niedziela, 20 lipca 2014

W 3 ROCZNICE ŚMIERCI AMY Daphne Barak - "Ratując Amy"

AUTOR: Daphne Barak
TUYTUŁ: Ratując Amy Historia bez happy endu
TŁUMACZENIE:z angielskiego Hanna Turczyn- Zalewska
WYDAWNICTWO:G+J Gruner+Jahr,Warszwa 2011
Okładka : twarda, stron 224

Z okładki:
Od czasu fenomenalnego sukcesu albumu Back to Black w 2006 r., Amy Winehouse rzadko schodziła z łamów prasy. Jej niezwykły talent wokalny od dawna przyćmiewały wydarzenia z prywatnego życia, burzliwe relacje z mediami i prowadzona niemal przed kamerami walka z nałogiem. Ratując Amy to nie tylko bezstronna relacja ze zmagań Amy Winehouse z jej własnymi demonami, lecz także pełen współczucia wgląd w życie rodziny, która musi sobie radzić z uzależnieniem bliskiej osoby. Ratując Amy to książka napisana w oparciu o wywiady, dzienniki i osobiste wspomnienia znanej na całym świecie dziennikarki Daphne Barak, która spędziła wiele czasu na rozmowach z rodziną Winehouse'ów w Londynie, na wyspie Saint Lucia i w innych miejscach. Daphne Barak przeprowadzała wywiady z wieloma sławnymi osobistościami, począwszy od muzyków i hollywoodzkich gwiazd, jak Johnny Depp, po światowej rangi polityków, takich jak Hilary Clinton czy Nelson Mandela. Daphne współpracuje z licznymi światowymi mediami. Premiera jej dokumentalnego filmu Ratując Amy odbyła się w 2010 roku.



Jestem wielka miłośniczką talentu Amy. Gdy słucham jej utworów, to wkraczam w inny, mroczny i pełen bólu świat. Dała nam go poprzez swoje utwory, wrażliwość i cudowny, czarny, mocny głos. Niestety nie potrafiła udźwignąć swojej wrażliwości, nagły sukces popchnął ją na same dno. Pogrążyła się w używkach, aż alkohol ją zabił. Amy nie została ocalona. I o tym jest ta książka- o walce z demonami, o rodzinie, która przez chorobę Amy także była chora. Autorka nie owijała w bawełnę, pisała jak było, nikogo nie oszczędzała. Jak na mój gust trochę za bardzo kreowała siebie, a za mało wgłębiła się w problemy i psychikę Amy. Barak pisała, że Mitch Winehouse, ojciec Amy zawsze musiał mieć wszystko pod kontrolą, a matka Amy- Janis do niczego się nie wtrącała, ani także nie wspierała córki. Miała też bardzo słaby kontakt z córką,to ojciec w życiu Amy był najważniejszy. Z tej książki wypływa jeden obraz artystki- małej, zagubionej dziewczynki. Mino swych 25 lat, zachowywała się jak 5-6latka i inni jej na to pozwalali. Amy nie zdążyła dorosnąć. Dopiero w tej książce można zobaczyć jaka była Janis i nie jest to pozytywny obraz. Pierwsze, co się nasuwa, to brak bliskości i czułości w stosunku do córki. Pamiętam, gdy oglądałam w TV relacje dziennikarzy na śmierć gwiazdy, matka płacząc robiła zdjęcia. Wstrząsnęło mnie to. Jak można w takiej chwili robić zdjęcia, gdy córka nie żyje. Tak jak Amy mówiła- wszyscy zarabiali na niej, a nikt jej nie mógł pomóc. Winehouse pomagała innym, miała otwarte serce, a inni to wykorzystywali.

      Po przeczytaniu książki czuję niedosyt, mogłaby być dłuższa i bardziej dopracowana, ale czyta się szybko. Razi mnie wtej publikacji samochwalstwo Daphne. Z kim to ona robiła wywiady, jaka jest mądra. Z Mitchem mogliby podać sobie ręce. Oboje bufony i niesympatyczni ludzie.
       Ciekawe są zdjęcia, niepublikowane gdzie indziej, ponieważ to własność autorki. Można powiedzieć, że ksiązka to studium zaburzonej rodziny, która nie poradziła sobie z nałogiem córki.
Moja ocena 6 Maa