapalona motocyklistka Aneta Nowak, której specjalnością było dotąd parzenie kawy i przynoszenie drożdżówek straszymy kolegom, przypadkowo natrafia na pewien ślad i za wszelka cenę stara się to wykorzystać.



       Ryszard Ćwirlej to od lat jeden z moich ulubionych pisarzy. Gdy widzę zapowiedź wydawniczą jego książki, to jestem ogromnie szczęśliwa. Jedyne Wyjście musiało swoje odczekać w kolejce, ale jak już się dorwałam do książki, to nie mogłam już przestać czytać. Powieść wciąga od pierwszej strony     i trzyma w napięciu do końca. 
        Akcja zwarta, szybka i interesująca. Bohaterowie są tacy, że albo się ich kocha albo nienawidzi. Anetka, główna bohaterka jest kobietą jaką każda czytelniczka chciałaby być. Większość głównych bohaterów znamy z serii o milicjantach. Bardzo chciałabym kiedyś obejrzeć serial  o tych bohaterach, bo jest to gotowy scenariusz na świetny, nietuzinkowy serial. Bardzo lubię wspomnienia głównych bohaterów z czasów PRL-u. Kto zacznie od tego domu swoją przygodę z twórczością Pana Ćwirleja, może spokojnie przejść do wcześniejszych książek autora, bo wszystko jest ze sobą klarownie powiązane. 
        Humor tryska jak w każdej książce. I najważniejsze, co niestety zdarza się niezmiernie rzadko w literaturze w ogóle, to każdy bohater, nawet trzecioplanowy ma swój własny język. Nikt nie mówi w taki sam sposób, niektórzy mają jakieś powiedzonka, wiele osób mówi poznańską gwarą. Dla mnie jest to najważniejsza i najpiękniejsza cecha twórczości autora.
    Polecam z całego serca. Maa
Moja ocena 10.

Dziękujemy Warszawskiemu Wydawnictwu MUZA SA, za możliwość przeczytania fantastycznej książki.