sobota, 4 kwietnia 2015

"Ziarno Prawdy" Zygmunt Miłoszewski

AUTOR:Zygmunt Miłoszewski
TYTUŁ: Ziarno Prawdy
WYDAWNICTWO: WAB, Warszawa 2014.
OKŁADKA: miękka, stron:446



Z okładki:
Druga część bestsellerowej trylogii o prokuratorze Szackim! Wiosna 2009 roku, rozczarowany prokurator żegna się z Warszawą i przenosi się do Sandomierza.

Tam spada na niego śledztwo w sprawie dziwacznego morderstwa cenionej działaczki społecznej. Szacki musi zmierzyć się ze ścianą milczenia i medialną gorączką. I z historią, która wydarzyła się przeszło sześćdziesiąt lat wcześniej…


      Ziarno Prawdy Miłoszewskiego to druga część trylogii o Teodorze Szackim. Bardzo dobra część. Dla mnie ciekawsza od Uwikłania. Akcja dzieje się w Sandomierzu- mieście ks. Mateusza, co często autor z dużą dozą złośliwego humoru przypomina czytelnikowi. Oczywiście jest mnóstwo humoru i śmiałam się w głos. Szacki jak zawsze jest czarujący. I jak zwykle czytelnik zakochuje się w miejscach, które Miłoszewski opisuje. Tak było i z Warszawą i Warmią, nawet chce się tam zamieszkać. 
      Akcja trzyma w napięciu. Wielu rzeczy dowiadujemy się o relacjach polsko-żydowskich w XX wieku. Poznajemy kontrowersyjne sprawy, których Polacy nie chcieliby pamiętać. Jest to delikatna materia, a jednak autor tak potrafi ująć temat, by nikogo nie urazić. Sporo też pisze o malarstwie. No i krytykuje nasze, tak bardzo rzucające się w oczy wady- plotkarstwo, zawiść, rządzę władzy. Satyra na społeczeństwo sandomierskie tak naprawdę jest satyrą naszego polskiego społeczeństwa, naszych wad i zaściankowości, i naszego antysemityzmu. 
      Muszę z pełną odpowiedzialnością napisać, że Miłoszewski i Krajewski to dla mnie najlepsi polscy autorzy kryminałów.
      Jeszcze nie widziałam filmu z moim ulubionym aktorem w roli głównej, ale na pewno zobaczę i ocenię. Gorąco polecam całą twórczość tego autora.
Moja ocena 10 Maa

No w końcu przeczytałam. Powiem od razu – Gniew jest lepszy. Ale Ziarno prawdy niewiele odbiega poziomem od trzeciej części. Na początku byłam zachwycona i w tym zachwycie trwałam bardzo długo, tak do 350-siątej strony. Potem zaczęło mi się dłużyć. A zagadka nienaturalnie się przeciągała. Przyznać muszę, że ciut, ciut pan Miłoszewski zaczął przynudzać. Na szczęście to tyle jeśli chodzi o minusy.  Bo Ziarno prawdy jest bardzo dobrym kryminałem. Prześmiewczy humor Miłoszewskiego który uwielbiam, coraz bardziej się wyostrza. Prokurator Szacki moim skromnym zdaniem to najbardziej żywy, fikcyjny bohater. Taki facet z krwi i kości. Tym razem autor postanowił ruszyć dość kontrowersyjny temat, wręcz w niektórych kręgach temat tabu. Mianowicie chodzi o stosunki polsko- żydowskie , te w okresie wojny. Pisarz zrobił to na swój sposób, moim zdaniem bardzo dobry sposób. Nikogo nie obraził, aczkolwiek swoje zdanie wyraził. Podsumowując Miłoszewski królem  polskiego kryminału jest i jak na razie żaden piszący profesor mu tytułu nie odbierze. Ziarno prawdy polecam, potrafi zaskoczyć. Justyna.Ju

Moja ocena 8