sobota, 17 czerwca 2017

"Dziecko ognia" S.K. Tremayne

AUTOR: S.K. Tremayne
TYTUŁ: Dziecko ognia
TŁUMACZENIE: Anna Krochmal, Robert Kędzierski
WYDAWNICTWO: Czarna Owca Warszawa 2017
OKŁADKA: miękka, 352 strony
Z okładki:
Kiedy Rachel wychodzi za mąż za Davida, jej życie wydaje się bliskie ideału. Niczego jej nie brakuje – zyskuje nie tylko bogactwo i miłość, ale także przybranego syna – Jamiego. Pewnego dnia zachowanie Jamiego diametralnie się zmienia. Chłopiec zaczyna przewidywać przyszłość. Twierdzi, że nawiedza go duch zmarłej matki, poprzedniej żony Davida. Czy przeżył dużo większą traumę, niż wszyscy sądzili?
Rachel powoli odkrywa, co wydarzyło się w przeszłości i zaczyna nabierać podejrzeń w stosunku do męża. Dlaczego David wciąż unika rozmów o tym, co się dzieje z Jamiem? I co przydarzyło się jego żonie dwa lata wcześniej?


Doskonały thriller psychologiczny. Rachel wydaje się, że wygrała los na loterii. Trzydziestoletnia kobieta, która wiele w życiu przeszła, wychodzi za milionera Davida. Jej życie zmienia się diametralnie. Rachel próbuje odnaleźć  się w nowej dla siebie sytuacji. Chce zastąpić Jamiemu matkę. Wszystko obraca się o 180 stopni, gdy Rachel odkrywa, że jej przyrodni syn może przewidywać przyszłość. Niestety dla niej ta przyszłość nie maluje się kolorowo…

Naprawdę dawno nie czytałam książki, która aż tak gra na emocjach. Tu możliwe jest wszystko. Ale nie wszystko jest tym na co wygląda. Tajemnica goni tajemnice. Zagadka ukryta jest pod głęboką warstwą kłamstw. Wisienką na torcie w Dziecku ognia, jest fakt, że nie wiemy do końca kto jest pozytywną postacią całej historii. Spodziewałam się dobrej, ciekawej fabuły. Dostałam wzruszającą i przerażającą opowieść o skutkach manipulacji. Dzieckiem ognia jestem zachwycona. 
Justyna.ju

Moja ocena 9

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu Czarna Owca

sobota, 10 czerwca 2017

"Mała księgarnia samotnych serc" Annie Darling

AUTOR: Annie Darling
TYTUŁ: Mała księgarnia samotnych serc
TŁUMACZENIE: Agnieszka Patrycja Wyszogrodzka - Gaik
WYDAWNICTWO: Czarna Owca Warszawa 2017
OKŁADKA: miękka ze skrzydełkami, 400stron
Z okładki:
Posy Morland spędzała życie zatopiona w lekturze swoich ukochanych powieści romantycznych w stojącej na skraju bankructwa księgarni. Kiedy jej ekscentryczna właścicielka Lavinia umiera i zostawia Posy w spadku księgarnię, dziewczyna musi odłożyć książki i zmierzyć się z prowadzeniem podupadającej firmy, ale i Sebastianem, wnukiem Lavinii, najbardziej obcesowym człowiekiem w Londynie. Posy obmyśla sprytny plan, ale ma zaledwie sześć miesięcy, by przekształcić Bookends w księgarnię marzeń. Uda jej się to tylko, jeśli Sebastian zostawi ją w spokoju…


Mała księgarnia samotnych serc ubawiła mnie bardzo. Czytając cały czas się uśmiechałam. Ta powieść to taki romansowy żart. Posy -  główna bohaterka, to straszna bałaganiara zakochana w powieściach romantycznych. Aby móc zrealizować swoje marzenie, musi stawić czoła Sebastianowi – najbardziej obcesowemu człowiekowi w Londynie.
Annie Darling przyznaje, że kocha czytać romanse. I sama postanowiła taki stworzyć. Mała księgarnia… to jej debiut. Debiut udany. To historia przedstawiona na prawie czterystu stronach, opowieść, która w ogóle nie nudzi czytelnika. Wręcz przeciwnie. Ma w sobie takie pokłady dobrej energii, że z trudem odkłada się ją na półkę. Główni bohaterowie trochę irytują siebie nawzajem i czytelnika. Ale to nie szkodzi, wręcz śmieszy. Kochani to nic innego jak parodia wszystkich romansów. Tylko w ten sposób można nazwać tę powieść. Ale parodią w dobrym brzmieniu. Ciekawa historia, opowiedziana z humorem. Naprawdę bawi, czego można więcej wymagać od romansu?! A no tak szczęśliwego zakończenia. Tego byłam bardzo ciekawa czytając Zauroczoną rozpustnikiem. Pewnie zastanawiacie się kto to napisał? Już wyjaśniam Posy Morland ;) Wracając do zakończenia Małej księgarni samotnych serc – nie zawiodło mnie. Krótko zwięźle i bez mdłych romantycznych wynurzeń. Polecam. Justyna.ju

Moja ocena 7

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu Czarna Owca

niedziela, 4 czerwca 2017

"Topory i Sejmitary" Radosław Lewandowski

 AUTOR: Radosław Lewandowski
TYTUŁ: Topory i Sejmitary
WYDAWNICTWO: AKURAT Warszawa 2017
OKŁADKA: miękka, stron 480


 Z okładki:
Wikingowie. Topory i sejmitary" to trzymająca w napięciu historia krwawej walki o rodzinę i sprawiedliwość. Młody bohater próbuje odnaleźć się w brutalnej rzeczywistości średniowiecznej Europy, w której obowiązuje zasada „zabij albo giń”. W trzeciej części sagi Radosław Lewandowski po mistrzowsku łączy beletrystykę z faktami historycznymi, tworząc sugestywny i niezwykle żywy obraz wydarzeń, które mogły umieć rzeczywiście miejsce. Konfrontacja Północy ze Wschodem jeszcze nigdy była przedstawiona tak dynamicznie i wiarygodnie.







  Panie Radosławie  no już nie wiem, co pisać, żeby się nie powtarzać w moich recenzjach. To już trzecia opinia na temat Pana książki i znów nie napiszę nic odkrywczego. Ta książka jest genialna, fantastyczna. Jak Pan to robi, że tak porywa czytelnika? Już wiem. Pan po prostu pisze świetnie i ma taką wiedzę, że nie jeden historyk, by Panu pozazdrościł. 
  Trzecia część przygód Oddiego i jego kompanów dzieje się na terenach Rusi i Imperium Bizantyjskiego. Poznajemy szczegółowo zwyczaje jakie panowały u Słowian. Przemycane są też informacje o Polsce. Uwielbiam takie historie, rodem z książek Kraszewskiego. Dowiadujemy się także jak funkcjonowało Imperium Greków. Jest wiele smutnych i przygnębiających momentów, bo przecież przywiązaliśmy się do wielu bohaterów. I ciągle zastanawiam się, która cześć jest lepsza-pierwsza czy trzecia? I przez to, że pierwszą czytałam dawno, nie mogę się zdecydować. Mogę napisać tylko tyle, że druga najmniej mi się podobala(choć płakałam jak bóbr przy pewnej scenie), ale tylko dlatego, że Indianie nie fascynują mnie,  a Skandynawowie i Słowianie bardzo. Ich kultura, mitologia, wierzenia. Chciałabym jeszcze usłyszeć o Oddim  i jego potomkach.
   Okładka bardzo ładna, dynamiczna z pięknymi kolorami. Tylko jeśli Oddi jest na okładce, a powinien być, to moim zdaniem jest za stary. Ciekawe są także opisy na końcu książki. Ważna jest bibliografia, gdyby ktoś chciał poszerzyć swoją wiedzę. Nie nadaje się dla osób zbyt wrażliwych na opisy przemocy, bo są one bardzo dosadnie. Bardzo było mi przykro, że skończyłam czytać już książkę, bo chciałam jeszcze. Mam nadzieję na kolejną fantastyczną pozycję tego autora. Maa

Moja ocena 10

Dziękujemy Wydawnictwu AKURAT za możliwość przeczytania wspaniałej powieści. 



wtorek, 30 maja 2017

"Lirogon" Cecelia Ahern

AUTOR: Cecelia Ahern
TYTUŁ: Lirogon
TŁUMACZENIE: Anna Dorota Kamińska
WYDAWNICTWO:AKURAT Warszawa 2017
OKŁADKA: miękka, 448 stron
Z okładki:
W południowo-zachodniej Irlandii, w dziewiczej okolicy, głęboko w lesie mieszka samotna młoda kobieta, Laura. Jest obdarzona niespotykanym talentem. Niezwykły dar polega na umiejętności naśladowania rozmaitych dźwięków. Za sprawą zaskakującego zbiegu okoliczności, Laura staje się telewizyjną celebrytką. Czy wielka miłość, która równocześnie pojawiła się w jej życiu, uchroni ją przed pułapkami i niebezpieczeństwami czyhającymi w bezwzględnym świecie? „Lirogon“ to przemyślana, głęboko poruszająca historia miłosna. Historia dzikiego serca, które bije w każdym z nas.



Lirogon – gatunek ptaka. Wyglądem i zachowaniem przypomina ptaki grzebiące, zwłaszcza bażanty. Słabo lata, ale świetnie biega. Występuje we wschodniej Australii, zamieszkując górzyste lasy tego regionu. Znany jest ze swoich zdolności naśladowania praktycznie każdego zasłyszanego głosu. Może nauczyć się śpiewu dwudziestu różnych gatunków ptaków, a także odgłosów mechanicznych np. sygnału alarmu samochodowego czy dźwięku piły mechanicznej. Taka jest Laura Button, główna bohaterka najnowszej powieści Ceceli Ahern. Brzmi intrygująco? Właśnie taka jest ta książka. Lirogon – intrygująca i tajemnicza.
Tym razem Cecelia zabiera nas w głąb irlandzkich gór i lasów. Kreując przemyślaną, głęboko poruszającą i oryginalną historie miłosną. Ale to nie jest typowy, płytki romans. W wydaniu Ceceli nic nie jest  proste ani typowe. Ahern pisze magicznie, swoim „Ceceliowyn” stylem porwała miliony czytelników na całym świecie. Autorka po przez oryginalną fabułę pokazuje prostą prawdę. Dzikiego serca w klatce nie zamkniesz. Zapewniam Was takiej historii jeszcze nie czytaliście. Lirogon nowy bestseler Ceceli Ahern – myślę, że nic więcej nie trzeba dodawać. Justyna.ju


Moja ocena 10


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania rewelacyjnej książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu AKURAT

środa, 24 maja 2017

"Jesteś moją obsesją" Federico Moccia

AUTOR: Federico Moccia
TYTUŁ: Jesteś moją obsesją
TŁUMACZENIE: Karolina Stańczyk
WYDAWNICTWO: Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA 2017
OKŁADKA: miękka, 192 strony
Z okładki:
Giovanni jest człowiekiem sukcesu, spełnionym w życiu prywatnym i zawodowym. Opublikował kilka bestsellerowych powieści, ma atrakcyjną żonę i wspaniałą córeczkę. Jest przykładem mężczyzny, któremu niczego nie brakuje do szczęścia. Pewnego wieczoru dostaje na Fecebooku wiadomość od nieznajomej o imieniu Luna, to prawdopodobnie jedna z jego fanek. Internetowe rozmowy z tą tajemniczą kobietą, początkowo bardzo niewinnie, z upływem czasu zamieniają się w intrygującą wirtualną znajomość. W końcu stają się dla Giovanniego prawdziwą obsesją. Kim jest kobieta? Skąd tak dużo wie o jego życiu? Może Giovanni, nieświadomie, popełnił w przeszłości jakiś błąd? Namiętność, jaką w nim wzbudza, staje się tak nieznośna, że postanawia ją poznać…
Ta historia zaczyna się banalnie, jak wiele jej podobnych. Giovanni poczytny pisarz, szczęśliwy mąż i ojciec. Jednym zdaniem człowiek sukcesu. Pewnego wieczoru dostaje intrygującą wiadomość od tajemniczej Luny.


Naprawdę świetny pomysł, taki na czasie. Autor próbował pokazać nam jak szybko w dobie Messengera czy Whatsappa można paść w niebezpieczną fascynację. I zburzyć tym swój spokojny szczęśliwy świat. Niestety Moccia absolutnym brakiem „głębszego wejścia” w tą historię popsuł całą fabułę. Kompletny brak zarysu psychologicznego bohaterów, skutkuje tym, że ci są zupełnie nie realni wyimaginowani, sztuczni. Powieść płytka. Czytając miałam nie odparte wrażenie, że napisała ją debiutująca licealistka, a nie dojrzały mężczyzna. Niczym mnie Federico nie zaskoczył. To jest książka którą pisze się w mgnieniu oka i tak samo szybko się ją czyta. Język podobny do fabuły – nieskomplikowany. Jesteś moją obsesją polecam niewymagającym kobietą. Świetnie się czyta przy dobrym ciastku i kawie. Justyna.ju

Moja ocena 6

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Warszawskiemu Wydawnictwu Literackiemu MUZA SA

sobota, 20 maja 2017

"Koniec samotności" Benedict Wells

AUTOR: Benedict Wells
TYTUŁ: Koniec samotności
TŁUMACZENIE: Viktor Gotowicz
WYDAWNICTWO: Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA 2017
OKŁADKA: miękka, ze skrzydełkami , 384 strony
Z okładki:
Wydaje się, że jedyne co łączy rodzeństwo Julesa, Marty’ego i Liz, to tragiczne wydarzenia z przeszłości. Jako dzieci stracili w wypadku ukochanych rodziców i odtąd już zawsze ich życie naznaczone było stratą. Choć wszyscy troje umieszczeni w tym samym domu dziecka, każde z nich poszło własną drogą. Stopniowo oddalali się od siebie i na lata zerwali ze sobą kontakty. Najmłodszy z trójki, Jules, przed śmiercią rodziców tak pewny siebie, w internacie stał się bojaźliwym i wycofanym w świat marzeń odludkiem. Potrafił zaufać tylko swojej tajemniczej rówieśniczce Alvie, która tak jak on ukrywała przed światem jakieś traumatyczne przeżycia.


Koniec samotności to przejmująca, wzruszająca a zarazem mądra opowieść, o stracie i samotności i o tym jak to przezwyciężyć. Julsa, Liz i Marty’ego spotyka największa tragedia, jaka może dotknąć dzieci – strata rodziców. Rodzeństwo trafia do domu dziecka.

Tak zaczyna się melancholijna opowieść Julsa. Benedict Wells jest prawie moim rówieśnikiem i nie wierzyłam, że tak młody człowiek może stworzyć tak przenikliwą, dojrzałą opowieść, o sensie egzystencji, gdy jako dziecko doświadcza się czegoś nieodwracalnego. Autor dzięki uniwersalnej treści i niebanalnemu stylowi uniknął patosu. Stwarzając niezwykłą wręcz o intymnym brzmieniu powieść. Powieść która zachwyci nie jednego czytelnika. Jestem szczerze urzeczona tą książką i zgadzam się ze słowami Martina Wolfa „mimo, że Wells przekroczył trzydziestkę to pisze jak stary mistrz”. Koniec samotności – niech Was nie zmyli tytuł, ani okładka. To nie jest tani romans. Ta powieść nie kończy się słowami „ i żyli długo i szczęśliwie”. Tę powieść kończy proza życia. Jak powiedział Jules „Trudne dzieciństwo jest jak niewidzialny wróg. Nigdy nie wiadomo, kiedy uderzy”. To zdanie w pełni oddaje sens tej powieści. Doskonała książka. Justyna.ju

Moja ocena 8


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Warszawskiemu Wydawnictwu Literackiemu MUZA SA

niedziela, 14 maja 2017

"Dotyk" Tomasz Hildebrand

AUTOR: Tomasz Hildebrand
TYTUŁ: Dotyk
WYDAWNICTWO: AKURAT Warszawa 2017
OKŁADKA: miękka , 384 strony
Z okładki:
W mieście dochodzi do serii brutalnych zabójstw: palone żywcem, giną wyłącznie osoby pochodzenia arabskiego. Wybuchają gwałtowne zamieszki, podsycane wydanym przez władze zakazem publicznego manifestowania wiary w islam. Oliwy do ognia dodają planowana wizyta premiera, otwarcie nowego meczetu oraz zapowiadane zamachy terrorystyczne. Co bardziej „praworządni” obywatele próbują wziąć sprawy we własne ręce: ulice patrolują bojówki, bezwzględnie rozprawiające się z każdym, kto budzi ich podejrzenia. Wojna domowa wisi na włosku. Rwą się więzi społeczne, nieufność i podejrzliwość uniemożliwiają jakiekolwiek porozumienie. Wydaje się nieprawdopodobne, żeby splot wydarzeń, które doprowadziły do największego kryzysu we współczesnej Francji, był dziełem przypadku. Ale kto za tym stoi? Jaki jest jego ostateczny cel? Czy uda mu się go osiągnąć?


Dotyk skusił mnie obietnicami o współczesnym thrillerze, gdzie autor ukazuje anatomię strachu, paniki i całkowity rozpad społeczeństwa. A za pomocą sugestywnej stylistyki i brutalnych obrazów przedstawia przerażającą prawdę o rzeczywistości. Fakt wizja Hildebranda o zderzeniu Zachodu i świata islamskiego jest odważna bezprecedensowa i bulwersująca. Pomysł doskonały, z wielkim entuzjazmem wzięłam się za lekturę. Niestety entuzjazm uleciał dość szybko, bo już w połowie pierwszego rozdziału (!) Dotyk odebrałam jako chaotyczny, wulgarny bełkot. Prostacka grafomania. Czytając momentami czułam się zażenowana słownictwem Hildebranda. Bohaterowie żywcem wyjęci z trzeciorzędnego filmu akcji – głupie napakowane pustaki, udający policjantów. Dialogi i fabuła, jedynie co we mnie wzbudziło to pomruk politowania. Litości Panie Tomku! Po absolwencie Uniwersytetu Gdańskiego i University of Glasgow spodziewać się można czegoś na poziomie. Niestety Dotyk skutecznie zniechęcił mnie do twórczości Hildebranda. Reasumując powieść jest dość płytka. Nie lubię nieuzasadnionej wulgarności a ta książka wręcz nią ocieka. Z wielkim żalem musze przyznać, że od czasu Zabójczego miecza Ann Leckie żadna książka mnie tak nie rozczarowała. Pomysł rewelacyjny ale realizacja fatalna. Czytać na własne ryzyko. Ja za Dotyk dziękuje. Justyna.ju

Moja ocena 3

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu AKURAT.