sobota, 7 lutego 2015

"Ocean na końcu drogi" - Neil Gaiman


AUTOR: Neil Gaiman

TYTUŁ: Ocean na końcu drogi
TŁUMACZENIE: Paulina Braiter
WYDAWNICTWO: MAG Warszawa 2013
OKŁADKA: TWARDA , 216 stron
z okładki
Dla naszego narratora wszystko zaczęło się czterdzieści lat temu, kiedy lokator, wynajmujący pokój u jego rodziców, ukradł im samochód i popełnił w nim samobójstwo, budząc tym czynem pradawne moce, które lepiej byłoby zostawić w spokoju. Pojawiają się mroczne stwory spoza naszego świata i nasz narrator potrzebuje wszystkich sił i sprytu, by nie stracić życia w obliczu pierwotnej zgrozy, zarówno tej przyczajonej w rodzinnym domu, jak i sił, które gromadzą się, by ją zniszczyć. Pomocy może szukać wyłącznie u trzech kobiet z farmy na końcu drogi. Najmłodsza z nich twierdzi, że jej staw to ocean. Najstarsza pamięta Wielki Wybuch.

Ocean na końcu drogi to baśń dla dorosłych i nie tylko, nadająca nowe ramy współczesnej fantasy. Nie wiem może jestem zbyt ograniczona, ale ja kompletnie nie rozumiem celu i sensu takich powieści. Mówiąc kolokwialnie mnie to nie jara, kompletnie nie „czuje” tego klimatu. Język jak najbardziej zasłużył na słowa uznania i nie można powiedzieć, że jest to całkowity bełkot autora, nie trzymający się kupy jak w przypadku Stepana Chapmana w Trojce. W oceanie na końcu drogi rozumiemy o co chodzi i wchodzimy w to, albo nie. I tak jest w moim przypadku, niestety nie moja baśń. Na ścisłość jedną rzecz mogę  ocenić w tej powieści pozytywnie, mianowicie chodzi o okładkę. Świetnie prezentuje się na półce i przyciąga wzrok. Ale jak wiadomo nie ocenia się książki po okładce. A szkoda bo w tym przypadku Gaiman wyszedłby na tym dużo lepiej. W moim odczuciu jest to baśń którą da się czytać, ledwo ale tylko da się czytać. Nic więcej. Justyna.Ju

Moja ocena 3