niedziela, 5 kwietnia 2020

"Dziewczęta z Auschwitz" Sylwia Winnik

 AUTOR: Sylwia Winnik
TYTUŁ: Dziewczęta z Auschwitz
WYDAWNICTWO: MUZA Sport i  Turystyka Warszawa 2020
OKŁADKA: twarda, stron 352
Z okładki:
 Przejmujące wspomnienia dwunastu kobiet, które przeżyły piekło niemieckiego nazistowskiego obozu zagłady Auschwitz – Birkenau. Książka jest efektem rozmów autorki z każdą bohaterek.
Leokadia Rowińska do obozu trafiła w trzecim miesiącu ciąży. Wspomina, jak okrutnie traktowane były kobiety oczekujące potomstwa. Ireneusz, bo takie imię nadała swojemu synowi, stał się najmłodszą ofiarą Marszu Śmierci. Pochowała go w pudełku po makaronie.
Zofia Wareluk urodziła się w Auschwitz. Swoją smutną historię opowiada na podstawie wspomnień matki. Poród Zosi odbierała Stanisława Leszczyńska. Urszula Koperska do obozu trafiła jako 8-letnie dziecko. Opowiada o głodzie, tęsknocie i strachu. Jej wspomnienia to historia każdego dziecka w Auschwitz. Wiesława Gołąbej w obozie przebywała prawie trzy lata. W tym samym baraku co ona znalazła się Seweryna Szmaglewska. Pisarka wspomina 16-letnią Wiesię w swojej książce Dymy nad Birkenau.
Walentyna Nikodem była w Auschwitz świadkiem wielu bestialskich poczynań esesmanek. To ona pod koniec wojny spotkała jedną z najokrutniejszych morderczyń i doprowadziła do jej egzekucji. To tylko niektóre z historii, ale każda z nich zasługuje na pamięć.


"Mówię o nich "Dziewczęta", bo są wśród nich kobiety, które do obozu trafiły w wieku sześciu, ośmiu lat, jedna, która się tam urodziła, ale i takie, które obozowe życie wprowadziło w dorosłość. Są niewątpliwie bohaterkami. Stały się symbolem i głosem ocalałych, ale również tych wszystkich kobiet, które ginąc tragiczną śmiercią w obozie zagłady, same nigdy nie miały możliwości opowiedzieć okrutnej historii." (S. Winnik "Dziewczęta z Auschwitz" s. 12)

Dziewczęta z Auschwitz, to rzetelnie napisany zbiór wspomnień dwunastu więźniarek Niemieckiego Obozu Zagłady w Auschwitz - Birkenau. To reedycja książki wydanej w 2018 roku, która została nominowana w plebiscycie na Najlepszą Książkę Roku na Lubimy Czytać.pl. W 2019 roku ukazało się jej czeskie wydanie.

 http://ksiazkinaszapasja.blogspot.com/2018/03/dziewczeta-z-auschwitz-sylwia-winnik.html

Oto link do mojej recenzji z przed dwóch lat. Zdania nie zmieniłam, nadal uważam, że jest to najlepszy polski dokument. Cieszę się, że powstała reedycja książki. Warto przeczytać. Justyna.ju

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania wyjątkowej książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu MUZA Sport i Turystyka

piątek, 3 kwietnia 2020

"Test na miłość" Helen Hoang

AUTOR: Helen Hoang
TYTUŁ: Test na miłość
TŁUMACZ: Paweł Wolak
WYDAWNICTWO: Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA Warszawa 2020
OKŁADKA: miękka, stron 448
Z okładki:
Khai jest wybitnym specjalistą od finansów, jednak ma problemy z emocjami. Z powodu autyzmu nie potrafi przeżywać głębszych uczuć takich jak miłość i  żal. Dochodzi do wniosku, że jest wybrakowany i powinien unikać angażowania się w związki z kobietami. Jego mama doprowadzona do ostateczności, postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i znaleźć synowi idealną żonę.
Śliczna, ale uboga Esme Tran zawsze czuła, że jej życie powinno wyglądać inaczej. Kiedy pojawia się możliwość ślubu z obcokrajowcem, decyduje się podjąć ryzyko, licząc na to, że będzie to szansa poprawy losu jej rodziny. Żeby wyjść za mąż, musi najpierw uwieść Khaia, ale niestety nie wszystko idzie  zgodnie z planem.
Okazuje się, że "test na miłość" przeszła tylko ona. dziewczyna beznadziejnie zakochuje się w mężczyźnie, który uważa, że nie jest w stanie odwzajemnić jej uczuć. Esme ,usi go przekonać, że jest inaczej. Khai nie ma wiele czasu, żeby wreszcie zrozumieć, jak działa jego serce. Inaczej Esme wróci do domu, na drugi koniec świata. 



Helen Hoang, to moja ulubiona autorka literatury kobiecej. Jej powieści odbiegają od standardów współczesnych erotyków. Są dużo bardziej wyważone, a historie bohaterów opowiadają o czymś więcej niż tylko o łóżkowych umiejętnościach. W 2016 roku u Helen zdiagnozowano zespół Aspergera. Ta wiadomość zainspirowała ją, do napisania Więcej niż pocałunek. Ta oryginalna powieść erotyczna podbiła serca czytelniczek na całym świecie. Znalazła się w Top 100 książek Amazona i Top 50 Washington Post w 2018 roku. Test na miłość, to jej druga powieść, która w Stanach Zjednoczonych uzyskała status bestsellera.

Test na miłość, to historia 26- letniego Khaia, który cierpi na zaburzenia autystyczne. Nie radzi sobie z głębszymi odczuciami. Co przekłada się na relacje damsko - męskie. Jego matka postanawia znaleźć mu żonę. Tak trafia na Esme. Przed dziewczyną trudne zadanie, bowiem Khai okazuje się nie czuły na jej zalety, a próby flirtu nie osiągają zamierzonego efektu.

To historia trochę jak z bajki, ale mocno okraszona prawdziwym życiem. To, co sprawia, że książki Hogan z miejsca stają się czytelniczymi hitami, to sami bohaterowie. To na nich Helen przenosi własne doświadczenia. Dzięki czemu postacie są bardziej żywe, a emocje nimi targane autentyczne. Ta niezwykła umiejętność przelania na papier chemii między kochankami sprawia, że ich historia staje się bardziej romantyczna niż erotyczna. Mnie twórczość Helen Hoang zachwyciła i jestem przekonana, że oryginalna fabuła  i niesztampowi bohaterowie oczarują nie jedną czytelniczkę. Gorąco polecam! Justyna.ju

Moja ocena 8


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękujemy Warszawskiemu Wydawnictwu Literackiemu MUZA SA

piątek, 27 marca 2020

" Pójdę twoim śladem" Ryszard Ćwirlej

AUTOR: Ryszard Ćwirlej
TYTUŁ: Pójdę twoim śladem
CYKL: Antoni Fisher, tom 4
WYDAWNICTWO:  Czwarta Strona,  Poznań 2019 r.
OKŁADKA: miękka, stron 544.

Z okładki:
KRYMINAŁ RETRO NAJWYŻSZEJ KLASY!

Wiosna roku 1919. Porucznik Antoni Fischer, weteran armii pruskiej i uczestnik Powstania Wielkopolskiego, wraca do Poznania. Oddelegowany z frontu powstańczego ma zająć się organizacją i tworzeniem w mieście polskiej policji. Już w kilka godzin po przyjeździe do miasta Fischer staje przed pierwszym w swojej karierze wyzwaniem śledczym.

W budynku dawnej Królewskiej Akademii Niemieckiej (obecnie Collegium Minus), w którym właśnie powstaje Poznański Uniwersytet, pracownicy natrafiają na powieszone zwłoki nocnego stróża. Wszystko wskazuje na samobójstwo – twierdzi wezwany na miejsce lekarz, więc sprawa powinna zostać czym prędzej zamknięta. Jednak Fischera coś w tym samobójstwie niepokoi. Postanawia przyjrzeć się sprawie dokładniej. Szybko okazuje się że młody policjant, bez śledczego doświadczenia, musi rozwiązać zagadkę, z którą nie poradziłoby sobie wielu jego bardziej doświadczonych kolegów.

Pójdę twoim śladem to czwarta powieść niezwykle popularnego cyklu kryminałów, której bohaterem jest komisarz Antoni Fischer. Tym razem Ryszard Ćwirlej odsłania przed czytelnikami tajemnicę pierwszego śledztwa prowadzonego przez poznańskiego policjanta.



      Bardzo się cieszę, że przeczytałam tę książkę. Jestem fanką twórczości Pana Ćwirleja, odkąd wydaje jego neomilicyjne kryminały MUZA SA. Byłam bardzo ciekawa jakie są retro kryminały tego autora. A, że bardzo lubię ten gatunek literacki, moja poprzeczka była wysoko postawiona. Nie zawiodłam się. To, co najbardziej lubię w książkach pisarza, to język. Jest barwny, pełen gwary poznańskiej, indywidualny dla każdej postaci, nawet trzecioplanowej. Tu każdy bohater ma swoje miejsce, jest prawdziwy, z wadami i zaletami. Nie ma postaci czarno- białych. Nie ma klasyfikowania, że Niemiec jest zły, a Polak dobry. I co jest charakterystyczne u Ćwirleja? Głównym bohaterem jest miasto Poznań. Tym razem w 1919 roku. Fajnie jest wrócić do tak dalekiej, ponad stuletniej historii, czegoś się nauczyć.
     Oczywiście jest smutek i wzruszenie, a także śmiech, bo czego jak czego, ale poczucia humoru, autorowi, nie można odmówić. No i oczywiście znakomita korekta. Do niczego nie mogę się przyczepić.
    Odnoszę wrażenie, że Antoni Fisher, w tym tomie , nie jest główną postacią. Jest nią natomiast Tolek Grubiński ( co za zbieg okoliczności z tym nazwiskiem, czyżby to był przodek naszego cinkciarza Rycha?), poznański wywijas. Jest to świetnie skonstruowany bohater, którego nie da się jednoznacznie określić. Muszę się przyznać, że to moja ulubiona postać tej części. 
     Niestety to moje pierwsze spotkanie z tą serią. Nie znam pozostałych książek, ale to w niczym nie przeszkadza w zagłębieniu się w świat przedstawiony. Autor tak pisze swoje książki, że można zaczytać od którejkolwiek i czytelnik się nie pogubi. 
      Polecam z całego serca tę powieść, a dla Poznaniaka, jest  to obowiązkowa lektura. Maa
Moja ocena 10.

 Dziękujemy Wydawnictwu Czwarta Strona, za możliwość przeczytania znakomitego kryminału i polecamy się na przyszłość.

niedziela, 22 marca 2020

"Paradoks kłamcy" Michał Kuzborski

AUTOR: Michał Kuzborski
TYTUŁ: Paradoks kłamcy
WYDAWNICTWO: Black Turtle  Wrocław 2019
OKŁADKA: miękka, stron 319


Paradoks kłamcy to książka zawieszona pomiędzy powieścią obyczajową a thrillerem. Książka opowiada historię S., trzydziestoletniego „zawodowego kłamcy” – specjalisty od brudnego PR, który tym razem ma okazję walczyć po właściwej stronie. Przynajmniej z pozoru.
Akcja dzieje się w 2013 roku, w dużym mieście na południu Polski. Mecenas Żabota wciąga S. w sprawę wyciszenia szantażysty. Szybko okazuje się, że szantaż jest elementem większej gry, w którą uwikłane są siły ze styku biznesu, polityki i przestępczości.
Wątki kryminalne to tylko część „Paradoksu kłamcy”. Prowadzona na kilku poziomach narracja powoli odkrywa skomplikowane relacje bohatera – z ciężko chorym ojcem, z kuzynem, który wstąpił do seminarium, z byłą narzeczoną. A także z nowo poznaną atrakcyjną dyrektor, z którą S. szybko wikła się w ryzykowny romans. 



O czym jest ta książka? Trochę o tym, jak sobie radzić, kiedy cię chcą wydymać w biznesie, trochę o kłamaniu, a trochę o dupie Maryni. Czy tam Beatki. Takie tam kryminałochujwieco. < Żabota>

Najtrudniej pisze się recenzje, które na sto procent przeczyta sam autor. Ta bez wątpienia do takich należy. Pewnego dnia o zrecenzowanie Paradoksu kłamcy, poprosił mnie sam mecenas Żabota! Jak wiadomo mecenasowi się nie odmawia ;) Ale tak na poważnie, to Michał Kuzborski sam wydał swoją debiutancką powieść, a sposób jej promocji uważam za strzał w dziesiątkę! Ale do rzeczy o czym jest Paradoks kłamcy?

Jak sam tytuł wskazuje głównym bohaterem jest spec od PR niejaki S. czyli zawodowy kłamca. Na zlecenie mecenasa Żaboty, S. musi wyciszyć sprawę szantażu. Niestety, uf szantażysta, to dopiero początek problemów PR-owca.

Paradoks kłamcy, to trochę kryminał, trochę sensacja. Oryginalna, wielopłaszczyznowa narracja pozwala poznać pewne sytuacje z różnych punktów widzenia. Ale pora na konkrety. I tu będzie trochę kija, trochę marchewki. Gdy autor napisał do mnie w sprawie recenzji, ucieszyłam się tak bardzo, że zapomniałam dodać, iż ja słodzić nie będę i szczerze powiem co mi się podobało a co nie. Mam nadzieję, że Michał przyjmie na klatę małą krytykę i nie będzie pretensji jak w przypadku Ilonki od literatury kobiecej ;)

Sam pomysł na książkę i głównego bohatera rewelacyjny. Jak wspomniałam wcześniej oryginalna narracja pozwala lepiej poznać bohaterów. Co do języka, Żabota twierdzi, że klną jaksamskurwysyn. Chyba pan mecenas nie czytał Kryształowych Joanny Opiat - Bojarskiej. A szkoda! Przekonałby się jak naprawdę można przeklinać. W Paradoksie kłamcy wulgaryzmy owszem są, Ale w takim bardziej "lajtowym" wydaniu. Mnie kompletnie nie raziły, powiem więcej, nadały pewnego charakteru i autentyczności dialogom jak i samym bohaterom. Przemyślenia S. trafione w punkt. Tak bardzo życiowe. To tyle marchewki czas na kij. Początek powieści mocny, bardzo dobry, sporo się dzieje. Niestety nagle wszystko zwalnia, zbyt dużo gadania, za mało akcji. I tak już jest do samego końca. Zabrakło najważniejszej rzeczy w powieści sensacyjno kryminalnej. DYNAMIKI! Ale nie od razu Rzym zbudowali. Sam król kryminału Jo Nesbo zaczynając już kultową serie z Harrym Holl, nie miał zbyt pochlebnych opinii. Ja wierzę w tę trylogię. W Paradoksie kłamcy dostrzegam potencjał. Uważam go za  dobry debiut. Zaciekawił mnie na tyle, że na pewno sięgnę po kolejne części. Mimo drobnych niedociągnięć szczerze polecam. Justyna.ju

Moja ocena 6

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękuje autorowi Michałowi Kuzborskiemu 

Książka dostępna tylko na http://www.paradoks-klamcy.pl

środa, 11 marca 2020

"Chiny 5.0 Jak powstaje cyfrowa dyktatura" Kai Strittmatter

AUTOR: Kai Strittmatter
TYTUŁ: Chiny 5.0 Jak powstaje cyfrowa dyktatura
TŁUMACZ: Agnieszka Kadzała
WYDAWNICTWO: W.A.B. Warszawa 2020
OKŁADKA: miękka, stron 400
Z okładki:
W XXI wieku dyktatura przyjmuje zupełnie nowe — cyfrowe oblicze. Prekursorem są Chiny, które choć od dawna są jednym z motorów światowej gospodarki, to wciąż pod względem ideologicznym pozostają krajem autorytarnym. W ostatnim czasie, pod rządami Xi Jinpinga, najpotężniejszego od czasów Mao przywódcy partii i państwa, autorytaryzm zyskuje tam nowy wymiar. Chiny śmiało wkraczają w świat i konkurują z Zachodem, korzystając przy tym z baz danych i sztucznej inteligencji, jak żaden inny rząd. Dzięki najnowszym osiągnięciom techniki partia próbuje stworzyć najlepszy na świecie system obserwacji. Celem jest kontrola chińskiego rządu nad wszystkim. Nad tym, co to dla nas oznacza, zastanawia się Kai Strittmatter, wieloletni korespondent „Süddeutsche Zeitung” w Pekinie. 


 
Kai Strittmatter w swej książce próbuje przybliżyć zwykłemu Europejczykowi, wpływ na światową gospodarkę, niegdyś kraju trzeciego świata. Obecnie kraju najbardziej dynamicznie rozwijającego się. Chiny stanowią wyzwanie dla demokratycznych państw zachodu.

Ta lektura z pewnością nie zainteresuje każdego. Mimo ciekawego tematu, napisana w sposób nudny, z miliardem powtórzeń. Co rozdział czytamy w kółko, o tym samym. Autor rozpoczyna od przedstawienia sytuacji politycznej. To, co ewidentnie rzuca się w oczy, to zadziwiający fakt, iż mimo to, że Chiny na rynku nowinek elektronicznych wiodą niezaprzeczalnie prym. Gdzie na programy IS wydaje się więcej niż w USA, Chińczycy mentalnie są narodem mocno zacofanym. Obecnie w Państwie Środka rządzi Xi Jinping, jego celem jest osiągnięcie doskonałej dyktatury. Ten plan wdraża z powodzeniem, a nowinki technologiczne mają pomóc w kontrolowaniu każdego obywatela.

Ta książka pozwala odrobinę zrozumieć nam Europejczykom sposób myślenia ludzi mocno związanych z tradycją, kulturą i... Partią. Chińczycy to bardzo specyficzny naród, do tej specyfiki dochodzi brutalna polityka i ogromna propaganda. To wszystko w zadziwiający, niezauważalny sposób się ze sobą łączy i przenika na zachód, gdzie Chiny wywierają  coraz większe wpływy. Reasumując Chiny 5.0 mogę polecić tylko zainteresowanym tematem. Książka nuży, za dużo faktów, za mało treści w treści. Mnie ta lektura zmęczyła. Justyna.ju

Moja ocena 5

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu W.A.B.

wtorek, 3 marca 2020

"Dziecko z Auschwitz" Lily Graham

AUTOR: Lily Graham
TYTUŁ: Dziecko z Auschwitz
TŁUMACZ: Maria Zawadzka - Strączek
WYDAWNICTWO: W.A.B. Warszawa 2020
OKŁADKA: miękka, stron 316
Z okładki:
Dziecko z Auschwitz to rozdzierająca serce historia przetrwania w świecie, w którym życie i śmierć zależą od najbardziej trywialnych przypadków, a szczęście można odnaleźć nawet w najmroczniejszych chwilach. Rok 1942. Eva Adami wsiada do pociągu jadącego do Auschwitz. Ledwo oddycha pod naporem obcych ciał. Wyczerpana dwudniową podróżą, myśli tylko o jednym – o wyczekiwanym spotkaniu z mężem Michalem, który trafił do obozu sześć miesięcy wcześniej. Eva dociera do Auschwitz, jednak tam nie ma nawet śladu ukochanego. Obozowa rzeczywistość uderza w kobietę z całą siłą. Gdy leży zrozpaczona i zmarznięta na cienkim materacu, słyszy nagle szept. Towarzyszka z pryczy, Sofie, wyciąga do niej pomocną dłoń… To dzięki jej pomocy kobieta może się spotkać z mężem. Nawet jeżeli będzie to oznaczało bratanie się z wrogiem, a skutki tego spotkania narażą je na śmierć… Poruszająca opowieść o przetrwaniu, która dowodzi, że życie i śmierć zależą od przypadku, a szczęście można odnaleźć nawet w najstraszliwszych czasach. 



Urodziłam się w świecie, który odmówił mi prawa do istnienia. Samo to, że się pojawiłam, wystarczyłoby władzom – gdyby się o tym dowiedziały – do zakończenia mojego życia, jeszcze zanim by się na dobre zaczęło. A jednak przyszłam na świat – podczas jednej z najzimniejszych nocy w jednym z najstraszniejszych miejsc w historii ludzkości. Mała, wygłodzona, ale zdeterminowana, by przeżyć. Nie wiedziałam jeszcze, że to dopiero początek mojej walki. (...)
Tak, w Auschwitz też rodziły się dzieci.
A ja byłam jednym z nich.
(fragment książki)

1942 roku, Eva Adami wyczerpana, ledwo oddychająca pod naporem obcych ciał, aby odnaleźć męża podąża pociągiem do piekła zwanego Auschwitz. Obozowa rzeczywistość uderza w kobietę całą mocą. Niestety po Michale nie ma śladu. Gdy zrezygnowana i zrozpaczona leży na cieniutkim materacu, słyszy szept, to Sofie sąsiadka z pryczy obok. Tak rozpoczyna się szczera i prawdziwa przyjaźń między kobietami. Walka o każdą minutę, każdy dzień spędzony w obozie umacnia relacje między kobietami, którą tylko śmierć jest wstanie rozdzielić...

Losy bohaterek inspirowane są prawdziwą historią więźniarek Niemieckiego Obozu Śmierci Auschwitz - Birkenau w Oświęcimiu. Vera Bein w grudniu 1944 roku na górnej pryczy obozu C rodzi córkę Angele Orosz. Na skutek niedożywienia, trudnych obozowych warunków i eksperymentów psychopatycznego nazistowskiego lekarza Mengele, dziewczynka waży zaledwie kilogram. To również historia Evy Schloss w raz z matką przetrwały tylko dlatego, że nie wyruszyły na marsz śmierci. Do powstania pełniejszego obrazu życia w Aschwitz autorka inspirowała się szkicami Helgi Weiss. Ta książka to część życia Anki Bergman i wielu obozowych matek. Z akt wynika, że w Auschwitz - Birkenau urodziło się około siedmiuset dzieci. Do dziś wiemy tylko o garstce, która przeżyła.

Tytułowe Dziecko z Auschwitz pojawia się na końcu książki. Najpierw poznajemy losy jej matki Evy i przyjaciółki Sofie. To niezwykła opowieść o niezłomnej sile i wierze, że z tego piekła wyjdą żywe, że jeszcze będą szczęśliwe. To historia przyjaźni aż po grób, lojalności i po prostu byciu człowiekiem w tym pozbawionym człowieczeństwa miejscu. Auschwitz należy do najtrudniejszych tematów. Nie łatwo się też czyta wspomnienia więźniów, którzy widzieli największe okrucieństwa w dziejach ludzkości. Ale ci ludzie, to nasza historia, historia niemożliwa, która stała się możliwą. Dlatego warto się z nią zapoznać. Warto ich wysłuchać! Dzięki książce Lily Graham Dziecko z Auschwitz, możemy to zrobić! Justyna.ju

Moja ocena 10

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania rewelacyjnej książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu W.A.B

niedziela, 1 marca 2020

"Komórki się pani pomyliły" Jacek Galiński

AUTOR: Jacek Galiński
TYTUŁ: Komórki się pani pomyliły
WYDAWNICTWO: W.A.B Warszawa 2019
OKŁADKA: miękka, stron 332
Z okładki:
Kontynuacja ciepło przyjętej debiutanckiej powieści Kółko się pani urwało Prawdziwa mieszanka wybuchowa wredna staruszka kontra mafiosi. Zamieszanie wokół pewnej warszawskiej kamienicy się nie kończy. Kolejny trup ponownie burzy spokój Zofii Wilkońskiej. Podczas prywatnego śledztwa staruszka za bardzo zbliża się do przestępców i zostaje poddana pokusie nie do odparcia. Niczym policjant zbyt długo działający pod przykrywką Zofia wiele lat żyjąca w biedzie zachłystuje się pieniędzmi i przemocą.







Zofia Wilkońska powraca! Odwiedzając niezapowiedzianie syna, zamiast jego, zastaje trupa... Pełna obaw, co do sprawcy morderstwa nie zawiadamia policji. Podczas śledztwa za bardzo zbliża się do przestępców i sama działa na granicy prawa!

Po pierwszą część sięgnęłam z czystej ciekawości. Nie przepadam za komediami, należę do osób z dość specyficznym poczuciem humoru, stricte nie oczywistym. Dość trudno mnie rozbawić. Kółko się pani urwało, była jeszcze znośna, w moim odczuciu nie śmieszna ale się czytało. Natomiast Komórki się pani pomyliły, nie mogę inaczej nazwać jak intelektualną tragedią. Autor poziomem humoru dorównuje Łukaszowi Kornawskiemu reżyserowi Kac Wawa. Obydwaj panowie w równym stopniu mnie zażenowali. Z ręką na sercu, szukałam, analizowałam i nie znalazłam ani jednego śmiesznego fragmentu. Na przygody Zofii Wilkońskiej przewracałam oczami krzycząc w myślach. Poważnie panie Jacku ? Naprawdę to pana bawi? Przykre, ale ja staruszce Zosi dziękuje! Jeśli kogoś śmieszy proste, mało wyrafinowane poczucie humoru, ta seria jest dla ciebie. Osobiście uważam, że dla takiej książki nie powinno zginąć ani jedno drzewo! Przed totalną tragedią ratuje Galińskiego fakt, że czyta się ekspresowo. To jest jedyna zaleta jaką udało mi się znaleźć w jego wątpliwym dziele. Nie polecam! Justyna.ju

Moja ocena 3
 
Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu W.A.B.

środa, 26 lutego 2020

"Nic o mnie nie wiesz" E.G. Scott

AUTOR: E.G. Scott
TYTUŁ: Nic o mnie nie wiesz
WYDAWNICTWO: Warszawskie Wydawnictwo MUZA SA, Warszawa 2020 r.
TŁUMACZENIE: z angielskiego: Jacek Żóławnik
OKŁADKA: miękka, stron 488

Z okładki:
Wciągający thriller psychologiczny dla fanów "Wielkich kłamstewek" i "Zaginionej dziewczyny".

Rebecca i Paul to kochające się małżeństwo z wieloletnim stażem. Mają przytulny dom w spokojnej okolicy, spełniają się zawodowo i ufają sobie bezgranicznie. Ale wszystko, co dobre, musi się kiedyś skończyć.
Po dwudziestu latach wspólnego życia kłamstwa i tajemnice z wyniszczającą siłą zaczynają trawić ich szczęśliwy związek. Uzależniona od opiatów Rebecca niespodziewanie zostaje zwolniona z pracy, a Paul w ramionach innej kobiety odreagowuje stres po utracie swojej firmy. Rozkoszna przygoda na boku szybko jednak zamienia się w koszmar, bo zazdrosna kochanka z coraz większą zuchwałością prześladuje Paula i jego żonę.

Rebecca w obawie, że mąż chce ją porzucić, obmyśla misterny plan, który ma pokrzyżować mu szyki. Rozpoczyna się nieprzewidywalna i pełna intryg gra, z której nikt nie może wyjść zwycięsko.
Napięcie od pierwszej do ostatniej strony oraz nieprzewidywalni bohaterowie, a w tle zemsta, obsesja i zbrodnia… Ten intensywny i szokujący thriller jest opowieścią o tym, że nawet idealne małżeństwa skrywają mroczne sekrety.



          Rewelacyjna książka od pierwszej strony do ostatniej, cały czas trzymająca w napięciu. Nie mogłam się od niej oderwać i długo pozostała w mojej głowie, po tak niespodziewanym finale. To,   że narracja jest prowadzona z perspektywy kobiety i mężczyzny, pisana przez parę autorów, ma duże znaczenie. 
         Przez to też jest ciekawsza i bardziej naturalna. Mnóstwo wątków i ciekawych intryg, a postacie są rewelacyjne. Żywe, prawdziwe, ze swoimi wadami. Uwielbiam dwóch policjantów, których nikt nie szanuje, a oni świetnie odgrywają swoją rolę. Jest to połączenie thrillera psychologicznego           z kryminałem. Rewelacja. 
          Polecam każdemu, bo mimo że nie jestem fanką współczesnej literatury amerykańskiej, to ta książka wybija się wśród licznej literatury tego gatunku. Maa
Moja ocena 10.
Dziękujemy Warszawskiemu Wydawnictwu MUZA SA za możliwość przeczytania książki.