niedziela, 22 grudnia 2013

"Nowe oblicze Greya" - E L James

AUTOR: E L James
TYTUŁ: Nowe oblicze Greya
TŁUMACZENIE: z angielskiego Monika Wiśniewska
WYDAWNICTWO: Sonia Draga, Katowice 2013
OKŁADKA: miękka, 686 stron

Ich przypadkowe spotkanie dało początek fali namiętności, która z czasem nie osłabła. Wspólna codzienność okazała się nie lada wyzwaniem, któremu Anastasia i Christian dzielnie stawiają czoła. Kochankowie wciąż dryfują po wzburzonym morzu uczuć. Czy najbardziej poruszająca historia miłosna ostatnich lat zakończy się happy endem. A może piękny sen przerwie były szef Jack Hyde?


I to już koniec
przygody z Greyem. Nie ukrywam, że jest mi trochę żal. Pozwolę sobie zacytować Politykę, na początku się roześmiałam, ale po zastanowieniu stwierdzam, że coś w tym jest, że „Pięćdziesiąt twarzy Greya jest jak paczka chipsów. Im więcej jesz tym więcej chcesz.” Krytycy łapią się za głowę, feministki ją wyklinają, mężczyźni bezskutecznie próbują ogarnąć, o co w tym wszystkim chodzi, a księgarnie zacierają ręce bo- o to ni z tego, ni z owego Polska zaczęła czytać. I faktycznie w tej trylogii jest coś magicznego i uzależniającego. Po części I chcemy więcej, część II to porażka totalna, lepiej żeby jej nie było, a po części III ja czuje złość- że tak szybko ją przeczytałam, żal – że już koniec tej lukrowej historyjki, zdumienie – ja nie czytam (powiem to jeszcze raz) romansideł, a tę trylogię wchłonęłam jak tlen. Marta mi świadkiem. Ale przede wszystkim po przeczytaniu Nowego oblicza Greya mamy ogromny niedosyt, po tym co nam autorka w maleńkiej (takiej mini, mini ) pigułce zafundowała. Mianowicie uwaga zdradzam koniec książki. Początek tej intrygującej historii widziany oczami Christiana. Przeczytałam i tak sobie pomyślałam – jasna cholera dlaczego E L James nie napisała wersji drugiej „widziane oczami Greya”, to by była dopiero niezła trylogia. Ta relacja jest dużo bardziej interesująca od narracji Anastasi. Pani James proszę o drugą Christianową wersję! Muszę przejść do mniej przyjemnych rzeczy. Bo ta recenzja taka waniliowa, jak cała trylogia nie będzie. To co mnie zaskoczyło w Greyowskiej trylogii to, to, że III część zaczyna się jeszcze bardziej lukrowo, cukierkowo niż druga…Zaskoczenie totalne, bo byłam pewna, że bardziej mdło się już nie da…E L James udowadnia, że ona potrafi…686 stron to nic innego jak seks, seks, waniliowy seks, trochę wartkiej akcji, a potem seks, seks i koniec. UPS opowiedziałam całą książkę. Przepraszam. Nie jestem hipokrytką dlatego ostrej, miażdżącej krytyki ode mnie nie usłyszycie i złej oceny też nie będzie. Z niezrozumiałego dla mnie powodu książka mnie wciągnęła i zainteresowała bardziej niż mogłam się spodziewać. Dlatego mimo trochę nudnawej i monotonnej fabuły ja wam ją polecam (Marta powie, że zgupiałam), ale ja naprawdę ją wam polecam.

PS. Za jedną ze scen erotycznych autorka powinna dostać nagrodę;) nikt ale to nikt jeszcze tego nie wymyślił. E L James jest pierwsza! Mowa o scenie z części III Nowe oblicze Greya, scenę którą poniżej zacytuję powinno się wysłać w kosmos, bo dlaczego tylko my mamy się śmiać.
Uwaga.
Grey przypina kajdankami Ane (tylko ją przypina)
Ana już dochodzi….
Grey skończył z kajdankami i mówi – och Ana jak zawsze gotowa
A Ana rozpadła się na tysiąc kawałków….Koniec;)
No, to ma cię  obraz ostrych scen jakie są w tej książce, no i perwersji…
Nie jestem wymagającym czytelnikiem, tę trylogię czytałam z przymrużeniem oka. I z tym przymrużeniem ją wam polecam. Justyna.Ju

Moja ocena 7

Przeczytałam ponad 20 stron początku i z 40 końca, bo dziewczyny mówiły,że będzie interesujący i śmieszny. Nic z tych rzeczy nie znalazłam. Wzięłam jeszcze z środka parenaście stron, ale zachciało mi się spać, tak drastyczne były sceny. Nuda, nuda, dno, totalne dno. Autorka także w trzecim tomie utrzymuje katastrofalny poziom narracji i dobór słownictwa. Po pierwszym rozdziale stwierdziłam, że katować się tym czymś nie będę, bo aż tak nie zgrzeszyłam w tym roku, a jest tyle ciekawych książek do czytania, że nie będę marnować oczu i życia.Bastetowa to i tak się dziwiła,że jestem tak odważna czytając te książki. Nigdy więcej, never, ever w życiu!!!!
Nie mogę dać oceny,ale wiecie jak by była ;) Maa