niedziela, 4 stycznia 2015

"Śnieg Przykryje Śnieg" - Levi Henriksen

AUTOR: Levi Henriksen
TYTUŁ: Śnieg Przykryje Śnieg
TŁUMACZENIE: Milena Skoczko
WYDAWNICTWO: Smak Słowa, Sopot 2015
OKŁADKA: miękka, stron 288

Z okładki

Historia tajemnicy, miłości i relacji między braćmi, którzy oddalili się od siebie.


37-letni Dan (Daniel) Kaspersen wraca do małej rodzinnej wioski Skogli niedaleko Kongsvinger na pogrzeb brata. Właśnie odsiedział dwuletni wyrok za przemyt narkotyków i szuka dla siebie nowego miejsca w życiu. Jego brat zmarł w tragicznych okolicznościach: został znaleziony martwy w swoim samochodzie na podwórzu małego gospodarstwa, które odziedziczyli po rodzicach.

Dana dręczy pytanie, czy miał jakiś wpływ na samobójstwo brata, ale nie potrafi znaleźć na nie odpowiedzi. Podczas ostatniego widzenia z Jakobem nic nie wskazywało na to, żeby brat cierpiał na depresję. Dan nie radzi sobie z żałobą, ponieważ łączyła go z bratem wyjątkowo silna więź emocjonalna – tym silniejsza, że wiele lat temu w wypadku samochodowym stracili oboje rodziców. Zamierza sprzedać gospodarstwo i wyjechać ze Skogli, jednak w jego życie niespodziewanie wkracza Mona Steinmyra.

Jej promienny uśmiech staje się pierwszym powodem, dla którego Dan przestaje spieszyć się z wyjazdem. Tymczasem niejeden mieszkaniec Skogli dałby wiele, żeby jak najszybciej pozbyć się go ze wsi, bo kiedy Dan zaczyna przeglądać rzeczy brata, na światło dzienne wychodzi wiele skrzętnie skrywanych tajemnic.

Żal, tęsknota i potrzeba bliskości są nicią przewodnią tej historii, która rozwija się w kierunku psychologicznego thrillera, choć oczywiście nie brakuje w nim wzruszającego wątku miłosnego.

                                                                                                                                                                                                           


    Śnieg Przykryje Śnieg to powieść nowego na naszym rynku, norweskiego pisarza Leviego Henriksena. Nowego u nas, ale już trzynaście lat po debiucie w Norwegii. W 2002 roku napisał opowiadania pt. : Gorączka.
       Szkoda, że tak późno odkryty, bo ta powieść, co tu ukrywać, jest dobra. Nie jest  to thriller psychologiczny, jak sugeruje wydawca, bo napięcie ma inne podłoże niż strach. Raczej bardziej się przejmujemy czy bohaterowi się powiedzie w życiu, niż boimy czy mu się nic nie stanie. Jest to powieść obyczajowa, a w niej melancholia i moje ulubione słowo-KLIMAT. Uwielbiam książki z klimatem dlatego namiętnie czytam Mankella i Murakamiego.
      Autor ma wiele przemyśleń, dowcipnych powiedzeń. Lubię głównego bohatera i jego wuja. Bohaterowie mają osobowość, nie są papierowymi postaciami.
Fajnie było czytać książkę w tym samym czasie, w którym toczy się akcja.
Piątek, drugi dzień, nowego roku, chociaż nikt nie używa już tej nazwy(s. 197).
Nie mogłam się nadziwić, że właśnie czytam te słowa drugiego stycznia ,w piątek.
     Nie jest to kolejny skandynawski kryminał., których są tysiące i dobrze, bo jest już ich za dużo. Nie każdy musi pisać kryminały, a to jest książka na taki właśnie zimowy czas, żeby wiele sobie przemyśleć. Ona jest o nas samych, o drodze, którą podążamy ,o dobru i złu, które jest w nas, bo czym jest piekło? To nie parujący kocioł z gorącą siarką, tylko miejsce wypełnione nicością, w którym człowiek wiruje bezradnie wokoło jak pyłek kurzu, maleńka cząstka pozbawiona własnej woli, której egzystencja jest uzależniona od ruchu powietrza spowodowanego ruchem innych cząstek. s. 206
A czym dla bohatera jest niebo? O tym możecie przekonać się sami, jeśli sięgniecie po książkę. Polecam. Maa
Moja ocena 8
Dziękujemy wydawnictwu Smak Słowa za egzemplarz recenzencki.